Dodaj do ulubionych

O nieśmiałych

14.09.05, 06:51
Ekstremalna nieśmiałość – tak określa się fobię społeczną. To lęk przed byciem
obserwowanym i ocenianym, przed kompromitacją i upokorzeniem. Dziś, gdy przez
życie idzie się przebojem, musi być szczególnie dotkliwy. Mało teraz miejsca
dla nieśmiałych.
www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead04&news_cat_id=17&news_id=164214&layout=1&forum_id=1111&fpage=Threads&page=text
Obserwuj wątek
    • warszawianka_jedna Re: O nieśmiałych 14.09.05, 12:57
      to paradoks ale uważam się za osobę nieśmiałą ale postrzegana jestem jako
      wyjątkowo wygadana.
      • jacko35 Re: O nieśmiałych 14.09.05, 17:36
        podpisuję się rękami...i nogami smile)
    • skiela1 Re: O nieśmiałych 14.09.05, 17:50
      Strach przed osmieszeniem sie bywa paralizujacy,fakt ,ze sa ludzie dla ktorych
      jest to zmora w codziennym funkcjonowaniu ale......
      czy nie uwazacie,ze niesmialosc niesprawiedliwie urosla do rangi fobii?Kazdy
      niesmialy ma teraz nazwe na swoja dolegliwosc,moim zdaniem termin ten jest
      bardzo czesto naduzywany.
      • jacko35 Re: O nieśmiałych 14.09.05, 17:54
        zgadza się, etykietą fobii zakrywa się to, czego się sami boimy...najlepszą
        formą obrony jest atak
        • skiela1 Re: O nieśmiałych 14.09.05, 17:58
          Tak sie leczy prawdziwe fobie,przez pokonanie przeszkody a nie omijanie jejsmile
    • grudniowe.slonko Re: O nieśmiałych 14.09.05, 18:16
      Jestem nieśmiała, ale dość skutecznie z tym walczę wink
      • miroslawc Re: O nieśmiałych 14.09.05, 23:33
        > Jestem nieśmiała, ale dość skutecznie z tym walczę wink

        Mi walka nie wychodzi. Wielokrotnie blokowałem się przed tym aby coś
        powiedzieć, lub co gorsza, aby podejść do osoby, która mi się podobała i
        rozpocząć z nią rozmowę sad

        Pozdr
        Mirek
        • skiela1 Re: O nieśmiałych 14.09.05, 23:40
          Niestety Twoja stratasmile))
          • miroslawc Re: O nieśmiałych 15.09.05, 13:39
            > Niestety Twoja stratasmile))

            Nie oznacza to, że zawsze miałem te problemy, potrafiłem to przełamać, ale jednak wielokrotnie straciłem szansę pozanać kogoś interesującego.

            A'propos ciekawi mnie, czy ta wypowiedź była próbą przełamania własnej nieśmiałości, gdyż, z pewnością, niczego pozytywnego nie wniosła.
    • zettrzy Re: O nieśmiałych 14.09.05, 20:30
      mnie sie zdaje ze nie ma ludzi niesmialych, po prostu przyklejamy te etykietke
      do ludzi zarowno bardzo wrazliwych jak i do malo kontaktowych i wielu jeszcze
      innych
    • piano_barti Re: O nieśmiałych 15.09.05, 13:44
      Kiedyś byłem bardzo nieśmiały - jako dziecko bałem się innych dzieci, w szkole
      unikałem kontaktów z rówieśnikami, powiedzieć publicznie najprostrszych rzeczy
      nie byłem w stanie. Teraz jest chyba trochę lepiej...big_grin
      • skiela1 Re: O nieśmiałych 16.09.05, 02:09
        piano_barti napisał:

        Teraz jest chyba trochę lepiej...big_grin
        Tylko troche?smile)
    • ashek Re: O nieśmiałych 16.09.05, 02:30
      zawsze byłem (jestem?) strasznie nieśmiały
      i to chyba jest fobia...
      wykonuję zawód, który wymaga "łatwości w nawiązywaniu kontaktu z ludźmi"
      i na gruncie zawodowym jest ok., nawet rewelacyjnie - ja umiem z ludźmi gadac i
      się nawet "wiązac"...
      ale to w pracy
      w prywatnym życiu to ja dalej nieśmiały jestem do granic absurdu
      no boję się zadac pewnych pytań
      boję się , że usłyszę odpowiedzi, których nie chcę usłyszec
      a muszę (powinienem) zapytac bo od tego kształt mojego daldzego życia zależy
      no i ta nieśmiałośc?
      tchórzostwo?
      .
      • skiela1 Re: O nieśmiałych 16.09.05, 02:52
        Ja w pewnym sensie winie rodzicow za taki stan.Od malenkiego koduja w naszej
        podswiadomosci strach przed osmieszeniem sie.Ile razy slyszymy"no nie boj
        sie,czegos sie boisz,no nie badz gapa nie boj sie,nie boj sie ten pies nie
        gryzie,nie boj sie to tylko pani doktor,nie wstydz sie powiedz dzien dobry,nie
        wstydz sie powiedz wujkowi wierszyk,no co sie wstydzisz przeciez to tylko...."
        Mnozyc mozna.Strach dla dziecka jest czyms naturalnym bo jest to cos nieznanego.
        Sztuka jest wytlumaczenie dziecku,ze strach jest OK a jednoczesnie upewnic go w
        tym ze to nie jest wstyd,a nie od malego utwierdzac go w przekonaniu pewnego
        osmieszenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka