Dodaj do ulubionych

intermarche

02.11.03, 17:04
Ochrony wiecej,niz kupujacych.Chodza i przeszkadzaja w
zakupach.Tak,przeszkadzaja,bo obserwacje robia niedyskretnie
i denerwuja tym ludzi.
Dzisiaj jakas bezczelna baba lazila za mna krok w krok,az sie zdenerwowalam
i dla swietego spokoju wzielam pierwszy z brzegu nawilzacz.W domu okazalo
sie,ze bez przywieszki-drucika...
Wiecej tam nie pojde ! Qrde,drugi kaufland !!
Obserwuj wątek
    • Gość: servus Re: intermarche IP: 217.30.129.* 02.11.03, 17:13
      To prawda, byłem w intermarche tylko raz i więcej już tam mnie nie zobaczą.
      Wystarczy, że coś dłużej zaczniesz oglądać, zaraz stoi za tobą 2 ochroniarzy.
      DO Kauflanda zniecheciły mnie informacje w gazetach, że oskarżyli kogoś o
      zjedzenie cukierka.

      pozdrawiam
      • dethy Re: intermarche 03.11.03, 08:55
        Gość portalu: servus napisał(a):


        > DO Kauflanda zniecheciły mnie informacje w gazetach, że oskarżyli kogoś o
        > zjedzenie cukierka.

        pamietacie taki watek o zlotym kiblu? Ja glosowalam za kauflandem i opisalam
        przypadek mojej mamy ,ktora przymierzala tam rekawiczki gumowe,a oskarzono ja
        najpierw o zlodziejstwo,a potem jednak o zniszczenie opakowania.Bedzie miala
        sprawe w sadzie za woreczek ...Najsmieszniejsze jest to,ze moj tato jest
        emerytowanym policjantem,bylym lawnikiem...ehhh,szkoda gadac....
    • impostor Re: intermarche 02.11.03, 17:15
      dethy, a czego Ty sie spodziewalas w korporacji? tam jest takie bandyctwo od
      gory do dolu, ze im sie wszystkim mania podejrzliwosci wlacza... choroba
      zawodowa ...:))))
    • olus_stad Re: intermarche 02.11.03, 17:29
      Pozwol, ze stane w obronie Intermarche. Ochrona mnie w ogole nie przeszkadza, za to czasami fajnie jest ich powkurzac zadajac mnostwo pytan o poszukiwane produkty. Wtedy tak sympatycznie zaczynaja sie gubic i tracic pewnosc siebie. No ale to tylko moje sadystyczne skonnosci;) Na parkingu zawsze znajdzie sie wolne miejsce, nawet w okresie przedswiateznym. Jest znacznie mniejszy tlok, co bardzo sobie cenie, bo nie lubie mapiego gaju jaki sie czasem widzi. Kolejki do kas sa male, poniewaz jak tylko pojawi sie wiecej klientow, zwieksza sie obsluga. Swieze pieczywo z rewelacyjnym czarnym chlebem na czele. Moge tam znalezc wszystko, albo prawie, co jest mi niezbedne. Minusem moga byc normalne ceny. To znaczy nie sa superniskie, po prostu normalne, ale i jakosc tez jest normalna:)
      A Kauflandu strasznie nie lubie, bo przypomnina mi wieksza Biedronke i staram sie unikac jak ognia!

      Pozdrawiam
        • dethy Re: intermarche 03.11.03, 08:57
          swek1 napisał:

          > A ja lubię jak w sklepie nie ma ludzi przy kasach. Nie lubię chodzić tylko do
          > biedronki, bo tam zazwyczaj jest syf. Pozdrawiam.

          chyba nikt nie lubi kolejek przy kasach.To fakt,ze w Biedronkach jest syf-
          przynajmniej w tej na Piekarach.
          • ivek Biedronki w Legnicy 03.11.03, 09:51

            Biedronki, biedronkom nierowne.
            Kiedys mialem watpliwa przyjemnosc byc w Biedronce niedaleko domu meblowego
            Baster i stwierdzilem, ze wiekszego syfu to nie widzialem. Az ktoregos dnia
            odwiedzilem przybytek tej firmy na ulicy Jagielonskiej. Sodoma i Gomora, po
            czesci byla to wina lokalnej "spolecznosci", ktora stala tam tylko po alkohol.
            Pozniej okupuja tamtejsze lawki i teroryzuja wszystkich normalnych ludzi.

            Ta na Piekarach nie jest jeszcze taka zla Dethy uwierz mi.

            • servus_lca Re: Biedronki w Legnicy 13.11.03, 20:43
              ivek napisał:

              >
              > Biedronki, biedronkom nierowne.
              > Kiedys mialem watpliwa przyjemnosc byc w Biedronce niedaleko domu meblowego
              > Baster i stwierdzilem, ze wiekszego syfu to nie widzialem. Az ktoregos dnia
              > odwiedzilem przybytek tej firmy na ulicy Jagielonskiej. Sodoma i Gomora,

              TO prawda, kiedyś podłoga tak bardzo się kleiła, że nie można było chodzić,
              ani wózka przepchnąć.

              >po
              > czesci byla to wina lokalnej "spolecznosci", ktora stala tam tylko po
              alkohol.
              > Pozniej okupuja tamtejsze lawki i teroryzuja wszystkich normalnych ludzi.
              >

              Nigdy nie zostałem zterroryzowany, ani zaczepiony przez gości okupujących
              ławki, a chodze tamtędy często. A brud w Biedronce to wina personelu. Teraz ta
              Biedronka jest remontowana, ciekawe czy coś się zmieni?

              pzdr


              • ivek Re: Biedronki w Legnicy 14.11.03, 07:59
                servus_lca napisał:


                > TO prawda, kiedyś podłoga tak bardzo się kleiła, że nie można było chodzić,
                > ani wózka przepchnąć.

                :))))))

                >
                > Nigdy nie zostałem zterroryzowany, ani zaczepiony przez gości okupujących
                > ławki, a chodze tamtędy często. A brud w Biedronce to wina personelu. Teraz ta
                > Biedronka jest remontowana, ciekawe czy coś się zmieni?

                no dobra "nieco" przesadzilem ;) z tym, ze wszystkich terroryzuja. Ja tez
                tamtedy czeto chodze, i mnie nie zaczepiaja, ale widok jest zaiste przygnebiajacy.
                pozdrawiam
                Ivek
                • servus_lca Re: Biedronki w Legnicy 14.11.03, 15:40
                  ivek napisał:

                  > servus_lca napisał:
                  >
                  >
                  > > TO prawda, kiedyś podłoga tak bardzo się kleiła, że nie można było chodzić
                  > ,
                  > > ani wózka przepchnąć.
                  >
                  > :))))))
                  >

                  nie ma się z czego śmiać, jeszcze w domu buty kleiły się do podłogi!


                  pozdrawiam
                  servus
                    • servus_lca Re: Biedronki w Legnicy 27.11.03, 20:28
                      Coś a propo:

                      Błąd w wyroku

                      Czwartek, 27 listopada 2003r.

                      LEGNICA/WARSZAWA Na 17 grudnia zaplanowano w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie
                      rozprawę kasacyjną w głośnej sprawie kradzieży z legnickiego marketu batonika
                      za 69... groszy.



                      O kradzież w markecie Kaufland taniego batonika obwiniono 68-letnią schorowaną
                      legniczankę Marię T. W lutym tego roku legnicki sąd grodzki uznał kobietę
                      winną kradzieży i ukarał 20 zł grzywny plus 100 zł kosztów sądowych. Chora na
                      cukrzycę Maria T., wieloletnia ławniczka legnickiego sądu, przekonywała sąd o
                      swojej niewinności. Tłumaczy, że ochroniarz w markecie widział jak zażywała
                      leki na cukrzycę, a nie - jak zeznał - batonik, za którego nie zapłaciła.
                      Kasacji wyroku domaga się prokurator generalny, który stwierdził, że w wyroku
                      wydanym przed wydział grodzki Sądu Rejonowego w Legnicy, znalazł błędy
                      proceduralne. Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku, Maria T. źle się
                      poczuła w markecie, gdzie robiła zakupy. Sięgnęła do kieszeni po tabletki i je
                      zjadła. Ochroniarz - detektyw twierdził, że pani Maria poszła na stoisko ze
                      słodyczami, kręciła się przy nim i wkładała coś do ust. Chwilę później na
                      sklepowej półce znalazł opakowanie po batoniku. Uznał, iż kobieta go zjadła,
                      co jest równoznaczne z jego kradzieżą. Kobieta jest po udarze, ma chore serce
                      i cierpi na nadciśnienie. Trzy razy dziennie musi brać insulinę. Zjedzenie
                      słodyczy grozi jej nawet śmiercią. Mimo tego skazano ją za to, że zjadła
                      słodki batonik. Maria T. nie odwołała się od sądowego wyroku twierdząc, że nie
                      wierzy już w sprawiedliwość. Jak się dowiedzieliśmy, od rodziny Marii T., nie
                      zamierza ona jechać do Warszawy na rozprawę kasacyjną. Źle się czuje i nie
                      chce się denerwować.

                      No ciekawe jak to się skończy?
                      • swek1 Re: Biedronki w Legnicy 27.11.03, 20:57
                        servus_lca napisał:

                        > Coś a propo:
                        >
                        > Błąd w wyroku
                        >
                        > Czwartek, 27 listopada 2003r.
                        > Dlaczego nie brano odcisków,gdzie kamery? To jest chore.Złodzieje więcej
                        kradną i na większą kasę a oni czepiaja się starszej osoby.
                        > LEGNICA/WARSZAWA Na 17 grudnia zaplanowano w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie
                        > rozprawę kasacyjną w głośnej sprawie kradzieży z legnickiego marketu batonika
                        > za 69... groszy.
                        >
                        >
                        >
                        > O kradzież w markecie Kaufland taniego batonika obwiniono 68-letnią
                        schorowaną
                        > legniczankę Marię T. W lutym tego roku legnicki sąd grodzki uznał kobietę
                        > winną kradzieży i ukarał 20 zł grzywny plus 100 zł kosztów sądowych. Chora na
                        > cukrzycę Maria T., wieloletnia ławniczka legnickiego sądu, przekonywała sąd o
                        > swojej niewinności. Tłumaczy, że ochroniarz w markecie widział jak zażywała
                        > leki na cukrzycę, a nie - jak zeznał - batonik, za którego nie zapłaciła.
                        > Kasacji wyroku domaga się prokurator generalny, który stwierdził, że w wyroku
                        > wydanym przed wydział grodzki Sądu Rejonowego w Legnicy, znalazł błędy
                        > proceduralne. Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku, Maria T. źle się
                        > poczuła w markecie, gdzie robiła zakupy. Sięgnęła do kieszeni po tabletki i
                        je
                        > zjadła. Ochroniarz - detektyw twierdził, że pani Maria poszła na stoisko ze
                        > słodyczami, kręciła się przy nim i wkładała coś do ust. Chwilę później na
                        > sklepowej półce znalazł opakowanie po batoniku. Uznał, iż kobieta go zjadła,
                        > co jest równoznaczne z jego kradzieżą. Kobieta jest po udarze, ma chore serce
                        > i cierpi na nadciśnienie. Trzy razy dziennie musi brać insulinę. Zjedzenie
                        > słodyczy grozi jej nawet śmiercią. Mimo tego skazano ją za to, że zjadła
                        > słodki batonik. Maria T. nie odwołała się od sądowego wyroku twierdząc, że
                        nie
                        > wierzy już w sprawiedliwość. Jak się dowiedzieliśmy, od rodziny Marii T., nie
                        > zamierza ona jechać do Warszawy na rozprawę kasacyjną. Źle się czuje i nie
                        > chce się denerwować.
                        >
                        > No ciekawe jak to się skończy?
                        >
                        • servus_lca Re: Biedronki w Legnicy 28.11.03, 15:49
                          swek1 napisał:

                          > servus_lca napisał:
                          >
                          > > Coś a propo:
                          > >
                          > > Błąd w wyroku
                          > >
                          > > Czwartek, 27 listopada 2003r.
                          > > Dlaczego nie brano odcisków,gdzie kamery? To jest chore.Złodzieje więcej
                          > kradną i na większą kasę a oni czepiaja się starszej osoby.
                          > > LEGNICA/WARSZAWA Na 17 grudnia zaplanowano w Sądzie Apelacyjnym w Warszawi
                          > e
                          > > rozprawę kasacyjną w głośnej sprawie kradzieży z legnickiego marketu baton
                          > ika
                          > > za 69... groszy.
                          > >
                          > >
                          > >
                          > > O kradzież w markecie Kaufland taniego batonika obwiniono 68-letnią
                          > schorowaną
                          > > legniczankę Marię T. W lutym tego roku legnicki sąd grodzki uznał kobietę
                          > > winną kradzieży i ukarał 20 zł grzywny plus 100 zł kosztów sądowych. Chora
                          > na
                          > > cukrzycę Maria T., wieloletnia ławniczka legnickiego sądu, przekonywała są
                          > d o
                          > > swojej niewinności. Tłumaczy, że ochroniarz w markecie widział jak zażywał
                          > a
                          > > leki na cukrzycę, a nie - jak zeznał - batonik, za którego nie zapłaciła.
                          > > Kasacji wyroku domaga się prokurator generalny, który stwierdził, że w wyr
                          > oku
                          > > wydanym przed wydział grodzki Sądu Rejonowego w Legnicy, znalazł błędy
                          > > proceduralne. Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku, Maria T. źle
                          > się
                          > > poczuła w markecie, gdzie robiła zakupy. Sięgnęła do kieszeni po tabletki
                          > i
                          > je
                          > > zjadła. Ochroniarz - detektyw twierdził, że pani Maria poszła na stoisko z
                          > e
                          > > słodyczami, kręciła się przy nim i wkładała coś do ust. Chwilę później na
                          > > sklepowej półce znalazł opakowanie po batoniku. Uznał, iż kobieta go zjadł
                          > a,
                          > > co jest równoznaczne z jego kradzieżą. Kobieta jest po udarze, ma chore se
                          > rce
                          > > i cierpi na nadciśnienie. Trzy razy dziennie musi brać insulinę. Zjedzenie
                          >
                          > > słodyczy grozi jej nawet śmiercią. Mimo tego skazano ją za to, że zjadła
                          > > słodki batonik. Maria T. nie odwołała się od sądowego wyroku twierdząc, że
                          >
                          > nie
                          > > wierzy już w sprawiedliwość. Jak się dowiedzieliśmy, od rodziny Marii T.,
                          > nie
                          > > zamierza ona jechać do Warszawy na rozprawę kasacyjną. Źle się czuje i nie
                          >
                          > > chce się denerwować.
                          > >
                          > > No ciekawe jak to się skończy?
                          > >


                          Swek1 mam taką małą prośbę, gdybyś mógł cytując zrobić linijkę przerwy to
                          byłbym wdzięczny, bo przyznam się, że miałem kłopoty ze znalezieniem Twojego
                          komentarza do ww artukułu. Dzięki.
                          • swek1 Re: Biedronki w Legnicy 28.11.03, 19:42
                            servus_lca napisał:

                            > swek1 napisał:
                            >
                            > > servus_lca napisał:
                            > >
                            > > > Coś a propo:
                            > > >
                            > > > Błąd w wyroku
                            > > >
                            > > > Czwartek, 27 listopada 2003r.
                            > > > Dlaczego nie brano odcisków,gdzie kamery? To jest chore.Złodzieje wię
                            > cej
                            > > kradną i na większą kasę a oni czepiaja się starszej osoby.
                            > > > LEGNICA/WARSZAWA Na 17 grudnia zaplanowano w Sądzie Apelacyjnym w War
                            > szawi
                            > > e
                            > > > rozprawę kasacyjną w głośnej sprawie kradzieży z legnickiego marketu
                            > baton
                            > > ika
                            > > > za 69... groszy.
                            > > >
                            > > >
                            > > >
                            > > > O kradzież w markecie Kaufland taniego batonika obwiniono 68-letnią
                            > > schorowaną
                            > > > legniczankę Marię T. W lutym tego roku legnicki sąd grodzki uznał kob
                            > ietę
                            > > > winną kradzieży i ukarał 20 zł grzywny plus 100 zł kosztów sądowych.
                            > Chora
                            > > na
                            > > > cukrzycę Maria T., wieloletnia ławniczka legnickiego sądu, przekonywa
                            > ła są
                            > > d o
                            > > > swojej niewinności. Tłumaczy, że ochroniarz w markecie widział jak za
                            > żywał
                            > > a
                            > > > leki na cukrzycę, a nie - jak zeznał - batonik, za którego nie zapłac
                            > iła.
                            > > > Kasacji wyroku domaga się prokurator generalny, który stwierdził, że
                            > w wyr
                            > > oku
                            > > > wydanym przed wydział grodzki Sądu Rejonowego w Legnicy, znalazł błęd
                            > y
                            > > > proceduralne. Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku, Maria T.
                            > źle
                            > > się
                            > > > poczuła w markecie, gdzie robiła zakupy. Sięgnęła do kieszeni po tabl
                            > etki
                            > > i
                            > > je
                            > > > zjadła. Ochroniarz - detektyw twierdził, że pani Maria poszła na stoi
                            > sko z
                            > > e
                            > > > słodyczami, kręciła się przy nim i wkładała coś do ust. Chwilę późnie
                            > j na
                            > > > sklepowej półce znalazł opakowanie po batoniku. Uznał, iż kobieta go
                            > zjadł
                            > > a,
                            > > > co jest równoznaczne z jego kradzieżą. Kobieta jest po udarze, ma cho
                            > re se
                            > > rce
                            > > > i cierpi na nadciśnienie. Trzy razy dziennie musi brać insulinę. Zjed
                            > zenie
                            > >
                            > > > słodyczy grozi jej nawet śmiercią. Mimo tego skazano ją za to, że zja
                            > dła
                            > > > słodki batonik. Maria T. nie odwołała się od sądowego wyroku twierdzą
                            > c, że
                            > >
                            > > nie
                            > > > wierzy już w sprawiedliwość. Jak się dowiedzieliśmy, od rodziny Marii
                            > T.,
                            > > nie
                            > > > zamierza ona jechać do Warszawy na rozprawę kasacyjną. Źle się czuje
                            > i nie
                            > >
                            > > > chce się denerwować.
                            > > >
                            > > > No ciekawe jak to się skończy?
                            > > >
                            >
                            >
                            > Swek1 mam taką małą prośbę, gdybyś mógł cytując zrobić linijkę przerwy to
                            > byłbym wdzięczny, bo przyznam się, że miałem kłopoty ze znalezieniem Twojego
                            > komentarza do ww artukułu. Dzięki.
                            >


                            Ooo ale się rozjechało, postaram się :)
            • dethy Re: Biedronki w Legnicy 28.11.03, 10:42
              ivek napisał:

              > Ta na Piekarach nie jest jeszcze taka zla Dethy uwierz mi.
              >

              Ivek,ja tez chodze wlasciwie przez biedronke na Piekarach,bo robie tam zakupy
              na pasazu.Syf i nic poza tym.Wczoraj ktos rozbil przed drzwiami (wewnatrz
              sklepu) sok marchewkowy.Szklo i sok lezaly jakis czas.Duzo ludzi wdepnelo w
              niego...Ehhh,nikt mnie do biedronek nie przekona.
              • swek1 Re: Biedronki w Legnicy 28.11.03, 10:49
                dethy napisała:

                > ivek napisał:
                >
                > > Ta na Piekarach nie jest jeszcze taka zla Dethy uwierz mi.
                > >
                >
                > Ivek,ja tez chodze wlasciwie przez biedronke na Piekarach,bo robie tam
                zakupy
                > na pasazu.Syf i nic poza tym.Wczoraj ktos rozbil przed drzwiami (wewnatrz
                > sklepu) sok marchewkowy.Szklo i sok lezaly jakis czas.Duzo ludzi wdepnelo w
                > niego...Ehhh,nikt mnie do biedronek nie przekona.

                Mnie też. Ale trzy dni temu kupiłem sanki w biedronce na Wrocławskiej i muszę
                powiedzieć. że było czysto.Ale i tak zdania nie zmienię. Pozdrawiam.
                • servus_lca Re: Biedronki w Legnicy 28.11.03, 15:53
                  swek1 napisał:

                  > dethy napisała:
                  >
                  > > ivek napisał:
                  > >
                  > > > Ta na Piekarach nie jest jeszcze taka zla Dethy uwierz mi.
                  > > >
                  > >
                  > > Ivek,ja tez chodze wlasciwie przez biedronke na Piekarach,bo robie tam
                  > zakupy
                  > > na pasazu.Syf i nic poza tym.Wczoraj ktos rozbil przed drzwiami (wewnatrz
                  > > sklepu) sok marchewkowy.Szklo i sok lezaly jakis czas.Duzo ludzi wdepnelo
                  > w
                  > > niego...Ehhh,nikt mnie do biedronek nie przekona.
                  >
                  > Mnie też. Ale trzy dni temu kupiłem sanki w biedronce na Wrocławskiej i
                  muszę
                  > powiedzieć. że było czysto.Ale i tak zdania nie zmienię. Pozdrawiam.


                  Dzisiaj otwierają Biedronkę na Jagiellońskiej po kapitalnym remoncie, pewnie
                  czysto będzie tylko rano, potem pewnie coś się komuś zbije i nikt tego nie
                  posprząta.
                  • swek1 Re: Biedronki w Legnicy 28.11.03, 17:12
                    servus_lca napisał:

                    > swek1 napisał:
                    >
                    > > dethy napisała:
                    > >
                    > > > ivek napisał:
                    > > >
                    > > > > Ta na Piekarach nie jest jeszcze taka zla Dethy uwierz mi.
                    > > > >
                    > > >
                    > > > Ivek,ja tez chodze wlasciwie przez biedronke na Piekarach,bo robie ta
                    > m
                    > > zakupy
                    > > > na pasazu.Syf i nic poza tym.Wczoraj ktos rozbil przed drzwiami (wewn
                    > atrz
                    > > > sklepu) sok marchewkowy.Szklo i sok lezaly jakis czas.Duzo ludzi wdep
                    > nelo
                    > > w
                    > > > niego...Ehhh,nikt mnie do biedronek nie przekona.
                    > >
                    > > Mnie też. Ale trzy dni temu kupiłem sanki w biedronce na Wrocławskiej i
                    > muszę
                    > > powiedzieć. że było czysto.Ale i tak zdania nie zmienię. Pozdrawiam.
                    >
                    >
                    > Dzisiaj otwierają Biedronkę na Jagiellońskiej po kapitalnym remoncie, pewnie
                    > czysto będzie tylko rano, potem pewnie coś się komuś zbije i nikt tego nie
                    > posprząta.
                    >

                    Masz rację tam zbierają się okoliczni tani piwosze. Pozdrawiam
      • dethy Re: intermarche 03.11.03, 09:04
        Slyszalam juz nie tylko od ciebie o chyba najwiekszej zalecie intermarche,czyli
        parkingu.Trudno mi cokolwiek powiedziec,bo ja tam nie jezdze.Wczoraj jednak
        przy kasach bylo troche ludzi,aczkolwiek szlo to dosc szybko,wiec nie mam
        wlasciwie zastrzezen.Tylko ta ochrona...Kazdego traktuja jak potencjalnego
        zlodzieja.Taka ich rola,ale niech to robia troche dyskretniej,bo na drugi raz
        pojade swoja kase wydawac gdzie indziej :) Lubie miec komfort robienia zakupow,a
        tam go nie mam.
        • olus_stad Re: intermarche 03.11.03, 09:20
          Gdybys mi o tym nie powiedziala, chyba nie zwrocilbym na to uwagi, ze ochrona jest az tak nadgorliwa. W sumie to nie przypominam sobie, zebym kiedys zostal przez nich zaczepiony, moze dlatego sa mi tak obojetni.

          Pozdrawiam
          • dethy Re: intermarche 03.11.03, 09:34
            olus_stad napisał:

            > Gdybys mi o tym nie powiedziala, chyba nie zwrocilbym na to uwagi, ze ochrona
            j
            > est az tak nadgorliwa. W sumie to nie przypominam sobie, zebym kiedys zostal
            pr
            > zez nich zaczepiony, moze dlatego sa mi tak obojetni.
            >
            > Pozdrawiam


            widocznie nie wygladasz na zlodzieja :)))
            • ivek Re: intermarche 03.11.03, 09:47

              Ja korzystalem z tego sklepu, gdy nie bylo Auchan i robil na mnie wrazenie ich
              oferta serow i win w porownaniu z reszta sklepow naszego miasta. Cenowo lokuja
              sie korzystnie nawet, ale nie cierpie gdy traktuje sie mnie jako potencjalnego
              zlodzieja, wiec w sumie mam coraz mniejsza mam motywacje zeby tam zagladac.

              pozdrawiam,
              Ivek
              • swek1 Re: intermarche 03.11.03, 21:58
                A ja i tak myślę, że w każdym sklepie jesteśmy traktowani jako potencjalni
                złodzieje.Zobaczcie Sami:kamery,ochrona i na dodatek bramki.Zabezpieczenia jak
                w kopalni złota.Pozdrawiam.
                    • olus_stad Re: intermarche 04.11.03, 09:53
                      Nie tylko oni:) Niejednokrotnie pamietam, ze do kasy czesto dotrwalo tylko opakowanie od jedzenia, ale pani zazwyczaj byla tak mila i kasowala papierek, bez zawartosci, ktora dawno byla juz w moim brzuchu:)

                      Pozdrawiam
                      • swek1 Re: intermarche 04.11.03, 09:58
                        My to zazwyczaj zjadamy bułki, ale tylko do połowy. Pamiętacie tę panią z
                        kauflandu, co ją do sądu podali o wafelka? Z nimi nie ma żartów.Pozdrawiam.
                        • olus_stad Re: intermarche 04.11.03, 10:04
                          Wezcie mnie za osobe bez serca, ale jestem za! Kradziez to kradziez! Nie znam do konca sytuacji, ale jezeli kobieta ukradla cos ze sklepu, to powinna spotkac ja kara! Nie wazne czy to wafelek, soczek czy cos bardziej wartosciowego!

                          Pozdrawiam
                          • dethy Re: intermarche/jeszcze raz kaufland 04.11.03, 12:16
                            Olus,ale problem jest w tym,ze ta babcia nie zjadla tego batonika,bo ma
                            cukrzyce !! Nawet policjanci to przyznali,gdy bylam z mama na policji za te
                            akcje w kauflandzie.Policja nawet nie spieszy sie na wezwania do kauflandu,bo
                            jezdza tam po kilkanascie razy dziennie.Za
                            pierodoly:papierek,woreczke,reklamowke...Myslicie ,ze kto za takie wezwania
                            placi? My,podatnicy.A potem dziwia sie ludziska,ze policja nie ma kasy na
                            paliwo do radiowozu...
                            Temat byl juz przerabiany,wiec nie chce sie powtarzac.Dodam,ze ten straznik z
                            kauflandu,ktory "zlapal"moja mame bedzie mial teraz sprawe o przekupstwo,bo
                            zaproponowal kwote.chyba 50zl,za odstapienie od sprawy .A wczesniej mowil mojej
                            mamie ,ze jest przestepczynia....czyli za 50zl,mozna sie wybielic? Zenada na
                            calego !
                        • goska35 Re: intermarche 04.11.03, 10:05
                          A ja nie wiem dlaczego, zawsze w marketach mam ogromne pragnienie.... więc
                          sobie popijam wodę mineralną i donoszę pustą butelkę... a moje dziecko się na
                          mnie złości :))

                          PS. nie próbuję tego numeru w Kauflandzie, w życiu :)

                          Małgośka
                          • ella27 Re: intermarche 13.11.03, 21:11
                            goska35 napisała:

                            > A ja nie wiem dlaczego, zawsze w marketach mam ogromne pragnienie.... więc
                            > sobie popijam wodę mineralną i donoszę pustą butelkę... a moje dziecko się na
                            > mnie złości :))
                            >
                            > PS. nie próbuję tego numeru w Kauflandzie, w życiu :)

                            Ja mam podobnie, ale do tego jeszcze mi sie jesc chce zazwyczaj czasami nie
                            moge sie oprzec cieplutkiej bagietce, wiec po cichutku sobie ..... csiii , na
                            szczescie jeszcze mnie nie zlapali na tej wyżerce ...

                            Pozdrawiam

                            Ela
                            >
                            > Małgośka
    • ella27 Re: intermarche 13.11.03, 21:06
      Z tymi ochroniarzami to jest pewnie tak jak z kanarami w autobusach, jak
      zobaczą że ktoś za długo kręci sie przy orzeszkach będą czekać aż się skusi na
      niego ;-) , wtedy mają premie i uznanie kierownika ...
        • servus_lca Re: temat batonik ciąg dalszy 23.12.03, 15:28
          swek1 napisał:

          > legnica.naszemiasto.pl/wydarzenia/326203.html
          >
          > Brak mi słów. Myślałem, że ten temat jest skończony. Pozdrawiam.


          chciałoby się powiedzieć to się nadaje do gazet, no tak ale to jest juz w
          gazetach:(. Biedna kobieta. Na miejscu tego sklepu (którego nie wymienię, bo
          chcę robić reklamy) dążyłbym do jak najszybszego załatwienia tej sprawy,
          przecież to wpływa na opinię o nich. Ale sami tego chcą, ja tam nigdy nie
          pójdę, a moją babcię, która tam chodziła już o tym powiadomiłem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka