sibeliuss 09.11.06, 19:40 Czy aby nasze rodziny możemy nazwać "bliskimi"? Bywa, że obcy ludzie są dla nas lepsi, serdeczniejsi i doskonale się z nimi rozumiemy. Czy pokrewieństwo zobowiązuje? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kriss67 Re: Bliscy? 09.11.06, 19:44 I zobowiązuje, i obcy mogą być bliscy bardzo. Nie ma tu odpowiedzi. Odpowiedz Link
szarex Re: Bliscy? 09.11.06, 22:26 Czy pokrewieństwo zobowiązuje? I tak i nie. Zobowiązuje na pewno do próbowania budowania lepszych relacji, poznawania się, rozumienia coraz bardziej. Ale nie zobowiązuje nas do zwierzania się ze wszystkiego, skoro mamy świadomość że ktoś może lepiej nas wysłuchać, czy lepiej doradzić. Odpowiedz Link
kicia7 Re: Bliscy? 09.11.06, 22:55 sibeliuss napisał: > Czy aby nasze rodziny możemy nazwać "bliskimi"? Ja mogę. Mogę zadzwonić do nich o dowolnej nocnej godzinie i ustawią mnie do pionu, w razie potrzeby przyjadą w najkrótszym możliwym terminie - sprawdziłam. Ale poza moją Rodziną wyznaję zasadę Małego Wielkiego Człowieka - nasi najbliżsi krewni sa rozsiani po całym świecie i niekoniecznie jesteśmy z nimi związani więzami krwi - też się sprawdza. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Bliscy? 09.11.06, 23:43 sibeliuss napisał: > Czy aby nasze rodziny możemy nazwać "bliskimi"? > Bywa, że obcy ludzie są dla nas lepsi, serdeczniejsi i doskonale się z nimi > rozumiemy. Czy pokrewieństwo zobowiązuje? Bliskosc jest wtedy,kiedy nie musisz nic ukrywac czy bac sie.Musisz jedynie zaufac.Jest to podstawowa potrzeba kazdego czlowieka. Pokrewienstwo nie zobowiazuje. Odpowiedz Link
dimanche Re: Bliscy? 10.11.06, 12:05 Nie czuję się do niczego zobowiązana wobec osób, które mnie olewają...bez wględu na wiezi rodzinne. Były czasy, kiedy jako pierwsza robiłam pierwszy krok, kontaktowałam się z siostrami, a mam ich kilka i tylko jedna jest prawie rodzona. Teraz milczę, bo ileż można. Najbliższa mi osoba mieszka ze mną pod jednym dachem, trzy pozostałe mieszkały ze mną (a raczej ja z nimi) baraardzo długo...To wszyscy moi bliscy. Znajomi, których miałam w moim byłym miejscu zamieszkania, nie byli mi bliscy. Nie czułam się z nimi zbyt dobrze... Odpowiedz Link
kawa3603 Re: Bliscy? 10.11.06, 16:50 To chyba najsmutniejsza rzecz kiedy mówimy, że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu. Z całą? No ja rozumiem nie wybieramy sobie rodziców, ale później mamy prawo wyboru... Wydaje mi się, że wielu ludzi ucieka przed bliskością albo traktuje ją jako coś co samo musi przyjść. Czyli - Ty mnie adoruj a ja nie muszę. Nie wyobrażam sobie życia bez moich bliskich i ich bliskości. Odpowiedz Link
more.words Re: Bliscy? 10.11.06, 17:53 hmmm... dla mnie to jest tak -> bliscy: mama,tata,siostra,babcia reszta -> zwykła rodzina..ludzie którzy sa ze mna spokrewnieni - co mnie albo cieszy albo nie. zgadza sie - obcy potrafia byc dla nas lepsi a tak juz dorzuce - ze jesli chodzi o moja najblizszaq rodzine -> to mogłabym nalezec do sycylijskiej mafii "nie wybacza sie grzechow przeciwko rodzinie" ot co -> powiedziała co wiedziała i poszła Odpowiedz Link