sloggi
30.08.05, 00:25
miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,2889932.html
Gdy dziewięcioletnia Angelika nieopatrznie nachyliła się nad kuchenką gazową,
to w sekundę jej syntetyczne ubrania stanęły w ogniu. Straciła niemal całą
skórę. Ponad dwa miesiące była umierająca, przez kolejne w ciężkim stanie.
Lekarze z opolskiego WCM dokonali jednak cudu
13 marca dziewczynka z Krzykowic na Opolszczyźnie była sama w kuchni. Minęło
dobrych kilka chwil, zanim ktoś usłyszał rozpaczliwy krzyk dziecka, na którym
paliły się błyskawicznie nocna koszula, bluza i narzucony na nią sweterek.
Gdy karetka przywiozła ją do Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu, na nogi
postanowiono cały personel oddziału ratunkowego, a potem oddziału intensywnej
terapii dla dzieci..........