yrazanat 05.10.09, 21:36 witam, właśnie postanowiłam zacząć dk od jutra! czy otrzymam jakieś wsparcie? ;) hej, weteranki, odezwijcie się! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yrazanat Re: zaczynam dietę kopenhaską :) 05.10.09, 21:43 będzie trudno, chyba szczególnie o tej porze, kiedy przez okno wdzierają się aromaty przygotowywanych kolacji - głównie smażone :) Odpowiedz Link
b_sole Re: zaczynam dietę kopenhaską :) 06.10.09, 16:18 Miałam nie pisać że ponawiam próbę właśnie od dzisiaj i po dzisiejszym dniu przyznam się że nie wiem czy wytrwam , bo zimne jajka, szpinak (którego nawet nie tknęłam) rosły mi w gardle. Dla mnie dużym problemem jest jedzenie takich posiłków jak dzisiaj w pracy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
to.ol Re: zaczynam dietę kopenhaską :) 06.10.09, 17:47 HEJ JA TEŻ DZIS ZACZĘŁAM JESTEM JUZ PO OBIEDZIE CZYLI PO OSTATNIM MOIM POZIŁKE'-(( Odpowiedz Link
cachorrita Re: zaczynam dietę kopenhaską :) 06.10.09, 18:14 Ja dzisiaj 5 dzień.Kryzys miałam wczoraj, kiedy rodzina piekła sernik:/Ale byłam TWARDA. Szpinak uwielbiam, chociaż raczej w wersji z krewetkami albo pleśniowym serkiem. Do dietowego dodaję czosnku i pomidorka i też idzie wytrzymać. Ech.... POWODZENIA:) Odpowiedz Link
b_sole Re: zaczynam dietę kopenhaską :) 06.10.09, 18:51 Ja normalnie też lubię szpinak świeży a wczoraj udało mi się kupić tylko mrożony. A czosnek też dodaje. Miło że znalazło się kilka osób. Odpowiedz Link
yrazanat Re: zaczynam dietę kopenhaską :) 06.10.09, 18:50 hej, witam wszystkich. ja też już jestem po kolacji, ale to jeszcze nie koniec dnia :) czeka mnie przygotowanie kolacji dla mojego faceta, który wraca dziś wieczorem po kilkudniowej podróży... ale jak na razie nie jest źle, czuje się bardziej najedzona niż zazwyczaj - normalnie nie jadam kolacji, gorzej ze śniadaniem - jestem przyzwyczajona jadać je, niestety pozdrawiam Odpowiedz Link
b_sole Re: zaczynam dietę kopenhaską :) 06.10.09, 18:54 A u mnie jest odwrotnie śniadania mogę nie jeść ale wieczorem jest mi trochę trudniej. A w pacy muszę się wręcz pilnować żeby pamiętać o jedzeniu. Mnteblac co tam u Ciebie? Odpowiedz Link
yrazanat Re: zaczynam dietę kopenhaską :) 07.10.09, 10:40 hej, dziś drugi dzień, jak na razie jest nieźle :) trochę rozczarował mnie fakt, że dziś jeszcze nie mogę zjeść grzanki;) jakoś wkręciłam sobie, że tak... równocześnie z rozpoczęciem diety dostałam okresu - czy ktoś wie, ile tej wody zatrzymuje nasz organizm? Odpowiedz Link
cachorrita Re: 2 dzień 08.10.09, 18:05 Heeej! Ja dzisiaj dołożyłam nielegalną grzankę na śniadanie, bo żołądek się buntował:( No i zjadłam już "kawałek grillowanego mięsa i świeży owoc" i nadal jestem GŁOOOOOOOOODNAAAAAA. 7 dzień jest bez sensu:P Odpowiedz Link
yrazanat 3-ci dzień 08.10.09, 19:02 hej, a jak u was z wagą, u mnie na razie ani drgnie:( już rozumiem ten kryzys w trzecim dniu, o jakim czytałam na forum... sama zaczynam mieć wątpliwości, czy nie rzucić tej całej diety w diabły! Odpowiedz Link
b_sole Re: 3-ci dzień 08.10.09, 20:05 U mnie dzisiaj rano na wadze 1,9 kg mniej. Ale dzisiaj trochę zjadłam oprócz grzanki suchary i po takim wielkim objadaniu wieczorem tlko 1,5 kg mniej. Oczywiście więcej niż 1 kawe i popijam zielona i białą herbatę. ę Odpowiedz Link
b_sole dzień 4 09.10.09, 20:17 Z małymi grzeszkami ale dzień czwarty mam z głowy i pomimo nielicznych odstępstw diety nie przerywam. uważam wręcz że małe grzeszki po zakończeniu diety nie spowodują szybkiego wzrostu wagi. Dziewczyny co z wami?????? Odpowiedz Link
yrazanat dzień piąty 10.10.09, 09:48 witam, zaczynam piąty dzień, ale odmawiam tartej marchewki!!! wolę pozostać przy kawie i grzance - trudno, spalcie mnie na stosie ;) waga nareszcie drgnęła -2kg, ale to też bez wczorajszej kolacji ;( a dzisiejszy dzień w ogóle jest dla mnie bez sensu - strasznie dużo żarcia!!!! Odpowiedz Link
b_sole Re: dzień piąty 10.10.09, 19:39 Dla mnie dzisiejszy dzień to tragedia w 'mojej zmodyfikowanej" dk po prostu nie lubie ryby bez żadnych dodatków. Znalazlam co prawda gatunek ryby który smakuje mi bez panierki w wersji pieczonej. I właściwie przez cały dzień po tej rybie było mi mdło , a mięso jakoś tez mi nie wyszło już sam zapach wolowiny działał na mnie zniechęcająco. No cóż jutro będzie lepiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link