Dodaj do ulubionych

8 marca - dzień pierwszy

08.03.08, 21:45
czarna kawa na śniadanie;
lunch o 14.00 - pomidorek, jajka i gotowany szpinak....całkiem smaczny zestaw
obiad przed 18 - sałata lodowa z cytryną i oliwą smakowała wyśmienicie, befsztyk został zastąpiony piersią kurczaka podsmażoną na oleju...
no dobrze..... a teraz jestem głodna i chętnie coś bym zjadła....nie udało mi się też wypić dwóch litrów wody (nigdy nie piłam tyle wody)
Zastanawiam się jak wytrzymać do jutrzejszego lunchu ;)))
Obserwuj wątek
    • aaluna 8 marca - dzień drugi 09.03.08, 21:25
      w nocy mało spałam, bolał mnie brzuch, rano zwróciłam zawartość żołądka czyli sam kwas..... potem wreszcie kawka i było lepiej....lunch jogurt z szynką (ciekawy zestaw).....no i obiad to, co wczoraj czyli kurczaczek z sałatą......mój żołądek kiepsko się czuje.......chyba pójdę szybko spać....jutro śniadanko bardziej rozbudowane :)))
    • aaluna Re: 8 marca - dzień trzeci 11.03.08, 19:22
      poniedziałek :( trzeba iść do pracy :(......dobrze, że śniadanko bardziej obfite tzn. kawa i grzanka (o 7 rano).....trudno było wytrzymać do lunchu (jajka, sałata, szynka).......obiadek już w domu (gotowany szpinak, pomidor, grapefruit)......po obiedzie jeszcze wyprawa po zakupy (dobrze, że nie byłam głodna i powstrzymałam się przed kupieniem czegoś słodkiego), kupiłam produkty na jutro....
    • aaluna Re: 8 marca - dzień czwarty 11.03.08, 19:27
      znów kawa na śniadanie (chyba po zakończeniu diety zrezygnuję z kawy)....lunch sałatka owocowa (śliwki, mandarynki, kiwi, banan, ananas, jabłko)......pyszna - sama robiłam ...no i jogurt.......na obiad marchewka i twarożek - miła odmiana :) (no i jajo oczywiście)....czwartego dnia po lunchu ważę o 2kg mniej - jestem zadowolona :))......oby tak dalej !!!
    • agamadrid Re: 8 marca - dzień pierwszy 13.03.08, 20:19
      hej a gdzie dzien 5 i 6? odezwij sie bo pomysle ze z glodu umarlas w
      dniu 5 a przedemna wlasnie 5dzien:x
      • aaluna 8 marca - 7 dzień!! 14.03.08, 18:26
        dzień 5 i 6 zgodnie z planem [nawet gotowana ryba:)]....dziś jest dzień 7.....rano herbatka....potem długo, dłuuugo nic.......dopiero po 17 dotarłam do domu i ugotowałam sobie mięsko z kurczaka (to już niezbyt zgodne z dietą - zwłaszcza ta późna pora)...
        podobno widać ubytek wagi "na pysku" ale mnie interesuje ubytek w innych "strategicznych" miejscach:)
        czuję się trochę zmęczona...ale to nie tylko dieta, ale także ciężki tydzień w pracy.
        zakładałam, że być może przerwę dietę po tygodniu....ale skoro tyle już wytrzymałam to może uda mi się do końca;)
        najbardziej teraz brakuje mi owoców i czekolady, która śni mi się nocami :)

        agamadrid - trzymam za Ciebie kciuki, jak Ty się czujesz?
        • agamadrid Re: 8 marca - 7 dzień!! 14.03.08, 22:23
          aj gratulejszyn:) czyli ja tez jutro przezyje jak ty zyjesz:) super
          rewelacyjnie po prostu:) wejdz na bloga i poczytaj:)
          kopenhadzka.bloog.pl/.?ticaid=6587f
    • aaluna 8 marca - dzień ósmy 16.03.08, 08:52
      sobota - po kawce leżałam w łóżku jak długo się dało nie miałam siły na robienie czegokolwiek :(
      ale po lunchu już było lepiej ... wybrałam się na zakupy....z mięska wołowego był tylko gulasz....no to zjadłam gulasz.....liczy się chyba, że to wołowina;))
      problem w tym, że przed dietą mięso jadłam sporadycznie.....więc teraz już nie mogę na nie patrzeć [bleee], no i ta sałata....już mi nie smakuje [jak ją widzę to mam odruchy wymiotne]
      studiując jeszcze inne strony z jadłospisem do tej diety okazało się, że do lunchu, po sałacie z mięsem można jeszcze dołożyć owoc ????
      i po drugie, że kiedy jest napisane "kurczak" oznacza to całego gotowanego kurczaka....chyba niemożliwe???
      wieczorem nie mam już takiego uczucia głodu jak na początku, ale nadal nie wypijam chyba zalecanej ilości wody.

      • aaluna 8 marca - dzień jedenasty 18.03.08, 18:44
        kolejne dni minęły dość łatwo i szybko .... schudłam 4 kg .....tyle mi wystarczy....kontynuuję dietę, ale już tak bardzo się nie pilnuję.....pozwoliłam sobie na kawałek ciasta.......być może przez to cały wysiłek pójdzie na marne, ale mi chodziło o to, aby zmniejszyć swoją wagę i to mi się udało......jeszcze dwa dni i pora na zmianę nawyków żywieniowych!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka