Dodaj do ulubionych

Mówić czy ukrywać?

17.10.11, 08:07
Lekarz prowadzący poprosił mnie na rozmowę i przedstawił bardzo złe rokowania, z troską w głosie dodał, że teraz muszę zdecydować, czy powiedzieć jej prawdę. Dodał, że teraz mówi się ją chorym, bo ta wiedza może im być potrzebna do uporządkowania swego życia, bo jest to ostatni i jedyny moment i nie wolno chorego pozbawiać ostatecznej szansy.
www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1651324,1,mowic-czy-ukrywac,index.html
Obserwuj wątek
    • beata_z_rudy Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 08:12
      wg mnie mówić.
    • piotr_57 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 08:15
      Ja uważam, że nie wolno chorego okłamywać.
      Jeśli nie pyta, to nie pchać się z hiobowa wieścią, jeśli pyta odpowiedzieć prawdę. Chory sam zdecyduje czy przyjmie diagnozę do wiadomości, czy też wyprze ją.
      Widziałem kilka osób które doskonale wiedziały, że są w sanie terminalnym, a jednak robiły plany na najbliższe lata.
      • czarna9610 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 08:49
        Wolałabym wiedzieć, uporządkować kilka spraw, jeszcze raz rzucić okiem na kilka kochanych miejsc.
        • piotr_57 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 09:04
          czarna9610 napisała:

          > Wolałabym wiedzieć, uporządkować kilka spraw, jeszcze raz rzucić okiem na kilka
          > kochanych miejsc.

          Tak myślisz dzisiaj. Gdy znajdujesz się "w obliczu śmierci" zaczynasz myśleć zupełnie inaczej. Stajesz się skrajnym egoistą, nic Cię nie interesuje oprócz spraw z poziomu "egzystencjonalnego". Śniadanie, basen, kaczka, smród, chrapiący sąsiad, bolesne badania i zabiegi. To jest wówczas Twój świat. Wiem, bo przeleżałem w takim stanie kilka miesięcy w szpitalu. Miałem dość czasu by obserwować sam siebie . Mogłem też obserwować innych, rozmawiać z nimi o tym . "Urobek" grabarza, na oddziale na którym leżałem, wynosił 6-8 owieczek na dzień. Śmierć staje sie takim samym elementem życia jak śniadanie, badania, operacja, czy odwiedziny rodziny.
          • anoagata Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 13:07
            Ja nie powiedziałabym na pewno a i też nie chciałabym aby mi takie coś powiedziano. Ktoś mądry powiedział; " śmierć i sranie zawsze nas zastanie",także trzeba być przygotowanym.
            • beata_z_rudy Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 13:14
              Mojemu tacie nikt nie powiedział. W związku z tym poszedł na operację myśląc, że to "zwykła operacja".
              Umarł bez pożegnania choćby ze mną, a ja mimo upływu od tego momentu 35 lat, nie mogę tego odżałować.
              Jeśli ktoś myśli o tych, którzy zostaną - warto aby wiedział. Ale to moje prywatne zdanie.
          • czarna.aza Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 13:13
            piotr_57 napisał:

            > czarna9610 napisała:
            >
            > > Wolałabym wiedzieć, uporządkować kilka spraw, jeszcze raz rzucić okiem na
            > kilka
            > > kochanych miejsc.
            >
            > Tak myślisz dzisiaj. Gdy znajdujesz się "w obliczu śmierci" zaczynasz myśleć zu
            > pełnie inaczej. Stajesz się skrajnym egoistą, nic Cię nie interesuje oprócz spr
            > aw z poziomu "egzystencjonalnego". Śniadanie, basen, kaczka, smród, chrapiący s
            > ąsiad, bolesne badania i zabiegi. To jest wówczas Twój świat. Wiem, bo przeleża
            > łem w takim stanie kilka miesięcy w szpitalu. Miałem dość czasu by obserwować s
            > am siebie . Mogłem też obserwować innych, rozmawiać z nimi o tym .

            Nieprawda. Ja mam inne doświadczenia.
            Byłam w takiej sytuacji dwa razy.
            Liczyło się dla mnie wtedy przede wszystkim, żeby nie robić rodzinie kłopotu i nie pozostawić ich z niepozałatwianymi sprawami.
            Przyziemne sprawy przestały wtedy dla mnie istnieć... Kto by się martwił, czy zje, czy nie zje itp., jak mu zostały 2 tygodnie życia !?
            Nie ma czasu wtedy myśleć o głupotach.
            • piotr_57 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 13:43
              czarna.aza napisała:

              Nieprawda...

              To taki nowy sposób prowadzenia dyskusji???
              Ok, ale beze mnie.
              • czarna.aza Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 13:55
                piotr_57 napisał:

                > czarna.aza napisała:
                >
                > Nieprawda...
                >
                > To taki nowy sposób prowadzenia dyskusji???
                > Ok, ale beze mnie.


                Chodziło mi wyłącznie o to zdanie: "Stajesz się skrajnym egoistą, nic Cię nie interesuje oprócz spraw z poziomu "egzystencjonalnego". "

                Nie każdy się nim staje, dlatego nieprawda.
                I tyle.
              • sibeliuss Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 14:00
                Uargumentuj big_grin
              • czarna.aza Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 14:00
                Skoro coś nie jest prawdą, to nie można tego napisać?
                Ciekawe...
                Bardzo ciekawe.
                • piotr_57 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 14:03
                  czarna.aza napisała:

                  > Skoro coś nie jest prawdą, to nie można tego napisać?

                  A kto Ci zabrania? Pisz sobie co chcesz!

                  • czarna.aza Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 14:05
                    Piszę, a Ty się obrażasz...
          • aiczka Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:42
            > Tak myślisz dzisiaj. Gdy znajdujesz się "w obliczu śmierci" zaczynasz myśleć zu
            > pełnie inaczej. Stajesz się skrajnym egoistą, nic Cię nie interesuje oprócz spr
            > aw z poziomu "egzystencjonalnego".

            Myślę, że trudno jest w tej kwestii uogólniać. Na pewno zupełnie inaczej podchodzi do tego osoba, która o perspektywie śmierci dowiaduje się, gdy już bardzo cierpi, niewiele do niej dociera i niewiele ją obchodzi oraz taka, która na razie czuje się słabo, ale jest "na chodzie" i dowiaduje się, że w ciągu kilku miesięcy pogorszy się jej nieodwracalnie. Ja ostatnio obserwowałam ten drugi przypadek i tej osobie właśnie bardzo zależało na uporządkowaniu różnych spraw.
            • piotr_57 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:51
              aiczka napisała:

              >
              > Myślę, że trudno jest w tej kwestii uogólniać. Na pewno zupełnie inaczej podcho
              > dzi do tego osoba, która o perspektywie śmierci dowiaduje się, gdy już bardzo c
              > ierpi, niewiele do niej dociera i niewiele ją obchodzi oraz taka, która na razi
              > e czuje się słabo, ale jest "na chodzie" i dowiaduje się, że w ciągu kilku mies
              > ięcy pogorszy się jej nieodwracalnie. Ja ostatnio obserwowałam ten drugi przypa
              > dek i tej osobie właśnie bardzo zależało na uporządkowaniu różnych spraw.

              Ja pisałem o własnym doświadczeniu. Byłem chłop zdrów jak byk. Potrafiłem bez trudu wypić 5 ćwiartek gorzałki (szklanką) i wypalić 3 paczki papierosów na dzień, 115kg żywej wagi. Tym co potrafiłem zjeść najadło by się 4 "normalsów". I nagle rozległy zawał, mała szansa na przeżycie, wskazanie przeszczepu serca. Założyłem, że zaraz umrę, natychmiast wszystko przestało mnie obchodzić. Mimo, że upłynęło już 11 lat od tamtego czasu, nigdy już nie wróciłem do tego poziomu "zaangażowania" co przed zawałem. Stałem się zupełnie innym człowiekiem.
    • gazeta_mi_placi Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 14:48
      Chory ma prawo do prawdy.
      Ja bym chciała wiedzieć kiedy zdechnę bo napisałabym testament, przekazała nicka i inne takie.
      • czarek_777 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:27
        Że takie osoby myślą irracjonalnie to Piotr ma racje. Przy mnie trzy i pół roku na raka umierała bliska mi osoba i wiele takich zachowań zaobserwowałem. Oczywiście trzeba dużo taktu i delikatności by nie urazić ale jednocześnie wyprowadzać tę osobę z absurdalnych zachowań i zachcianek. Na kilka dni dosłownie przed śmiercią ,mówi do mnie, chcę kupić samochód oddajcie mi moje pieniądze. Sąsiad z bloku sprzedawał Fiata Punto i się napalił. Odciągnęliśmy to o parę i dni i śmierć rozwiązała problem. Zamiast samochodu ma pomnik na cmentarzu. I tak wychodzi.
        • piotr_57 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:44
          Mój teść, dzień przed śmiercią, sklął moją żonę, bo nie chciała jechać na Wyścigi Konne i zagrać mu trypli. Miał wiele przerzutów nowotworowych, ważył ze 30kg, ale myślał tylko o "zaprawce" i wyścigach. Szwagier (który też zmarł na raka) przez ostatnie dwa lata życia, wyprawił szwagierce taki bal, że po jego śmierci trafiła do ośrodka dla "obłąkanych". Rzucał w nią czym popadło, wyklinał, z nożem ganiał. Całe życie pracował, był bardzo spokojnym człowiekiem. Ja nie twierdzę, że ktoś nie może mieć innych doświadczeń!! Ja mówię o regule, a ta (jak wiadomo) nie wyklucza wyjątków.
          • sibeliuss Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:47
            Szwagier to mąż siostry, a szwagierka...?
            • piotr_57 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:53
              sibeliuss napisał:

              > Szwagier to mąż siostry, a szwagierka...?

              Ściślej rzecz biorąc mówiłem o siostrze żony(szwagierce) i jej mężu.
              (skoro już musisz być taki drobiazgowy. Jak się nazywa w rzeczywistości mąż szwagierki? -nie wiem i nie chce mi się szukać.
              • sibeliuss Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:54
                Ja byłem ciekawym więc zapytałem. Dziękuję Piotrze za rzeczową odpowiedź. To miłe!
      • sibeliuss Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:46
        gazeta_mi_placi napisała:

        > przekazała nick

        No tak, nie daj Boże przepadłby taki cenny nick.
        • gazeta_mi_placi Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 17:28
          Szkoda by było, całkiem pokaźna kolekcja postów smile
    • sibeliuss Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:50
      Chcę wiedzieć, jeśli zdążę to uregulować prawnie do końca pewne sprawy, zniszczyć część rzeczy osobistych etc. Po odejściu Mamy umiałem zachować pamięć po niej i niezauważenie zutylizować rzeczy osobiste, po mnie tego raczej nikt nie zrobi. Jestem tego świadom, jest to mój wybór i chciałbym móc spokojnie zamknąć oczy.
      • piotr_57 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 15:55
        Wszystko fajnie, też bym tak chciał. Tyle tylko, że to nie zależy od naszego "chciejstwa". Choroba potrafi robić spustoszenie nie tylko w naszym ciele, ale też w umyśle.
        • sibeliuss Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 16:28
          Moje szczęście, że na chwilę obecną jestem tego świadomy. A co potem, któż to wie.
          • czarek_777 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 17:21
            Najlepiej nie myśleć co potem. Cieszyć się każdym kolejnym dniem i żyć tak aby mieć czyste sumienie a z życia czerpać jak najwięcej smile co mnie obchodzi kiedy umrę !? na dziś żyję, mam się dobrze i o tym myślę, nie o śmierci.Gdy chodziłem w odwiedziny na hematologię leżał też pewien młody chłopak chory na białaczkę. Brał chemię i chlał gorzałę smile przywoził ze sobą a pić chodził do kibelka. Pieprzę mówił ,i tak piach wkrótce to se łyknę chociaż na rozluźnienie atmosfery mówił smile wkrótce zmarł. Inny, chory na raka płuc i tak słaby że już nie chodzący prosił by zawozić Go wózkiem do kibla gdzie od razu wypalał dwa - trzy papierosy. Większość jednak leżała i tępo patrzyła w sufit albo drzemała. Na raka mało twardzieli smile straszna choroba.
            • wirujacypunkt Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 21:44
              Na raka nie ma twardzieli i straszne jest patrzeć, jak kochany człwiek odchodzi miesiącami.
              Umiera każdego dnia po kawałeczku, patrząc pytającym wzrokiem i prosząc oczyma, prosząc o chwilę nadziei.
              W oczach kryje się pytanie, będę żył ?
              Nie powidziałam i wiem, ze dobrze zrobiłam.
              Wiem, ze umierał bez lęku.

              • czarek_777 Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 22:00
                Tylko że teraz nie sposób ukryć przed chorym na co jest chory !! jeśli leczy się na hematologi czy onkologi to nie dowie się na co choruje ? prędzej czy później tak. Niestety. Poza tym jest jak piszesz, umiera po kawałeczki a wraz z Nim umierają Jego najbliżsi, z żalu i bólu że nie mogą tego zmienić choć chcieliby bardzo.
                • wirujacypunkt Re: Mówić czy ukrywać? 17.10.11, 23:13
                  Na hematologii i onkologii nie uktyje się na co czlowiek jest chory, ale mozna rozmawiając wlać duzo nadziei w serce.
                  Dziś coraz więcej ludzi wychodzi z choroby nowotworowej, a ja znając dobrze kochanego człowieka, wiedziałam jak rozmawiać by dodać otychy, mówiłam o ludziach, którzy wyszli z tej choroby, chociaż od lekarzy wiedziałam, ze nie ma nadziei.
                  Umierałam razem z Nim, każdego dnia wiele razy, patrząc jak cierpi i jak chce to cierpienie ukryć przede mną, jak walczy i bardzo chce żyć.
                  Czy mogłam powiedzieć, że nie ma nadziei ?
                  • czarek_777 Re: Mówić czy ukrywać? 18.10.11, 08:19
                    Nigdy nikomu nie można odbierać nadziei. Choćbyśmy sami ją stracili, płakali po kątach z bólu i żalu to nadzieję choremu trzeba dawać. Jak najwięcej nadziei i miłości również smile

                    > Umierałam razem z Nim, każdego dnia wiele razy, patrząc jak cierpi i jak chce
                    > to cierpienie ukryć przede mną, jak walczy i bardzo chce żyć;

                    Kto tego nie przejdzie ,nigdy nie zrozumie, czym to jest, jak potwornym cierpieniem dla Matki i Rodzeństwa. Pozdrawiam smile czas goi rany, choć nigdy zagoi.
                  • anoagata Re: Mówić czy ukrywać? 18.10.11, 13:03
                    wirujacypunkt napisał:

                    > Na hematologii i onkologii nie uktyje się na co czlowiek jest chory, ale mozna
                    > rozmawiając wlać duzo nadziei w serce.
                    > Dziś coraz więcej ludzi wychodzi z choroby nowotworowej, a ja znając dobrze koc
                    > hanego człowieka, wiedziałam jak rozmawiać by dodać otychy, mówiłam o ludziach,
                    > którzy wyszli z tej choroby, chociaż od lekarzy wiedziałam, ze nie ma nadziei.
                    > Umierałam razem z Nim, każdego dnia wiele razy, patrząc jak cierpi i jak chce
                    > to cierpienie ukryć przede mną, jak walczy i bardzo chce żyć.
                    > Czy mogłam powiedzieć, że nie ma nadziei ?
                    Pięknie napisane,nie mogłaś powiedzieć i dobrze że nie powiedziałaś.
    • matt.j Re: Mówić czy ukrywać? 19.10.11, 00:09
      Nie wyobrażam sobie jak można nie powiedzieć człowiekowi o jego stanie. To chyba najgorsze co można mu zrobić.
      Pomijam już sytuację, gdy ktoś odchodzi i faktycznie powinien mieć szansę pozamykać swoje sprawy, pożegnać się…

      Ale z drugiej strony wiedza o swoim stanie w ludziach o olbrzymiej chęci do życia wzmaga determinację do obrony przed chorobą. To może uruchomić w człowieku takie pokłady energii które pozwolą przezwyciężyć chorobę. Dotyczy to również nowotworów.
      Pamiętam determinację i siłę z jaką do nowotworu podszedł mój dziadek. Lekarze powiedzieli rodzinie i jemu, że 2-3 tygodnie, maksymalnie do miesiąca jeszcze pożyje. Żyje już 20 lat, bez żadnych przerzutów, pełen energii i w miarę zdrowy jak na 80latka.
      Gdyby nie wiedział w jakim faktycznie był stanie pewnie choroba spokojnie rozeszłaby się po całym organiźmie.
      • wirujacypunkt Re: Mówić czy ukrywać? 19.10.11, 17:02
        Jeden człowiek nie jest kalką drugiego człowieka.
        Co powiedzieć, jak powiedzieć i czy powiedzieć, przewidzieć reakcje na taką wiadomość to, może wiedzieć człowiek, który spędził kawał zycia z kimś kogo dopadła ta choroba.
        Twojego dziadka mobilizowała wiedza o faktycznym stanie zdrowia.
        Ja wiedziałam, że muszę powiedzieć o raku, ale nie mogłam powiedzieć, ze przy tej postaci raka praktycznie jest tylko jeden promil szans na wyzdrowienie.
        Gdybym powiedziała to, nawet ten promil byłby zniweczony, a tak to była walka, wspólna walka o życie.
        Wiem, co czuje człowiek, który dowiaduje się o tej chorobie, znam ten lęk, znam lęk przed zaśnieńciem i przed tym czy się obudzę, czy następnego dnia wytrzymam ból, czy ta chemia będzie bardziej przykra od tej poprzedniaej, a może mdlości tym razem nie będą tak dokuczliwe, znam dręczące pytanie o to, czy juz pozegnac się z rodziną, czy moze jednak jeszce oszczedzić bólu.
        Wiem jakie emocje człowiekiem targają w chwili kiedy się dowiaduje. Znam to wszystko, bo sama pare lat wcześniej zachorowałam na raka, ale ja mialam szczęście, mnie się udało. Jestem, zyję.
        Nie zawsze i nie każdemu można mówić. Znam to, wszysko kolokwialnie mówiac od środka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka