iwusia
07.07.04, 12:48
pozwolicie że przekopiuje z Fenu mój post poniewaz ni echce mi się pisac go
dwa razy.
Własnie zakończyła sie debato-konferencja w Fundacji Batorego zorganizowana
przez Fundacje Monitoringu Wolności Medów i Prasy (chyba jakoś tak idzie nie
zapisałam starszniue długa nazwa). Konferencja dotyczyła tego co się dzieje w
mediach w sprawie Andrzeja S. Moim zdaniem (i tyu zgadzam się ze
stwuerdzeniem pana Hołówko) jeśli dana osoba jest osoba publiczna to niestety
musi w każdej sytuacji poniosic tego konsekwencje. Oczywiscie pomijam sprawe
ferowania wyroków z góry, ale głownym zarzutem wobec prasy na tej konferencji
było to że tak przedstaiwali podejrzanego że nie było problemu z rozpoznaniem
go. Sory nawet jesli nie byłoby wizerunku okładek ksiązek napisanych przez
tego człowieka to wystarczy zamazany obraz w tv i podpis Andrzej S. i wiem o
kogo chodzi bez dodatkowych szczegółów. a dlaczego ? a dlatego że był osoba
na tyle znana medialnie (czesto wystepował w programach telewizyjnych) że
indentyfkacja jest wręcz banalnie prosta. Na samaym początku tez nie mogłam
uwierzyć że człowiek któego uważałam za autorytet mógłby to zrobic. Chciałam
aby to było nieoprawdą. W dalszym ciągu uważam to za wielka tragedie bo
człowiek powszechnego zaufania zawiódł je (jego niewinnoisć nie jest poza
wszelką wątpliwością) ale właśnie dlatego prasa powinna o tym pisac. Druga
sprawa że to co uprawiaja brukowce jest skandaliczne. Zamiast rzetelnego
przekazywania informacji na temat sprawy o której tak naprawde nic na pewno
nie wiadomo z góry skazuja człowieka i sieja panike.
Czytam w rzepie że Andrzej S przyznał się podobno, w żw czytam że nie i co z
tym fantem zrobić?
Wrażenia troche na gorąco tutaj opisałam więc troche bez składu i ładu moze
to wszystko ale mam nadzieje na rzeczowa dyskusje, a może ktos tez oglądał?
zaznaczam że nie ogladałam od początku.