sloggi
18.08.05, 11:18
"Słowo Polskie Gazeta Wrocławska" ostrzega rodziców: do paczek z chrupkami
dołączane są śmierdzące klejem pistoleciki, którymi można się odurzać.
"Kilka dni temu na moim podwórku siedziała grupka dzieci i wąchała małe,
plastikowe pistolety" - opowiada dziennikowi Elżbieta Reruch z Wałbrzycha.
"Kiedy wzięłam jeden z nich do ręki, poczułam silny zapach kleju. Maluchy
odurzały się nim. Okazało się, że są to gratisy dołączane do chrupek" - dodaje.
"Zabawki są łączone klejem" - przyznaje dyrektor marketingu firmy Star Foods
(producent chrupek) Dorota Bienias. "Zostały zapakowane hermetycznie, aby
opary nie przedostawały się do zawartości paczki. Niestety, nie mamy wpływu na
zachowanie niektórych dzieci i nie mieliśmy pojęcia, że w taki niebezpieczny
sposób używają tych gadżetów" - mówi.
Małe, kolorowe pistoleciki mają służyć do polewania wodą. Przez niewielką,
gumową pompkę naciąga się ją do środka, a następnie wystrzela. Tyle tylko, że
wiele dzieci bawi się nimi w zupełnie inny sposób - pisze dziennik.
"Dzieci wydmuchują powietrze z zabawek i wąchają opary kleju" - mówi Anna
Jackowicz z Wałbrzycha. "Widziałam, jak kiedyś robił to mój syn. Wściekłam
się. Wyrzuciłam pistolet do kubła na śmieci. Jak można sprzedawać coś takiego?
Firma powinna zadbać, by jej produkty były bezpieczne" - dodaje kobieta.
"Na każdej zabawce powinna być informacja o tym, dla dzieci w jakim wieku jest
ona przeznaczona oraz o ewentualnych zagrożeniach, jakie zabawka stwarza" -
tłumaczy gazecie Wiesław Służny z Państwowej Inspekcji Handlowej w Wałbrzychu.
"Dla bezpieczeństwa dzieci, zanim takie zabawki trafią w ręce maluchów,
rodzice powinni najpierw sami dokładnie je obejrzeć. Przyjrzymy się pistoletom
dołączanym do paczek z chrupkami" - obiecuje na łamach "Słowa Polskiego Gazety
Wrocławskiej".
(PAP)