karen_walker
30.09.06, 00:00
Derekcja przyszla, powiedziala:
"Wezcie no, wy, pojedziecie tam w poniedzialek i zalatwicie. W piatek
wracac." No moze nie dokladnie w tym stylu ale efekt jest taki, ze od
poniedzialku do piatku nie bedzie mnie w domu. No zesz...! A derekcja, zeby
uprzyjemnic pobyt, jeszcze zalatwila zajecia rozrywkowe wieczorne, zebysmy
sie nie nudzili. Juz bym wolal zrobic sobie operacje jelit zardzewialym
widelcem bez znieczulenia niz brac udzial w tych koszmarnych umizgach. Zeby w
21 wieku nie mozna bylo zalatwiac tego wszystkiego przez videokonferencje!