Wlasnie wrocilem od kolezanki. Szybka akcja "wyprowadzka".
Mowila rodzicom, ze sie wyprowadza, ale nie wierzyli.
Niewiadoma byla reakcja ich gdyby do nich dotarlo, ze to prawda, wiec zrobilismy to tak, ze wparowalo pare osob z plecakami, wszystko spakowalo i huzia na dol do auta. Nie byli zachwyceni, ale obylo sie bez siekier itp. Oficjalna wersja jest, ze mieszka u mnie, czyli jak znikne znowu z forum to znaczy ze odwiedzilo mnie paru milosnikow amerykanskich sportow narodowych, ktorzy mowili ze wschodnim akcentem
Niby dziwna metoda na opuszczanie gniazdka rodzinnego?
Moze tak, ale dziewczyna mlodsza ode mnie o dwa lata, po studiach, pracuje nierzadko do 21, a oni jej kaza wracac do domu o 20 i robia awantury?
Juz to, ze nigdy sie nie moglem napic na imprezie, bo zawsze trzeba bylo odwiesc Magde (imie zmienione

) do domu na 23:00 bylo meczace, a co dopiero dla niej...
I to nie jest tak, ze rodzicom sie wydaje, ze ona jest mala dziewczynka - ja mam wrazenie ze to po prostu taka muzulmanska metoda na zachowanie corki w czystosci...