Dodaj do ulubionych

Naprawdę nie muszę

14.05.05, 00:17
Nie muszę być silny, miły i pogodny.
Nie chcę, aby mnie pocieszano i mówiono, że jest dobrze.
Czasami naprawdę tego nie chcę.
Też tak macie?
Obserwuj wątek
    • zeppelia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:20
      czasami, często, zazwyczaj
      • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:24
        Widzisz, nic nie muszę.
        Czasami to myslę w takich chwilach, że trwam smile
    • aankaa chciałabym (nieraz) 14.05.05, 00:23
      móc być _słabą_kobietką_
      taką, co to nie wie z której strony odkurzacz wciąga


      (nie doczytałam, czy nie zauważyłam - co z CL ?)
      • sloggi Re: chciałabym (nieraz) 14.05.05, 00:26
        Chciałbym czasami być słaby, ale upadają Ci, których ktos podniesie.
        A żalą się się Ci, którzy chcą być pocieszani. Mam w dupie pocieszanie.
        Wszystko się sypie, a ja nawet się załamać nie umiem - bo po co.
      • skiela1 Re: chciałabym (nieraz) 14.05.05, 00:27
        aankaa napisała:

        > móc być _słabą_kobietką_
        > taką, co to nie wie z której strony odkurzacz wciąga
        >
        >
        > (nie doczytałam, czy nie zauważyłam - co z CL ?)
        nie,slaba w tym sensie nie chcialabym bycsmile
        • aankaa Re: chciałabym (nieraz) 14.05.05, 00:40
          skiela1 napisała:

          > aankaa napisała:
          >
          > > móc być _słabą_kobietką_
          > > taką, co to nie wie z której strony odkurzacz wciąga

          > nie,slaba w tym sensie nie chcialabym bycsmile

          a mi właśnie tego brakuje (bo wszyscy wokół twierdzą, że skoro mogę przestawiać
          ściany to nie wierzą, że byle drobiazg jest w stanie wyprowadzić mnie z
          równowagi)
          • sloggi Re: chciałabym (nieraz) 14.05.05, 01:00
            To tak jak kiedys przeraziły pewnego Pana moje łzy - myślał, że nie umiem płakać?
    • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:24
      Pewnie,ze tak.Mile i pogodne to maja byc panie w sklepie.
      A juz niech nikt mi nie mowi ze jest dobrze jak nie jest.Kiedys mialam duzo
      takich usmiechnietych znajomych,ktorzy wprost nie akceptowali mojego zlego
      humoru czy zlego dnia,mowili"wypijemy drinka,pojdziemy na koncert,rozluznisz
      sie"a ja tego wcale nie chcialam.Po co uszczesliwiac czlowieka na sile?
      Zmienilam towarzystwo i jest super.
      • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:27
        skiela1 napisała:

        > Zmienilam towarzystwo i jest super.

        Nie musiałem, sami sobie odeszli. Nowych brak.
        • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:32
          sloggi napisał:

          > skiela1 napisała:
          >
          > > Zmienilam towarzystwo i jest super.
          >
          > Nie musiałem, sami sobie odeszli. Nowych brak.

          Czy straciles cos?Czlowiek powinien przede wszystkim zadawalac siebie a dopiero
          innych.Jezeli ty jestes radosny twoi znajomi sa radosni.Nie bedziesz rozdawal
          cukierkow zeby cie polubili.
          • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:37
            Cos z kota w sobie mam, ale żeby kot mruczał ktos go musi głaskać.
            Nie żebym marudził, ale chyba pusto wokół mnie.
            • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:40
              sloggi napisał:

              > Cos z kota w sobie mam, ale żeby kot mruczał ktos go musi głaskać.
              > Nie żebym marudził, ale chyba pusto wokół mnie.
              Bo nie ufasz,jestes ostrozny ale czy to zle.Cierpiwosci,Tak jak z ta galaretka:-
              ))
              • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:44
                Tak, to prawda.
                Ale teksty "Ty to sobie poradzisz" i "będzie dobrze" powoduja, że uciekam od ludzi.
                • zeppelia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:47
                  no to świetnie, jeśli nie mają nic więcej do powiedzenia.
                  • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:50
                    zeppelia napisała:

                    > no to świetnie, jeśli nie mają nic więcej do powiedzenia.

                    Chyba do nich nie trafia, że u mnie też nie zawsze jest świetnie.
                    • zeppelia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:53
                      bo nie wszyscy na świecie mają przesrane, tylko wybrani wiedzą jak może być do
                      bani. Ja sobie wtedy mówię- a co tam, trzeba ponad to być i nie oczekiwać, że
                      wszyscy mają mieć zrypane życie
                      • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:58
                        Ja nie mam zrypanego życia.
                        Moje szczęście przychodzi zawsze kuchennymi drzwiami. Kocham nie tych co trzeba
                        i daję soba pomiatać. A potem mam oczekiwania. A potem nucę sobie, że jestem na
                        zakręcie i cyrk trwa dalej. Ale w każdym praniu jest odwirowanie - i teraz chyba
                        ono nadchodzi.
                        • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:04
                          sloggi napisał:

                          > Ja nie mam zrypanego życia.
                          > Moje szczęście przychodzi zawsze kuchennymi drzwiami. Kocham nie tych co
                          trzeba
                          > i daję soba pomiatać. A potem mam oczekiwania. A potem nucę sobie, że jestem
                          na
                          > zakręcie i cyrk trwa dalej. Ale w każdym praniu jest odwirowanie - i teraz
                          chyb
                          > a
                          > ono nadchodzi.

                          Ty dajesz soba pomiatac???no nie plec,czy aby ci sie to tylko nie wydaje..bo
                          dola akurat teraz masz.Wiesz,mam przyjaciolke,goralke,gdybys ja spotkal bardzo
                          szybko bys uwierzyl ze ten kogo kochasz to jest akurat Ten bo tak ma byc a nie
                          tak bo wypada,nie mialbys zadnych watpilwosci.Duzo sie od niej nauczylam.
                          • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:13
                            Mnie też już trochę nauczono - ale emocje mam genetyczne.
                            • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:16
                              sloggi napisał:

                              > Mnie też już trochę nauczono - ale emocje mam genetyczne.

                              I bardzo dobrze.
                              Lubisz siebie?


                              • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:17
                                Narcyzm to moja specjalność.
                                • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:25
                                  sloggi napisał:

                                  > Narcyzm to moja specjalność.
                                  I zle ci z tym?bo wyglada na to ze tak.To taka skorupka,albo jest mi dobrze i
                                  to akceptuje albo jest mi zle i musze sie z tego wykluc.
                                  • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:32
                                    Spokojnie - ja dobrze wiem ile jestem wart.
                                    Bez skorupek w tym temacie.
                                    • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:34
                                      sloggi napisał:

                                      > Spokojnie - ja dobrze wiem ile jestem wart.
                                      > Bez skorupek w tym temacie.
                                      Ufffsmile)kamien mi z serca spadlsmile)
                                      • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:38
                                        Po tym wzgledem to jestem ukształtowany przez te wiosny co minęły i przez tych
                                        ludzi co im dłoń podawałem.
                                        Spoko wodza.
                                        • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:43
                                          sloggi napisał:

                                          > Po tym wzgledem to jestem ukształtowany przez te wiosny co minęły i przez tych
                                          > ludzi co im dłoń podawałem.
                                          > Spoko wodza.
                                          Ja o tym wiem.I wiem ze czasami jest ci zle.Czlowiek to niesamowicie silna
                                          istota.
                                          • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:45
                                            Czasami wolałbym być słaby i histeryczny.
                                            No, ale ten typ nie ma tego w menu.
                                            • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:47
                                              sloggi napisał:

                                              > Czasami wolałbym być słaby i histeryczny.
                                              > No, ale ten typ nie ma tego w menu.
                                              I tak ma byc.
                                              • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 02:00
                                                Tak, ale wentyl czasami jest potrzebny.
                • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:49
                  sloggi napisał:

                  > Tak, to prawda.
                  > Ale teksty "Ty to sobie poradzisz" i "będzie dobrze" powoduja, że uciekam od
                  lu
                  > dzi.
                  I myslisz ze jestes w tym wyjatkowy?tak ci sie wydaje,ogolnie ludzie tego nie
                  lubia ale nie maja odwagi powiedziec-"a co ty o tym wiesz?skad wiesz ze bedzie
                  dobrze?"
                  • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:52
                    Czasami to mam taką ochotę po prostu krzyczeć.
                    Pogadałem sobie z pewna pania psycholog, ta mi walnęła - Pan to nawet nie może
                    mieć depresji, bo ma Pan nietypową osobowość.
                    Czyli jaką do ciężkiego pioruna?
                    • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:57
                      sloggi napisał:

                      > Czasami to mam taką ochotę po prostu krzyczeć.
                      > Pogadałem sobie z pewna pania psycholog, ta mi walnęła - Pan to nawet nie może
                      > mieć depresji, bo ma Pan nietypową osobowość.
                      > Czyli jaką do ciężkiego pioruna?
                      Hmmmsmile)znaczy lepiej mowiles od niej.Osobowosc kazdy ma inna jak linie
                      papilarne.Trzeba bylo porosic o lekture na temat osobowosci.
                      A jak masz ochote krzyczec to sobie krzycz..las masz blisko...i jezeli myslisz
                      ze mnie to zdziwi to sie mylisz.
                      • sloggi Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:44
                        Może kiedyś, gdy tylko to będzie wyjściem.
                    • lekia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 12:40
                      z postów wnoszę iż Waść jest zagubiony(nieco) a do depresji to jeszcze długa
                      wyboista droga
            • aankaa niektóre koty mruczeniem przyciągają 14.05.05, 00:41
              do siebie
              • sloggi Re: niektóre koty mruczeniem przyciągają 14.05.05, 00:45
                No to jakis mutagen jestem wink
                • aankaa może .............. za cicho mruczysz ? 14.05.05, 00:58
                  albo nie w (tym) kierunku ...
                  • sloggi Re: może .............. za cicho mruczysz ? 14.05.05, 01:01
                    aankaa napisała:

                    > albo nie w (tym) kierunku ...
                    >
                    A to już chyba norma.
                    I zawsze jak marzę o miłości, to mam koło siebie przedszkole szukające wsparcia.
                    • aankaa przestań "marzyć" 14.05.05, 01:09
                      jak ma przyjść - sama przyjdzie
                      a jak nie - spójrz kilka postów niżej smile
                      • sloggi Re: przestań "marzyć" 14.05.05, 01:16
                        W sumie to juz nie marzę. To chyba dobrze.
                        Nie umiem podejmować decyzji "kluczowych", a chyba muszę.
    • groha Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:28
      Pewnie. Czasem tak. Ale ja jestem baba i lubię, by się nade mną troszkę
      porozczulano, pogłaskano po główce i pocieszono. I wtedy łatwiej mi uwierzyć,
      może nie w to - że jest, ale - że będzie dobrze. Poza tym, wszystko zależy od
      tego, kto pociesza, prawda?
      • zeppelia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:31
        I mi czasami tęskno do głaskania, wszyscy wmawiają że twarda jestem a co jak
        czasami nie chce?
      • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:36
        groha napisała:

        > Pewnie. Czasem tak. Ale ja jestem baba i lubię, by się nade mną troszkę
        > porozczulano, pogłaskano po główce i pocieszono. I wtedy łatwiej mi uwierzyć,
        > może nie w to - że jest, ale - że będzie dobrze. Poza tym, wszystko zależy od
        > tego, kto pociesza, prawda?

        Nie ja nie znosze tego.Nie znosze pocieszania czy wspolczucia i sama tez nigdy
        tego nie robie.Nie kazdy to rozumie.Nie wspolczuj mi ze bedzie dobrze jak wiesz
        ze wcale tak moze nie byc.Nie pocieszam..a dzialam jezeli jest taka potrzeba.
        • zeppelia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:40
          co innego bezmyślne "będzie dobrze" a co innego sprowadzanie na ziemię (z
          hukiem). Czasami tęsknię za środkiem (najlepiej złotym)
          • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:42
            zeppelia napisała:

            > co innego bezmyślne "będzie dobrze" a co innego sprowadzanie na ziemię (z
            > hukiem). Czasami tęsknię za środkiem (najlepiej złotym)
            Nie ma zlotych srodkow.
            • zeppelia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 00:43
              ale pomarzyć można..
        • groha Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:03
          skiela1 napisała:

          > Nie ja nie znosze tego.Nie znosze pocieszania czy wspolczucia i sama tez
          nigdy tego nie robie.Nie kazdy to rozumie.Nie wspolczuj mi ze bedzie dobrze jak
          wiesz ze wcale tak moze nie byc.Nie pocieszam..a dzialam jezeli jest taka
          potrzeba.

          Pisząc o tym, że zależy kto pociesza, miałam na myśli wyłącznie tych, na
          których nam zależy. Czyli najbliższych. Nie potrzebujesz ich wsparcia? Nie
          pocieszasz ich, gdy trzeba? Widocznie ja jestem niedzisiejsza.
          • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:11
            groha napisała:

            > skiela1 napisała:
            >
            > > Nie ja nie znosze tego.Nie znosze pocieszania czy wspolczucia i sama tez
            > nigdy tego nie robie.Nie kazdy to rozumie.Nie wspolczuj mi ze bedzie dobrze
            jak
            >
            > wiesz ze wcale tak moze nie byc.Nie pocieszam..a dzialam jezeli jest taka
            > potrzeba.
            >
            > Pisząc o tym, że zależy kto pociesza, miałam na myśli wyłącznie tych, na
            > których nam zależy. Czyli najbliższych. Nie potrzebujesz ich wsparcia? Nie
            > pocieszasz ich, gdy trzeba? Widocznie ja jestem niedzisiejsza.

            To nie moga byc puste slowa,mam powiedziec do corki,co sie przejmujesz?jak w
            tej chwili roapacza bo ja np.chlopak zostawil?nie,wcale jej nie pocieszam.ja
            jestem smutna bo ona jest smutna.idziemy na lody.
            • groha Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:15
              skiela1 napisała:

              > To nie moga byc puste slowa,mam powiedziec do corki,co sie przejmujesz?jak w
              > tej chwili roapacza bo ja np.chlopak zostawil?nie,wcale jej nie pocieszam.ja
              > jestem smutna bo ona jest smutna.idziemy na lody.

              A kto tu mówił o pustych słowach? Ja nie.
              • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:18
                Wiesz,nawet idac na pogrzeb,nie skladam kondolencji.Uscisk wyraza moje emocje.
                Co ja moge o tym wiedziec?co ja wiem co ten czlowiek czuje?.NIC
                • zeppelia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:20
                  no i teraz rozumiem, też tak mama. Czy to wynika z nieumiejętności radzenia
                  sobie z emocjami? czy z pokorą? nie wiem.
                  • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:26
                    zeppelia napisała:

                    > no i teraz rozumiem, też tak mama. Czy to wynika z nieumiejętności radzenia
                    > sobie z emocjami? czy z pokorą? nie wiem.
                    Ja mysle ze pokora.
                    • zeppelia Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:31
                      całe szczęscie że dlatego smile pokora to podstawa i niech mi nikt nie pitoli o
                      dobrym tonie , czy nie wiem czym
                    • groha Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:37
                      skiela1 napisała:

                      > Ja mysle ze pokora.

                      I pewnie z wrażliwością również. Popatrz, a mnie w pierwszej chwili nawet do
                      głowy nie przyszło, że chodzi o ten rodzaj delikatności w kontaktach
                      międzyludzkich, która dla mnie jest rzeczą oczywistą. Muszę zwalczyć ten swój
                      żartobliwy ton, bo widzę, że jest nie zawsze zrozumiały i często nie na
                      miejscu.
                      • skiela1 Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:39
                        NIe wszyscy potrfia wyczuc ton,jaki by on nie byl.
                        • groha Re: Naprawdę nie muszę 14.05.05, 01:46
                          skiela1 napisała:

                          > NIe wszyscy potrfia wyczuc ton,jaki by on nie byl.

                          Nie mogę się z tym nie zgodzić.
    • aankaa dawno, dawno temu przeczytałam cudne zdanie 14.05.05, 00:36
      "lepiej nie mieć nic niż zadowolić się byle czym"

      to działa
      • skiela1 Re: dawno, dawno temu przeczytałam cudne zdanie 14.05.05, 00:38
        aankaa napisała:

        > "lepiej nie mieć nic niż zadowolić się byle czym"
        >
        > to działa
        >
        I ja ta zasade uskuteczniam.I Ty Sloggi,tez sprobuj w to uwierzyc.Nic nie
        musisz.
        • sierzant.podsiadlik Re: dawno, dawno temu przeczytałam cudne zdanie 14.05.05, 01:31
          "A ja muszę nie musieć nic i wtedy wiem, co naprawdę muszę, a czego nie...
          (rozpostarta płachta nieba zawsze daje to co trzeba...)
          Jacek Kleyff
          • skiela1 Przemijanie 14.05.05, 04:28
            Kiedys po poludniu wsrod czystego slonca
            zamilklem,bo poczulem swiezy zapach zycia.
            I zapragnalem te chwile zatrzymac do konca
            swego szescio-zmyslowego bycia.

            Niekiedy,tak me marzenia sie tworza,
            czuc,widziec wiecej niz pozwola zmysly.
            A czas biegnacy,zaklety w przyrodzie,
            zmienia te mysli w bezsens oczywisty.

            Zaprzac w te rozgrywki czasu
            sto koni,jak sto mych uczuc,
            probuje niezmiennie.
            Jestem bezradny,jak wiatr wobec lasu,
            czeszacego galezie latami,daremnie.

            Samotny jak wiatrak,ktory w polach stoi,
            obracam sie wsrod osi-skrzypiaco,opornie.
            Chce plynac pod wiatr,
            jak lodz halsujac wytrwale,
            ponizam sie i wznosze,bunczucznie-pokornie.
    • skiela1 Wiesz co? 14.05.05, 19:00
      Od tych nocnych Polkow rozmow,przysniles mi siesmile),
      smieszne ,przeciez nawet nie wiem jak wygladaszsmile
      • sloggi Re: Wiesz co? 14.05.05, 20:01
        To zaraz zobaczysz, sprawdź pocztę.
        • skiela1 Re: Wiesz co? 14.05.05, 20:12
          sloggi napisał:

          > To zaraz zobaczysz, sprawdź pocztę.
          Dzieki,szkoda tylko ze nie zapytales o chrakterystyke czlowieka ze snu,jak nie
          wierzysz to bys uwierzyl ze w snach jest cos wiecej niz mozemy zrozumiec.Jak i
          na jawie taki we sniesmile))Niesamowite..(tylko koszule miales biala i czarne spodnie)
          • sloggi Re: Wiesz co? 14.05.05, 20:14
            Nie przepadam za białymi koszulami - czuję się jak kelner.
            • skiela1 Re: Wiesz co? 14.05.05, 20:26
              sloggi napisał:

              > Nie przepadam za białymi koszulami - czuję się jak kelner.
              smile)) Biala marynara jest gorsza.
              • sloggi Re: Wiesz co? 14.05.05, 20:32
                Biała marynara jest jak beret z antenką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka