Dodaj do ulubionych

Czy przeciętny facet udaje wstydliwego macho?

03.02.04, 20:25
Wstydliwi macho z tych co to boją się lekarzy (bo lepiej nie wiedzieć
o chorobie), rozłożeni przez chorobę z mety niemalże umierają, za nic nie
pójdą po marchewkę do warzywniaka (bo to takie babskie zajęcia), nie pójdą
do seksuologa (bo jeśli mają problemy z seksem to tłumaczą to...zbyt dużym
temperamentem), nie porozmawiają o "tych sprawach" z partnerką (bo przecież
powinna się domyśleć), wiedzę o erotyce czerpią z prasy i poradników,
bo tylko taka forma zapewnia anonimowość (nie ma gorszej rzeczy od
ośmieszenia).
Prawda to czy mit?
Obserwuj wątek
    • geograf Re: Czy przeciętny facet udaje wstydliwego macho? 03.02.04, 22:59
      prawda.
      niestety patriarchalne i heteronormatywne społeczeństwo daje się we znaki.
      ale nie uogólniajmy:na szczescie świat jest różnorodny i różne typy chodzą po
      tym świecie...
    • matya Re: Czy przeciętny facet udaje wstydliwego macho? 04.02.04, 14:07
      slyszalam ze takie egzemparze wystepuja w przyrodzie ale sama nie mialam
      watpliwej przyjemnoscismile
    • brezly Ot, wschodnia Europa w calej krasie. 04.02.04, 14:36
      No, by ograniczyc sie do spraw medycznych - nie mit. Wystarczy zajrzec do
      poczekalni w poradniach onkologicznych. Znajomy lekarz tej specjalnosci mowi ze
      ma wrazenie ze wojna trwa i wiekszosc facetow jest gdzies na froncie. 90%
      pacjentow to kobiety.
      Zwrocila kiedys moja uwage reklama w POLITYCE chyba czegos tam zwiazanego z
      leczeniem przerostow gruczolu prostaty: adresowana byla do kobiet czy zauwazyly
      ze ich panowie... Jezeli tak, to moze sklonic ich do... Etc.

      Inna sprawa, ze blok psychiczny zwiazany z dostepem do lekarza powoduje rzezcy
      zdumiewajace. Tutejsi lekarze maja w zanadrzu zestaw anegdot o mieszkancach
      Europy Wschodniej, ktorzy potrafili chodzic prze dwa tygodnie ze zlamana reka,
      polamanami zebrami, zlamanymi palcami, (o anegdotach dentystow nie wspomne ze
      wzgledu an drastycznosc opisu)) zanim zdecydowlai sie odwiedzic lekarza.
      Z drugiej strony bylem swiadkiem jak sie tuejszy lekarz autentycznie wkurzyl
      sie na miejscowa babe (lat 60+, nadwaga), ktora w czasie upalow przyszla don z
      problemem ze sie za bardzo poci.

      Idac jeszcze dalej na Wschod widzialem w TV przyklad 'machoizmu' a la Daleki
      Wschod Rosji. Rury cieplownicze w okolicy Wladywostoku popekaly przy -40 - 50
      C, i cale zycie trzymalo sie na kobietach, wlacznie z uszczelaniem okien,
      zdobywaniem opalu, budowa 'koz', wycinaniem pekajacych grzejnikow ze scian, etc.
      W tym czasie macho nie bylo widac, bo lezalo grupowo pijane na umor.

      I chyba nie jest to przejaw heteronormatywnosci, jezeli dobrze rozumiem
      sformulowanie, tylko szczegolny przejaw wschodnioeuropejskiej cywilizacji
      przetrwania, znaczy tejze gdzie zycie plynie jak w kamieniu gladzonym w rytmie:
      najesc sie, zgoramdzic zapasy, przetrwac zime.
      • geograf nie generalizujmy, 04.02.04, 23:40
        po pierwsze: ludzie boją się nieznanego, a lekarz nawet w niektórych częściach
        tego kraju takim jest. nie można im brac tego za złe.

        po drugie: ludzie nie lubią lekarzy...nie wiem z czego to wynika,ale po rpostu
        nie lubią. Również nie lubię. Czemu? Przez to,że lekarze kojarzą mi się z
        zarozumiałymi,wyniosłymi i wiecznie narzekającymi na pacjenta ludźmi.Zdania
        szybko nie zmienię chyba,bo dane mi jest rzadko odwiedzac przybytki medyczne
        (owszem-na lekarza,który ZA POŹNO przychodzi do lekarza należy narzekac i
        wypominać,ale niektórzy tracą umiar...poza tym:reforma naprawdę dużo
        zmieniła..teraz większość się preży i stara,bo wie,że przenieść się do innego
        medyka można w kilka minut...)

        po trzecie: nie zgadzam się z "gładzonym kamieniem". Czysty stareotyp jak ten,
        że pingwiny ganiają po naszych ulicach, a jy sami polujemy na niedźwiedze
        polarne by mieć co zjeść. Ludziom lekarze (szczeólnie onkolodzy etc) koljarza
        się ze śmiercią, albo z czymś wstydliwym (trzeba się rozebrać,ktoś pogrzebie
        gdzies tam itd)-i to trzeba zmienić. to mają zmienić programy profilaktyczne,
        "otwarte gabinety" etc. Nie zapominajmy,że u nas życie trochę inaczej wyglądało
        przez 40 lat po wojnie,aniżeli na Zachodzie. A to,że tamci lekarze nabijają się
        z mieszkańców Europy Wschodniej..cóż..ja mogę ponabijać się z ich ściśle
        ukierunkowanego wykształcenia. Tylko po co?
        Ludzi nie zmieni się w przeciągu kilku lat. Na pewne nawyki-chociażby
        lekarskie-trzeba pracować latami..jakl na razie Polacy nauczycli się kupowac
        lekarstwa i stosowac się do ich zazywania-jeśli mają pieniądze. Do lekarzy też
        się przełamią...
        • brezly Re: nie generalizujmy, 05.02.04, 09:01
          Nie generalizuje. Staram sie zrozumiec pewne zjawisko. W p. 1 i 2. IMHO, to
          jednak najbardziej odstreczaja nie bucowatosc lekarzy ale kolejki, tlumy i baby
          w rejestracji.

          Co do punktu 3, czyli 'kamienia gladzonego'. No nie wiem, cyz stereotyp.
          Myslalem tu o Wschodzie, konkretnie Rosji. Ale o Rosji, nie o Moskwie, pomiedzy
          ktora to a reszta kraju kontrast nieporownywalny do niczego w Polsce. Bede sie
          lekko (bez zajdalosci) upieral ze w miare jak sie jedzie z Ochocka w kierunku
          Lwowa, Krakowa, Berlina i Amsterdamu, czlowiek coraz mniej zalezy od swej
          zapobiegliwosci w dziedzinie zebrania opalu, uszczelnienia okien i zebrania
          zapasow na ziem, a coraz bardziej od stanu swego portfela i polis, jak chodzi o
          elemntarne potrzeby zyciowe. Pamietam Jelcyna, jak pare lat temu po jakims
          przesileniu politycznym na jesieni wyglosil oredzie do narodu ze wladza czuwa i
          kontroluje, obywatelu moga spokojnie zajac sie uszczelnianiem okien przed zima i
          gromadzeniem zapasow w piwnicach.

          PS. Od czasu jak w na terenie ogordokow dzialkowach w Szwajcarii zobaczylem
          tablice z datami 1942-1992 i podszedlwszy (majac we lbie te wszystkie tablice z
          damtami typu 1942, co je widywalem w Warszawie) stanalem oslupialy ze to
          upamietnia 50 lat od zalozenia tych ogrodkow dzialkowych - od tego czasu z
          upodobaniem sledze data zalozenia dzialek w roznych krjach. Wyhodzi mi ze np. w
          Danii sezona na zakladanie ogrodkow dzialkowych byl w tym czasie co w
          Szwajacarii, podczas gdy Niemcy odkryli je okolo 1946-47. Wiec Ich tez czasem
          przyciska, he he.

          A, dzieki za polemike.
          Pozdrowienia
          B-Y
          • geograf Re: nie generalizujmy, 05.02.04, 23:09
            1,2) fakt..Panie z recepcji potrafią dobić...ale to również zmieniło
            się-niekiedy-wraz z reformą. dobra zmiana!

            3)hm..to o taki wschód Ci chodzi..rozumiem i zwracam honor.a czemu tam tak
            dzieje się?proste-to tylko i wyłącznie właśnie nadopiekuńczości
            państwa..socjalistycznego.niestety.to samo rozleniwiło Polaków,jednakże chyba
            nie aż w takim stopniu,skoro tak o tym piszesz,,,

            co do działek-nie rozumiem,ale okejsmile
            • brezly Re: nie generalizujmy, 06.02.04, 08:13
              A, z tymi dzialkami, proste. Jak im na tym urzadzonym Zachodzie, swiecie wymiany
              towarowo-pienieznej zajrzaly w oczy niedostatki jedzenia, na okolicznosc wojny,
              to rowniutko z motyczka zrobili to co na wschod od nich bylo oczywiste: zalozyli
              dzialeczki.
              Oj, pomne te lata 80 w pl. kiedy tak cudnie rosly nam wzdluz torow kolejowych te
              ogrodeczki z domkami ze starych kioskow i karoserii autobusow. Rano widac bylo
              postaci na rowerach z wiaderkami resztek, dla swiniaczkow co sie kolo altanek
              tuczyly.
    • agas71 Re: Czy przeciętny facet udaje wstydliwego macho? 04.02.04, 14:39
      Oj takie egzemplarze chadzają po świecie, i nawet nie muszą niczego specjalnie
      udawac smile) Najbardziej znajomy rys to ten wątek o lekarzach smile) (Bo przecież
      taki wielki, zdrowy byś ( egzemplarz rozpłodowy - jak lubią o sobie myśleć) nie
      moze poprostu zachorować, a jak już padnie na anginę, to umiera.... typ sam w
      sobie śmieszny, ja traktuję takich z jednej strony z odrobiną politowania a z
      drugiej - z odrobiną wyrozumiałości. Myślę, ze niektóre kobiety mają słabość
      właśnie do takich facetów (tak jak i są panowie, uwielbiający typ słodkiej
      głupiutkiej gąski). Takie typy chyba raczej jednak tutaj nie zagladają smile
      • oldpiernik Re: Czy przeciętny facet udaje wstydliwego macho? 05.02.04, 11:01
        jako ewidentnie dotknięty wątkiem typowy macho, hehehe
        spieszę donieść, że wstydzę się kontaktów z lekarzami
        a o to powody:
        a) kiedy czuję się źle, zwykle nie mają czasu lub "limitów", co sprawia, że
        swiadom mojego finansowego wkładu w tzw. służbę zdrowia czuję sie jeszcze
        gorzej;

        b) kiedy czuję się dobrze, na ewentualne badania kontrolne muszę poczekać
        bo ..., na co reaguję pogorszeniem samopoczucia i wracam do punktu "a)";

        c) kiedy spotyam się z przedstawicielami "sztuki medycznej w praktyce" na
        gruncie prywatnym każda wzmianka na temat punktów "a" lub "b" jest traktowana
        jak atak na godność osobistą i kryształową uczciwość rozmówcy... przez co czuje
        się źle.... itd.

        Wstydzę się, że nie umiem błagać ze łzami w oczach o pomoc w ramach "świadczeń
        gwarantowanych", które i tak opłacam z góry. Wstydzę się, że nie mogę strawić
        prywatnych wizyt w gabinecie wyposażonym za moje pieniądze (te z obowiązkowych
        składek). Wstydzę się, że nie umiem znieść w pokorze niedyskrecji personelu
        włażącego po podpis na czymśtam za parawan.

        I to by było wszystko, do czego nie wstydzę się przyznaćwink)

        Aspekt geograficzny zjawiska nie jest mi znanysmile)
        • agas71 Re: Czy przeciętny facet udaje wstydliwego macho? 05.02.04, 12:05
          Fak fakt, organizacja służby zdrowia doprowadzić może człowieka tylko do
          pogorszenia zdrowia... Dlatego wdzieczna jestem pracodawcy za abonament w
          LuxMedzie, przynajmniej załatwię wizytę i badania szybko i bez niczyjej łaski...
          A płacę dwie składki na ubezpieczenie zdrowotne: z etatu i działalności
          gospodarczej. O - i już mi sie niedobrze robi jak pomyślę, gdzie ta kasa
          ląduje...
          • gacus2 Re: Czy przeciętny facet udaje wstydliwego macho? 05.02.04, 13:25
            Chodzę do lekarzy kiedy nie mogę sobie pomóc tzn nie działają domowe sposoby
            leczenia.
      • hasmi na ratunek bysiom 05.02.04, 11:41
        Ja jestem zdrowym bysiem... tzn urodzilem sie w kwietniu, tzn w drugiej polowie
        kwietnia... a dokladnie 27 kwietnia.. no to tyle o sobie...
        Nawet taki zdrowy byś jak ja czasem smiga do lekarza, robi mi sie slabo przy
        morfologii..., a o strachu przed dentysta nie wspomne......
        • gwiazda20 Re: na ratunek bysiom 05.02.04, 11:57
          Generalnie nie lubię wizyt u lekarzy. Idę jak już muszę i myślę, żeby czym
          prędzej z tamtąd wyjść.
          Kiedyś panicznie bałem się dentysty. Teraz strach minął (mam fantastyczną
          dentystkę), ale nie powiem, żebym do niej chodził z wielką radością.
        • sloggi Re: na ratunek bysiom 09.02.04, 02:15
          Sugerujesz, że jesteś jakiś "nietypowy"?
          Morfologię robię sobie raz na kwartał i to dobrowolnie, a dentysta - lekarz jak
          każdy inny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka