Dodaj do ulubionych

[Wątek sedesowy] Warszawianki apelują...

19.06.04, 20:31
Dlaczego faceci już nie muszą opuszczać deski sedesowej
Michał Stangret 18-06-2004, ostatnia aktualizacja 18-06-2004 16:11

Warszawianki apelują do swoich facetów: "Po siusianiu opuszczajcie deskę
sedesową! To nie boli!". Ale profesor ekonomii Jay Pil Choi z Michigan State
University broni facetów.

- Pomóżcie mi! Od pół roku próbuję nauczyć mojego chłopaka Marcina, żeby po
siusianiu opuszczał deskę sedesową. Tłumaczę, powtarzam, a on jakby nie
słyszał - skarży się "Metru" 25-letnia Magda Palowska z Saskiej Kępy.

Najpierw przez dwa lata Magda uczyła Marcina, żeby podnosił deskę, zanim
zacznie siusiać: - Tłumaczyłam: zawsze jest ryzyko, że nie trafisz do
dziurki. Pomyśl, co się wtedy będzie dziać z deską. Przecież ja też na niej
siadam. Jak sobie pomyślę, że muszę czekać następne dwa lata, żeby nauczył
się ją opuszczać, ręce mi opadają.

Większość kobiet zniechęca się - tak jak Magda - w połowie "edukacji
sedesowej". - To chyba za trudne dla faceta, żeby pamiętał o dwóch rzeczach
naraz. Napisałam mu nawet na kartce: "Marcin! Opuść deskę!". Nic z tego. Nie
działa - żali się Magda.

25-letnia Hanka Szczepek z Ursynowa wspomina swoją mękę sprzed dwóch lat. -
Tłumaczyłam swojemu "byłemu": to nieestetyczne i niehigieniczne zostawiać
deskę na górze. Kiedy korzystam z ubikacji po tobie, najpierw muszę deskę
położyć na sedesie, a potem jeszcze umyć ręce, żeby móc się higienicznie
załatwić. Jak grochem o ścianę. Rzuciłam go. Na szczęście mój obecny chłopak
jest porządnym facetem i problem deski nie istnieje.

Co na zarzuty odpowiadają mężczyźni? - Cokolwiek powiem, może być użyte
przeciwko mnie. Postanowiłem milczeć - mówi Marcin, chłopak Magdy.

Spór "deskowy" między kobietami i mężczyznami postanowił raz na zawsze
rozstrzygnąć Jay Pil Choi, profesor ekonomii z Michigan State University. W
rozprawie naukowej pt. "Polemika ekonomisty płci męskiej z etykietą
korzystania z sedesu. Zamykać czy nie zamykać?" liczy, całkuje, wyciąga
pierwiastki i w końcu za pomocą skomplikowanych wzorów matematycznych
udowadnia że X>Y. Co to oznacza? "Jeżeli z tego samego sedesu korzystają i
kobiety, i mężczyźni, to jeśli rozpatrujemy ich korzyści łącznie, obojgu
płciom bardziej opłaca się, gdy mężczyzna zostawi deskę klozetową otwartą,
niż gdyby ją opuszczał". Swoją pracę profesor puentuje w ten sposób: "Skoro
prawdą jest, że mężczyźni nie zamykają deski sedesowej, widocznie posiadają
wrodzoną intuicję do wybierania bardziej ekonomicznych rozwiązań".

Praca profesora Jay Pil Choi może mieć rewolucyjne skutki. Od dziś
opuszczanie deski po siusianiu jest po prostu nieekonomiczne.

Od dziś mężczyźni są usprawiedliwieni.

Rozmowa z prof. ekonomii Jayem Pilem Choiem, twórcą pracy naukowej dotyczącej sensowności opuszczania deski klozetowej

Obserwuj wątek
    • gagunia Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 19.06.04, 21:55
      a mnie tam zaden profesur nie obchodzi smile
      ja nawciskalam mezowi, zeby wogole zamykal klape od sedesu, bo wg fengshui
      przez dziure w kiblu ucieka fortuna hehe no i w zasadzie nie musialam mu 2 razy
      tego powtarzac smile moj maz uwielbia liczyc kase wink
      • thomasch Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 11:06
        Warszawianki próbują narzucić sedesowy terror w domu wink, podczas gdy w
        Amsterdamie nawet na ulicach myśli się o wygodzie panów:

        www.sfelix.ch/photos/Amsterdam02/laTotale/DSC08668.jpg

        U nas obrońcy moralności publicznej natychmiast takie rozwiązanie by
        oprotestowali (lepsze widocznie zasikane bramy, parki i inne "ustronne" miejsca)

        • wgfc Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 16:04
          Thomasch napisał:

          > Amsterdamie nawet na ulicach myśli się o wygodzie panów

          Holendrzy mają w ogóle zdrowe podejście do spraw fizjologicznych.
          W każdej miejscowości w Holandii są na przykład toalety dla psów
          (hondenuitplaats), w Amsterdamie nawet spłukiwane.
          • thomasch Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 16:16
            Wgfc napisał:

            > Holendrzy mają w ogóle zdrowe podejście do spraw fizjologicznych.

            U nas taki model pisuaru jak na załączonym zdjęciu, wywołałby falę zgorszenia
            słuchaczek Radia Maryja, Młodzieży Wszechpolskiej, LPR i prezydenta
            Kaczyńskiego, mimo ewidentnego powiązania pisuaru z nazwą jego partii wink
            • wgfc Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 16:29
              Thomasch napisał:

              > U nas taki model pisuaru jak na załączonym zdjęciu, wywołałby falę zgorszenia

              A wiem, wiem. Polska to dziwny kraj. Moralne jest obsikanie bramy smile

              > Kaczyńskiego, mimo ewidentnego powiązania pisuaru z nazwą jego partii wink

              smile
          • wgfc Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 16:29
            > toalety dla psów

            Hondentoilet
            • thomasch Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 16:38
              Szyld, który zapewne zostałby oprotestowany przez ojca Rydzyka, LPR i Młodzież
              Wszechpolską - toż to prawie pornografia wink

              www.diff.net/summer2000/pics/brugge_amsterdam/urinoir_funny.orig.jpg
              • thomasch Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 16:43
                Poprawka (tamten link nie działa)

                www.diff.net/summer2000/pics/brugge_amsterdam/amsterdam/urinoir_funny.med
                ium.jpg
                • thomasch Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 16:54
                  Jeśli ten się nie otworzy - poddaję się:

                  www.diff.net/summer2000/pics/brugge_amsterdam/small/urinoir.jpg
        • urtiko Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 23.06.04, 14:49
          thomasch napisał:

          > Warszawianki próbują narzucić sedesowy terror w domu wink, podczas gdy w
          > Amsterdamie nawet na ulicach myśli się o wygodzie panów:
          >
          > www.sfelix.ch/photos/Amsterdam02/laTotale/DSC08668.jpg
          >
          > U nas obrońcy moralności publicznej natychmiast takie rozwiązanie by
          > oprotestowali (lepsze widocznie zasikane bramy, parki i inne "ustronne" miejsca
          > )
          >

          Łał, o ile pamiętam to korzystałem dokładnie z tego samego pisuaru, nawet mam go na zdjęciu!
    • impostor jedna wielka bzdura!! 20.06.04, 12:08
      deska ok, ale prawie w 100% przypadkow kobiety nie zamykaja klopa po sobie. ile
      razy jestem w dziewczecym segmencie (mieszkam w akademiku) to maja ZAWSZE w
      lazienkach otwarty sedes. tylko usiascsmile
      wiec prosze, bez przesady.
      smile)
      • thomasch Re: jedna wielka bzdura!! 20.06.04, 14:33
        Na Uniwersytecie Warszawskim w klopach pływają użyte podpaski - żeński kwiat
        inteligencji polskiej nie wie, do czego służy kibel.
    • aankaa Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 17:14
      > wg fengshui przez dziure w kiblu ucieka fortuna

      jak się zagłębić w to nieszczęstne fengshui, to woda nie powinna znajdować się
      vis'a'vis wejścia do mieszkania. A u mnie tak właśnie jest sad(. Z tego wniosek,
      że mam podwójny powód do pilnowania zamykania klapy

      i póki co, nawet goście (jak się domyślacie - męskiego rodzaju smile) moich synów
      tego pilnują. Może nie wiedzą o zasadach ... ale - jak zastałeś tak zostaw
    • yigael Re: Wątek psi :) 20.06.04, 17:47
      Jakich ciekawych rzeczy można się dowiedzieć "przy okazji". Link Thomasch'owy
      rzuciłem na osiedlowym forum. A mówili niemożliwe smile
      A co do meritum to widziałem fajny model pisuaru do prywatnych łazienek, tylko
      o zgrozo, on miał KLAPĘ!!!
      • thomasch Re: Wątek psi :) 20.06.04, 18:49
        yigael napisał:

        > Link Thomasch'owy
        > rzuciłem na osiedlowym forum. A mówili niemożliwe smile

        A jakież to forum? Ciekawią mnie komentarze.

        > A co do meritum to widziałem fajny model pisuaru do prywatnych łazienek,
        tylko
        > o zgrozo, on miał KLAPĘ!!!

        Widziałem też takie fajne BEZ klapy. Jak znajdę, dam link.
        • yigael Re: Wątek psi :) 20.06.04, 19:09
          Bez klapy też widziałem.
          Komenterzy na razie brak. Wątek psiego sracza ciągnie się za to jak guma od
          gaci i wywołuje żywiołowe reakcje.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10541
          • thomasch Re: Wątek psi :) 20.06.04, 19:20
            Co tam prowadzić dysputy o psich toaletach, skoro brakuje toalet dla ludzi. Ten
            holenderski pisuar uliczny dla panów można spotakać także w miastach
            niemieckich, często pojawia się także w miejscach imprez masowych. U nas ciągle
            dominuje jednak "podlewanie" wszystkiego dookoła, co wynika m.in. z braku innej
            możliwości.
    • sorbet Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 18:16
      Przepraszam, ale co za wielkie pitolenie. 2 lata wspólnego życia w pitoleniusmile

      Jesli chodzi o czystosc, to facet powinien ubmywac kibel i strefę okolokiblową
      nierozcieńczonym domestosem za każdym razem. Jesli chodzi o estetykę, czemu
      opuszczony jest ładniejszy niż nieopuszczony.

      Zajmijmy się czymś innym smile (apel do różnych gazetsmile
      • aankaa Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 18:25
        sorbet napisał:

        > Jesli chodzi o estetykę, czemu opuszczony jest ładniejszy niż nieopuszczony.

        bo cała masa projektantów i wykonawców głowi się nad tym jakie piękniejsze
        pokrycie na deskę wymyśleć !! no, i te dywaniczki przed ...

        a Ty chciałbyś to schować tongue_out
        • sorbet Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 20.06.04, 19:35
          Widziałem w Balsamie fajne rozwiązanie. Plyn do szyb (pewnie antybakteryjny,
          hehe) w łazienkach. Wystarczy pryskać kilka razy i voila, wszystko czyste smile)
    • narysuj.mi.baranka Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 19:20
      ... naturalna pozycja deski (przewidziana przez wynalazce deski we wspolpracy z
      wynalazca sedesu) jest postac opuszczona.
      • thomasch Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 19:24
        Faktycznie bardzo "filozoficzne" podejście...
        • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 19:29
          Racjonalne i logiczne.
          • yigael Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:25
            narysuj.mi.baranka napisała:

            > Racjonalne i logiczne.
            >
            Tyle że w/w panowie racjonalnie i logicznie kolaborowali z wynalazcą zawiasów.
            Rozumiem że wolisz aby Twoi goście sikali ci na deske na której później siadasz?
            Poza ta logika mnie męczy wink
            Nie znoszę otwartych drzwi gdyż ich naturalną ...
            Nie znoszę otwartych butelek gdyż ich ...
            Nie znoszę zgaszonych lampek nocnych gdyż ...
            Nie znoszę zimnych żelazek ...
            Nie znoszę zakręconych ...
            Nie znoszę ...
            Nie ...
            ...
            • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:42
              A moge miec po prostu wlasne zdanie w tej, blahej skadinad, kwestii?
              Natomisat wyprowadzone stad Twoje rozwazania o higienie panujacej w mojej
              lazience, sa, daruj, zwyczajnie niegrzeczne i nieeleganckie.
              • thomasch Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:46
                narysuj.mi.baranka napisała:

                > Natomisat wyprowadzone stad Twoje rozwazania o higienie panujacej w mojej
                > lazience, sa, daruj, zwyczajnie niegrzeczne i nieeleganckie.

                "Nieeleganckie" i "niegrzeczne" z tego co zauważyłem jest według Ciebie zawsze
                to, co jest sprzeczne z Twoim punktem widzenia. Chociaż ta uwaga była (tym
                razem) nie do mnie, zauważam pewną tendencję, stąd ją wyraziłem niniejszą
                odpowiedzią.
                • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:50
                  Wypowiedz, ktorej bronisz nie byla przedstawieniem odmiennej od mojej opinii,
                  lecz osobista wycieczka co do higieny w mojej lazience.
                  BTW: czy ja Cie szpieguje? Czy zajmuje sie wyszukiwaniem "tendencji" w Twych
                  wypowiedziach?
                  • thomasch Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:55
                    narysuj.mi.baranka napisała:

                    > BTW: czy ja Cie szpieguje? Czy zajmuje sie wyszukiwaniem "tendencji" w Twych
                    > wypowiedziach?

                    Tego nie wiem i wcale mnie to nie interesuje. Zauważam jedynie, że aby uzyskać
                    Twoją aprobatę trzeba: lubić koty, konsumować jedzenie z kłakami, lubić smród
                    psich i kocich odchodów, opuszczać deskę klozetową i akceptować kradzieże złomu
                    z cudzej posesji.
                    • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:58
                      thomasch napisał:
                      Zauważam jedynie, że aby uzyskać
                      > Twoją aprobatę trzeba: lubić koty, konsumować jedzenie z kłakami, lubić smród
                      > psich i kocich odchodów, opuszczać deskę klozetową i akceptować kradzieże
                      > złomu z cudzej posesji.

                      Zwroc uwage na konstrukcje retoryczna tej wypowiedzi...
                      Nie dręcz mnie, prosze. Wystarczy jak wpiszesz mnie na liste niewidzialnych.
                      • thomasch Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:03
                        narysuj.mi.baranka napisała:

                        > Nie dręcz mnie, prosze.

                        Sama się dręczysz, uparcie wpierając swój punkt widzenia, a kiedy to nie
                        skutkuje, określasz kogoś "laikiem", jego punkt widzenia "typowy dla" itd.
                        Przeczytaj swoje komentarze i spróbuj "na chłodno" odnieść je do siebie, a
                        następnie określ, czy sama chciałabyś o sobie coś takiego przeczytać.


                        >Wystarczy jak wpiszesz mnie na liste niewidzialnych.

                        To nie będzie konieczne. za 3 dni wyjeżdżam (na długo), a tam nie będę miał
                        dostępu do sieci.
                    • wgfc Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:03
                      Thomasch napisał:

                      > > BTW: czy ja Cie szpieguje? Czy zajmuje sie wyszukiwaniem "tendencji"
                      > > w Twych wypowiedziach?
                      >
                      > Tego nie wiem i wcale mnie to nie interesuje. Zauważam jedynie, że aby
                      > uzyskać Twoją aprobatę trzeba: lubić koty, konsumować jedzenie z kłakami,
                      > lubić smród psich i kocich odchodów, opuszczać deskę klozetową i akceptować
                      > kradzieże złomu z cudzej posesji.

                      Dodałbym jeszcze, że do pełnej aprobaty prawdopodobnie należałoby nie jeść
                      martwych ciał zwierząt, a także cieszyć się z powodu wdepnięcia butem w psią
                      kupę.
                      • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:09
                        Czemu to robisz? Czy przylaczenie sie do stada wilkow plotkarsko postponujacych
                        jedna osobe jest dla Ciebie zrodlem satysfakcji? Ja przeciez nawet nie wiem kim
                        jestes.
                        • wgfc Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:14
                          Narysuj.mi.baranka napisała:

                          > Czemu to robisz?

                          ?

                          > Czy przylaczenie sie do stada wilkow plotkarsko postponujacych
                          > jedna osobe jest dla Ciebie zrodlem satysfakcji?

                          Nie bardzo wiem o co Ci biega, ale nie przyłączam się do żadnego stada.
                          Satysfakcję osiągam w inny sposób.

                          > Ja przeciez nawet nie wiem kim jestes.

                          Ale o co chodzi? Nie mówiłaś, że chciałabyś wiedzieć.
                          • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:29
                            Nagonka trzech osob, wywolana tylko tym, ze napisalam, ze osobiscie nie
                            lubie podniesionej deski (a nastepnie tym, ze nie powinno to prowadzic do
                            rozwazan poddajacych w watpliwosc stan higieny w mojej lazience).

                            Sywierdzenie "przeciez nawet nie wiem kim jestes" to rozpaczliwe stwierdzenia
                            wyrazajace, ze nie wiem, co Toba kieruje, ze dolaczyles sie do nagonki.
                            Przeciez nie masz zwierzat, nie spia z Toba i nie jedza... Nie mozesz zniesc,
                            ze u mnie jest inaczej?
                            • wgfc Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 22:13
                              Narysuj.mi.baranka napisała:

                              > Sywierdzenie "przeciez nawet nie wiem kim jestes" to rozpaczliwe stwierdzenia
                              > wyrazajace, ze nie wiem, co Toba kieruje, ze dolaczyles sie do nagonki.

                              Twoje rozpaczliwe stwierdzenia mnie przerażają. Wydaje mi się, że masz jakąś
                              manię odnośnie nagonki, której nie ma. Zrozum, że czasem ludzie mogą mieć
                              troszkę inne poglądy niż Ty, nie trzeba tego łączyć z żadnym spiskiem.

                              > Przeciez nie masz zwierzat, nie spia z Toba i nie jedza... Nie mozesz zniesc,
                              > ze u mnie jest inaczej?

                              Niegdzie nie napisałem, ani nie dałem do zrozumienia, że nie mogę znieść, iż u
                              Ciebie jest inaczej. Jeśli działasz w ramach prawa, to możesz sobie ze swoimi
                              zwierzętami robić co tylko zechcesz.
                        • thomasch Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:15
                          narysuj.mi.baranka napisała:

                          > Czemu to robisz? Czy przylaczenie sie do stada wilkow plotkarsko
                          postponujacych
                          >
                          > jedna osobe jest dla Ciebie zrodlem satysfakcji?

                          Nie do mnie, ale muszę się wypowiedzieć: biednego baranka napadła zgraja
                          wilków - nie wiem, co chcesz osiągnąć poprzez pretensje i żal do całego świata.
                          • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:34
                            thomasch napisał:

                            > Nie do mnie, ale muszę się wypowiedzieć: biednego baranka napadła zgraja
                            > wilków - nie wiem, co chcesz osiągnąć poprzez pretensje i żal do całego
                            świata.
                            Okreslenie wilki i moj nick to czysta zbieznosc. Nagonka wywolana tym, ze
                            osmielilam sie wyrazic wlasne zdanie w kwestii deski (a nastepnie tym, ze
                            zaprotestowalam aby nie wyciagano z tego powodu wnioskow na temat braku higieny
                            w mojej lazience) jest faktem.
                            A Ty w tej nagonce skwapliwie uczestniczysz.
                            • thomasch Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:40
                              Do "inkwizycji", "zgrai wilków" i "plotkarstwa" doszła "nagonka". To już staje
                              się męczące...
                              • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:53
                                Teraz dla odmiany odmawiasz mi prawa do nazwania rzeczy po imnieniu?
                                Meczace. No tak. Napadajac kogos (czy bijac) mozna sie zmeczyc.
                                Ale Ty masz swietna kondycje.
                                • thomasch Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:58
                                  narysuj.mi.baranka napisała:

                                  > Teraz dla odmiany odmawiasz mi prawa do nazwania rzeczy po imnieniu?

                                  Rzeczy po imieniu? Polecam sprawdzenie w słowniku znaczenia
                                  wyrazów: "nagonka", "inkwizycja" oraz innych słów i wyrażeń, które stosujesz tu
                                  w odniesieniu m.in. do mojej osoby.
                  • wgfc Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:56
                    Narysuj.mi.baranka napisała:

                    > Czy zajmuje sie wyszukiwaniem "tendencji" w Twych wypowiedziach?

                    Pytanie nie do mnie, ale swoje zdanie przedstawię smile
                    Otóż wydaje mi się, że większość Twoich wypowiedzi jest bardzo kontrowersyjnych
                    i tę cechę można zauważyć bez wyszukiwania lub śledzenia.
                    • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:02
                      wgfc napisał:

                      > Pytanie nie do mnie, ale swoje zdanie przedstawię smile
                      > Otóż wydaje mi się, że większość Twoich wypowiedzi jest bardzo
                      kontrowersyjnych i tę cechę można zauważyć bez wyszukiwania lub śledzenia.

                      Czemu sluzy pisanie tego w odrebnej wypowiedzi? Dolaczyles do stada wilkow, bo
                      kiedys mialam inne zdanie niz Ty?
                      • wgfc Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:07
                        Narysuj.mi.baranka napisała:

                        > Czemu sluzy pisanie tego w odrebnej wypowiedzi?

                        Nie rozumiem pytania.

                        > Dolaczyles do stada wilkow, bo kiedys mialam inne zdanie niz Ty?

                        Do jakiego stada wilków? Piszę jaki mam pogląd w danej sprawie.
                        Jestem tolerancyjny i otwarty na zdanie innych.
                • aankaa Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:51
                  thomasch napisał:


                  > "Nieeleganckie" i "niegrzeczne" z tego co zauważyłem jest według Ciebie
                  > zawsze to, co jest sprzeczne z Twoim punktem widzenia.

                  ano, Kumie, podobnie było w wątku o zwierzętach w łóżku/przy stole
                  • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:55
                    aankaa napisała:

                    > ano, Kumie, podobnie było w wątku o zwierzętach w łóżku/przy stole

                    A to juz nazywam plotkarstwem.
                    • wgfc Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 20:59
                      Narysuj.mi.baranka napisała:

                      > > ano, Kumie, podobnie było w wątku o zwierzętach w łóżku/przy stole
                      >
                      > A to juz nazywam plotkarstwem.

                      Przecież plotka nie zawiera prawdy, a tutaj stwierdzono fakty.
                      • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:04
                        wgfc napisał:
                        > Przecież plotka nie zawiera prawdy, a tutaj stwierdzono fakty.

                        Czemu sluzy ta "inkwizycja"?
                        • wgfc Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:10
                          Narysuj.mi.baranka napisała:

                          > > Przecież plotka nie zawiera prawdy, a tutaj stwierdzono fakty.
                          >
                          > Czemu sluzy ta "inkwizycja"?

                          Nie rozumiem pytania. Znowu.
                          • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:18
                            Nagonke na mnie trzech osob, wywolana tylko tym, ze napisalam, ze osobiscie nie
                            lubie podniesionej deski (a nastepnie tym, ze nie powinno to prowadzic do
                            rozwazan poddajacych w watpliwosc stan higieny w mojej lazience) nazwalam
                            umownie "inkwizycja".
                    • aankaa Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:00
                      narysuj.mi.baranka napisała:

                      > aankaa napisała:
                      >
                      > > ano, Kumie, podobnie było w wątku o zwierzętach w łóżku/przy stole
                      >
                      > A to juz nazywam plotkarstwem.

                      swoimi wypowiedziami atakujesz każdego, kto myśli inaczej
                      Ty to nazywasz plotkarstwem ? to tylko odniesienie do Twoich wypowiedzi na inne
                      tematy
                      • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:14
                        aankaa napisała:

                        > swoimi wypowiedziami atakujesz każdego, kto myśli inaczej

                        Wystepuje w pojedynke, przedstawiam wlasne zdanie, nie uprawiam sadow
                        kapturowych na ludziach ktorzy maja inne zdanie niz ja.

                        > Ty to nazywasz plotkarstwem ? to tylko odniesienie do Twoich wypowiedzi na
                        inne tematy

                        Do moich wypowiedzi mozesz sie odniesc w miejscu, gdzie zostaly zapisane.
                        Komentowanie ich gdzieindziej zwlaszcza w intencji sadu kapturowego jest nie
                        fair.
                        • aankaa Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 21:21
                          narysuj.mi.baranka napisała:

                          > Do moich wypowiedzi mozesz sie odniesc w miejscu, gdzie zostaly zapisane.

                          powtórzę co napisałam wcześniej/niżej:
                  • aankaa wątek o złomiarzach też 20.06.04, 20:57
                    jest tego przykładem
                    • narysuj.mi.baranka Re: wątek o złomiarzach też 20.06.04, 21:00
                      Czemu to robisz? Przeciez to plotkarstwo...
                      • aankaa Baranku, opamiętaj się 20.06.04, 21:04
                        co jest "plotkarstwem" ??? przytaczanie Twoich wypowiedzi ???

                        wiesz co, napij się herbaty albo ziółek na uspokojenie ...
                        • narysuj.mi.baranka Re:... 20.06.04, 21:23
                          To Ty sie opametaj. Uczestniczysz w nagonce na mnie, wywolanej raptem tym, ze
                          osmielilam sie napisac, ze osobiscie nie
                          lubie podniesionej deski (potem dodalam, ze nie powinno to prowadzic do
                          rozwazan poddajacych w watpliwosc stan higieny w mojej lazience). Calosc
                          nagonki nazwalam umownie "inkwizycja".
                          • thomasch Re:... 20.06.04, 21:27
                            "Inkwizycja", "plotkarstwo", "zgraja wilków" - po co to wszystko? Co chcesz w
                            ten sposób pokazać/osiągnąć?
                            • narysuj.mi.baranka Re:... 20.06.04, 21:36
                              thomasch napisał:

                              > "Inkwizycja", "plotkarstwo", "zgraja wilków" - po co to wszystko? Co chcesz w
                              > ten sposób pokazać/osiągnąć?

                              To, co czuje bedac ofiara nagonki w tym watku. I to, w czym Ty, jakze
                              skwapliwie, uczestniczysz.
                              • thomasch Re:... 20.06.04, 21:44
                                narysuj.mi.baranka napisała:

                                > thomasch napisał:
                                >
                                > > "Inkwizycja", "plotkarstwo", "zgraja wilków" - po co to wszystko? Co chces
                                > z w
                                > > ten sposób pokazać/osiągnąć?
                                >
                                > To, co czuje bedac ofiara nagonki w tym watku. I to, w czym Ty, jakze
                                > skwapliwie, uczestniczysz.

                                W czymże uczestniczę? W tym wątku - i w poprzednich - kilka osób (w tym ja)
                                miało odmienny od Ciebie punkt widzenia w danym temacie. Jeśli to
                                nazywasz "nagonką", czy "inkwizycją" - nic na to nie poradzę.
                                • narysuj.mi.baranka Re:... 20.06.04, 21:50
                                  thomasch napisał:

                                  > W czymże uczestniczę? W tym wątku - i w poprzednich - kilka osób (w tym ja)
                                  > miało odmienny od Ciebie punkt widzenia w danym temacie. Jeśli to
                                  > nazywasz "nagonką", czy "inkwizycją" - nic na to nie poradzę.

                                  Nie wyraziles tu swojego zdania. Natomiast odmowiles mi prawa bym nazwala
                                  niegrzeczna wypowiedz sugerujaca, ze opuszczona deska w mojej lazience rowna
                                  sie brakowi higieny.
                          • aankaa Baranku 20.06.04, 21:29
                            TEŻ nie toleruję podniesionej klapy (możesz o tym przeczytać na początku tego
                            wątku), o higienie i czystości Twojej łazienki nie napisałam ani słowa.

                            Przytaczałam jedynie to, co w innych wątkach sama napisałaś
                            a jeżeli uważasz, że to plotkarstwo - to ... odpadam ... nie wyobrażam sobie
                            rozmowy z Kimś, kto co wątek to inny człowiek ...
                            • narysuj.mi.baranka Re: Baranku 20.06.04, 21:43
                              aankaa napisała:

                              > Przytaczałam jedynie to, co w innych wątkach sama napisałaś
                              > a jeżeli uważasz, że to plotkarstwo - to ... odpadam ... nie wyobrażam sobie
                              > rozmowy z Kimś, kto co wątek to inny człowiek ...

                              Okrutna kobieto, nie odwracaj kota ogonem. Nie musisz powolywac sie na moje
                              wypowiedzi, ktore sa na tej samej stronie, gdyz kazdy moze je przeczytac.
                              Zrobilas to w intencji nagonki wyczuwajac na podstawie postow Thomasha i wgfc
                              jaki przybierze kierunek i wkladajac swoj udzial w rozpetanie jej.
                              • aankaa Re: Baranku 20.06.04, 21:47
                                narysuj.mi.baranka napisała:

                                > Okrutna kobieto, nie odwracaj kota ogonem.
                                ...
                                > Zrobilas to w intencji nagonki wyczuwajac na podstawie postow Thomasha i wgfc
                                > jaki przybierze kierunek i wkladajac swoj udzial w rozpetanie jej.

                                no, nie ...
                                w ten sposób nie ma sensu dalej rozmawiać ...
                              • wgfc Re: Baranku 20.06.04, 22:08
                                Narysuj.mi.baranka napisała:

                                > Okrutna kobieto, nie odwracaj kota ogonem. Nie musisz powolywac sie na moje
                                > wypowiedzi, ktore sa na tej samej stronie, gdyz kazdy moze je przeczytac.
                                > Zrobilas to w intencji nagonki wyczuwajac na podstawie postow Thomasha i wgfc
                                > jaki przybierze kierunek i wkladajac swoj udzial w rozpetanie jej.

                                To co piszesz jest śmieszne.
                          • wgfc Re:... 20.06.04, 21:36
                            Narysuj.mi.baranka napisała:

                            > nie lubie podniesionej deski (potem dodalam, ze nie powinno to prowadzic do
                            > rozwazan poddajacych w watpliwosc stan higieny w mojej lazience

                            Przeczytałem dokładnie cały wątek. Nie zauważyłem by ktokolwiek poddawał w
                            wątpliwość stan higieny w Twojej łazience.
                            • narysuj.mi.baranka Re:... 20.06.04, 21:47
                              wgfc napisał:

                              > Przeczytałem dokładnie cały wątek. Nie zauważyłem by ktokolwiek poddawał w
                              > wątpliwość stan higieny w Twojej łazience.

                              Uczynil to yigael. Utozsamiajac deske opuszczana z deska zasikana. Czym mnie
                              obrazil.
                              Moze nagonke tez sobie wymyslilam?
                              Odpusc juz czlowieku.
                              • thomasch Re:... 20.06.04, 21:52
                                narysuj.mi.baranka napisała:

                                > wgfc napisał:
                                >
                                > > Przeczytałem dokładnie cały wątek. Nie zauważyłem by ktokolwiek poddawał w
                                >
                                > > wątpliwość stan higieny w Twojej łazience.
                                >
                                > Uczynil to yigael. Utozsamiajac deske opuszczana z deska zasikana. Czym mnie
                                > obrazil.

                                Taka jest prawda, jeżeli facet sika, a deska jest opuszczona,
                                prawdopodobieństwo zasikania deski jest całkiem duże - znam z autopsji smile Czy
                                takie oczywiste i zgodne z prawdą stwierdzenie yigeal'a doprowadziło Cię do aż
                                takiego zacietrzewienia?

                                > Moze nagonke tez sobie wymyslilam?

                                Cały czas nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi z tą nagonką. I już nie chcę
                                wiedzieć, gdyż brniesz w zaparte.
                                • narysuj.mi.baranka Re:... 20.06.04, 21:58
                                  thomasch napisał:

                                  > Taka jest prawda, jeżeli facet sika, a deska jest opuszczona,
                                  > prawdopodobieństwo zasikania deski jest całkiem duże - znam z autopsji smile
                                  Czy
                                  > takie oczywiste i zgodne z prawdą stwierdzenie yigeal'a doprowadziło Cię do

                                  > takiego zacietrzewienia?

                                  Ja tylko okreslilam jego uwage jako niegrzeczna. I podyktowana tym, ze nie mogl
                                  zniesc, ze tak wprost wyrazilam swoje zdanie.

                                  Dalej to juz mamy do czynienia z zacietrzewiona nagonka trzech osob. Z czego
                                  dwie osoby to przypadkiem (?) te ktorym nie podoba sie wyrazony tutaj moj styl
                                  zycia w kontekscie zwierzat.
                                  I tyle.
                                  • thomasch Re:... 20.06.04, 22:01
                                    narysuj.mi.baranka napisała:

                                    > mamy do czynienia z zacietrzewiona nagonka trzech osob. Z czego
                                    > dwie osoby to przypadkiem (?) te ktorym nie podoba sie wyrazony tutaj moj
                                    styl
                                    > zycia w kontekscie zwierzat.
                                    > I tyle.

                                    Spiskowa teoria dziejów?
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                              • wgfc Re:... 20.06.04, 22:17
                                Narysuj.mi.baranka napisała:

                                > > Nie zauważyłem by ktokolwiek poddawał w wątpliwość stan higieny
                                > > w Twojej łazience.
                                >
                                > Uczynil to yigael.

                                Niczego takiego nie uczynił.

                                > Utozsamiajac deske opuszczana z deska zasikana. Czym mnie obrazil.

                                Yigael zadał retoryczne pytanie:
                                "Rozumiem że wolisz aby Twoi goście sikali ci na deske na której później
                                siadasz?"
                                którym zapewne chciał Ci uświadomić, że na opuszczoną deskę mogą sikać goście,
                                a Ty będziesz musiała po nich albo zetrzeć, albo usiąść na posiakanej desce.

                                > Moze nagonke tez sobie wymyslilam?

                                Tak.

                                > Odpusc juz czlowieku.

                                ?
                          • gacus2 Re:... 21.06.04, 09:24
                            narysuj.mi.baranka napisała:

                            > To Ty sie opametaj. Uczestniczysz w nagonce na mnie, wywolanej raptem tym, ze
                            > osmielilam sie napisac, ze osobiscie nie
                            > lubie podniesionej deski ...

                            ...i w milionie innych tematów. Twoim problemem jest nei Twoej odrębne zdanie,
                            lecz Twoje głębokie przekonanie o własnej wyjątkowości. Gdyby to był sloggi-
                            to jeszcze było by to zrozumiałe-on tu jest gospodarzem.
                            Życzę w kwestii zwierząt/ złomiarzy/ męzczyzn (to ostatnie szczególnie-
                            szczerze nie trawię feministych bredni ciotek lewoncji) wiekszej tolerancji.
                            • gacus2 Baranku, jeszcze jedno 21.06.04, 09:26
                              Mężczyźni różnia sie od kobiet- a Ty tę różnice postrzegasz jako to, ze to co
                              kobiece jest lepsze (excusez moi le mot, ale rzygać mi sie chce jak czytam
                              takie wywody)
                              • narysuj.mi.baranka Re: Baranku, jeszcze jedno 21.06.04, 12:53
                                Nigdy w zyciu! Nieprawda! I zaprzeczac bede do upadlego! Nigdzie nie napisalam,
                                ze to, co kobiece jest lepsze! Wnioskujesz ze szczegolu do ogolu czepiajac sie
                                nieszczesnej deski! smile))
                                • gacus2 Re: Baranku, jeszcze jedno 21.06.04, 13:21
                                  narysuj.mi.baranka napisała:

                                  > Nigdy w zyciu! Nieprawda! I zaprzeczac bede do upadlego! Nigdzie nie
                                  napisalam,
                                  >
                                  > ze to, co kobiece jest lepsze! Wnioskujesz ze szczegolu do ogolu czepiajac
                                  sie
                                  > nieszczesnej deski! smile))

                                  Czytam z ducha wypowiedzi a nie tylko z watku o desce. Przykro mi, ale żadna z
                                  Was nei potrafi mi udowodnić dlaczego podniesiona deska jest
                                  mniej higieniczna niż ta opuszczona.
                                  • narysuj.mi.baranka Re: Baranku, jeszcze jedno 21.06.04, 14:41
                                    Nie jestem w sadzie i nie bede nic udowadniac, zwlaszcza, ze w moim przypadku
                                    za opuszczaniem deski przemawia po prostu naturalnosc takiej pozycji. Wolalabym
                                    tez abys nie mowil do mnie per "wy".
                                    • thomasch Re: Baranku, jeszcze jedno 21.06.04, 14:59
                                      narysuj.mi.baranka napisała:

                                      > Nie jestem w sadzie i nie bede nic udowadniac

                                      Ale to Ty przecież stawiasz ciągle jakieś zarzuty - "nagonki", "inkwizycji"
                                      itp. i nie potrafisz udowodnić ich słuszności - to jest zwyczajne rzucanie słów
                                      na wiatr. W mojej opinii - Twoje zarzuty (m.in. wobec mnie) nie mają
                                      odzwierciedlenia w faktach, a są jedynie wynikiem jakiegoś przewrażliwienia na
                                      punkcie własnej osoby oraz niczym nieuzasadnionego przekonania, że masz
                                      wyłączność na rację.
                            • narysuj.mi.baranka Re:... 21.06.04, 12:59
                              gacus2 napisał:
                              Twoim problemem jest nie Twoej odrębne zdanie,
                              > lecz Twoje głębokie przekonanie o własnej wyjątkowości. Gdyby to był sloggi-
                              > to jeszcze było by to zrozumiałe-on tu jest gospodarzem.
                              > Życzę w kwestii zwierząt/ złomiarzy/ męzczyzn (to ostatnie szczególnie-
                              > szczerze nie trawię feministych bredni ciotek lewoncji) wiekszej tolerancji.

                              Hej, o co Ci chodzi? To zdaje sie Ty masz problem, ze czegos "nie trawisz".
                              Wiecej tolerancjiwink Ja nie powiedzialam, ze nie trawie ludzi, ktorzy nie maja
                              zwierzat, w kwestii zlomiarzy zaprezentowalam konkretny punkt widzenia w
                              merytorycznej dyskusji (mam pecha, ze akurat go nie podzielasz).
                              A jesli banalne zdanie ("wole opuszczona deske") uwazasz za "feministyczne
                              brednie" to juz sorry, bo nie grozny, ale smieszny jestes.
                              • gacus2 Re:... 21.06.04, 13:32
                                narysuj.mi.baranka napisała:

                                > Hej, o co Ci chodzi? To zdaje sie Ty masz problem, ze czegos "nie trawisz".

                                Ale ja nie uważam innych którzy nie podzielaja tego co piszesz za laików i nei
                                deprecjonuję ich wiedzy/poglądów w danym zakresie.

                                > Wiecej tolerancjiwink

                                Jestem w miarę tolerancyjny, ale gdy czytam Twoje pseudowywody to mnie rzuca.
                                O tyhc laików mi chodzi. A poczatkowo czytąłem Cie z przyjemnoscią i dużą
                                sympatią...cóż....

                                >Ja nie powiedzialam, ze nie trawie ludzi, ktorzy nie maja
                                > zwierzat,

                                Nie, ale nie tolerujesz tych, którzy uważaja inaczej- tzn tych, których
                                wkurzają zwierzeta na stole np.

                                >w kwestii zlomiarzy zaprezentowalam konkretny punkt widzenia w
                                > merytorycznej dyskusji (mam pecha, ze akurat go nie podzielasz).

                                Dodajmy kontrowersyjny i dlatego część (wiekszosć?0 forumowiczów go nei
                                podizela.

                                > A jesli banalne zdanie ("wole opuszczona deske") uwazasz za "feministyczne
                                > brednie" to juz sorry, bo nie grozny, ale smieszny jestes.

                                Pewnie masz racje. Gdy nei można zniszczyć myśli- niszczy sie mysliciela (czy
                                jakoś tak Voltaire mówił) Ja krytykuję Twoje poglady, które mi sie nei podobają-
                                wyczułem też wrogość do mężczyzn wszelkiego gatunku co powoduje u mnie wrzenie.
                                Ale nei znam Cie i mam więc prawo do krytyki swobodnej tego co myslisz (o ile
                                piszesz co myslisz). Gdybym Cię znał miałbym prawo do oceny twych zachowań.
                                Jednakze bardzo mi sie nei podoba, ze rewizję Twoich pogladów uwazasz jako
                                atak an siebie. Robia tak ludzie albo niepewni swojej osoby i przekonań, albo
                                niedojrzali.
                                • narysuj.mi.baranka Re:... 21.06.04, 15:04
                                  Do Ciebie powiedzialam "laik"? Uzylam tego slowa raz. Nie pamietam kiedy. Chyba
                                  w kontekscie braku doswiadczenia tej osoby z jakas materia, ktora byla
                                  przedmiotem rozmowy.
                                  Nie bedziesz moim sedzia. Choc marzy Ci sie ta rola a wlasciwie juz w nia
                                  wszedles. Poniewaz nikt na forum nie ma prawa sadzic kogos innego w imieniu
                                  spolecznosci i to tylko dlatego, ze ta osoba jako jedyna ma inne poglady.
                                  Nie jestes bezstronny. Sola w oku jest dla Ciebie nie styl moich wypowiedzi,
                                  lecz ich tresc.
                                  Tymczasem ja do Ciebie nic nie mam. Nic a nic.
                                  A stwierdziwszy, ze wgfc i Thomasch przejawiaja inna wrazliwosc niz ja bede
                                  starala sie ich omijac.

                                  • thomasch Re:... 21.06.04, 15:12
                                    narysuj.mi.baranka napisała:

                                    > powiedzialam "laik"? Uzylam tego slowa raz. Nie pamietam kiedy.

                                    Szkoda.

                                    > Chyba
                                    > w kontekscie braku doswiadczenia tej osoby z jakas materia, ktora byla
                                    > przedmiotem rozmowy.

                                    Doprawdy???
                                    • narysuj.mi.baranka Thom. 21.06.04, 15:30
                                      Jezu, czlowieku, graj fair. Przeciez moja odpowiedz byla skierowana do
                                      Gacusia2. Czuje sie jak na przesluchaniu. Jeden policjant wymienia sie z drugim.
                                      Odpusc juz.
                                      • thomasch Re: Thomasch odp. 21.06.04, 15:36
                                        narysuj.mi.baranka napisała:

                                        > Jezu, czlowieku, graj fair. Przeciez moja odpowiedz byla skierowana do
                                        > Gacusia2.

                                        Przepraszam bardzo, ale określenia "laik" użyłaś w stosunku do mojej osoby. Na
                                        podstawie tego co pisałaś, okazało się jednak, że sama jesteś w tym temacie
                                        laikiem, ponieważ nie wiesz, że właściwości alergizujące mają nie tylko
                                        widoczne kłaki z sierści zwierząt, ale także takie, których nie widać. Radzę
                                        więc nie stosować tego typu określeń, nie mając wiedzy w danym temacie, gdyż
                                        grozi to po prostu ośmieszeniem.
                                        • wgfc Re: Thomasch odp. 21.06.04, 21:03
                                          Thomasch napisał:

                                          > Radzę więc nie stosować tego typu określeń, nie mając wiedzy w danym
                                          > temacie, gdyż grozi to po prostu ośmieszeniem.

                                          Wydaje mi się, że nasz forumowy Baranek już się w kilku wątkach ośmieszył.
                                  • wgfc Re:... 21.06.04, 21:03
                                    Narysuj.mi.baranka napisała:

                                    > A stwierdziwszy, ze wgfc i Thomasch przejawiaja inna wrazliwosc niz ja bede
                                    > starala sie ich omijac.

                                    Nie bój się. Z mojej strony krzywda Ci nie grozi.
                                    W naszym kraju wiele ludzi ma tak zabawne poglądy jak Ty.
                                    • thomasch Re:... 21.06.04, 21:09


                                      > Narysuj.mi.baranka napisała:
                                      >
                                      > > A stwierdziwszy, ze wgfc i Thomasch przejawiaja inna wrazliwosc niz ja bed
                                      > e
                                      > > starala sie ich omijac.

                                      Oto dowód, jak się starasz "omijać" (z wątku: "Virgin"):

                                      narysuj.mi.baranka napisała:

                                      >Strach pomyslec jakiez jeszcze stereotypy masz w glowie mizoginistyczne

                                      Wiesz co, nie dziwię się, że jadasz z kotami. Żaden facet po prostu by z Tobą
                                      nie wytrzymał.
          • gacus2 Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 23:02
            narysuj.mi.baranka napisała:

            > Racjonalne i logiczne.
            >

            A gdy deska jest podniesiona i taką ja zastaje? (znakomita większosć szaletów
            miejskich.
            • narysuj.mi.baranka Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 20.06.04, 23:29
              Nie jestem ekspertem od desek. (Nagminny widok podniesionych desek w szaletach
              moze wynikac z faktu, ze Panie boja sie na nich siadac a sikajac z pewnej
              wysokosci chca uniknac obsiusiania deski. Tak mi sie wydaje.)
              Wypowiedzalam sie tylko swego czasu w tym watku, ze wole widok opuszczonej
              deski jako naturalny.
              Innymi slowy: jesli facet sika z deska podniesiona (bo kieruje nim szlachetna
              wola nienasikania na deske), to w moim domu oczekuje, ze opusci ja po sobie.
              Innymi slowy reprezentuje najgorsze stanowisko z mozliwych? wink

              Swoja droga to ciekawe, ze moje oczekiwanie by deska byla opuszczona (bym ja w
              takiej pozycji zobaczyla wchodzac do lazienki po kims) zostalo wczesniej
              automatycznie utozsamione ze zgoda na sikanie bez podnoszenia deskismile

              Tymczasem caly bajer w opuszczeniu jej po sobiesmile
              • gacus2 Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 21.06.04, 09:10
                Przynaję: podnoszę deske, ponieważ stare męskie porzekadło mówi: "choćbyś
                strząchał dwa tygodnie, zawsze kropla wpadnie w spodnie." A kropla ta czasem
                trafi na deske co jest rzeczywiscie niehigieniczne. Natomiast przekonajcie mnei
                drogie PAnie: dlaczego podniesiona deska jest bardziej higieniczna niż
                opuszczona?
                • yigael do baranka 21.06.04, 14:19
                  Pozwolę sobie, gdyż rozpętałem burzę i wesołość mię ogarnia okrutna.
                  Napisałem do Ciebie dwa posty /słownie dwa/ to juz nagonka?
                  Obraza? Owszem obraziłaś Ty mnie w tym wątku wielokrotnie, gdyby czepiać się
                  kultury dyskusji to wkładanie w czyjes usta /palce/ słów, których nie
                  wypowiedział /napisał/ jest poważnym uchybieniem.
                  Nigdzie nie negowałem, oceniałem, etc. czystości twojej łazienki.
                  Nigdzie nie napisałem, że deskę należy zostawiać podniesioną.
                  Nigdzie bezpośrednio nie odniosłem się do problemu opuszczania deski.
                  Z lubością bijesz pianę, wyciągasz pochopne wnioski, tak o myślach i intencjach
                  ludzi, jak i o głębokości ich zainteresowania problemem i Twoją osobą w
                  szczególności. W tym wątku popełniłaś więcej postów na forum, niż ja w ciągu
                  tygodnia /na wszystkich forach na wszystkie tematy/ - nie wierzysz sprawdź.

                  Do meritum. Zdziwisz się opuszczam deskę. Klapę też. Nie sprawia mi to
                  większych trudności i problem cały uważam za błachy. Tak artykuł będący punktem
                  wyjścia, jak i reakcje na niego odebrałem z przymrużeniem oka, którego Tobie
                  niewątpliwie zabrakło. Nie bierz wszystkiego co napisano tak poważnie. Ktoś
                  kiedyś zobaczył na płocie napis "Dupa", chciał pogłaskać - wlazła mu drzazga.

                  Odniosłem się do braku logiki w jednej z Twoich wypowiedzi, który bardzo mnie
                  ubawił w kontekście powoływania sie na rzeczoną logikę w innym poście.
                  Gwarantuję Ci że jestem w stanie znieść dużo więcej niż twoje zdanie na temat
                  deski. Napisłaś że właściwą pozycją deski jest pozycja opuszczona /nie
                  precyzując jednocześnie czy chodzi Ci o stan przed, w trakcie czy po użyciu/.
                  Wysunęłaś też argument jakoby to było zamysłem jej konstruktorów. Świadomie /bo
                  głupoty Ci NIE ZARZUCAM/ pominęłaś ten fragment czepiając się jednego zdania i
                  przeręcając jego sens.
                  Ponowię więc ZAWIAS, konstruktor deski umieścił w niej zawias - tym
                  stwierdzeniem pragnąłem Ci unaocznić brak owej mitycznej "logiki", na którą się
                  powołałaś.
                  Pytanie o deskę było PYTANIEM /nieważne nawet, że jak ktoś słusznie zauważył,
                  retorycznym/ pytaniem - nie stwierdzeniem. Nie było tam żadnego drugiego dna,
                  ukrytych treści między wierszami etc. Zapytałem tylko, czy skoro jak twierdzisz
                  naturalną i konstrukcyjnie przewidianą pozycją deski jest pozycja opuszczona /i
                  nie pisz że miałaś na myśli opuszczenie po użyciu - bo tego nie napisałaś -
                  bądź precyzyjna/ to czy akceptujesz fakt iż /tu poczyniłem założenie iż w
                  twojej łazience bywają osobnicy płci męskiej, sformułowania gość użyłem by
                  pozostać neutralnym i NIE SUGEROWAĆ jakichkolwiek układów Twoich z owymi
                  hipotetycznymi osobnikami/ mogą obsikać Ci deskę? Bo mogą. Podnoszą by tego
                  uniknąć. Czasem zapomną opuścić. Ja będąc facetem , który czasem tez na desce
                  siada (sic!) wolałbym być zmuszonym do własnorecznego tej deski opuszczenia niż
                  do niepewności przy zasiadaniu: opuścili czy wyschła? Co nie zmienia postaci
                  rzeczy, że preferuję wersję: deska i klapa opuszczone.
                  Napisz proszę, gdzież to niegrzecznie Cię uraziłem sugerując brak higieny w
                  twojej łazience? Jeśli znajdziesz takie stwierdzenie mojego autorstwa chętnie
                  pszeproszę, natychmiast, na dowolnym forum, listownie lub osobiście, kupię
                  kwiaty i bombonierkę lub przekażę datek na wskazaną fundację pożytku
                  społecznego - co tylko chcesz. Jeśli nie znajdziesz, to wiedz, że ja czuję się
                  urażony. Przez Ciebie. Posądzeniem o udział w spisku i nagonce /sprawdź ilość i
                  częstotliwość moich postów w tym wątku jak i częstotliwość moich postów w
                  innych wątkach z Twym udziałem proszę/ jak i podważeniem mojego dobrego
                  wychowania i kultury osobistej, które to posądzenie w tym wątku pojawiło się
                  wielokrotnie, znacznie przewyższając mój skromny w nim udział. Wnioski
                  wyciągnij Sama.
                  • narysuj.mi.baranka Re: do baranka 21.06.04, 14:48
                    "Napisz proszę, gdzież to niegrzecznie Cię uraziłem sugerując brak higieny w
                    twojej łazience?"
                    Z faktu, ze oczekuje opuszczania deski wyciagnales wniosek, ze moja deska jest
                    permanentnie zasikana. Odmawiajac jednoczesnie przedstawicielem swojego gatunku
                    bywajacym u mnie banalnej zdolnosci do podniesienia a nastepnie opuszczenia
                    deskismile (choc zwrociles uwage na zawiasy)

                    Zarzut uczestniczenia w nagonce nie dotyczyl Ciebie. To chyba oczywiste skoro
                    napisales raptem jeden post.
                    • sloggi Re: do baranka 21.06.04, 14:54
                      narysuj.mi.baranka napisała:

                      > permanentnie zasikana. Odmawiajac jednoczesnie przedstawicielem swojego
                      gatunku
                      >
                      Jakiego gatunku?????
                      • thomasch Re: do baranka 21.06.04, 15:04

                        > narysuj.mi.baranka napisała:

                        > permanentnie zasikana. Odmawiajac jednoczesnie przedstawicielem swojego
                        > gatunku


                        Biologiem nie jestem, ale dowiaduję się rzeczy coraz lepszych big_grin [Gdybym był
                        złośliwy, napisałbym: "typowe dla laika" tongue_out]
                        • narysuj.mi.baranka Re: do baranka 21.06.04, 15:11
                          thomasch napisał:

                          > Biologiem nie jestem, ale dowiaduję się rzeczy coraz lepszych big_grin [Gdybym był
                          > złośliwy, napisałbym: "typowe dla laika" tongue_out]

                          Nie do mnie ten tekst, tylko do Yeangiel (przepraszam, jesli zle napisalam, nie
                          zapamietalam Jego nicka). Bo ja raptem jemu/jej odpowiadalam.
                          • thomasch Re: do baranka 21.06.04, 15:13
                            Przecież to Ty pisałaś o "gatunku", co zacytowałem zresztą poprzednio...
                      • narysuj.mi.baranka Re: do baranka 21.06.04, 15:13
                        sloggi napisał:
                        > Jakiego gatunku?

                        Taki zart. Nazywanie mezczyzn i kobiet odmiennymi gatunkamismile Nota bene
                        zapozyczylam go od mojego serdecznego przyjaciela homo.
                        • sloggi Re: do baranka 21.06.04, 15:14
                          narysuj.mi.baranka napisała:

                          > sloggi napisał:
                          > > Jakiego gatunku?
                          >
                          > Taki zart. Nazywanie mezczyzn i kobiet odmiennymi gatunkamismile Nota bene
                          > zapozyczylam go od mojego serdecznego przyjaciela homo.
                          >
                          Jestem homo, ale kobietki uważam za jak najbardziej współgatunkowe - musisz
                          przyjaciela skierować do mnie na koreptycje.
                          • narysuj.mi.baranka Re: do baranka 21.06.04, 15:25
                            sloggi napisał:

                            > Jestem homo, ale kobietki uważam za jak najbardziej współgatunkowe - musisz
                            > przyjaciela skierować do mnie na koreptycje.

                            > Rownie dobrze moglabym Ciebie wyslac na korepetycje do niegosmile Dlatego mowie,
                            ze to taki zart nie niosacy w istocie zadnej konfliktowej wizji swiata. Lecz
                            bedacy wyrazem pogodzenia z odmiennoscia kobiety i mezczyzny.
                            • gacus2 Re: do baranka 21.06.04, 15:28
                              Określenie "swojeog gatunku" niesie konflikt i przeciwstawność a jednocześnie
                              zdystansowanie wzgledem naszego gatunku. Jesteś inteligentna- nie wypieraj się!
                              • narysuj.mi.baranka Re: do baranka 21.06.04, 15:35
                                gacus2 napisał:

                                > Określenie "swojeog gatunku" niesie konflikt i przeciwstawność a
                                jednocześnie
                                > zdystansowanie wzgledem naszego gatunku. Jesteś inteligentna - nie wypieraj
                                >się!

                                Nie podoba mi sie ten policyjny styl rozmowy, ktory praktykujesz ("udowodnij,
                                przyznaj sie, nie wypieraj sie").
                                To Ty szukasz konfliktu imputujac mi intencje, ktorej nie mialam.
                                Bowiem najzwyczajniej w swiecie lubie ten odmienny od mojego gatunek.
                                Oczywiscie zawsze, gdy zna swoja wartosc i nie dowartosciowuje sie szykanujac
                                jedna kobiete.
                                Odejdz w pokoju.
                                • gacus2 Re: do baranka 21.06.04, 15:40
                                  narysuj.mi.baranka napisała:

                                  > Nie podoba mi sie ten policyjny styl rozmowy, ktory praktykujesz ("udowodnij,
                                  > przyznaj sie, nie wypieraj sie").


                                  A o logice słyszała? A o dedukcji? Ja proszę o przedstawieni mi dowodów a nei
                                  poszlak w kwestii sensu opuszczania deski.

                                  > Bowiem najzwyczajniej w swiecie lubie ten odmienny od mojego gatunek.

                                  widać.

                                  > Oczywiscie zawsze, gdy zna swoja wartosc i nie dowartosciowuje sie szykanujac
                                  > jedna kobiete.

                                  Nie bądx proszę gołosłowna i podaj mi cytaty gdzie szykanuję Cię.

                                  > Odejdz w pokoju.
                                  >
                                  Jestem w pokoju.
                                  • gacus2 Re: do baranka 21.06.04, 15:43
                                    Żart był niski i kiepski.
                                    W moim odczuciu. A jeśli to nei był zart to też było to uwłaczajace nam,
                                    męzczyznom. Nie tylko mnie, i nie tylko mnie sie ubzdurało.
                        • gacus2 Re: do baranka 21.06.04, 15:19
                          narysuj.mi.baranka napisała:

                          > sloggi napisał:
                          > > Jakiego gatunku?
                          >
                          > Taki zart.

                          Bardzo niski i kiepski.
                          • narysuj.mi.baranka Gacus2 21.06.04, 15:27
                            O co Ci chodzi, czlowieku? Dlaczego ciagle miotasz epitetami to pod moim
                            adresem to pod adresem moich wypowiedzi.
                            Mowie, ze nic do Ciebie nie mam.
                            Odejdz w pokoju.
                            • gacus2 Re: Gacus2 21.06.04, 15:32
                              narysuj.mi.baranka napisała:

                              > O co Ci chodzi, czlowieku? Dlaczego ciagle miotasz epitetami to pod moim
                              > adresem to pod adresem moich wypowiedzi.
                              > Mowie, ze nic do Ciebie nie mam.
                              > Odejdz w pokoju.
                              >
                              Jesuu jakimi epitetami względem Ciebie? Ja oceniam tylko twoje poglady.
                              • gacus2 Re: Gacus2 21.06.04, 15:36
                                Idę do łazienki. Podnieść deske....
                                • narysuj.mi.baranka Re: Gacus2 21.06.04, 15:38
                                  smile))
                              • narysuj.mi.baranka Re: Gacus2 21.06.04, 15:38
                                gacus2 napisał:

                                > Jesuu jakimi epitetami względem Ciebie?
                                odpowiedz z godz. 15.19.

                                > Ja oceniam tylko twoje poglady.
                                To slepa uliczka. I zabawa w sedziego. Nie lepiej po prostu przedstawic poglady
                                wlasne?
                                • gacus2 Re: Gacus2 21.06.04, 15:44
                                  narysuj.mi.baranka napisała:

                                  > gacus2 napisał:
                                  >
                                  > > Jesuu jakimi epitetami względem Ciebie?
                                  > odpowiedz z godz. 15.19.
                                  >
                                  > > Ja oceniam tylko twoje poglady.
                                  > To slepa uliczka. I zabawa w sedziego. Nie lepiej po prostu przedstawic
                                  poglady
                                  >
                                  > wlasne?

                                  Przedstawiłem swoje poglądy w konfrontacji z Twoimi.
                                  • narysuj.mi.baranka Re: Gacus2 21.06.04, 15:50
                                    gacus2 napisał:

                                    > Przedstawiłem swoje poglądy w konfrontacji z Twoimi.

                                    Coz to za poglady, ktore polegaja jedynie na negacji cudzych?
                                    Odpusc juzsmile Skoro jak stwierdziles jestem na tym forum jedyna nosicielka
                                    pewnych pogladow to moze nie musisz mnie szykanowac? Chyba, ze wlasnie dlatego
                                    to robisz...
                                    Co chcesz osiagnac? Pytanie retoryczne.
                                    • sloggi Re: 21.06.04, 15:52
                                      Negacja czyichś pogladów to również pogląd - nieprawdaż?
                                      • thomasch Re: 21.06.04, 21:18
                                        Sloggi napisał:

                                        > Negacja czyichś pogladów to również pogląd - nieprawdaż?

                                        Jak widać, nie dla wszystkich sprawy oczywiste takimi są wink
                    • yigael Re: do baranka 21.06.04, 21:18
                      Gdzie JA to napisałem?
                  • wgfc Re: do baranka 21.06.04, 21:03
                    Yigael napisał:

                    > wesołość mię ogarnia okrutna.

                    Mnie również smile
                • wgfc Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 21.06.04, 21:03
                  Gacus2 napisał:

                  > Przynaję: podnoszę deske, ponieważ stare męskie porzekadło mówi: "choćbyś
                  > strząchał dwa tygodnie, zawsze kropla wpadnie w spodnie."

                  Gacku, bardzo mi się to porzekadło podoba.
                  Muszę się nauczyć i zaszpanować przed kumplami smile))
                  • adhamah Re: Nie znosze podniesionej deski poniewaz... 21.06.04, 21:21
                    wgfc napisał:

                    > Gacus2 napisał:
                    >
                    > > Przynaję: podnoszę deske, ponieważ stare męskie porzekadło mówi: "choćbyś
                    > > strząchał dwa tygodnie, zawsze kropla wpadnie w spodnie."
                    >
                    > Gacku, bardzo mi się to porzekadło podoba.
                    > Muszę się nauczyć i zaszpanować przed kumplami smile))

                    Dobre jest. Też się nauczę smile
    • narysuj.mi.baranka Do widzenia:) 21.06.04, 21:21
      Porzucam juz watek sedesowysmile
      • aankaa Re: Do widzenia:) 21.06.04, 22:00
        całe szczęście
      • thomasch Re: Do widzenia:) 21.06.04, 22:01
        narysuj.mi.baranka napisała:

        > Porzucam juz watek sedesowysmile

        Lepiej późno niż wcale.
        • gacus2 Re: Do widzenia:) 22.06.04, 09:36
          Mnie sie już znudziło.EOT
    • yosarianin Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 22.06.04, 14:10
      Kobiety też mają z tym problem!!! Sprawa deski nie jest jednowymiarowa. Otóż
      kobiety też czasem pozostawiają deskę w stanie nieczystości. Kiedy podoszą po
      wypróżnieniu tyłek żeby przy nim manipulować papierem, często kilka kropel
      szczyn skapuje po włosach łonowych na deskę klozetową. Pół biedy gdy chodzi o
      same szczyny. Gorzej gdy krew menstruacyjna podąży tym samym nurtem. Wówczas
      powierzchia deski pozostaje upstrzona odpowiednio żółtymi bądź rdzawymi
      plackami.
      • very_famous Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 23.06.04, 11:57
        Problem mają te babki, które uważają że papierem się tylko tyłek wyciera.
        • thomasch Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 23.06.04, 12:00
          very_famous napisała:

          > Problem mają te babki, które uważają że papierem się tylko tyłek wyciera.

          I te, które myślą, że podpaska popłynie po spuszczeniu wody wink
          • very_famous Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 23.06.04, 12:21
            No no - te też. A może przede wszystkim te uncertain
    • urtiko Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 23.06.04, 14:46
      Jam jest facet, ale strasznie mnie wkurza otwarty kibel. Nie wiem czemu, tak chyba mam mnie wychowała... Zamykam zawsze.
      • zzrobert nie tylko Ty. 23.06.04, 14:53
        Ale z kobietami to ogólnie jest jakaś popelina - wszystko im przeszkadza ale
        nie zawsze potrafią to umotywować logicznie.
        Sa lekko inne niż my. (wiem tak statystycznie tylko).
      • very_famous Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 23.06.04, 16:17
        Jak wchodzę do kibla nie lubię od razu zaglądać w ziejącą paszczę sedesu.
        Dlatego zamykam i kropka smile)
    • rosmam2 Re: [Wątek sedesowy] Warszawianki apelują... 25.06.04, 10:04
      a mnie to jest całkowicie obojętne czy facet spuszcze deske czy nie!nie
      rozumiem o co tyle szumu!smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka