Dodaj do ulubionych

Nieangażowanie

27.07.13, 19:49
Uczono mnie od dzieciństwa, idź swoją drogą, nie absorbuj ludzi, staraj się sam załatwiać swoje sprawy i jeśli nie musisz to nie angażuj w to innych. Przejdź przez życie nie oczekując i nie wymuszając uwagi i czasu. Dlaczego tak wiele ludzie idzie po łatwiźnie i ma to w dupie?
Obserwuj wątek
    • arunna Re: Nieangażowanie 27.07.13, 20:46
      Mnie tego nie uczono. Natomiast... wpajano mi, że jestem dużo mniej udanym egzemplarzem niz potomkowie koleżanek mojej matki,
      Też fajnie, nie ?
      • sibeliuss Re: Nieangażowanie 27.07.13, 20:51
        Dziś zwróciły się do mnie dwie osoby, z którymi mam więzi leciutko sentymentalne. Poproszono mnie o pomoc w sprawach wymagających bardzo dużo czasu i solidnego zaangażowania. Obie osoby zaznaczyły, że chodzi o ograniczenie kosztów - czyli wolontariat. Otóż nie kiwnę palcem tylko dlatego, że komuś się przypomniało, że na czymś się mgliście znam.
        • arunna Re: Nieangażowanie 27.07.13, 20:57
          Asertywność - jeszcze pare lat temu nie znałam tego słowa.
          • sibeliuss Re: Nieangażowanie 27.07.13, 21:06
            arunna napisała:

            > Asertywność - jeszcze pare lat temu nie znałam tego słowa.

            Też ma wiele odcieni, od jasnego po bezczelną czerń smile
      • arunna Re: Nieangażowanie 27.07.13, 20:53
        A ludzie idą po łatwiźnie gdyż ich uczono, że są pępkiem świata...
    • skiela1 Re: Nieangażowanie 27.07.13, 22:02
      ZAuwaz jak to jest,gdy kogos darzymy sympatia to takie wymuszanie uwagi, czy czasu nie robi na nas takiego wrazenia.. Pomarudzisz i pomozesz, bo ten czlowiek jest dla Ciebie wazny.
      W innym przypadku jest to irytacja, bo ten ktos ci dupe zawraca..Wszystko zalezy kto Cie absorbuje, kto wymusza,kto narzuca wlasna osobe.A to sprowadza sie i tak do slow,ze czesto tak jest ,ze zalezy nam na ludziach,ktorzy tak naprawde to maja nas w dupie...tak wiec widzisz moze tak byc,ze to nie oni maja w dupie, tylko Ty ichsuspicious

      Mnie na przyklad to ciezko przychodzi bo nie lubie narzucac swojej osoby, a czesto jest tak ,ze granica miedzy narzucaniem wlasnej osoby a okazywaniem sympatii jest trudna do wyposrodkowania.
      • matt.j Re: Nieangażowanie 28.07.13, 08:58
        skiela1 napisała:

        > ZAuwaz jak to jest,gdy kogos darzymy sympatia to takie wymuszanie uwagi, czy c
        > zasu nie robi na nas takiego wrazenia.. Pomarudzisz i pomozesz, bo ten czlowiek
        > jest dla Ciebie wazny.
        > W innym przypadku jest to irytacja, bo ten ktos ci dupe zawraca..Wszystko zalez
        > y kto Cie absorbuje, kto wymusza,kto narzuca wlasna osobe.A to sprowadza sie i
        > tak do slow,ze czesto tak jest ,ze zalezy nam na ludziach,ktorzy tak naprawde
        > to maja nas w dupie...tak wiec widzisz moze tak byc,ze to nie oni maja w dupie,
        > tylko Ty ichsuspicious

        Fakt, dla jednych ludzi jesteśmy w stanie zrobić bardzo dużo i będziemy robić to z zaangażowaniem i chęcią pomocy a na innych się wypniemy. Wszystko zależy od tego kim jest dla nas proszący o naszą pomoc.
        Przecież przypadki ludzi, którzy na nikomu chętnie nie pomogą, na wszystkich się wypną twierdząc, że wszyscy powinni być samodzielni to sporadyczne jednostki, które albo nie mają dobrych znajomych albo są skrajnymi egoistami, co też najczęściej powoduje, że ludzi z którymi są mocniej związani życzliwością wokół nich nie ma.
    • matt.j Re: Nieangażowanie 28.07.13, 09:03
      sibeliuss napisał:
      > Uczono mnie od dzieciństwa, idź swoją drogą, nie absorbuj ludzi, staraj się sam
      > załatwiać swoje sprawy i jeśli nie musisz to nie angażuj w to innych.

      Mnie tak nie uczono.

      > Przejdź
      > przez życie nie oczekując i nie wymuszając uwagi i czasu.

      Uwagi? hihihi

      > Dlaczego tak wiele lu
      > dzie idzie po łatwiźnie i ma to w dupie?

      Uważasz, że poproszenie o pomoc, współpraca, "ja dziś tobie pomagam jutro ty mi" to jest pójście na łatwiznę... eh te sobkowate mieszczuchy. Na wsi cała rodzina zawsze szła do jednego gospodarza na wykopki, w kolejny dzień do kolejnego itd podobnie ze żniwami, sianokosami. A w mieście jak wychowują, że jak każdy sobie, w swoich 4 ścianach zamiast wspierać się wzajemnie to jest wtedy dobrze?
      • sibeliuss Re: Nieangażowanie 28.07.13, 23:16
        Widzisz, sęk w tym że jest proszony przez osoby, które same nie garną się do pomocy, są tak skupione ja tym swoim JA, że na resztę już nie ma chęci ani czasu.
        • matt.j Re: Nieangażowanie 29.07.13, 00:05
          sibeliuss napisał:
          > Widzisz, sęk w tym że jest proszony przez osoby, które same nie garną się do po
          > mocy, są tak skupione ja tym swoim JA, że na resztę już nie ma chęci ani czasu.

          Ale proszą a nie zmuszają przecież? W czym problem?
          • sibeliuss Re: Nieangażowanie 29.07.13, 08:09
            Jest to granie na emocjach, na sentymentach i wspomnieniach. Ja nie jestem bezdusznym skurwysynem, pomagam w miarę swoich możliwości, ale w tym razem oczekiwania drugiej strony przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Z formy prośby wynikało jasno - jestem proszony, bo zrobię to za dziękuję, a specjalistyczna firma weźmie za to prowizję.
    • torado Re: Nieangażowanie 28.07.13, 13:24
      sibeliuss napisał:

      > Uczono mnie od dzieciństwa, idź swoją drogą, nie absorbuj ludzi, staraj się sam
      > załatwiać swoje sprawy i jeśli nie musisz to nie angażuj w to innych. Przejdź
      > przez życie nie oczekując i nie wymuszając uwagi i czasu. Dlaczego tak wiele lu
      > dzie idzie po łatwiźnie i ma to w dupie?

      ale to nie oni mają problem tylko Ty...
    • mamakrzysia4 Re: Nieangażowanie 28.07.13, 15:17
      nie każdy idzie tą samą drogą a nawet jeśli wydaje się że droga ta sama to krok już inny.....
      mnie uczono nie oceniaj i szukaj tego co łączy w tym co róźni....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka