Dziwne odgłosy...

03.11.06, 11:52
w moim domu i w innych domach, gdzie bywam czy nocuję, słyszę czasem dziwne
odgłosy... smile
/nie posądzam się o schizofrenię...ale tego to nikt nie wie smile/

czasem jest tak, jakby ktoś chodził po kuchni lub drugim pokoju, czasem -
jakby odstawiany był kubek na blat...jakby otwierana była lodówka smile
czasem jest to dźwięk odsuwania krzesła lub tak, jakby coś upadło na podłogę..

myślałam czasem, że to kot, ale kot zawsze wtedy jest przy mnie i ona też to
słyszy, bo nadstawia uszu smile) /więc ona też by miała przesłyszenia?? smile/

tłumaczę sobie to tym, że domy osiadają, ruszają się..no ok, skrzypienie...
ale upadanie rzeczy? dreptanie?

odczuwacie czasem takie rzeczy? słyszycie Wasze domy? smile
dlaczego, do pioruna, najczęściej zdarza się to późnym wieczorem? big_grin
    • dimanche Re: Dziwne odgłosy... 03.11.06, 11:54
      Nigdy nic takiego nie słyszałam...
      • f.l.y Re: Dziwne odgłosy... 03.11.06, 11:56
        ja czasem zastanawiam się, czemu mi się to przytrafia smile
        • dimanche Re: Dziwne odgłosy... 03.11.06, 12:00
          Może niektórzy mają takie zdolności, ja ich nie mam...Mam inne zdolności - parę
          razy w życiu mną tąpnęło, tzn. zobaczyłam kogos pierwszy raz i coś dziwnego się
          ze mną stałó, nie byłoby dziwne, gdyby chodziło tylko o mojego faceta, ale to
          samo zdarzyło mi się przy przyszłym facecie mojej mamy...
        • kriss67 Re: Dziwne odgłosy... 03.11.06, 13:40
          Temat aktualny na okres jaki własnie mamysmile
          Fly, może jakiegoś speca od tajemnic zaświatów popros o przebadanie domu?
          Pamietasz film "Duch"?
    • skiela1 Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 17:53
      Ostatnio moj dom strasznie sie roztrzeszczal,ale przypuszczam,ze to przez te
      silne mrozy.
      Szczegolnie w nocy ..
      cos puka,stuka i w ogole jest jakos brrrrrr...

      • kriss67 Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 18:06
        Oj Skielcia, nie wiem czy to tylko przez mrozy.....uhuuuuuu, uhuuuuuuuu


        Pozdro
        Krzysztof
        • skiela1 Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 18:14
          ja nie wiemsmile)

          moze jakies zwierze na poddasze weszlo..
          ale ktore by wytrzymalo -30st.?

          tam chyba nawet myszy zamarzly na kosctongue_out
          • kriss67 Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 18:23
            Hi, hi, zwierze. Czytałem, że wilkołaki wytrzymują do - 50, ludożerne Yeti do -
            100smilesmile, a zjawy i upiory to w ogóle na mróz nie reagująsmile

            ps. Skielcia, a sniegiem zasypało Was, czy tylko mróz?
            • verte34 Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 19:01
              Odgłosy - nie, natomiast czasem gdy kładę się spać, czuję w nogach wyrka delikatne dreptanie małych łapek, a potem wiertu wiertu... Przypuszczam że to Li, mój kotek, który odszedł zeszłego lata na koronawirus sad
            • verte34 Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 19:01
              Odgłosy - nie, natomiast czasem gdy kładę się spać, czuję w nogach wyrka delikatne dreptanie małych łapek, a potem wiertu wiertu... Przypuszczam że to Li, mój kotek, który odszedł zeszłego lata na koronawirus sad
            • skiela1 Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 19:04
              kriss67 napisał:

              ąsmile
              >
              > ps. Skielcia, a sniegiem zasypało Was, czy tylko mróz?
              >

              Mroz straszliwy,ale snieg tez jestsmile
              • sonrie Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 20:19
                Zdarza się, a wyobraźnia pracuje smile A dlatego późnym wieczorem, że jest ciszej i
                wszystko lepiej słychać. Każdy szmer, każdy trzask smile
    • sibeliuss Re: Dziwne odgłosy... 07.02.07, 22:13
      Bywa, że słyszę jak Babcia szura kapciami w kuchni, czasami coś zatrzeszczy w
      szafkach, pewnie do nich zagląda.
      Widocznie przychodzi, żebym nie czuł się samotny. Lubię te odwiedziny, bardzo
      mnie kochała i zawsze chciała dla mnie dobrze.
      • kriss67 Re: Dziwne odgłosy... 08.02.07, 10:20
        Ładnie napisanesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja