Dodaj do ulubionych

Boston losers

22.04.13, 22:04
Od kilku dni nie daje mi spokoju postać Dżohara Carnajewa, który dziś - leżąc na szpitalnym łóżku i dopiero co odzyskawszy przytomność – został formalnie oskarżony o przestępstwo federalne („Use of a Weapon of Mass Destruction”wink. Stan Massatchesetts nie ma kary śmierci, ale federalny kodeks karny, który został zastosowany, taką karę przy tym przestępstwie przewiduje.

Starałem się czytać na bieżąco wszystko co się pojawiało w prasie/sieci jak też śledziłem CNN. Nadal nie rozumiem chłopaka i tego, co się z nim stało.

Wujek Rusłan też chyba nie rozumie, ale przypuszcza tyle:

"Being losers; hatred to those who were able to settle themselves. These are the only reasons I can imagine." I póżniej: "BEING LOSERS! Not being able to settle themselves and thereby hating everyone who did."

To “losers” mogłoby potencjalnie dotyczyć matki, ojca, brata, ale czy do samego Dżohara?

Ojciec, ponoć z prawniczym wykształceniem, w nowej ojczyźnie zdany jest na to, żeby naprawiać na ulicy samochody za 10$/godzinę. Matka niby pracuje w jakimś spa jako kosmetyczka, ale w końcu kradnie ubrania za 1600 dolców. Aż dziwne, że jej nie deportują, ale pracę traci. Starszy brat rezygnuje ze studiów (z braku pieniędzy). O dziwo, nie znajduje żadnej pracy, a przynajmniej nic o tym nie wiadomo. Mając bokserski talent, przegrywa w pierwszej rundzie amatorskich zawodów na poziomie krajowym. Problemy z kręgosłupem najprawdopodobniej stanowią barierę dla kariery sportowej. Ojciec i matka wracają do Dagestanu i tam zostają. Być może ojciec ma nowotwór mózgu. Tamerlan się żeni i ma dziecko, ale żona wraz z dzieckiem przeprowadza się do swoich rodziców. Tamerlan nie rozumie Amerykanów i nie na nawet jednego wśród nich przyjaciela.

A Dżohar? W 2011 zdobywa miejskie stypendium, które umożliwia mu dalsze studia (biologia morska). Takie stypendia przyznaje miasto w danym roku dla 35-45 najlepszych uczniów szkoły średniej. W ciągu trzech lat, nie ćwicząc wcześniej tego sportu, zostaje reprezentantem szkoły w zapasach i dochodzi do eliminacji na poziomie stanowym. Przez dwa lata jest kapitanem szkolnej drużyny zapaśniczej. Przez dwa lata dorabia jako ratownik na basenie MIT. Jest ogólnie lubiany, a nawet szanowany (przez kolegów z klubu). Pali trawkę. Lubi imprezować. Do Stanów przyjechał w wieku lat 9-ciu, i chyba jako jedyny z rodziny wydaje się zasymilowany. W ubiegłym roku, w rocznicę zamachów wrześniowych, dostaje amerykańskie obywatelstwo.

Nie tylko mnie rzecz nie daje spokoju.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka