14.04.04, 08:58
Temat bardzo śliski, kontrowersyjny - ale bieżący.
Czy obserwujecie wydarzenia w Iraku? Macie jakiś punkt widzenia? Podzielicie
się nim? Może jakaś recepta na pomyślne zakończenie działań?
Obserwuj wątek
    • adhamah Re: Iraq 14.04.04, 09:13
      sloggi napisał:

      > Temat bardzo śliski, kontrowersyjny - ale bieżący.
      > Czy obserwujecie wydarzenia w Iraku? Macie jakiś punkt widzenia? Podzielicie
      > się nim? Może jakaś recepta na pomyślne zakończenie działań?

      O wydarzeniach w Iraku starm się na bierząco słuchać, bo nie mam telewizora smile
      lub czytać.
      W tej chwili jeśli się nie mylę wszyscy (poza Polską oczywiście) powoli
      zaczynają wycofywać swoje wojska. Cóż, nie ma co się dziwić, że po wydarzeniach
      w Hiszpanii, prawie każdy rząd boi się o swoich obywateli, ale z drugiej strony
      nie wydaje mi się, aby pozostawienie Iraku samemu sobie było dobrym
      rozwiązaniem.
      Właściwie to nie napiszę tutaj nic konkretnego bo nie wiem jaki krok byłby w
      tym momencie najlepszy. Niech zastanawiają się Ci, którzy na tym lepiej się
      znają.
    • asci Re: Iraq 14.04.04, 10:41
      Przestałam śledzić wydarzenia, bo mam wiele innych rzeczy na głowie. Wolę
      planować rabaty bylinowe i siać bazylię niż stresować się coraz bardziej. Ale
      od kilku dni z tego co do mnie dociera wyłania mi się jedno bardzo wyraźne
      skojarzenie i boję się, że tak się to skończy - Wietnam.
      • strychnina Re: Iraq 17.04.04, 00:29
        zaraz tam wietnam
    • babik Re: Iraq 14.04.04, 10:46
      Będzie coraz gorzej. A już wogóle będzie "w dechę" jak nasi zaczną wracać w
      plastikowych workach.
    • zenta1 Re: Iraq 14.04.04, 13:58
      nasi "chłopcy malowani" nie wyglądają na wystraszonych. Rozwiązania szukać
      należało na drodze poliyycznej, wspartej demonstracja militarną. Ameryakanie
      zachowują sie jak słonie i efekty są słoniowate. Paul Bremer (administrator)
      jest urzędnikiem a nie dyplomatą. Ze strony USA nie było widać woli
      politycznego rozwiązania problemu. Nasi (och ta improwizacja !) świetnie
      dogadywali się z miejscowymi watażkami plemiennymi. Koraliki i perkaliki były i
      są skutecznym sposobem pozyskiwania przychylności tubylców. Nasi (widziałem w
      TVP) rozdawali batoniki i buteleczki z wodą mineralną i ju ż mieli całą wioskę
      za sobą. Natomiast na fundamentalistów , nawiedzonych i natchnionych nie ma
      sposobu - albo zabić albo czym prędzej zwiewać.
    • yigael Re: Iraq 14.04.04, 17:44
      Obserwuję. Mam. Się dzielę.

      Wejście do Iraku moim zdaniem mniej się wiąże z walką z terroryzmem niż
      wejście do Afganistanu. Związane jest raczej z rodzinnymi porachunkami Bushów z
      Husajnem. Wynikają z niego liczne pozytywy - upadek tyranii, koniec jawnego
      popierania terrorystów /słynne zapomogi dla rodzin samobójców z Hamasu/,
      likwidacja reżimu dającego schronienie terrorystom, gwałtowne "spokornienie"
      wielu tak zwanych "państw rozbójniczych" vide Libia, Iran, Syria, ujawnienie
      bezsilności ONZ. Wynikają z niego również negatywy - groźba "wietnamizacji"
      konfliktu, nieuniknione ofiary /także cywilne/ po obu stronach, podział
      demokratycznej wspólnoty międzynarodowej, ujawnienie bezsilności ONZ.
      Wycofywanie się z Iraku przez Hiszpanów TERAZ to krótkowzroczność
      granicząca z głupotą. To powiedzenie terrorystom wszelkiej maści - możecie
      wpływać na politykę międzynarodową demokratycznej Hiszpanii, musicie tylko
      wysadzić odpowiednią ilość Hiszpanów w powietrze. To jak machanie alkocholikowi
      flaszką przed nosem.
      Czy Amerykanie są delikatni jak słonie? Czy Amerykanie są dyplomatyczni? O
      bawiam się, że gdyby 11 września samoloty zabijały tysiące ludzi na Kremlu w
      Moskwie, albo w Zakazanym Mieście w Pekinie to w Afganistanie na bazy Al Kaidy
      poleciałyby głowice nuklearne. Dobrze jeśli tylko tam i tylko taktyczne. Ofiar
      cywilnych byłyby dziesiątki tysięcy.
      Uważam wreszcie, że teraz w Iraku trzeba starać się skończyć to, co
      zaczęto, tj. wprowadzić tam demokratyczne rządy. Konieczna jest też reforma
      ONZ. W swojej obecnej formie to bezsilny relikt zimnej wojny /cała
      konstrukcja "rady bezpieczeństwa" starannie zabezpiecza całkowitą niemożność
      podjęcia jakichkolwiek sensownych działań - taka była koncepcja i zrealizowano
      ją perfekcyjnie/. Powierdziło taki stan rzeczy niesławne wycofanie się
      oddziałów holenderskich ze Srebrenicy przed mniej licznym i gorzej
      wyekwipowanym "wojskiem" serbskim - w trzy dni wymordowano tam tysiące kobiet
      i dzieci, które schroniły się w ONZ'owskiej "strefie bezpieczeństwa". Jeszcze
      ciekawiej było w Rwandzie dokąd ONZ, informowany o zbliżającym się genocydzie
      Tutsich, wysłała wojsko - w sile 10 (sic!) belgijskich spadochroniarzy,
      Belgowie byli lepsi od Holendrów mimo zakazu otwierania ognia /podobnie jak w
      Srebrenicy/ wszyscy w DZIESIĘCIU dali się zarżnąć maczetami w obronie
      chronionej przez siebie pani premier.
      Należy też eliminować zidentyfikowanych terrorystów wszelkimi środkami -
      tymczasem niemcy wypuścili człowieka, któremu nie udowodniono bezpośredniego
      planowania zamachu z 11 września, pomimo że udowodniono mu przynależność do Al
      Kaidy, szkolenie się w obozie dla terrorystów w Afganistanie /uczył się tam
      wysadzać samoloty i zatruwać ujęcia wody etc./ załatwianie wiz amerykańskich
      poźniejszym samobójcom z Nowego Jorku - wypuszczono go bo i/albo JESZCZE nie
      udowodniono mu popełnienia zbrodni/JESZCZE nie popełnił zbrodni.
      • diablica_28 Re: Iraq 14.04.04, 19:27
        Zagadzam się z poniższym co yigael napisał:

        "Wejście do Iraku moim zdaniem mniej się wiąże z walką z terroryzmem niż
        wejście do Afganistanu. Związane jest raczej z rodzinnymi porachunkami Bushów
        z Husajnem. Wycofywanie się z Iraku przez Hiszpanów TERAZ to krótkowzroczność
        granicząca z głupotą. To powiedzenie terrorystom wszelkiej maści - możecie
        wpływać na politykę międzynarodową demokratycznej Hiszpanii, musicie tylko
        wysadzić odpowiednią ilość Hiszpanów w powietrze. To jak machanie alkocholikowi
        flaszką przed nosem. Czy Amerykanie są delikatni jak słonie? Czy Amerykanie są
        dyplomatyczni? O bawiam się, że gdyby 11 września samoloty zabijały tysiące
        ludzi na Kremlu w Moskwie, albo w Zakazanym Mieście w Pekinie to w Afganistanie
        na bazy Al Kaidy poleciałyby głowice nuklearne. Dobrze jeśli tylko tam i tylko
        taktyczne. Ofiar cywilnych byłyby dziesiątki tysięcy.Uważam wreszcie, że teraz
        w Iraku trzeba starać się skończyć to, co zaczęto."

        Jednak trudno mi byc obiektywną mam tam za duzo dobrych znajomych i co innego
        wiedzieć co powinno się zrobić, a co innego popierać. Walczy we mnie
        racjonalnośc z emocjami. Dlatego kazda informacja z Iraku jest dla mnie bardzo
        trudna.
        • slodkoslony Re: Iraq 14.04.04, 20:51
          Amerykanie walczą w Iraku o Wielką Ropę - i tę wojnę wygrają .

          Jedyny 'byznes' jaki Polska w Iraku zrobiła [ i zrobi ] to sprzedaż kilku
          kontenerów starych ubrań zbieranych przez PCK - przez jakiegoś cwanego filuta .

          No i oczywiście nasze wojsko uczy Arabów demokracji ...
        • chaladia Re: Iraq 14.04.04, 21:40
          A ja to widzę tak: Każdy, kto się otarł o Saudię w ostatnich latach wie, że
          szykuje się tam rewolta. Amerykanie też to wiedzą. I szukali "na gwałt"
          zastępczego źródła ropy naftowej, aby w razie, gdyby saudyjskie źródła wyschły,
          mieć w rezerwie ropę iracką, która co więcej - jest tańsza i łatwiejsza do
          przetransportowania dzięki rurociągom przez Turcję i Syrię.
          Stąd ta wojna. Zgadzam się, że sporo dobrego się dzięki niej stało, także dla
          Irakijczyków. Teraz jednak Amerykanie zorientowali się, że:
          1. Monarchia Saudów jeszcze jakiś czas się utrzyma,
          2. W Iraku wielu jest takich, którym normalne dobrze prosperujące państwo
          przeszkadza w szczęsliwym życiu.
          W związku z powyższym "popuścili smyczy" i mamy to, co mamy. W lecie władzę
          przejmie Rada Zarządzająca, GI Joes wycofają sie do silnie ufortyfikowanych
          obozów, nasi chłopcy wrócą do domów w glorii bohaterów i wtedy się zacznie
          dziać... Rwanda i Burundi to "bułka z masłem" w porównaniu z tym, co się tam
          będzie wyrabiało. Zwłaszcza, jeśli US Army "na odchodne" da broń ciężką Kurdom.
          Gdyby Biali wyrżnęli w pień 10 milionów ludzi w Iraku, różne pięknoduchy by się
          podpalały czy to na Polach Elizejskich, czy na Vaclawskim Namesti czy gdzie tam
          jeszcze można takie spektakularne samobójstwo popełnić. A jak to będzie wojna
          domowa, to g... będzie to kogokolwiek obchodzić, co więcej, po paru porwaniach
          skończą się reportaże "na żywo", bo żywych dziennikarzy w Iraku nie będzie...
          A za lat 5, gdy najagresywniejsze jednostki się wybiją nawzajem, sytuacja się
          uspokoi, wkroczą wojska międzynarodowe, spacyfikują resztę i zacznie się
          szczęśliwie odbudowa iraku. Pieniędzy ze sprzedaży ropy nie zabraknie. Tyle, że
          ja niestety, będę już za stary na takie expatriactwo...
          • yigael Re: Iraq 14.04.04, 22:39
            Generalnie Chaladia masz rację. Za pierwszym razem w zatoce poszło o ropę, a
            stąd te porachunki z Saddamem, o których pisałem. Zastanawiałeś się kiedyś co
            by było, gdyby Półwysep Arabski był gdzie indziej? Z dala od złóż ropy
            naftowej, szlaków handlowych, Europy, Izraela /do którego świat zachodni ma
            stosunek ambiwalentny, ale silnie obecny w zbiorowej świadomosci/? Byłbyż to
            drugi Sudan? Druga Erytrea? Druga Kambodża? Druga Liberia? Drugi Czad? We
            wszystkich tych krajach rżnęli się lub rżną obecnie na całego, a świat ma to
            głęboko gdzieś. Z jednej strony do Iraku wchodzą wojska koalicji co drażni
            pacyfistów, z drugiej cały świat zajmuje się kwestią praw kobiet i opozycji w
            Iranie, czy innym Omanie. O czyichkolwiek prawach na pograniczu w Erytreii nikt
            nie mówi, nie ma tam dziennikarzy, organizacji broniących praw człowieka,
            dyplomatów, obserwatorów, ani obcych wojsk. Może dlatego, że bogactwa naturalne
            Erytrei znajdują sie w leżących na brzegu statkach porwanych przez miejscowych
            piratów? Może dlatego, że dochód narodowy na głowę nie wydaje się trudny do
            przepicia w podrzędnym lokalu, we dwie dobre głowy. Może dlatego, że w
            miejscowych hotelach robactwo osiąga rozmiary dające człowiekowi 50% szans w
            starciu bezpośrednim? Może dlatego, że na przemysł składają się tam fabryka
            konserw zatrudniająca 200 ludzi i kilka rzemieślniczych olejarni?
            Tak sobie dumam, że cały świat widział Saddama cieszącego się na widok
            płonących nowojorskich wież, ciekawe co o tym myślał prezydent Erytrei? Cieszył
            się? Trapił? Wiedział o tym? Nikt go nie zapytał. Albo świat ma gdzieś co on o
            tym myśli, albo może satelity nie mają tam zasięgu? Pytanie za sto punktów do
            wszystkich śledzących bieżące wydarzenia na świecie /a tacy jak rozumiem piszą
            w tym wątku/ wiecie jak się ten koleś nazywa? Ja nie.
            • lelu Re: Iraq 17.04.04, 17:55
              ISAIAS Afworki. Musi być gość w porządku, bo jest od samego powstania Erytrei.
              Ona w maju 1993, a on już od czerwca tegoż roku.
              • yigael Google twoim przyjacielem jest :) no txt 17.04.04, 19:39

                • lelu Niestety nie. 18.04.04, 08:40
                  Niestety nie. Jest wiele innech źródeł. Wogóle nie sądziłem, że takie ważne
                  jest skąd czerpiemy swoją wiedzę, bo skądś brać ją musimy. Myślałem, że Ciebie
                  to interesuje, a to było tylko retoryczne pytania. Szkoda.
                  • yigael Re: Niestety nie. 18.04.04, 15:33
                    Jejku kajam się. smile To tylko żart. Nic personalnego. Pytanie faktycznie było
                    jeno figurą retoryczną, ale zawsze cieszy że ktoś zna odpowiedź. Tym bardziej,
                    że kiedyś wielce mnie zastanawiała wybiórczość tzw. "zbiorowej świadomości
                    ludzkiej". Wszyscy wiemy jak się nazywał pierwszy kosmonauta i pierwszy
                    człowiek na księżycu a drugi? Znamy nazwę pierwszej bomby atomowej, nazwę
                    samolotu, nazwisko dręczonego sumieniem pilota - co z drugą? Tzw drugi plan
                    umyka naszej uwadze, a czasem bywa bardziej pasjonujący niż ten pierwszy. Scott
                    nie był pierwszy a tworzył legendę, wyprawa konkurenta była rutyną. Zwycięską,
                    a jednak rutyną. Herzog nie zdobył najwyższej góry świata - czy to umniejsza
                    heroizm jego i towarzyszy? Najwyższy szczyt zdobyto profesjonalnie i bez
                    historii.
                    Pozdrawiam wiosennie życząc trochę uśmiechu w tym ponurym w gruncie rzeczy
                    czasie!
              • chaladia Re: Iraq 17.04.04, 20:41
                lelu napisał:

                > ISAIAS Afworki. Musi być gość w porządku, bo jest od samego powstania
                Erytrei.
                > Ona w maju 1993, a on już od czerwca tegoż roku.

                Pamiętam rok 1991 w Chartumie - Erytrejczyków (uchodźców z ówczesnej Etiopii)
                tańczących na ulicach na wieść, że będą wkrótce mogli powrócić do domu. A
                wkrótce potem zaczęło się w Sudanie dziać gorzej w branży rzemiosła i tranportu
                samochodowego, bo większość kadry kierowców i pracowników w warsztacikach
                wszelkiej maści stanowili właśnie Erytrejczycy...
                • zaciszanin Re: Iraq 18.04.04, 00:02
                  Od dawna nie oglądam dzienników telewizyjnych przepełnionych przemocą i
                  nienawiścią, a tym bardziej nie śledzę kwestii irackiej, bo po prostu mnie to
                  irytuje. Od takich wydarzeń lepiej trzymajmy dystans, jeśli nie chcemy być
                  wciągnięci w tę całą spiralę ludzkich cierpień, którą nakręca telewizja w
                  pogoni za popularnością i pieniądzem. Niby czemu ludzie chodzą smutni, źli
                  zdenerwowani - z nosem wbitym w ziemię? To telewizja kreuje zły świat samych
                  nieszczęść, gdzie na każdym kroku dochodzi do zamachów, gwałtów, morderstw. W
                  każdej chwili możemy się odciąć od zła, którym promieniują programy
                  informacyjne, po prostu wyłączając telewizor. Zobaczymy wtedy, że świat nie
                  jest czarno-biały.
                  • zenta1 Re: Iraq 18.04.04, 00:41
                    być może mieszkając na ZZ można sobie wyłączyć TV i zobaczyć świat piękny,
                    zadbany, pełen zadowolonych ludzi. Poza ZZ jest bezrobocie, menelstwo,
                    złodziejstwo, syf.
                    • zaciszanin Re: Iraq 19.04.04, 00:16
                      zenta1 napisał:

                      > być może mieszkając na ZZ można sobie wyłączyć TV i zobaczyć świat piękny,
                      > zadbany, pełen zadowolonych ludzi. Poza ZZ jest bezrobocie, menelstwo,
                      > złodziejstwo, syf.

                      Jest bezrobocie, menelstwo, złodziejstwo, i syf, ale są przecież pozytywy
                      naszego życia, ktorego niestety media już nie pokazują. Prześledź jakikolwiek
                      dziennik telewizyjny i policz ile było w nim dobrych, a ile złych wiadomości,
                      na pewno te drugie wezmą górę - stosunek przynajmniej - 1:2.
                      • chaladia Powoli, powoli... 19.04.04, 21:33
                        ... przybywa miejsc, w których, jak to Zenta zauważył, "można zobaczyć piękny
                        świat". ZZ, Agroman, Derby, Grabina, Vikingi... Lubię ten widok w lusterku
                        mojego samochodu - opadający za mną biało-czerwony szlaban, który odcina mnie
                        od świata meneli, zapitych żulomatów, itd itp - jednakże, zwróć uwagę, że z
                        roku na rok takich miejsc, w których żyje się przyjemnie, PRZYBYWA. Co oznacza,
                        że zasięg terytorialny Rzeczypospolitej menelskiej się kurczy.
                        • zenta1 Re: Powoli, powoli... 19.04.04, 21:48
                          do wielebnego chaladii - rzeczpospolita menelska w tym tempie będzie kurczyła
                          się przez całe nastepne milennium. Niestety. Na marginesie - menelstwo wogole
                          mnie nie "dotyka", mam szczęście korzystać z "zasobów kulturowych" moich
                          przodków.
    • anahella Re: Iraq 18.04.04, 15:02
      Uwazam ze Polska powinna wycofac sie z Iraku. Im wczesniej tym lepiej.
    • sloggi Islamiści grożą Polsce i Bułgarii 22.07.04, 03:09
      Czy to al Kaida grozi zamachami Polsce i Bułgarii? "Wycofajcie wojska z Iraku,
      albo usłyszycie huk wybuchów w chwili, którą my wybierzemy" - napisano na
      stronie dyskusyjnej islamskich fundamentalistów. Rząd uspokaja: - Nie ma
      powodów do niepokoju
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2189266.html
    • narysuj.mi.baranka Od poczatku mam niezmienny punkt widzenia-> 22.07.04, 11:56
      Jestesmy okupantami.
      Ilustrujemy przyslowie "Konie kuja a zaba noge podstawia".
      Wlazimy w d... Amerykanom a oni jakos sie nam nie odwzajemniaja szczegolnymi
      wzgledami w polityce wizowej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka