Dodaj do ulubionych

Przebaczajmy

28.03.05, 21:19
zaapelowal w niedziele do wiernych prymas polski kard.J.Glemp.
Biedny czlowiek,ktory nie umie przebaczac i odpuscic winy -powiedzial prymas.
Dla dobra wspolnego powinnismy zapomniec o wzajemnych urazach.
Czy to znaczy ze zeby przebaczyc trzeba najpierw zapomniec?A przeciez tak sie
nie da.Ja moge przebaczyc ale pamiec mam dobra .....pamietam urazy mimo ze z
ta osoba jestem na dobrej "stopie"towarzyskiej ale mimo wszystko pamietam i
zawsze ten uraz zostanie.Czy to znaczy ze wcale nie przebaczylam?Na czym to
przebaczanie polega?bo chyba nie na tym co prymas sugeruje.
Obserwuj wątek
    • grazia.eni Re: Przebaczajmy 28.03.05, 21:45
      Bo to przebaczanie to chyba nie tak do końca od nas zależy. Niby przebaczyłam,
      niby nic już do tej osoby nie mam, ale... No właśnie. Nie potrafię (chociaż
      bardzo chcę) tak do końca się zbliżyć, zapomnieć nie daje paskudnie dobra
      pamięć. Mam na myśli oczywiście poważne sprawy.
      Jedyne osoby, które znam i które potrafią wybaczać, to te, które potrafią
      zapomnieć. Po prostu mają słabą pamięć.
      Co nie zmienia faktu, że staram się nad sobą pracować, może kiedyś się uda.
    • sloggi Re: Przebaczajmy 29.03.05, 02:23
      Umiem przebaczać, ale silne poczucie żalu we mnie pozostaje.
      • skiela1 Re: Przebaczajmy 29.03.05, 02:48
        tzn.pozbylbys sie zalu gdyby ta osoba przyznala sie do swoich slabosci czy tam
        czegos czym cie zranila?
        • sloggi Re: Przebaczajmy 29.03.05, 02:52
          Nie.
          Ojciec wie, że spierniczył mi dzieciństwo.
          Wybaczyłem mu na tyle, na ile umiałem. Ale czasu nikt nie wróci, ja wyrosłem na
          takiego, a nie innego człowieka - żal we mnie tkwi i nie umiem, a może i nie
          chcę się go pozbyć, bo mam powód aby go w sobie "trzymać".
          • skiela1 Re: Przebaczajmy 29.03.05, 03:01
            czyli zal pozostaje do konca.Tak sobie mysle-po co w takim razie naprawiac
            jakikolwiek zwiazek jezeli ta drzaga i tak bedzie w czlowieku siedziec.Masz racje.
            • sloggi Re: Przebaczajmy 29.03.05, 03:03
              To zależy od realacji.
              Inaczej mam z ojcem, a inaczej w relacjach partnerskich.
              • towita Re: Przebaczajmy 29.03.05, 09:49
                Niby wybaczam, ale tylko do momentu kiedy odżywają wspomnienia. Wtedy na nowo
                pojawia się żal i taka niemoc, wręcz ugięcie kolan i pytanie: dlaczego ten
                człowiek to zrobił jak mógł?
                Wiem, że powinnam wybaczyć dla samej siebie, ale chyba nie potrafię.
                • sloggi Re: Przebaczajmy 29.03.05, 13:51
                  Dlatego generalnie "ostrożnie" wspominam.
    • kendygirl Re: niePrzebaczajmy? 29.03.05, 10:05
      I macie dobrze. Ja naleze do tych ze slaba i krotka pamiecia, czy moze raczej
      wybiorcza- pamietam to, co mi jest wygodnie pamietac a to, ze ktos mnie zrobil
      w jakis sposob w jajo nie nalezy do tych spraw, ktore lubie w sobie trzymac. I
      wcale na tym dobrze nie wychodze- wiekszosc ludzi naduzywa faktu, ze ktos nie
      jest pamietliwy ani klotliwy bo to znaczy, ze jak by sie go nie potraktowalo i
      tak zapomni.
      • grazia.eni Re: niePrzebaczajmy? 29.03.05, 14:08
        > wcale na tym dobrze nie wychodze- wiekszosc ludzi naduzywa faktu, ze ktos nie
        > jest pamietliwy ani klotliwy bo to znaczy, ze jak by sie go nie potraktowalo
        i
        > tak zapomni
        No tak - każdy kij ma dwa końce. Ja pewnie pójdę do piekła, ale przynajmniej z
        przeświadczeniem, że nikt mnie za często nie "wykręcał"
    • groha Re: Przebaczajmy 29.03.05, 14:12
      Noszenie w sobie wszelkich krzywd, żalów i urazów szkodzi
      tylko i wyłącznie nam samym, bo ich adresatom, powiedzmy
      szczerze i brutalnie, zwykle to zwisa... Czy wobec tego
      warto katować się zbyt dobrą pamięcią? Ja przebaczam,
      i choć czasem strasznie boli - idę dalej.
      • grazia.eni Re: Przebaczajmy 29.03.05, 14:20
        groha napisała:

        > Noszenie w sobie wszelkich krzywd, żalów i urazów szkodzi
        > tylko i wyłącznie nam samym, bo ich adresatom, powiedzmy
        > szczerze i brutalnie, zwykle to zwisa... Czy wobec tego
        > warto katować się zbyt dobrą pamięcią? Ja przebaczam,
        > i choć czasem strasznie boli - idę dalej.


        Nie chodzi o to, żeby nie przebaczać. Tylko poradź, jak zapomnieć? Jak ktoś
        skrzywdzi np. Twoją mamę, zaufasz tej osobie jeszcze raz? Zaryzykujesz?
        Przecież trzeba zapominać. Jeżeli to potrafisz, to jesteś święta.
        Moja Mama tak potrafi, a mnie szlag trafia, jak patrzę, jak Ją wykorzystują.
        • kendygirl Re: Przebaczajmy 29.03.05, 14:42
          A mi sie wydaje ze to cecha charakteru- to zapominanie. Niektorzy zapominaja bo
          tacy po prostu sa, inni pielegnuja w sobie zlosc i uraze z tego samego powodu.
          Nie ma recepty w stylu "wez gleboki oddech i pomysl o trzech milych rzeczach
          ktore ta osoba dla ciebie zrobila" albo "znajdz wytlumaczenie i powod dla
          ktorego ktos postapil tak a nie inaczej i postaraj sie to zrozumiec"...(chociaz
          to akurat mogloby troszeczke pomoc) Jesli nie potrafisz zapomniec sama z siebie
          to ci sie to pewnie nie uda sad
          A ja z punktu widzenia tej "wybaczajaco- zapominajacej" powiem ci, ze za bardzo
          starac sie tez nie powinnas bo wyjdziesz na tym jak zablocki na mydle.
        • groha Re: Przebaczajmy 29.03.05, 14:46
          grazia.eni napisała:

          > Nie chodzi o to, żeby nie przebaczać. Tylko poradź, jak zapomnieć? Jak ktoś
          > skrzywdzi np. Twoją mamę, zaufasz tej osobie jeszcze raz? Zaryzykujesz?
          > Przecież trzeba zapominać. Jeżeli to potrafisz, to jesteś święta.
          > Moja Mama tak potrafi, a mnie szlag trafia, jak patrzę, jak Ją wykorzystują.

          Widocznie ta łatwość zapominania, niektórym przychodzi wraz z wiekiemsmile
          Po prostu - staram się nie hodować w sobie negatywnych emocji, bo bardzo źle
          robią mi na serce. A ludziom, którzy skrzywdzili mnie, lub moich bliskich,
          nauczyłam się mówić - żyj sobie, ale już nie w moim życiu. Bo co innego można
          zrobić? Zagryźć się niechęcią, złością i żalem? Wtedy to dopiero może człowieka
          szlag trafićsmile
          • skiela1 Re: Przebaczajmy 29.03.05, 15:39
            Ja mam podobna sytuacje,bylam skrzywdzona przez
            przyjaciolke(przyjaciolka?),widzac ze moja reakcja nie jest taka jaka ona sobie
            wyobrazala zaczal sie atak z jej strony(nieprawdziwe pomowienia dotyczace mnie i
            mojej rodziny),poza moimi plecami,tych rzeczy dowiadywalam sie od innych
            znajomych bo bylo tez to bulwersujace dla nich.Przez nia stracilam paru
            znajomych.Teraz widze (to juz 3 lata)ze ona probuje do mnie dotrzec tylko
            jeszcze nie wie jak to zrobic.Po tych 3 latach ja bym juz nawet zaczela z nia
            rozmawiac ale..no wlasnie..od razu przypominam sobie jakich ona bzdur
            wymyslonych naopowiadala(za prawde nigdy sie nie gniewam)i jest mi po prostu
            przykro.
          • grazia.eni Re: Przebaczajmy 30.03.05, 00:25
            groha napisała:

            > grazia.eni napisała:
            >
            > > Nie chodzi o to, żeby nie przebaczać. Tylko poradź, jak zapomnieć? Jak kt
            > oś
            > > skrzywdzi np. Twoją mamę, zaufasz tej osobie jeszcze raz? Zaryzykujesz?
            > > Przecież trzeba zapominać. Jeżeli to potrafisz, to jesteś święta.
            > > Moja Mama tak potrafi, a mnie szlag trafia, jak patrzę, jak Ją wykorzystu
            > ją.
            >
            > Widocznie ta łatwość zapominania, niektórym przychodzi wraz z wiekiemsmile
            > Po prostu - staram się nie hodować w sobie negatywnych emocji, bo bardzo źle
            > robią mi na serce. A ludziom, którzy skrzywdzili mnie, lub moich bliskich,
            > nauczyłam się mówić - żyj sobie, ale już nie w moim życiu. Bo co innego można
            > zrobić? Zagryźć się niechęcią, złością i żalem? Wtedy to dopiero może
            człowieka
            >
            > szlag trafićsmile


            Nie przychodzi. Moja mama taka się po prostu urodziła. Nie moja wina, że
            pamiętam. Nie zagryzam się. Po prostu do tych osób zawsze już będę podchodziła
            z dystansem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka