Dodaj do ulubionych

Dzieci spod znaku tęczy

14.07.05, 14:58
Czy dziecko potrzebuje ojca i matki, czy miłości niezależnie od tego, kto ją daje?
To pytanie dotyczy tysięcy dzieci adoptowanych przez pary homoseksualne i
rodzących się w jednopłciowych rodzinach.
wiadomosci.onet.pl/1237731,2678,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • towita Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 15:27
      Takie pary nie mogą mieć dzieci. I tak powinno zostać: nie ma takiej
      możliwości, żeby w małżeństwie tej samej płci urodziło się dziecko.
      Jedynym rozwiązaniem jest tutaj adopcja. Tylko pytanie: czy adoptowane 10
      letnie dziecko jest w stanie zaakceptować rodziców tej samej płci?
      • f.l.y Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 15:32
        ja bym się skłaniała za rodzicielstwem jednej osoby - jeden tato, drugi wujek -
        a dorosli niech wcześniej ustalą między sobą kto kim będzie dla dziecka...
        to samo z kobietami - jedna mama i druga - ciocia smile
        • towita Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 15:36
          Jeżeli chodzi o ojca to ok. W przypadku kobiet - n i e m o ż l i w e !!!!!
          Żadna nie zgodzi się na bycie ciocią.
    • gagunia Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 15:46

      Badania te pokazują, że tradycyjna metoda wychowania sprawdza się lepiej niż
      nowinki z Hiszpanii czy Szwecji. Jest bezpieczniejsza dla dzieci i dla
      społeczeństwa. Gdyby było inaczej, dawno już pojawiłyby się wspólnoty, w których
      pary jednopłciowe wychowywałyby tolerancyjne i pozbawione agresji potomstwo.

      Coz, jak dla mnie to podsumowanie mowi wszystko. I co za idiota wymyslil dwie
      mamy w rejestrze??? Przeciez to chore.
      • impostor Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 00:20
        o jakich badaniach w hiszpanii mowa? z tego co kojarze, sprawa hiszpani jest
        swiezutka jak buleczki...
    • barwa1 Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 15:46
      Ciekawe, że najmniej się bada kształtowanie postaw życiowych przez rodziców czy
      wychowawców. Jakiego człowieka wychowają: uczciwego, mądrego, umiejacego
      rozwiązywać swoje problemy w sposób dojrzały, dobrego, z pasją, miłością do
      innych...
      Ważne staje się jedynie jaką orientację seksualną będą miały dzieci i czy są
      grzeczne (vide: nie sprawiają kłopotów dorosłym).
      Ostatnio rozmawiałam o tym problemie z młodym człowiekiem, który zafiksował się
      na normalności polegającej na wszelkim dobru płynącym z wpływu
      heteroseksualnych. Nie umiał wyjaśnić dlaczego zatem osoby homoseksualne mają
      swe korzenie właśnie w rodzinach hetero, dlaczego tyle nieszczęść dzieci
      doświadczają w tzw. normalnych rodzinach.
      Wszystko, moim zdaniem, bierze się z założenia, że ludzi koniecznie trzeba
      dzielić. Na białych i czarnych, na Polaków i Żydów, na miastowych i wsiowych,
      wysokich i niskich...itd. Zawsze ktoś przegrywa w tych konkurencjach.
      A ludzie pewnie są poprostu różni...
      • towita Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 15:54
    • skiela1 Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 15:53
      Jak na razie to wiem tyle,ze dziecko potrzebuje milosci i to wszystko.Proby
      adopcji przez pary homoseksualne sa forma eksperymentu,ktory moze (ale nie
      musi )byc tragiczny w skutkach.Oczywiscie ofiara bedzie dziecko.Tak jak ze
      wszystkim nieznanym,na rezultaty trzeba poczekac.
      • towita Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 15:58
        Dużo mówi się o nieszczęśliwych dzieciach w tradycyjnych rodzinach. Tak jak
        napisała Skiela póki co nie mamy doświadczenia z rodzinami tej samej płci. Skąd
        więc wiadomo, że te dzieci będą szczęśliwe?
        • skiela1 Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 16:05
          Nie wiemy,tak jak z wieloma innymi eksperymentami.Nowe lekarstwa czy
          szczepionki tez sa po to zeby nam pomoc ,taki jest ich cel-dla naszego
          dobra,tylko ze podstepnie moga miec bardzo negatywny efekt.No ale o tym
          dowiadujemy sie po 10 latach testow,ze to co mialo nam pomoc wlasciwie nas
          zabilo.Oczywiscie to nie regula,innym uratowalo zycie.
    • paul_78 Re: Dzieci spod znaku tęczy 14.07.05, 16:04
      Jestem przeciwko adoptowaniu dzieci przez pary homoseksualne. Po pierwsze,
      trzeba odpowiedzieć na pytanie, po co homoseksualistom prawo do adopcji? Czy
      chcą oni dobra dziecka, czy chcą tego dla siebie? Po drugie, dziecko też ma
      prawo nie chcieć dwóch tatusiów czy dwóch mam.
      Jeśli jednak parze homoseksualnej uda się w naturalny sposób począć dziecko -
      wtedy czemu nie.
      Nie jestem entuzjastą legalizacji związków homoseksualnych, ale też nie upieram
      się przy tym, żeby ich nie było. Nazwijcie to sobie związkiem partnerskim,
      spółką cywilną czy jak chcecie, ale słowo "rodzina" będzie nadużyciem.
      Nie, nie jestem "homofobem", ale nie uważam też, że homoseksualiści są
      dyskryminowani. Nie ma ani jednego przepisu zabraniającego czegokolwiek z uwagi
      na bycie homo.
      • gorszycielka Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 00:27
        Takie adopcje dzialaja teraz niejako na zasadzie eksperymentu. Zobaczymy, co z
        tego wyjdzie...
        Nie jestem ani za ani przeciw: za malo wiem na ten temat aby sie wypowiadac...
      • gacus2 Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 15:52
        Nie ma ani jednego przepisu zabraniającego czegokolwiek z uwagi
        > na bycie homo.


        decyzja administracyjna prez. kaczyńskiego o zakazie manifestacji pt Parada
        Równości jest aktem prawa.
        • paul_78 Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 15:59
          I jest w niej napisane, że nie może być parady z uwagi na to, że jest
          organizowana przez homoseksualistów?
          • yigael Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 16:11
            Nie wiesz że aby nadać dyskryminacji jakiejś grupy pozory legalizmu władza
            nader często sięga po kruczki prawne i wybiegi? To zmień sobie sygnaturkę, bo
            twoja znajomość tematu ogranicza się zapewne do piwa.
            • paul_78 Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 16:39
              yigael napisał:

              > Nie wiesz że aby nadać dyskryminacji jakiejś grupy pozory legalizmu władza
              > nader często sięga po kruczki prawne i wybiegi?

              Decyzja Kaczora została chyba uchylona w trybie nadzoru? Nadal twierdzę, że
              żadne przepisy nie dyskryminują nikogo ze względu na orientację seksualną -
              wręcz przeciwnie, sporo przepisów zakazuje takiej dyskryminacji.

              > To zmień sobie sygnaturkę, bo
              > twoja znajomość tematu ogranicza się zapewne do piwa.

              Zapewne się nie ogranicza.
              • gacus2 Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 23:57
                > Decyzja Kaczora została chyba uchylona w trybie nadzoru? Nadal twierdzę, że
                > żadne przepisy nie dyskryminują nikogo ze względu na orientację seksualną -


                została. Ale była. W prawie nie tylko liczy się idea, ale i duch prawa.
    • rembert Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 16:07
      Moja kuzynka była wychowywana przez Matkę i Ciotkę. Sądzę, że miało to wpływ na
      późniejsze jej relacje z mężem. Dzis jest rozwódką.
      Nie odmawiam nikomu prawa do posiadania dzieci, ale należy się zastanowić co
      jest dla nich najlepsze. Na pewno lepsi tacy "rodzice" od braku rodziców. Lepsi
      tacy "rodzice" niż Dom Dziecka. Jednakże sądzę, że rodzice o "różnopłciowi"
      uczą jak w przyszłości żyć w małżeństwie - może i nie zawsze jest to dobry
      przykład, ale da się wyciągnąć z tego wnioski.
    • rafi.raf Re: Dzieci spod znaku tęczy 15.07.05, 16:41
      wierze w milosc. pary homoseksualne moga dac tyle samo milosci co pary
      heteroseksualne. nie ma znaczenia seksualnosc. wazne sa uczucia.
      jestem za adopcja dzieci przez pary homoseksualne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka