skiela1
10.09.13, 14:55
Od kilku dni w Katowicach działa miejsce o nazwie Strefa Centralna. Nie jest jednak to kolejna zwykła knajpa. Jej wystrój nawiązuje do lat PRL-u, siedzenia zrobione są z drewnianych palet, na ladzie stoją imbryki z logo Społem, a w menu... nie ma cen.
Za jedzenie płaci się „co łaska”. Dobry pomysł, czy prosta droga do bankructwa?
natemat.pl/74341,wolne-datki-sposob-na-pokazanie-ze-klient-to-nasz-pan-czy-prosta-droga-do-bankructwa
Ostatnio bylam w chinskiej restauracji - jedna stala cena i jesc mozna ile sie chce ,ale jak cos zostanie na talerzu to trzeba dodatkowo zaplacic.