loczek62
05.07.13, 13:40
"Korespondowałem z Panią, rozmawiałem i ciągle miałem nadzieję, że do tego nie dojdzie. To była taka nadzieja wbrew realiom. Od tamtego pierwszego Pani listu, a właściwie na długo, długo przed nim, przedstawiciele mojego Kościoła nie robili nic, by Panią zatrzymać. Co więcej, niektórzy z nich swoimi słowami, działaniami, komentarzami, a wreszcie swoim milczeniem pokazywali, że Pani odejście z Kościoła nie ma dla nich żadnego znaczenia."
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,14228716,Ks__Lemanski_znow_pisze_list__Pani_Agnieszko__przykro.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_TokFm
Jakoś cały czas mi się plącze w głowie przypowieść o pasterzu, zabłąkanej owieczce i pozostawionym stadzie na pastwę....