A oto obiecana prasówka z Rzepy, specjalnie dla CandyCandy
Ubezpieczenia.
Nasze towarzystwa rzadko różnicują wysokość składki ze względu na płeć.
Równouprawnienie po polsku.
Aleksandra Biały
Działające w naszym kraju towarzystwa rzadko biorą pod uwagę płeć przy
wyliczaniu składki. Ich europejscy konkurenci robią to znacznie częściej.
Europejska propozycja zakazująca ubezpieczycielom uwzględniania przy
kalkulacji cen polis, czy osoba ubezpieczana jest kobietą, czy mężczyzną -
pokazuje, że problem tylko w niewielkim stopniu dotyczy Polaków.
W raporcie "Równość płci w ubezpieczeniach" stowarzyszenie europejskich
ubezpieczycieli CEA wymienia listę ubezpieczeń, których może dotyczyć
zaproponowana dyrektywa. Okazuje się, że w Europie młode kobiety zazwyczaj
taniej płacą za polisy komunikacyjne niż mężczyźni w ich wieku. Z kolei dla
mężczyzn składka jest niższa niż dla kobiet w przypadku ubezpieczenia od
utraty pracy. Dlaczego polskie firmy nie zwracają na to uwagi? Czy różnica
płci zaciera się na granicy z Polską?
Młode kobiety nie kupują aut
- Znam badania, z których wynika, że młode kobiety jeżdżą bezpieczniej niż
ich rówieśnicy mężczyźni - mówi Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Link4. -
Są to badania zachodnioeuropejskie. A ile jest w Polsce kobiet, które nie
przekroczyły 25 lat i mają zarejestrowany na siebie samochód - pyta. To dla
tej grupy wiekowej firmy ubezpieczeniowe stosują wyższą - nawet do 200 proc. -
składkę za polisy komunikacyjne. Tak się dzieje, gdy osoba (w Polsce bez
względu na płeć), która nie ukończyła 25 lat, jest właścicielem auta. Jeżeli
jest jego współużytkownikiem, zwyżka jest niższa. - Liczba młodych kobiet
właścicieli aut jest zbyt mała w Polsce, by dokonywać zmian w taryfie -
argumentuje wiceprezes Link4.
Okazuje się, że badania w tej sprawie prowadził PZU SA. - Prowadziliśmy
badania czy płeć właściciela wpływa na szkodowość w ubezpieczeniu OC
posiadaczy pojazdów mechanicznych - mówi Paweł Chadysz, zastępca dyrektora
Biura Aktuarialnego PZU SA. - Jednak ich wyniki nie pozwoliły na wprowadzenie
zmian w taryfikacji polis - dodaje.
Płeć a utrata pracy
Polskie firmy ubezpieczeniowe nie oferują samodzielnych polis chroniących od
utraty pracy. Część towarzystw ma jednak takie ryzyko ujęte przy
ubezpieczaniu kredytobiorców. W ofercie Cardif polega to na tym, że gdy osoba
biorąca kredyt straci pracę, spłacanie rat przejmuje ubezpieczyciel. Dzieje
się tak przez umówiony okres. - Przy taryfikacji cen tych polis nie ma
rozbicia na płeć - wyjaśnia Tomasz Mańko, aktuariusz Cardif. Dodaje on, że w
dostępnych w Polsce statystykach Ministerstwa Pracy dotyczących bezrobocia
płeć jest traktowana jednakowo.
Tomasz Mańko zwraca też uwagę na powszechność ubezpieczeń w Polsce i krajach
Unii Europejskiej, gdzie składka przypadająca na jednego mieszkańca jest
około 10 razy wyższa niż w Polsce. - Większa powszechność ubezpieczeń daje
też lepsze statystyki. Te dwa elementy powodują, że tamte kraje stać na
bardziej wyszukane niż w Polsce ubezpieczenia - wyjaśnia.
Ewentualne wprowadzenie unijnego przepisu o równości płci przy kalkulacji
ubezpieczeniowej składki może mieć więc jedynie wpływ na ceny sprzedawanych w
naszym kraju polis na życie. Polki będą musiały zapłacić o kilkadziesiąt
procent drożej.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040123/ekonomia/ekonomia_a_17.html