glonik
10.12.04, 23:39
Nienawidzę łopotu sztandarów, nie wzrusza mnie hymn, nie cierpię akcyjności,
mierzi mnie działanie na pokaz. Kilka razy się niemal w glonoczyny wdałam, w
realu też, kiedy mi chciano wmówić, ze "taka piękna akcja", że "szlachetny
cel"...A ja twierdzę, że gdybyśmy przyzwoicie pracowali, prawie uczciwie -
piszę prawie, bo nawet nie myślę o 100%,robili, co do nas należy, to
niepotrzebny byłby łopot sztandarów, ani odwoływanie się do poczucia
obywatelstwa, odpowiedzialności, tudzież działania zamiast...no właśnie -
kogo?
Może się czepiam, ale powtórzę - nienawidzę łopotu sztandarów, a nasz naród
wcale taki wspaniały nie jest, a ja jako jego obywatelka - także. Uffffff.....