Szpitalne spoufalanie

28.05.12, 08:58
Panie Januszku to, panie Januszku tamto. Nie podobała mi się ta pobłażliwość i zbytnie spoufalanie. Takich jak ja taka forma kontaktu nokautuje. Nie o próżność tu chodzi, tylko o zachowanie dystansu. Jak na sali leży profesor, to należy zwracać się do niego "panie profesorze". Wystarczy trochę bezinwestycyjnego zachowania, personel mógłby się tego nauczyć. Szpitalne procedury do tego stopnia odzierają z godności, że ta odrobina szacunku nie zaszkodzi.

Więcej... wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7647038,Zyje_drugim_zyciem_dzieki_przeszczepowi_watroby.html#ixzz1w93t1WEi
    • nioma Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 09:12
      No bez przesady, powinno sie zwracac "prosze pana/pani" ale bez tytulow.
      Czy na kartach pacjencji maja napisane inzynier, profesor, magister?
      raczej nie.
      A zatem do kazdego prosze pani/pana i to wystarczy.
    • piotr_57 Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 09:15
      sibeliuss napisał:

      > Panie Januszku to, panie Januszku tamto. Nie podobała mi się ta pobłażliwość i
      > zbytnie spoufalanie. Takich jak ja taka forma kontaktu nokautuje. Nie o próżnoś
      > ć tu chodzi, tylko o zachowanie dystansu. Jak na sali leży profesor, to należy
      > zwracać się do niego "panie profesorze". Wystarczy trochę bezinwestycyjnego zac
      > howania, personel mógłby się tego nauczyć. Szpitalne procedury do tego stopnia
      > odzierają z godności, że ta odrobina szacunku nie zaszkodzi.
      >
      Nie "czuję" tego.
      W ciągu ostatnich 12 lat sporo leżałem w szpitalach i nigdy tego nie zauważyłem. Leżałem na jednej sali z byłym wicepremierem Józefem Tejchmą,(bardzo inteligentny człowiek i wspaniały rozmówca), na jednym piętrze z premierem Janem Olszewskim i kilkoma innymi znanymi osobami. Nigdy nie słyszałem żeby ktoś się czul odarty z godności. W szpitalu panuje zupełnie inna hierarchia, tak jak i w więzieniu. Normalny człowiek sam, z własnej woli, kreuje personel na jakichś "nadludzi" bo to zwiększa jego poczucie nadziei na wyzdrowienie! A zwracanie się do kogoś per panie profesorze, w warunkach szpitalnych, byłoby komiczne.
      • sibeliuss Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 09:45
        Leżeć z Tobą na sali to bezcenne - całe dnie dyskusji tongue_out
        • rudka-a Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:21
          Ktoś czasem 'męczy' rozmową, ale nie Piter. Leżeć w tym samym szpitalu nie miałam okazji, ale rozmawiać - owszem. Jedno jest pewne..nie jest męczybułą smile))
        • piotr_57 Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:42
          sibeliuss napisał:

          > Leżeć z Tobą na sali to bezcenne - całe dnie dyskusji tongue_out

          Jak kiedyś poleżysz sześć miesięcy przykuty do łózka to będziesz wiedział, że granie w tysiąca może się sprzykrzyć.
        • gazeta_mi_placi Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:59
          sibeliuss napisał:

          > Leżeć z Tobą na sali to bezcenne - całe dnie dyskusji


          big_grin big_grin big_grin

          https://www.suwaczki.com/tickers/5r9dgrg5imt0gn30.png
      • beata_z_rudy Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:20
        piotr_57 napisał:

        Nigdy nie słyszałem żeby ktoś się czul odarty z godności.

        może dlatego, że nigdy nie rodziłeś wink
        • piotr_57 Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:45
          beata_z_rudy napisała:
          >
          > może dlatego, że nigdy nie rodziłeś wink

          To fakt. Słyszałem też o różnych rzeczach dziejących się na porodówkach. Ale to pewien "specyficzny" typ okazji przebywania w szpitalu. Ja mówię o pobytach rutynowych.
          • beata_z_rudy Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:47
            dla mnie jak na razie nic nie przebije tzw. łyżeczkowania macicy (po porodzie) bez żadnego znieczulenia. Doświadczyłam tego w XXI wieku, w stołecznym szpitalu.
            • piotr_57 Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:56
              beata_z_rudy napisała:

              > dla mnie jak na razie nic nie przebije tzw. łyżeczkowania macicy (po porodzie)
              > bez żadnego znieczulenia. Doświadczyłam tego w XXI wieku, w stołecznym szpitalu
              > .
              Takich "frajd" to i ja kilka przeżyłem big_grinbig_grin
              Są (np)takie badania oka, że można w galoty narobić!!
              A jeszcze badający mówi : " no i co mi pan tak stęka, ja tu pracuję, a pan mi przeszkadza tym stękaniem" ... big_grinbig_grinbig_grin
        • wirujacypunkt Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:53
          Takie spoufalanie się w szpitalach, denerwuje mnie także i nie chodzi tylko o to, że do chorego personel zwraca sie per Panie Januszku.
          Do ludzi straszych, personel zwraca sie per babciu lub dziadku, jakim prawem, skoro osoba starsza nie jest dziadkiem lub babcią pani pielęgniarki lub salowej.
          Kiedy do mojego taty leżęcego w szpitalu pani pielęgniarka kolejny raz zwóciła się per dziadku, toto słusznie powiedział, że nic nie jest mu wiadome, zeby owa pani była jego wnuczką. Odeszła od łózka taty bardzo nadąsana, ale już dzadkiem nie nazywała mojego taty.
          Personel szptalny wymaga zeby zwracano się do nich z szacunkiem, chorzy takze mają prawo wymagać tego samego od personelu szpitalnego.

          A co do odzierania człowieka z godności, a kobiet rodzących zwłaszcza, to zgadzam się całkowicie z beatą.
          Kobieta w trakcie porodu, bardzo często traktowana jest okropnie, bez szacunku, w poniżający sposób, ubliżający jej godności, personel często wrzeszczy na radzącą, zachowuje się skandalicznie.
          O zachowaniu intymności w trakcie porodu, szkoda gadać !!!
          Rodząc dziecko nie stajemy się rzeczą, nadal pozostajemy człowiekiem o czym nader często, zapomina się.
          • gazeta_mi_placi Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:06
            Zawsze można w domu bądź w prywatnej klinice.
            • beata_z_rudy Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:09
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Zawsze można w domu bądź w prywatnej klinice.

              z tym, że zawsze można w prywatnej to bym nie przesadzała.
    • marcin_rz Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:28
      > Jak na sali leży profesor, to należy
      > zwracać się do niego "panie profesorze".

      K..wa, jak to brzmi "panie profesorze, a stolec był?"

      Niech sobie wytatuuje na czole swój tytuł. Dla postronnych ludzi jest tylko panem Jankiem, Stefanem, Józkiem. Profesorem, to na uczelni, albo w kontaktach zawodowych co najwyżej.
      • nioma Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 10:46
        Pan Janek czy Pani Stasia to moze nie bo to jest spoufalenie. Naprawde wystarczy prosze pana/pani
        • marcin_rz Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:01
          to może ze mną jest coś nie tak, ale jak ktoś do mnie mówi "panie Marcinie" - obojętnie w jakiej sytuacji, to uważam to za co coś naturalnego.
          • beata_z_rudy Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:03
            ja też lubię, gdy ktoś mówi "pani" i po imieniu.

            Może poza jednym zwyczajem: odbieram telefon, a tam słyszę: dzień dobry pani Beato. Okazuje się, że chodzi o zaproszenie na pokaz garnków lub pokaz wyrobów z wełny merynoskiej. Wtedy gryzę na odległość wink
            • gazeta_mi_placi Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:09
              To chyba stały trick osób tak dorabiających, moja znajoma też odbierała telefony gdzie osoba taka zwracała się do niej po imieniu (to jest Pani plus imię), wysyłała je zawsze do wszystkich diabłów, mówiąc (zgodnie z prawdą), że dręczą niepełnosprawną osobę niepotrzebnymi telefonami, a dla niej to duży kłopot dojść do telefonu każdorazowo.
            • marcin_rz Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:09
              o masz rację, zwróciłas uwage na jeden wyjątek
              "Panie Marcinie, przygotowaliśmy do pana korzystną ofertę kredytową", albo "Panie Marcinie chcieliśmy zorganizować spotkanie naszego doradcy finansowego.... "
              tutaj przewraca mi się cała zawartość w żołądku
              • beata_z_rudy Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:12
                Może ktoś się jeszcze na to łapie, ale mnie odrzuca. Niby ma być blisko, familiarnie, a robi się wojennie.
                • mad_telepath Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:42
                  Mam tak samo.
                  Natomiast szpitalne "panie Januszku" odbieram nieco inaczej - jako przeciwieństwo anonimowości, sprowadzania pacjenta do "jednostki chorobowej".
                  Co się tyczy bohatera artykułu, to personel miałby problem z wyborem właściwej formy: panie profesorze/doktorze/mecenasie/Wasza Magnificencjo?
                  • marcin_rz Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 11:49
                    "....wasza magnificencja gotowa na lewatywę?" big_grinbig_grin
          • chlodne_dlonie Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 12:03
            marcin_rz napisał:

            > to może ze mną jest coś nie tak, ale jak ktoś do mnie mówi "panie Marcinie" - o
            > bojętnie w jakiej sytuacji, to uważam to za co coś naturalnego.

            'Panie Marcinie' a nie 'Panie Marcinku' wink
            Powyżej takie 'pieszczotliwe' formy zdrabniające miały miejsce, zauważ - a na te, wg mnie , miejsce jest na oddziale pediatrycznym.

            • chlodne_dlonie Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 12:06
              I jeszcze - forma 'pan/pani' jest jak najbardziej wystarczająca i na tym chętnie w takich okolicznościach poprzestaję.
        • wirujacypunkt Re: Szpitalne spoufalanie 28.05.12, 15:19
          nioma napisała:

          > Pan Janek czy Pani Stasia to moze nie bo to jest spoufalenie. Naprawde wystarcz
          > y prosze pana/pani
          >
          Słusznie, wystarczy proszę pana lub pani.
Pełna wersja