może forum nie jest najlepszym miejscem do poruszenia tej sprawy ale
nie znam lepszego... tak więc drodzy współmieszkańcy...
sprawa dotyczy pana Grzybowskiego z rady osiedla - ów pan
terroryzuje nasze osiedle (łącznie z ochroniarzami)i wszystko
wskazuje na to że jest i będzie bezkarny...
ale może przykłady:
jak już pisałam w innym temacie zostałam(w sposób bardzo
niekulturalny, żeby nie powiedzieć chamski) zwyzywana przez tego
człowieka za zaparkowanie przed budynkiem (mimo, że jestem
mieszkanką KD3) gdyż szłam do sklepu a nie prosto do domu.
kilka dni temu ów człowiek napadł na moją teściową gdyż nie podobało
mu się że krzywo zaparkowała. Dziś mój mąż spotkał go i powiedział,
że nie życzy sobie takiego traktowania jego mamy. Facet popchnął
mojego męża (nazywając go gówniarzem - mąż ma 40 lat

) wytrącając
mu z rąk zakupy ! Rozmawiałam dziś z ochroniarzami, którzy
powiedzieli mi, że poprzednia ekipa ochroniarzy odeszła właśnie
przez terror tego faceta.
Powiedzcie mi proszę jak to możliwe że chory psychicznie człowiek
jest w radzie osiedla? Jak to możliwe, że pozwala mu się na takie
zachowania? Czy wiecie co można zrobić aby dotarło do niego że nie
jest tutaj wielkim władcą którego wszyscy powinni całować po rękach?
Naprawdę dawno nie spotkałam się z takim chamstwem.