sloggi
27.10.05, 13:13
Sezon bożonarodzeniowy w sklepach zaczął się w tym roku już w październiku. Do
tej pory sprzedawcy, szanując polską tradycję, wystawiali bombki i mikołaje
dopiero po Wszystkich Świętych.
Teraz klienci za jednym podejściem mogą kupić znicze i ozdoby choinkowe,
skarpety na prezenty z nadrukowanym Mikołajem, a nawet papier do pakowania
podarunków z napisem Merry Christmas.
Świąteczne gadżety pojawiły się w sklepie This & That w Centrum Arkadia.
Hipermarkety Real rozpoczęły mikołajkową akcję pod nazwą "Gwiazdkomania". W
sklepie Ikei w Jankach obok typowego asortymentu już kilka dni temu pojawiły
się bombki, lampki, a nawet łańcuchy choinkowe. Jedna z matek, która przyszła
po łóżeczko dla dziecka, z trudem perswadowała malcowi, że na kupno Mikołaja
przyjdzie jeszcze czas.
- To nie fair - głośno krytykowała pomysł Ikei, by już w październiku
sprzedawać zabawki kojarzone tylko z Gwiazdką.
Joanna Łozińska, rzecznik Ikei, odpiera zarzuty, tłumacząc, że przygotowanie
sklepów do świąt jest skomplikowane logistycznie. Trwa ponad tydzień, a sezon
w stolicy zaczyna się już 2 listopada.
- Żeby zdążyć, pracownicy musieliby zostawać po godzinach albo przyjść do
pracy 1 listopada, a tego byśmy nie chcieli - przekonuje.
"Gwiazdkomania" w Realu trwa od 7 października. Klienci otrzymują przy kasach
grube książeczki z drużyną Mikołajów na okładce. Okrzykiem "Na prezenty
zbiórka" zachęcają do zbierania punktów wymienianych na nagrody. Za 25 punktów
można dostać... sanki.
Starszym klientom sklepu się to nie podoba. Zwłaszcza tym, którzy właśnie
kupują chryzantemy i znicze na groby bliskich.
- To wbrew etyce i polskim obyczajom, by o Bożym Narodzeniu rozmawiać przed
Zaduszkami - denerwuje się 72-letni Antoni Miśkiewicz, jeden z klientów Realu,
który w tym roku czci drugą rocznicę śmierci żony.
Pomysłodawcy na stronach internetowych sklepu wyjaśniają, że akcja jest po to,
by klienci zostali swoimi własnymi Mikołajami.
- Wygląda na to, że właściciele Reala przez przypadek wyrwali za dużo kartek z
kalendarza i zamiast Wszystkich Świętych obchodzą mikołajki - krytykują
książeczki klienci sklepu.
W pierwszy weekend października zaczęły się też święta w sklepie This & That
należącym do niemieckiej sieci, która ma swoje przedstawicielstwa m.in. w
Czechach i Szwajcarii. Specjalność sklepu to artykuły dekoracyjne i prezenty.
Klientów w T&T nie brakuje. Zwłaszcza młodych. Cieszą się, że towary można
kupić po atrakcyjnej cenie. Za 5 zł np. cztery bombki.
Współwłaścicielka sklepu Urszula Kononowicz nie kryje, że jest przeciwna
przedwczesnemu organizowaniu świąt. - Ale nie mam wyboru - mówi. - Staram się
zachować rozsądek, ale kto później zaczyna, ten traci. Prawa rynku są
nieubłagane - dodaje.
Zdaniem socjologa Mirosława Pęczaka sprzedawanie bombek, gdy większość Polaków
przygotowuje się do ważnych w naszej kulturze Wszystkich Świętych, jest
niestosowne.
- Niestety, święto to zostało skomercjalizowane i zneutralizowane przez
Halloween - mówi Pęczak. - Przestało być nieprzekraczalną cezurą. Dla
właścicieli sklepów tak ważne dla Polaków czczenie grobów jest nieistotne -
dodaje.