Satyra polityczna w necie

25.03.06, 10:26
Czasem kupuję Politykę, tym razem przyciągnęła mnie okładka ze śmiesznymi
przeróbkami zdjęć polityków;
Bardzo zabawne pomysły!
artykuł polecam, a w Internecie sama znalazłam "Moherovkę" pod adresem:
www.joemonster.org/mg/thumbnails.php?album=search&type=full&search=moherovka
Polityka 12/2006
CyberSamizdat

Fala internetowych i esemesowych żartów z prezydenta, jego świty,
sygnatariuszy paktu stabilizacyjnego czy ojca dyrektora to coś więcej niż
sztubackie dowcipy. Satyra polityczna przeniosła się do cyberprzestrzeni i
jest w tym pewna manifestacja: my – z wolnej sieci, wy – ze świata władzy i z
bogobojnego radia.
Mariusz Czubaj

W poniedziałek 6 marca Polskę obiega wieść o toruńskich łabędziach zarażonych
wirusem H5N1. Chwilę po tym, jak informacja pojawiła się na internetowych
portalach, ktoś zamieszcza w sieci komentarz: „Rodacy Katolicy!!! Ratujcie
Jego Eminencję Magnificencję Santo Subito Czcigodnego Wielebnego Ojca Rektora
Dyrektora. Wybijcie wszystkie ptaki, zamknijcie pszczoły w ulach, wytrujcie
biedronki, żeby tylko wirus nie dotarł do Naszego Ukochanego Jedynego
Najprawdziwszego Polaka Nadpremiera i Przedprezydenta Redemptorysty
Wybitnego”. Za chwilę ktoś dopisuje – przywołując najbardziej znane
powiedzenie premiera Marcinkiewicza – „Yes, yes, yes!”. Następnego dnia krąży
SMS z pytaniem, po czym poznać ptasią grypę u łabędzia? Po kaczym chodzie.

Dowcipy polityczne krążą na szczęście o wiele szybciej i skuteczniej od H5N1.
Użytkownik sieci posyła żart w obieg, do znajomych, ci przesyłają go dalej.
Gdzie skończy się ten łańcuszek i kiedy – nie wiadomo.

Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Polityki".
Pełna wersja