bubster
07.03.05, 18:15
W sobotę. Stałam na podwyższeniu krytycznym okiem spoglądając na krzątaninę
wokoło mnie. Uśmiechając się, gdy odsłaniano na chwilę kotary i przechodnie
mogli mnie zobaczyć, jak stoję w pełni majestatu, w coraz to innym królewskim
wcieleniu.
Odrzucałam i zbierałam poły szaty. Królewskiej szaty.
Mojej sukni ślubnej....