Dodaj do ulubionych

Wiejska oszczędność

18.08.05, 12:24
Ostatnio podróżując koleją zwróciłem uwagę, że na wsiach ludzie nie tynkują
nowo wybudowanych domów. I tak mamy krajobraz poprzetykany klockami z szarych
pustaków.
Drugim przykładem "oszczędzania" są dziurawe szamba, ze słynną metoda
"butelkową" w ściany zbiornika na nieczystości wmurowuje sie buutelki po winie
po czym po zachnięciu betonu tłucze się je z dwóch stron.
Kolejny przykład to ogrodzenia, często są to murszejące sztachety, tandetna
siatka rozciągnięta na rdzewiejących pachołkach lub konstrukcja z "bógwieczego".

Czy jakieś przykłady pominąłem?
Obserwuj wątek
    • undyna Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 12:32
      mhm, jeszcze jeden: budują dwupiętrowe domy i mieszkają w suterenie, a na górze
      tylko sprzątają, żeby się nie zniszczyłosmile
      • f.l.y Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 15:05
        dla mnie biednie, nie musi znaczyć w bałaganie, zaniedbaniu...

        ludzie chyba nie pojmują, że prosty płot czy czyste obejście ma wpływ na to,
        jaki dzień będą mieli....
        o tym się nie myśli...a to ma znaczenie jednak....
        przynajmniej ja tak uważam i wydaje mi się, że tak własnie jest....
        • oczydiabla Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 15:31
          Nie ma się co dziwić. Większość z nas została wychowana w poprzednim systemie
          gdzie prawie wszystko było państwowe...czyli niczyje. Wiec po co było o to
          dbać? Żyliśmy w takim syfie to i bałagan, brud itp. nam nie przeszkadzał. Przy
          moim rodzinnym domu było podobnie. Dopiero na początku lat 90-ych, kiedy
          otworzyły się granice, kiedy zobaczyliśmy jak się żyje w cywilizowanym świecie,
          odkryliśmy, że można zmienić wizerunek naszych domów i podwórek.
          Pamiętam jakie wrażenie zrobiła na mnie wówczas Austria. Te małe zadbane
          wioski, pięknie utrzymane stare domy, równiutkie chodniczki. Jakbym patrzył na
          makietę z kolejką elektryczną w składnicy harcerskiej ( przy
          ul.marszałkowskiej). Uważam, ze przez te 15 lat bardzo dużo się zmieniło na
          korzyść w tej kwestii. Może po prostu trzeba poczekać jeszcze 15 lat smile
    • antidotumm Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 15:16
      Bo polska wies jest dopiero na dorobku.
    • kris01 Czyżby tylko wiejska? 18.08.05, 15:22
      Może warto popatrzeć na niektóre dziwne nawyki miejskie.
      Pewne cechy nie są przypisane do miejsca zamieszkania a do usposobienia
      człowieka.
    • skiela1 Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 19:02
      sloggi napisał:
      > .
      >
      > Czy jakieś przykłady pominąłem?
      Nie trzeba szukac wsi.Jezdzisz po Zaciszu,i co widzisz??
      Ja widze niedokonczone budowle czegos co przypomina budynki mieszkalne,ludzie
      wiecznie cos dobudowuja tanim kosztem.Wyglada to makabrycznie.Te domy i
      podworka strasza....no ale 5 talerzy na dachu (zawalajacym sie)stoi,na
      podworku dwa samochody,tez dobrej marki.Na Czarnej Dr.(blizej Blokowej)jest
      dom,ktory nie zmienia sie od 30 lat i straszy.Az dziw,ze to sie jeszcze nie
      zawalilo,wybudowany na mocnych komunistycznych fundamentachsmileTakich wizytowek
      niestety jest bardzo duzo i wcale nie z braku pieniedzy tylko czego...?
    • zettrzy Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 19:07
      w Stanach domow z cegly nie tynkuje sie dla zasady, aby byly czerwone/brazowe i
      nikt nie mial watpliwosci ze sa z cegly
      tuz po przyjezdzie tez myslalam ze to nowe budownictwo i czeka na wykonczenie,
      ale nie, dom - co tam dom - wielopietrowy gmach moze miec ponad 100 lat i ani
      sladu tynku
      • barti111 Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 23:11
        zettrzy napisała:

        > w Stanach domow z cegly nie tynkuje sie dla zasady, aby byly czerwone/brazowe
        i
        >
        > nikt nie mial watpliwosci ze sa z cegly
        > tuz po przyjezdzie tez myslalam ze to nowe budownictwo i czeka na
        wykonczenie,
        > ale nie, dom - co tam dom - wielopietrowy gmach moze miec ponad 100 lat i
        ani
        > sladu tynku
        Swieta prawda, tylko nie porównujmy pieknych ceglastych rezydencji brytyjskich,
        irlandzkich czy amerykańskich, które mają wykończone, ozdobne drzwi, okiennice
        i kwiaty we wszystkich balkonach z betonowymi klockami straszącymi po polskich
        polach. Mój sąsiad zbił z desek podłoge do swojej zardzewiałej syreny, a czy ja
        to porównuję z drewnianym wykończeniem rolls - royce'a?smile
        • wadera3 Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 08:50
          barti111 napisał:

          > Swieta prawda, tylko nie porównujmy pieknych ceglastych rezydencji
          brytyjskich,irlandzkich czy amerykańskich, które mają wykończone, ozdobne drzwi,
          okiennice i kwiaty we wszystkich balkonach z betonowymi klockami straszącymi po
          polskich polach.Mój sąsiad zbił z desek podłoge do swojej zardzewiałej syreny, a
          czy ja to porównuję z drewnianym wykończeniem rolls - royce'a?smile

          Może nie wszyscy pamietają ,że kiedyś nie można było wybudować inaczej domu
          tylko według projektu narzuconego przez architekta-
          a do wyboru były góra trzy możliwości wink
          nikt teraz nie "poprawia" domu na okoliczność wyglądu,co nie znaczy, iż bronię
          "klocków" prowizorek i bałaganu niekoniecznie podyktowanych biedą.
        • zettrzy Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 22:38
          barti111 napisał:

          > nie porównujmy pieknych ceglastych rezydencji brytyjskich,
          > irlandzkich czy amerykańskich,

          brytyjskie w Kensington i Belgravii to moze tak, ale amerykanskie "rezydencje",
          zwlaszcza w co poniektorych dzielnicach Brooklynu lub Queens pozwalaja nam na
          redefinicje pojecia "zamoznosc" czy tez "gust"
          takie domki jednorodzinne inaczej
          • jackussi Re: Wiejska oszczędność 24.08.05, 11:06
            U nas nie jest ładnie chociaż bardzo się zmiania na +.A zcy widzieliście
            kiedykolwiek podupadający kołchoz?? ja widziałem.Tam to ludzie beztrosko sobie
            zyli!!smile)
    • very_famous Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 22:41
      Oszczędność czy bieda? Domu nie stawiasz od ręki..
      • skiela1 Re: Wiejska oszczędność 18.08.05, 23:25
        very_famous napisała:

        > Oszczędność czy bieda? Domu nie stawiasz od ręki..
        wiesz co?chyba ani jedno ani drugie.Ludzie szybko przyzwyczajaja sie do takiej
        prowizorki,robi sie "na razie"i zyja jak zyja.Ta brzydota przestaje im
        przeszkadzac .Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
      • adhamah Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 09:33
        moze i bieda ale w niektorych przypadkach glupta.
        znam jedna zabita dechami wies, gdzie wiekszosc ludzi buduje dwupietroe domy.
        po co skoro i tak sami mieszkaja w wysokiej piwnicy (niskich parterach) a
        pozostale dwie kondygancje swieca pustkami i sa czyms w rodzaju muzeum?

        przeciez za kase ktora wywalili na ten wielki surowy dom ktorego nie potrzebuja
        mogliby wybudowac sliczny parterowy z poddaszem, otynkowany smile
        • wadera3 Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 09:43
          pewnie, ale sąsiedzi by mieli większy wink)))
          • adhamah Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 09:44
            dokladnie smile
            • antidotumm Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 12:52
              A na ogrzewaniu sie ogrzewa, wlacza sie w listopadzie i temp w pomieszczeniach
              zima wynosi gora 12 stopni (wielokrotnie naocznie potwierdzone!)
              • wadera3 Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 13:44
                bardzo naocznie -trzy lata mieszkalam u teściów na wsi-teść byl zdania ,że temp
                17stopni zimą, to znakomite dla mnie mieszczucha i mojego świeżo narodzonego
                synka....w nocy często schodzilam do piwnicy po węgiel drąż ze strachu żeby mnie
                jie przylapal i ponownie rozpalalam "mój" piec wiedząc, że rano teść będzie się
                zastanawiał czemu piec jest tak dziwnie goracy
                /"może za dużo wczoraj napaliłem"....
                Tesciowie nie byli bynajmniej biedni wink
                • antidotumm Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 13:58
                  17 stopni??? Tesc byl rozrzutny do granic szalenstwa.
                  Moje dane wskazuje, ze optimum to 10-12 w nocy, 15 w dzien.
                  • wadera3 Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 14:01
                    rozrzutny-mył się z tesciową w jednej wodzie...fuj....
                    nie zeby razem big_grinDD
                    • agnie_szka9 Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 14:05
                      a kto mył się pierwszy?

                      smile)
                      • wadera3 Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 14:08
                        nie pamiętam -fuj ,nie przypominaj mi tego.....
                        • agnie_szka9 Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 14:20
                          przepraszamsmile

                          ale takie niskie temperatury są dużo bardziej zdrowsze niż te powyżej 20 stopni.

                          przez kilka lat mieszkałam w domu, w którym temperatura wahała się między 10-15
                          stopni. to był koszmar (zwłaszcza zimą kiedy rano trzeba było wstac z łózka).

                          ale też w tym czasie i później w ogóle nie chorowałam.
                          • antidotumm Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 14:22
                            No wlasnie "to byl koszmar" - a chyba nie tego oczekujemy o zycia w domu???
                            W dodatku obserwowani przeze mnie ludzie choruja, i to duzo.
                          • wadera3 Re: Wiejska oszczędność 19.08.05, 17:28
                            ja akurat nieszczególnie choruję i nie temperatura pomiesczenia mi
                            rutuje,aczkolwiek jak mam wyleźć z łóżka na 15 stopni-
                            to raczej się zaziębię niż spocę smile
    • pam_pa_ram_pam Komentarz architekta 24.08.05, 11:28
      Rezygnacja z tynku z ociepleniem to jest podniesienie kosztów eksploatacji
      domu, bo ogrzewanie kosztuje o rząd wielkości więcej.
      Nawet jak się pali drewnem kradzionym z lasu, to przecież piec musi być kilka
      razy większy, kaloryfery muszą być odpowiednio większe itd itp...

      Mnie dziwi inna sprawa: na wsi polskiej buduje się domy bardzo duże. Dużo
      większe, niż właścicieli stać i dużo większe, niż potrzeba. Bo przecież także
      na wsi model rodziny zbliża się do 2+1, p0owiedzmy do 2+2. Domek 100 m2 taki
      rolnik postępowy mógłby sobie wykończyć, podczas gdy 300-metrowej "maienicy"
      nie daje rady.

      Sporo czasu w tym roku spędziłem na Suwalszczyźnie. To nie jest bogata część
      Polski. Domy są tam raczej małe, w większośći drewniane chałupy. Ale czyste,
      odmalowane, ogrodzenia z porządnie pomalowanych sztachek, prawie zawsze
      oskrobanych przed malowaniem z warstwy poprzedniej farby... Co za różnica w
      porównaniu z okolicami Warszawy, gdzie domy są ogromne, ale podwórka z reguły
      zaniedbane i zagracone, ogrodzenia dziurawe i wogóle generalna degrengolada..
      • antidotumm Re: Komentarz architekta 24.08.05, 13:55
        Nie masz racji: w duzej czesci wlasciciele domow nastawiaja sie na to, ze ich
        dzieci wraz ze swoimi rodzinami takze beda zyly w tym domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka