sloggi
06.09.05, 16:03
Ofiarami przemocy w rodzinie wcale nie są tylko kobiety.
Maltretowani mężczyźni jednak bardzo rzadko się do tego przyznają. Dopiero gdy
sprawa wyjdzie na światło dzienne, wybucha skandal i dochodzi do publicznej
dyskusji.
Gdy słyszymy o kobietach znęcających się nad partnerami, w pierwszej chwili
wydaje nam się, że to jakieś nieporozumienie. Nieprzypadkowo słowo „ofiara”
jest rodzaju żeńskiego i nie ma męskiego odpowiednika. Nasze społeczeństwo od
lat słyszy, że to mężczyzna jest napastnikiem, a kobieta stroną poszkodowaną.
Rodzinne dramaty przez długi czas rozgrywały się za szczelnie zamkniętymi
drzwiami rodzinnych domów.
więcej:
wiadomosci.onet.pl/1245321,2678,kioskart.html