Dodaj do ulubionych

stare panny

19.02.05, 14:22
Artykuł we Wprost

www.wprost.pl/ar/?O=73266
Obserwuj wątek
    • blaubeeree Re: stare panny 19.02.05, 15:50
      chyba sie kwalifikuje.
    • ejno Re: stare panny 19.02.05, 16:41
      A ja się chyba zakwalifikuję...
      • yoanna Re: stare panny 19.02.05, 17:30
        jestem krok dalej...po kwalifikacjach wink))
    • wedrowiec2 Re: stare panny 19.02.05, 17:41
      Kto mnie wołał, czego chciał?
    • lady.oracle Re: stare panny 19.02.05, 19:08
      ja chyba na pewno
      jestem byłam i będę...
      • yoanna Re: stare panny 19.02.05, 20:41
        lady.oracle napisała:

        > ja chyba na pewno
        > jestem byłam i będę...

        Nigdy nie mów nigdy... znasz to przecież wink))
        • lady.oracle Re: stare panny 20.02.05, 15:47
          A za 40 lat?
          Lepiej zacząć się przyzwyczajać do tej myśli teraz...
    • narysuj.mi.baranka Teraz... 19.02.05, 21:25
      ... sie mowi "single" w przypadku obu plci. Pojecie "stara panna" to okreslenie
      z XIX wieku kiedy kobieta byla bezwartosciowa o ile dobrze nie wyszla za maz.
      Zreszta stad sie bierze negatywny wydzwiek tego zwrotu.
      • malmasz Re: Teraz... 19.02.05, 21:35
        boże " stara panna" jak to strasznie brzmi!!!!!!!
        • cobaea Re: Teraz... 19.02.05, 22:25
          A ja je nawet lubiewink To okresleniesmile
          jakos nie musze podreperowywac wlasnej wartosci nazywajc sie np singlem i
          dobudowywac calej filozofii. I uwielbiam miny moich kolezanek kiedy sie
          okreslam jako "stara panna" a nie np singiel. Czyste oburzenie, czasem litosc,
          a iskierka humoru z rzadka.


          Poza tym, mozna miec charakter "starej panny" i jej zrzedliwosc bedac zonasmile
          Ciekawe, kiedy zostane stara zrzeda? he he he
          • narysuj.mi.baranka Re: Teraz... 19.02.05, 22:36
            Ja nie podreperowuje wlasnej wartosci. Po prostu mamy nowa epoke w ktorej nie
            ma miejsca na slownictwo i myslenie rodem z XIwieku.
            • cobaea Re: Teraz... 19.02.05, 22:45
              Wiesz, ja sie nie czuje XIX wiecznie, wcale a wcale.

              Po prostu, jest jak jest, a odrobina humoru i dystansu do siebie ulatwia mi
              zycie. Moze mi sie odmieni, jak przekrocze 30, a to juz niedlugo, he he.
    • zettrzy Re: stare panny 20.02.05, 15:19
      ". Chcą szybko założyć rodzinę, żeby nadrobić czas stracony na naukę, karierę
      czy podróże. "

      Czas STRACONY na kariere, nauke, podroze? Boszszsz, a tyle sie slyszy o czasie
      straconym na ciaze, urlop macierzynski, obciazenia rodzinne... tyle ze to
      ostatnie slyszy sie od kobiet, a artykul popelnil jakis pan - czyzby stad zmiana
      kata widzenia?
      Odkad te potworne feministki zaczely swoje mamy nagonke medialna na kobiety
      ktore nie boja sie wybrac wlasnej drogi w zyciu. Ja tam wole byc zadowolona i
      naprawde szczesliwa a nie podporzadkowana jakims konwenansom.
      • lady.oracle Re: stare panny 20.02.05, 15:46
        Poza tym Brodzik i Kożuchowską nie są singlami,
        tak zrozumiałam z tego artykułu, one po prostu
        nie mają dzieci.
        A na innym forum przeczytałam "Lepiej byc rozwódką
        niż starą panną, bo to znaczy, że zostałaś wybrana
        przez kogoś, nie jesteś wybrakowanym towarem,
        a to, że z małżeństwa nic nie wyszło - każdemu może się
        zdarzyć" wink
        • narysuj.mi.baranka Re: stare panny 20.02.05, 17:55
          1. Singiel to osoba, ktora sie nie zeni z roznych powodow, albo nie potrafi z
          nikim zwiazac na wieki(z roznych powodow).
          2. Nieszczesny ten XIX- wieczny mozg z formaliny wyjety, ktory osmiela sie
          nazywac ludzi wybrakowanymi w imie feudalnej ekonomii.
        • narysuj.mi.baranka Re: stare panny 20.02.05, 17:56
          I to slowko "wybrana". Dokladnie jak przedmiot, ktory czeka na polce. Bo
          kobieta to nie moze wybierac? Boszsz.
          • ulalka Re: stare panny 20.02.05, 20:13
            stara sie nie czuje, choc sie kwalifikuje wink

            poza tym, to zgadzam sie ze spotrzezeniem, ze jest wiele kobiet o zachowaniu,
            jak z strasznej bajki o starej pannie, choc sa zonami wink
        • tulcymea Re: stare panny 25.02.05, 18:14
          :o))))))))))))) Śmiech na sali
    • maria55 Re: stare panny 20.02.05, 22:11
      >Namiętność maleje z wiekiem, by po przekroczeniu czterdziestki wygasnąć.
      Mężczyźni mają pod tym względem lepiej, bo u nich zarówno zdolności rozrodcze,
      jak i namiętność nie wygasają praktycznie do końca życia. <

      Bzdura. Mnie tam namiętność wcale nie wygasa a za to wielu panów już dawno nie
      może.
      • marta_i_koty Re: stare panny 20.02.05, 23:55
        A ja myślę, że określenie "stara panna" określa raczej mentalność niż stan
        cywilny. Znam "stare panny", które temperamentem i poczuciem humoru przescigają
        niejedną młoda mężatkę, znam też mnóstwo mężatek, które muszą mieć
        jakiś "ukryty walor", bo nikt przy zdrowych zmysłach nie związałby się z takim
        potworem. Ja najpierw byłam "starą panną", choć miałam faceta, później "panną z
        dzieckiem", bo ślub wzięliśmy parę lat po narodzinach syna. I doskonale wiem,
        że małżeństwo wcale nie sprawiło, ze jestem jakaś bardziej wartosciowa od tych,
        co mężów nie mają... Zresztą wiele kobiet decyduje się na samotne życie i bez
        dzieci i nigdy tego nie żałują ( znam też takie, które żałują, że mają męża i
        dzieci, bo kompletnie minęły sie z powołaniem )...
        • warszawianka_jedna Re: stare panny 24.02.05, 22:20
          kobiety potrzebują więcej ciepła i czułości dlatego bardziej przeżywają swoją
          samotność. Mężczyźni mają lepiej, im wypada iść samemu do knajpy lub na imprezę
          i kogoś poderwać, kobieta w takich sytuacjach jest źle postrzegana. Poza tym
          kobiety bardziej pragną macierzyństwa niż mężczyźni ojcostwa.
          • towita Re: Do Marty 25.02.05, 13:05
            Ładnie to tak wychwalać staropanieństwo (uwielbiam ten zwrot) jak samemu się
            starą panną nie jest. A tak na marginesie to ja też byłam już i starą panną i
            rozwódką z dzieckiem, acha i panną z dzieckiem też. Teraz jestem MĘŻATKĄ!!!
            (Och, od razu się lepiej poczułam)
            Myślę, że naszym rodaczkom samotność nie grozi. Jak braknie rodzimych kawalerów
            to czeka cała rzesza zagranicznych (bo Polki to takie gospodarne i zaradne są).
            • warszawianka_jedna Re: Do Marty 25.02.05, 13:31
              Myślę, że naszym rodaczkom samotność nie grozi. Jak braknie rodzimych kawalerów
              to czeka cała rzesza zagranicznych (bo Polki to takie gospodarne i zaradne są).

              obawiam się że, nie masz racji. Na świecie jest co raz mniej prawdziwych
              facetów, co raz więcej gejów i playbojów, wszyscy rokujący na stałe związki są
              już dawno obstawieni. Po 30-stce można liczyć najwyżej na rozwodnika. Poza tym
              nie w ilości lecz w jakości problem. Wykształcona "stara panna" nie weźmie
              sobie za męża bezrobotnego chłopa tylko dlatego że, jest wolny.
              A tak dla porządku, jestem mężatką i mam 2 dzieci.
              • lady.oracle Re: Do Marty 25.02.05, 13:42
                no właśnie panowie "do wzięcia" szaleją na kombajnach
                w postpegeerowskich wioskach, siedzą w domu z mamusią,
                lub spędzają całe dnie w laboratoriach,
                można ich spotkać najwyżej w drodze do pracy wink
                a stare panny mieszkają w miastach
                a jeśli już jakiś chce się żenić
                to weźmie sobie 25-latkę...
                • towita Re: Do Marty 25.02.05, 15:10
                  Eeeee tam. Mój mąż został "zapoznany" we Warszawie. On był kawalerem z
                  mieszkaniem, miał 32 latka a ja miałam 34 wiosenek i byłam po przejściach.
                  Teraz żałujemy tych lat, kiedy się nie znaliśmy.
                  Powiadam : szukajcie a znajdziecie
          • zettrzy Re: stare panny 25.02.05, 15:52
            warszawianka_jedna napisała:

            > kobiety potrzebują więcej ciepła i czułości dlatego bardziej przeżywają swoją
            > samotność.

            wg rozmaitych badan, porownujacych dlugosc zycia i zdrowie mezczyzn i kobiet,
            jest akurat odwrotnie - kobiety szybciej sie niszcza i predzej umieraja kiedy
            zyja w zwiazku, natomiast mezczyzni kiedy zyja samotnie


            Mężczyźni mają lepiej, im wypada iść samemu do knajpy lub na imprezę
            > i kogoś poderwać, kobieta w takich sytuacjach jest źle postrzegana.

            sprawa nawykow myslowych - w wielu spoleczenstwach kobieta moze isc sama
            wszedzie i nikt tego nie odbierze negatywnie

            Poza tym
            > kobiety bardziej pragną macierzyństwa niż mężczyźni ojcostwa.

            "chce miec bezwarunkowa milosc innej istoty ludzkiej" - czyli standardowe
            wyjasnienie nastolatek na zasilkach dlaczego chca miec dziecko; nie, kobiety nie
            pragna dziecka bardziej niz mezczyzni, coraz wiecej kobiet odmawia
            macierzynstwa, albo przesuwa je na pozniej, coraz czesciej przyznaja sie ze nie
            chcialy byc matkami, ale zostaly skutkiem presji spolecznej - modnie jest miec
            dziecko - i stad wlasnie w mediach taka nagonka do rodzenia, bo spoleczenstwa
            wymieraja, bo nas juz niedlugo nie bedzie, bo np. Muzulmanie maja taaaaki
            wskaznik rozrodczosci a my to gdzie... itp. itd.
            a geje walcza o prawo do adopcji - wiec moze to jednak mezczyzni bardziej pragna
            ojcostwa i usiluja wmowic kobietom ze one tez tak chca?
    • tulcymea Jedno czego mi żal... 25.02.05, 18:17
      A ja sama mówię "dociekliwym", że męża nie bedę miała. Pogodziłam się z tą
      myślą, bo jakoś nie wierzę w szczęśliwe zakończenie misji małżeństwo. Jedno
      czego mi żal, że być może matka nigdy nie będę
      • towita Re: Jedno czego mi żal... 01.03.05, 08:41
        Wiesz Tulcy szczęśliwego zakończenia nie ma, bo... na koniec umieramy. Myślę
        jednak, że nawet jak skończy się "przed terminem" to i tak warto dla tych kilku
        lat totalnego szczęścia. Może jednak spróbujesz
      • warszawianka_jedna Re: Jedno czego mi żal... 01.03.05, 13:49
        >Jedno czego mi żal, że być może matka nigdy nie będę.


        Nigdy nie mów "nigdy". Ja rozumiem kobiety, które nie mając stałego partnera
        chcą mieć dziecko. Samotne macierzyństwo jest ich świadomym wyborem. Podziwiam
        je.
        • zettrzy Re: Jedno czego mi żal... 01.03.05, 14:53
          warszawianka_jedna napisała:

          > Nigdy nie mów "nigdy". Ja rozumiem kobiety, które nie mając stałego partnera
          > chcą mieć dziecko. Samotne macierzyństwo jest ich świadomym wyborem. Podziwiam
          > je.

          ja nie. To dlatego ze znam pare takich kobiet, a co gorsza spotkalam ich samotne
          dzieci. Tak, samotne w takim ukladzie sa nie matki, tylko ich dzieci.
          • warszawianka_jedna Re: Jedno czego mi żal... 01.03.05, 15:13
            samotnym dzieckiem można być mając dwoje rodziców, coś o tym wiem.
            • lady.oracle Re: Jedno czego mi żal... 01.03.05, 15:39
              mężatki żalą się na forach np. kafeterii
              że mąż po urodzeniu dziecka nagle robi się pracowity
              siedzi w pracy do 22giej, jeździ w delegacje...
              to tak jakby być samotną matką...
            • zettrzy Re: Jedno czego mi żal... 01.03.05, 16:06
              warszawianka_jedna napisała:

              > samotnym dzieckiem można być mając dwoje rodziców, coś o tym wiem.

              nie wiesz. Nie wiesz co to znaczy FIZYCZNIE nie miec ojca, nawet jesli ojciec
              sie z Toba nie bawi. Nie wiesz co to znaczy miec 3 lata i nie moc paplac z
              innymi przedszkolakami o tatusiu. Aha, tatus zmarly w Twoim niemowlectwie to
              jednak tatus, konkretna osoba, a nie cos czego nigdy nie bylo.
              Nie wiesz jak bardzo, juz pozniej w podstawowce, jest Ci trudno zdefiniowac sama
              siebie, bo to robimy zawsze w odniesieniu do naszych poczatkow - rodzicow,
              dalszej rodziny, domu, itp. Kim ja jestem? Dlaczego taka a nie inna? Czy to i
              owo jest po moim ojcu? Widzisz, jak sie wie NA PEWNO kim jest nasz ojciec, nie
              sposob miec takich problemow.
        • gacus2 Re: Jedno czego mi żal... 08.03.05, 10:15
          warszawianka_jedna napisała:

          > >Jedno czego mi żal, że być może matka nigdy nie będę.
          >
          >
          > Nigdy nie mów "nigdy". Ja rozumiem kobiety, które nie mając stałego partnera
          > chcą mieć dziecko. Samotne macierzyństwo jest ich świadomym wyborem.
          Podziwiam
          > je.

          No własnie ja ich nie rozumiem. Nawet najwspanialsza matka, nie zastąpi pełnej
          rodziny.
      • lady.oracle Re: Jedno czego mi żal... 01.03.05, 18:52
        znaleźć prawdzową miłośc można w wieku 70 lat
        za mąż można wyjść w wieku 80 lat
        a wyrok że nei będzie miało się dzieci zapada
        nieodwołanie w wieku 35-40 lat...
    • chaladia Re: stare panny 01.03.05, 15:17
      Po pierwsze, wiek nie stanowi o niczym.
      Są dziewczyny, które rodzą się starymi pannami i takimi umierają.
      I są takie, które nie mając mężów mają piękne i ciekawe życie - po prostu los
      tak zdarzył, że nie trafiły na "swojego" partnera, a byle jakiego braż nie
      chciały. Podziwiam je.

      Przy okazji - a propos wieku:
      Do pracy w klubie Go-Go, gdzie dotknąć dziewczyny nie wolno, właściciel klubu
      sprawdza, czy kandydatka ma 18 lat i młodszej nie weźmie, bo się boi kontroli.
      Tymczasem ogłaszające się w internecie dziewczyny, które
      uatrakcyjniają "zamknięte" uroczystości w domach prywatnych, gdzie obmacywanie
      jest przyjmowane jako oczywistość, a sex też jest w "opcji" są często w wieku
      16-18 lat. I to też jest w zgodzie z prawem.
      Czyli prawo pozwala na znacznie większą rozpustę młodszym (niemal dzieciom) niż
      dorosłym, byle nie było to na podstawie umowy o pracę...
      • lady.oracle solistki 04.03.05, 20:13
        Solistki

        Film dokumentalny, Polska, 2004
        czas 40 min.

        TVP 1: Poniedziałek 22:50



        O takich jak one mówi się dziś "solistki" albo "single". Bohaterki filmu: Barbara Kwiatkowska, mgr analityki klinicznej AM, kierownik działu wyposażenia laboratorium, Katarzyna Stróżyńska, mgr sztuki ASP, specjalistka ds. promocji, reklamy i public relations, właścicielka agencji reklamowej z dyplomem MBA, oraz Mariola Józwiak, mgr rehabilitacji AWF, specjalistka ds. marketingu, dyrektor obiektów sportowych również z dyplomem MBA, reprezentują różne kategorie wiekowe: 25, 35 i 45 lat. Są ładne, zadbane, inteligentne, wykształcone, ale samotne.
        • grazia.eni Re: solistki 04.03.05, 21:00
          Nie oglądałam programu, bo nie mam telewizji, sądzę jednak, że wiek 25 lat to
          trochę jednak za wcześnie na określanie się w ten sposób.
          • zettrzy Re: solistki 04.03.05, 21:19
            grazia.eni napisała:

            > Nie oglądałam programu, bo nie mam telewizji, sądzę jednak, że wiek 25 lat to
            > trochę jednak za wcześnie na określanie się w ten sposób.

            chyba tu nie chodzi o wiek, ale wybor - solo mozna zyc nawet w przedszkolu,
            odmawiajac wspolnych zabaw, jedzenia przy tym samym stole z innymi dziecmi itp.
            mnie sie zdaje ze wielu ludzi po prostu nie chce zyc w grupie, nawet takiej
            minimalnej, ograniczonej do partnera, i wtedy okreslaja sie jako single czy tez
            solisci, natomiast zyczliwe spoleczenstwo, ktore wie lepiej czego nam trzeba do
            szczescia, usiluje narzucic odmienny wzor dazen i pragnien
          • ulalka Re: solistki 06.03.05, 21:41
            grazia.eni napisała:

            > Nie oglądałam programu, bo nie mam telewizji, sądzę jednak, że wiek 25 lat to
            > trochę jednak za wcześnie na określanie się w ten sposób.

            to zalezy od pogladu otoczenia. pierwszy raz przylepiono taka "łatkę" bliskiej
            mi osobie, jak skonczyla wlasnei 25 lat uncertain
          • lady.oracle Re: solistki 06.03.05, 22:10
            program będzie nadawany dopiero jutro
            masz jeszcze szanse
            w wigilię ósmego marca
            • grazia.eni Re: solistki 07.03.05, 11:14
              Nie mam, bo nie mam dostępu do polskiej telewizji. Jak się "dorobimy",
              przywiozę sobie cyfrę.
              • lady.oracle Re: solistki 07.03.05, 19:37
                ten program to zapewne wkład tvp we front walki
                z kryzysem demograficznym w naszej ojczyźnie wink
        • atado1 Prośba wielka 08.03.05, 02:49
          A ja zbieram materiały do raportu do tygodnika o ludziach, którzy z
          własnego wyboru, bądź nie z własnego - są sami. Niektórzy cenią sobie
          niezależność, inni mają dość samotności. W związku z tym, mam ogromną prośbę:
          jeśli jesteś osobą samotna i masz tego dość albo wręcz przeciwnie - nie
          zamienisz swojej samotności i niezależności za nic, odezwij się do mnie na
          mejla: mkowalczyk@yandex.ru

          Pozdrawiam wszystkich
          Mariusz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka