lizavieta1
01.04.06, 15:10
impreza obowiazkowa. konfrontacja z niegdysiejszym uczuciem, ktore niedawno
znowu mnie ukłuło i z jego nowym nabytkiem. ciezko mi ogladac jego samego, nie
wiem jak zniose widok jego migdalacego sie do tego nowego nabytku.
jakby tego bylo malo, z tej samej okazji konfrontacja z tym, kogo zranilam
kiedys, z podobnej okazji.
mam obecnie kogos. uswiadomienie sobie tego, ze cos po dluzszym czasie we mnie
odzywa do tamtego czlowieka jest trudne...jesli mam swiadomosc, ze gdzies jest
nowy On, teraz powinien byc tylko on.
zakrecone, nie?
trzymajcie kciuki, zebym byla dzielna i nie zwariowala.