Dodaj do ulubionych

Nic na zawsze

06.10.06, 11:18
Czy jesteście pewni, że zawsze będziecie mieszkać tu, gdzie mieszkacie,
pracować, gzie pracujecie, zadawać się z tymi samymi ludźmi? Życie pokazuje,
że zmiany są konieczne. Ale człowiek tak już ma, że się do wszystkiego
przywiązuje...w mniejszym lub większym stopniu, ale jednak...
Obserwuj wątek
    • kipuros Re: Nic na zawsze 06.10.06, 11:23
      chyba powinno tak byc teraz ze jedziemy za pracą partnerem itp.
      • dimanche Re: Nic na zawsze 06.10.06, 11:26
        Czasami spotykałam ludzi i wydawałó mi się, że będzie to raz na zawsze, ale samo
        życie wiele zmienia i takie iluzje obraca w gwiezdny pył...to samo ze wszystkim
        innym...
    • altu Re: Nic na zawsze 06.10.06, 11:47
      moje dotychczasowe życie pokazuje, że nic nie trwa wiecznie.
      zwłaszcza wtedy, jak coś sobie zaplanuję.
      w momencie chwilowej równi, stabilizacji - przychodzi krach, załamka i wszystko
      leci nie w tym kierunku co trzeba.

      tia. ogólnie moje życie polega na ciągłym doprowadzaniu go do porządku wink
      • dimanche Re: Nic na zawsze 06.10.06, 11:51
        Nalepsze rzeczy mnie spotykają, kiedy sobie nie układam w myślach jak będzie...
        • towita Re: Nic na zawsze 06.10.06, 11:58
          No coś Ty! Oczywiście, że nic na zawsze. Oszalelibyśmy.
    • balkan Re: Nic na zawsze 06.10.06, 14:33
      gdybym była pewna, że zawsze tu będę mieszkać, pracować i mieć tych znajomych
      to koniec..... nie, że nie jestem szczęśliwa, ale szczęśliwa jestem w danej
      chwili.... tkwienie w tym samym miejscu to stagnacja, brak rozwoju...... nie
      wiem, gdzie będę mieszkać za 10 lat, albo gdzie pracować..... mam nadzieję, że
      się wyprowadzę do czegoś większego, najlepiej domu, zmienię pracę na lepszą, a
      znajomymi staną się również rodzice kolegóe/koleżanek mojego dziecka (na razie
      w planach)...... jednego braku zmiany natomiast chciałabym być pewna - braku
      zmiany męża....
    • grazia.eni Re: Nic na zawsze 06.10.06, 14:37
      Z moim talentem do komplikowania sobie życia, nie ma takiej możliwości. Niech no
      tylko chłopaki pokończą szkoły - juz ja coś wymyślę, żeby nam się kości nie
      zastały smile)
    • c.kapturek Re: Nic na zawsze 07.10.06, 00:45
      tak, czasami to naprawdę konieczność takie zmiany, podziwiam mojego ojca
      że nieskończywszy jeszcze pełnoletności przyjechał za chlebem nad morzesmile
      nie wiem czy bym tak umiała, lubie moje pomorskie okolice, na razie takiej
      opcji nie biorę pod uwagę, ale kto wie jak mi się ułoży za lat pare....wink
    • tooo-tiki Re: Nic na zawsze 07.10.06, 09:50
      kurcze, ja jak wyobrażam sobie siebie szczęśliwą to widzę się w jakimś fajnym
      miejscu wśród fajnych ludzi... czasami wydaje mi się, że już znalazłam swoje
      miejsce na ziemi, ale to prysk apo roku. zmiany bardzo mnie stresują, ale też
      dają mi poczucie rozwoju, tego, że jestem nadal ciekawa świata, aktywna... Teraz
      też mam wielkie plany przeprowadzki, chciałabym spróbować za granicą, nie chodzi
      o pęd za pracą, ale fascynują mnie nowe środowiska, inny styl życia. Moim
      marzeniem było spędzenie kilku lat na wschodzie Europy, nawet w Azji, na razie
      nie mam odwagi, mam też kilkuletnie dziecko i po prostu bałabym się trochę, więc
      póki co planuję przenosiny jakiś 1000 km na zachód, albo na południowy zachód,
      zobaczymy...

      Myślę, że na to, żeby gdzieś osiąść mam jeszcze duuuuużo czasu, perspektywa
      mieszkania do końca życia w jednymmiejscu mnie przeraża - przynajmniej tu, gdzie
      teraz jestem... Rozstanie to ból, ale ten ból rodzi też piękne uczucia, po
      minięciu bólu jest czas na poznawanie nowych miejsc, wdychanie ich atmosfery,
      kocham to... Może dlatego, że moi rodzice się tak często przeprowadzali, ba
      nawet wszyscy dziadkowie i babcie byli "nietutejsi": z Kresów, spod Berlina...
      rodzinkę też mam rozsianą po Europiesmile
    • skiela1 Re: Nic na zawsze 23.01.07, 04:20
      Niczego nie jestem pewna.
    • eulalija Re: Nic na zawsze 23.01.07, 09:11
      Pewna to ja niczego nie jestem, wszystko się może zdarzyć. Ale myślę, że mamy z
      Moim Lepszą Połową duże szanse zestarzeć się razem.

      A reszta? Zobaczymy.
    • 0yotte Re: Nic na zawsze 23.01.07, 10:43
      od jakiegoś czasu niczego nie jestem pewna
      na początku byłam tym przerazona, teraz już nie

      I wbrew powszechnemu mniemaniu wcale nie czuje się z tym źle.
      Wręcz przeciwnie.
      Czuję się wolna, nieprzywiązana do niczego.
      Otwarta i gotowa na NOWE smile

      Ale STARE cały czas bardzo szanuję i lubię, jednak nie czuję się zniewolona i
      to jest piękne!
    • sibeliuss Re: Nic na zawsze 23.01.07, 20:24
      Nigdy nie byłem, nie jestem i nie będę niczego pewny. Taki emocjonalny nomada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka