Dodaj do ulubionych

Z pamietnika posterunkowego :))

18.03.05, 15:11

PONIEDZIAŁEK - Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.
WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką.
ŚRODA - Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo
leży do góry nogami.
CZWARTEK -Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.
PIĄTEK - Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła.
SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki z nudów zabraliśmy się do łapania
bandytów. Ja złapałem jednego a kapral Klucha 38.
NIEDZIELA - Pułkownik Żelazny, osobiście złożył przeprosiny na ręce attache
ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem
zwolnić kierowcę. Pech.
PONIEDZIAŁEK - Kieruje ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk
Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.
WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną
Toyota. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a
kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.
ŚRODA - Przesłuchuje zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja
się cholera przyznałem.
CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7
niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie
potwierdziła Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.
PIĄTEK - Gram z kapralem Klucha w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę
jokerów.
SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego
tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w
kartotece. To mój "maluch" chyba wezmę urlop.
NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę Czuję też jakiś wstręt do wody.
Może to angina?
PONIEDZIALEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra.
Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś
najechał. Sprawdzam, co to było. Już nie szukamy kotka.
WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę.
Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał,
jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.
ŚRODA - Remontuje mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z
sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był
nieprzytomny.
CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym
skądś znał. Ale skąd?
PIĄTEK - Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem,
która nie wiadomo, czemu, zaplątała się miedzy listy gończe. Teraz już wiem
skąd znałem tego gościa!
SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.
NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości
dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy
2". Nawet się zgadza.
PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie a
jednak?!
WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się
to spodobało, ze zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny
nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.
ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec
mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić.
CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam, czym
prędzej, ale nie było się, po co spieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali.
PIĄTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro
prowadzi radiowóz. Dobrze, że wcześniej wysiadłem na siusiu.
SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania.
Dostaliśmy wiadomość z komendy, aby zwrócić echosondę, która jest dowodem w
sprawie.
NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo
udany. Szkoda tylko, ze zapomniałem zabrać wędki dla naszego zgranego
zespołu.
PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski
mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się
łuszczyć a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę. 70km/h - maska zawinęła mi
się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.
WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po
obejrzeniu pierwszej strony, płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety,
zwymiotowałem dopiero w domu.
ŚRODA - Dzisiaj przynieśli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki.
Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś ... dziwne.
CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie.
Papierkowa robota.
PIĄTEK - Komputeryzacja policji postępuje. Tak napisali w biuletynie, który
został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczką dyskietek. Płk Żelazny
złożył podanie o przydział komputera.
SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, że on płaci podatki a
my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w
zeszłym tygodniu.
NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy
posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem, dlaczego
posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał
Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem.
Rozbierać się czy nie? A zima?
PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, ze idzie sobie
ugotować jajka. Za czasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie
znowu wściekła!
WTOREK - Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, lezące na
ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie
oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać?
Klucha ma popsute lusterko.
ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdarzenia. Kapral
Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej.
Podejrzaną o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wisia. Kapral Klucha
udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło
się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wisi po
godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.
CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w
butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość.
PIĄTEK - Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie
rozumiem, dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo
znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa.
Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i
napluł na daszek czapki.
SOBOTA - Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion.
Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL”, kiedy bramkę strzeliła drużyna
przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało.
NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii, bo kibice
kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki
medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką a drugi w szaliku poprawił metalową
rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.


smile))
Obserwuj wątek
    • koczisss Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 18.03.05, 15:26
      Całkiem ciekawesmile))
      • agnie_szka9 Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 18.03.05, 15:34
        dobresmile)

        ciekawe czy posterunkowym też się podoba?
        są tu tacy?
        • vitalia Re: Z pamietnika chirurga 18.03.05, 15:37

          --www.mp3s.pl/pamietnikchirurga/



          >Gdynia Moje Miasto<
          > Ir Szeli Gdynia <
        • marcotills Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 18.03.05, 15:39
          agnie_szka9 napisała:

          > dobresmile)
          >
          > ciekawe czy posterunkowym też się podoba?
          > są tu tacy?
          --
          zawsze na forumowym posterunkusmile
          trzy lata temu to sie z tego śmiałem... wink
          • agnie_szka9 Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 18.03.05, 15:40
            he he he, to znaczy, że teraz już Cię to nie bawi?
            • marcotills Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 18.03.05, 16:06
              agnie_szka9 napisała:

              > he he he, to znaczy, że teraz już Cię to nie bawi?
              --
              trochę jeszcze bawi, ale wiesz jak to jest z sucharami... wink
        • vitalia Re: marcoll...może coś wesołego ???? 18.03.05, 16:08

    • frida2 Z zupełnie innej beczki :) 18.03.05, 16:14
      Ponoć autentyk:

      Jakś czas temu kilkoro gosci wybralo się na szkolenie z nocnej wspinaczki w
      górach. Wyglądało to tak, że ekipa kilkunastu gości wybrała się gdzieś w
      okolice morskiego oka celem wspinania się po górach. No ale jak to w każdym
      sporcie szef ekipy wyciągnął flaszkę i zaproponował co by się po jednym
      napili, żeby im się ta ściana (pionowa generalnie) troszeczkę położyła.
      Tak też uczynili. Ponieważ metoda ta zaczęła funkcjonować, panowie wyciągnęli
      następne flaszki i kładli tą ścianę jeszcze bardziej.
      Skończyło się po paru godzinach na kompletnej ubojni.
      Rano się budzą jeszcze wszyscy kompletnie nagrzmoceni i okazuje się, że
      nie mogą się doliczyć organizatora tego całego nocnego wspinania. Ponieważ
      nie mogli go namierzyć ktoś doczłapał się do schroniska przy morskim oku i
      wezwał GOPR.

      I teraz opowiadanie goprowców:
      "Zapierniczamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tam przed nami idzie
      facet na czworakach, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną."

      smile
      • koczisss Re: Z zupełnie innej beczki :) 18.03.05, 19:50
        Hahaha, świetnesmile
    • grazia.eni Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 18.03.05, 19:45
      Uchichałam się. I z tej historii Fridy też.
    • koczisss Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 19.03.05, 10:37
      Zapiski rozmów warszawskiej policji

      Jakiś nachlany łazi, samochodom w jeździe przeszkadza. Nadaj mu kierunek.

      Jagiellońska 42, mają gwałcić, zdążyła przedzwonić.

      Przy mieszkaniu leży i śpiewa. Może artysta? Sprawdź, czy go do izby, czy na festiwal.

      Podjedź, tam jest kolizja i winny jest, ale się nie zgadza, chce policji. Przynajmniej za 500. Zobacz tego pana i sprawdź, czy ma prawo jazdy.
      Pisz: 9 kwietnia, ul. Chałubińskiego, 1,5 promila, zabrane prawo jazdy i zaraz potem, w maju w Wołominie, 1,1 promila, zabrane drugie prawo jazdy. Może ma fabrykę?

      Podaję komunikat za pojazdem: mercedes pięćsetka, czarny, numer rejestracyjny XXX XXXX, tym samochodem porusza się mafia z Wołomina.
      No, no, nie mów tak, oni mają lepszą łączność z nami, niż my ze sobą.

      Kiedy wreszcie dowieziesz zatrzymanego do prokuratury? Tam czekają już trzy godziny!
      - Jak tylko pomocnik dowiezie mi benzynę tramwajem.
      - Gdzie stoisz?
      - Nie wiem, nigdy tu nie byłem.

      Przy Belwederskiej jest konkurs na najlepszego policjanta, bodajże z ruchu drogowego, tam są próby kierowania ruchem i korek się robi straszny...
    • koczisss Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 19.03.05, 10:39
      Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości.
      - Poproszę prawo jazdy...
      - Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia juz 5 lat temu.
      - Dowód rejestracyjny poproszę...
      - Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony.
      - Samochód jest kradziony!?
      - Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku, jak wkładałem tam pistolet...
      - Ma pan pistolet w schowku!?
      - No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu i jak schowałem ciało w bagażniku.
      - W bagażniku jest ciało!?
      - No przecież mówię...
      W tym momencie policjant zawiadamia KG, po 2 minutach antyterroryści otaczają samochód, dowodzący akcją podchodzi do kierowcy:
      - Prawo jazdy poproszę...
      - Proszę bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy.
      - Czyj to samochód - pyta komendant.
      - Mój. Proszę, oto dowód rejestracyjny.
      - Proszę wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni.
      - Proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni.
      - Proszę otworzyć bagażnik i pokazać ciało.
      - No problem, ale jakie ciało?!
      - Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana zatrzymał, powiedział, ze nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego, samochód jest kradziony, w schowku jest broń, a w bagażniku ciało...
      - He, he - odpowiada kierowca - a może jeszcze panu powiedział, że przekroczyłem prędkość?
    • hellboy121 Re: Z pamietnika posterunkowego :)) 19.03.05, 12:24
      niech żyją nasi zapracowani stróże prawa. tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka