Warszawiacy na dziko

18.09.06, 23:07
W stolicy mieszka bez zameldowania kilkaset tysięcy osób, od lat władze miasta
nie mają pomysłu, jak rozwiązać ten problem - pisze "Metropol".
Najczęściej zameldowania nie mają osoby przyjezdne, które mieszkają i pracują
w stolicy od kilku lat, ale nie stać ich na kupno własnego mieszkania.
Przeważnie napływowi wynajmują lokale, których właściciele nie zgadzają się na
czasowe zameldowanie najemców. Dlatego oficjalnie są nadal mieszkańcami
rodzinnych miast, mimo że od lat tam nie przebywają. Często w takiej sytuacji
znajdują się rodziny z dziećmi.
fakty.interia.pl/kraj/news/warszawiacy_na_dziko,792118,3
    • skiela1 Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 05:01
      Ja chyba jeszcze sie nie wymeldowalam...
      • f.l.y Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 07:32
        w mojej firmie pracuje sporo przyjezdnych...
        niektórzy mają już własne mieszkania - dlaczego się nie przemeldowali?
        bo taniej płacą za swoje samochody...
        bo w mniejszych miejscowościach urzędy skarbowe są bardziej 'ciapciowate'...
        tak mi powiedzieli....
    • wadera3 Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 09:37
      sloggi napisał:

      > W stolicy mieszka bez zameldowania kilkaset tysięcy osób, od lat władze miasta
      > nie mają pomysłu, jak rozwiązać ten problem
      >

      urodzona i wychowana w Warszawie, mieszkałam długo - poza,
      efektem tych zawirowań jest to,że po powrocie wynajmuję mieszkanie i nie mam
      żadnego meldunku, jestem bezdomna w świetle przepisów,
      Ojciec nie chce mnie zameldować w rodzinnym domu "bo nie".

      Brat, wiedząc ,że potrzebuje wymienić dowód, melduje mnie u siebie,
      ale wiadomo ,że na krótko, i znów będę niezameldowana, bo nie mam gdziesmile
      • sloggi Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 21:17
        Wadero, nie musisz mieć meldunku aby wymienić dowód. Obowiązek wymiany ma organ,
        któremu podlegałaś podczas ostatniego zameldowania.
        • wadera3 Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 23:10
          wiem, ale nie pojadę do pipidówki, w której musiałam mieszkać żeby wyrobić dowód...
          nie potrzebuję już więcej kontaktów z tym mmiejscem...
          • sloggi Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 23:12
            Wstydzisz się? Nie sądzę, rozsądna dziewczynka jesteś.
            • wadera3 Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 23:45
              wstydzić? czego?
              to po prostu niewygodasmile
    • grazia.eni Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 16:04
      To nie tylko problem stolicy. Po zmianie meldunku, nawet na sąsiednią ulicę,
      należy: wymienić dowód, prawo jazdy, paszport, przerejestrować samochód,
      wypełnić NIP do US, zgłosić w ZUS, funduszach, banku, zgłosić w firmach w
      których się płaci "od łebka". I jeszcze w paru miejscach, o których się nie pamięta.
      W dzisiejszych czasach, kiedy zmieniamy miejsce zamieszkania nawet co kilka
      miesięcy, to obłęd i koszty. A jak pracujesz, to jak masz to wszystko załatwić?
      No i oczywiście prawa wynajmu - niekorzystne dla żadnej ze stron.
      • beer_forever Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 16:54
        Sprawa zameldowania to jest maszynka do robienia pieniedzy.
        Prosze zauwazyc (z postu graziaeni-zgadzam sie w 100%) ile firm panstwowych
        zarabia na tych machlojkach biurokracyjnych. Pic na wode. Ja mieszkam ponad
        dwadziescia lat poza Polska, a caly czas jestem zameldowany na warszawskim
        Brodnie. No i te wszystkie przepychanki z urzedasami.
        Tez bym sie nie meldowal.
    • karen_walker Re: Warszawiacy na dziko 19.09.06, 21:13
      To ten staropolski zwyczaj meldunku jeszcze funkcjonuje? A po co?
      • geograf Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 00:13
        Żeby podlegać konkretnemu urzędowi, mieć stały adtres do korespondencji etc.?

        A co do meritum: sprawa jest niewygodna dla większości, więc się o tym nie mówi.
        Zyskałaby na rozwiązaniu kwestii Warszawa i największe miasta, ale zdecydowanie straciły by regiony, z których dużo wyemigrowało. Mimo wszystko takie podatki,to spory zastrzyk finansowy dla biedniejszych samorządów.
        • sloggi Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 00:17
          Ten zastrzyk to jednak okradanie dużych miast, prawda?
          • geograf Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 01:17
            Czy okradanie?
            Z pewnością- jeśli liczyć na logikę- rozwiązanie powinno być na korzyść dużych miast.
            Jednakże ile one tracą (nie nie zyskują, ale tracą)? Przeciez wszyscy mieszkańcy płacą za media, bilety, usługi, wydają (większość?) pieniędzy w miejscu życia.
            Gdyby biedniejszym samorządą zabrać takie wpływy, bez zmiany polityki państwa wobec nich (a tak zapewne by było)- jeszcze gorzej byłoby "na prowincji"...
        • wadera3 Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 08:42
          geograf napisał:

          Mimo wszystko takie podatki,
          > to spory zastrzyk finansowy dla biedniejszych samorządów.
          >
          >

          podatek płacę w Warszawie, bilety i media - też smile
        • karen_walker Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 09:09
          Staly adres do korespondencji? To twoje listy przychodza do urzedu? Nie do
          miejsca zamieszkania?
          • wadera3 Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 09:32
            karen_walker napisała:

            > Staly adres do korespondencji? To twoje listy przychodza do urzedu? Nie do
            > miejsca zamieszkania?

            Nadgorliwe panie w urzędach pocztowych sprawdzają , czy adres w dowodzie zgadza
            sie z adresem listu(poleconego),
            nieraz są problemy z odbiorem przesyłki, jeśli nie masz "stałego" adresu.
            • karen_walker Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 20:38
              No to wspolczuje. Mnie takie nie dotycza. Od 20 lat mieszkam za granica. wiem,
              ze kiedys byl meldunek itp. Pojecia nie mialem, ze to w dalszym ciagu
              funkcjonuje.
          • geograf Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 10:38
            Urząd/-ędy mają w swoich zasobach Twój adres zameldowania. Prawda?
            No to jest on dla nich adresem do korespondencji z Tobą.
            • wadera3 Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 10:46
              geograf napisał:

              > Urząd/-ędy mają w swoich zasobach Twój adres zameldowania. Prawda?
              > No to jest on dla nich adresem do korespondencji z Tobą.
              >

              jeśli nie mam żadnego meldunku, to nie mają smile prawda?
            • karen_walker Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 20:39
              Urzedy maja adres zameldowania li i wylacznie jesli im sie ten adres poda.
              • geograf Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 21:27
                hmmm...
                a USC, US, Urzedy Gminy etc.?
                W dowodzie jest miejsce zameldowania?
                • karen_walker Re: Warszawiacy na dziko 20.09.06, 21:38
                  Jak powiedzialem
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=48837970&a=48958670
                  Z perspektywy czasu dla mnie to sie wydaje kompletnie bezsensowne. Taka czkawka
                  z czasow komuny, ktora istnieje tylko po to, zeby panstwo moglo miec wiecej
                  kontroli nad obywatelem.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja