loczek62
30.03.13, 10:44
Dzisiaj rano nasza sąsiadka jechała do pracy. Na przystanku autobusowym przechodzący ok. 40 letni mężczyzna warknął do niej "co się gapisz" po czym zaczął ją okładać pięściami po twarzy. Sprzątający śnieg mężczyzna z dużą łopatą wcale nie zareagował i nie pomógł. Efekt złamany nos i spuchnięta cała twarz.
Jestem w szoku...