Dodaj do ulubionych

Moja historia odrzucenia

14.10.06, 01:05
Historia miłosna, wiec jesli ktos nie chce niech nie czyta....

Znalismy sie od paru miesiecy. Od poczatku miedzy nami pojawila sie jakas
niewidzialna nić łączaca nas. Dzieliła nas tylko odległość, ale i tak nie
miało to znaczenia. Rozmawialismy ze soba całymi godzinami codziennie,
widywalismy sie tylko w weekendy co pare (2-3) tygodnie. Ale i tak było
wspaniale. Zapewnialismy sie o wzajemnej miłości. Planowaliśmy wspólnie wiele
rzeczy, wspólny Sylwester, wspólne wakacje... Było super. Spełniło sie moje
najwieksze marzenie... "KOCHAĆ i BYĆ KOCHANYM"...Ale pewnego dnia
powiedziała, że przestała czuć to co czuła wcześniej, że chyba sie pomyliła
co do swoich uczuć..., że nigdy wczesniej z nikim nie czuła sie tak dobrze,
że nikt inny wcześniej nie okazał jej tyle takich wspaniałych uczuć jak ja i
że dlatego się pomyliła co do swoich uczuć i że nie może ze mna być, bo nie
czuje tego.
Czy można tak z dnia na dzień zupełnie zmienić swoje podejście ?
Czy można sie tak z dnia na dzień odkochać ? Bo wiem że mnie kochała...
Jestem tego pewien, bo czułem się kochany. A teraz nie wiem co mam zrobić.
Ona chce żebyśmy byli dalej przyjaciółmi, a ja nie wiem co robić....
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 01:07
      I przy takim harlequinowskim nasze odrzucenia z forów ukrytych trącą książką
      kucharską smile
    • frida2 Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 01:08
      Jak ja Cię rozumiem.
      Przejdzie Ci... za kilka miesięcy.
      • mich_al Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 01:09
        Boję się tych kilku miesięcy....
        • frida2 Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 01:10
          mich_al napisał:

          > Boję się tych kilku miesięcy....

          Ale przecież wiesz, że sobie poradzisz, prawda?
          Nie ma tego złego...
          • mich_al Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 02:31
            Tego nie wie nikt...
            • dimanche Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 11:53
              mich_al napisał:

              > Tego nie wie nikt...

              TY też tego nie wiesz jeszcze, potrzeba Ci czasu, bo czas to zmiany...
              • aniutek25 Re: Moja historia odrzucenia 23.10.06, 22:04
                Pmiętaj - co Cię osłabi to Cię wzmocni podwójnie i wszystko jest trudne nim
                stanie się proste.
            • frida2 Re: Moja historia odrzucenia 15.10.06, 17:31
              mich_al napisał:

              > Tego nie wie nikt...

              Przekonamy się za jakiś czas.
              Czas jest dobrym lekarstwem.
    • grazia.eni Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 12:51
      Hmmmm Nigdy nie wyleciałam z żadnego forum, bo po 1 - jestem grzeczna, a po 2 -
      nigdy nie pchałam się za zamkniete drzwi (do jakichś pozamykanych bunkrów).
      Nigdy nie napiszę, dlaczego nazwa tego forum jest mi bliska.
      Ale zdarzyło mi się, że rzucił mnie chłopak.
      Ja myslę, że miłość to coś, co nigdy nie przemija. Ja kiedyś komuś też coś
      takiego powiedziałam. Kochałam go, ale... Może się przestraszyłam szczęścia,
      może chciałam go sprawdzić (zupełnie nieświadomie). Teraz sama jemu bym
      poradziła, żeby dał mi trochę czasu. Może 20 lat to przesada. A może nie...
      Nie polecam "narzucania się", ale jak naprawdę Cię kochała, to ja też nie
      wierzę, że jej tak po prostu przeszło. W razie czego mi wpierzesz smile
      • dimanche Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 19:16
        Ja przeżyłam kilka, pierwsze już w wieku 2 lat...
        • martolka Re: Moja historia odrzucenia 20.10.06, 10:00
          dimanche napisała:

          > Ja przeżyłam kilka, pierwsze już w wieku 2 lat...

          A to podobnie jak i ja. Mam całą kolekcję odrzuceń, właściwie jak się dobrze
          przyjrzeć, to moje życie w większej części z tego się składa.
    • tomek854 Re: Moja historia odrzucenia 14.10.06, 22:27
      Ech.

      Twoja depresja przy mojej depresji jest doprawdy niczym (jak to kiedys u
      mleczki na obrazku widzialem).

      Wywnetrzac sie nie bede, ale jak ja kiedys na dola ogladnalem 'co gryzie
      Gilberta Grape'a' i zobaczylem, ze inni maja jeszcze gorzej, to mi sie
      poprawilo, wiec moze i tobie ta wiadomosc pomoze smile
      • dimanche Re: Moja historia odrzucenia 16.10.06, 00:48
        Ja pasuję tutaj, bo zbyt często czuję się odrzucona...
    • grzewi Re: Moja historia odrzucenia 21.10.06, 19:50
      Cześć michal.Dobrze cię rozumiem .Przejdzie ci.Poznasz kogoś innego,Napewno ta druga miłość będzie wspanialsza,i przy niej tamta poprzednia zblednie.A tak
      naprawdę to tamta laseczka pewnie cię nie kochała.Nie przejmuj się czas leczy rany.Życzę ci powodzenia.Trochę uśmiechu. smile)NARKA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka