Dodaj do ulubionych

Szukam anioła

20.04.04, 19:38
Widziałam jak anioł z nieba spadł, a gruby był jak trzy anioły.
I lecąc na dół głupstwa gadał, a zamiast płakać był wesoły.
On nigdy do ziemi nie doleciał, bo lekki był jak słoma.

Kto widział anioła, gdzie on się podział?
Kto go nakarmił, kto go przyodział?

Chodzę po kątach smutna i wołam
Czy ktoś widział anioła? Gdzie on się podział?
Kto mi go skradł?

On nigdy do ziemi nie doleciał, bo lekki był jak słoma.
I zniknął mi za dużym drzewem, a tak chciałam mieć anioła.
Anioł był piękny tak jak liczba, był abstrakcją na zenicie.
Sanktus, sanktus...serce zamarło mi w zachwycie.

Chodzę po kątach smutna i wołam
Czy ktoś widział anioła, gdzie on się podział?
Kto mi go skradł?


(Wiesław Dymny)
Obserwuj wątek
    • sloggi Czarne anioły 20.04.04, 22:39
      Czarne anioły choć białoskrzydłe
      A na ich twarzach miny obrzydłe
      Na sinym niebie jak fajerwerki
      Ale przeklęte raz i na wieki
      To są anioły z mojej stodoły
      Pouciekały przez dziury w dachu
      Anioły śmierci z głowami węża
      Latają w górze i czas tam mitrężą

      Trzeba by wszystkie razem połapać
      W pęczki powiązać wapnem ochlapać
      I wsadzić do nieba czy trzeba nie trzeba czy trzeba nie trzeba

      Moja stodoła jest cała drewniana
      Na cztery strony jest pomyślana
      Na czarno-biało jest malowana
      A cała święcona i wykadzona
      Tam produkuję te czarne anioły
      Jeden we fraku a drugi goły
      Trzeci ponury czwarty wesoły
      Piąty jak trumna a szósty umarł

      Przez sine niebo czarny ptak leci
      Nie to nie ptak jest to anioł śmierci
      Ma białe skrzydła z gęsiego pierza
      A pysk ma taki jak pysk u zwierza
      Siedem guzików ma u surduta
      A dusza jego jadem zatruta
      Rąk czternaścioro ma u tułowia
      Na jednej głowie ma dwa wodogłowia
      Ma uszu szesnaście ma czterdzieści nosów
      A skrzydła jego potwornie łopocą potwornie łopocą

      A skrzydła jego wielce szatańskie
      Lecz choć on czarny toć anioł pański
      [W.Dymny]
      • to.ya Anioł i kałuża 21.04.04, 08:15
        Pod kasztanami już zasypiało
        Miasteczko,
        Wiszące chmurą lekką i białą
        Nad rzeczką.


        Zielone drzewa ręką burmistrza
        Sadzone,
        Szły w sen, jak jakie piękne bożyszcza
        Zielone.


        I spał już burmistrz, i krawcy spali,
        I szewcy,
        I aniołowie tylko latali
        Niebiescy.


        Jeden z aniołów, lecący w górze
        Osobą
        Podobną gwieździe, ujrzał kałużę
        Pod sobą.


        I w jej krysztale, gdzie ciemność pluszcze
        Ospale,
        Odbił się anioł cały, jak w lustrze,
        Wspaniale.



        (Włodzimierz Słobodnik)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka