skiela1
24.12.06, 18:21
Dziewczyny wybierają studia prawnicze, by być jak Magda M. Najmodniejszym
podarunkiem nie są już słonie z uniesioną do góry trąbą, a… wielbłądy. Takie,
jakie podarował Magdzie M. jej ukochany Piotr. Bo to seriale dyktują, wskazują
dziś, jak mamy żyć!
Na warszawskim moście Świętokrzyskim, tak często eksponowanym w „Magdzie M.”,
fotografują się młode pary. Park Skaryszewski stał się modnym miejscem
spotkań. Najpopularniejszym centrum handlowym jest Promenada – bo tu na
lodowisku Magda M. jeździła na łyżwach… Ada z Połczyna-Zdroju przyjechała do
stolicy tylko po to, by zrobić mnóstwo fotek w tzw. serialowych miejscach.
Kumpele zzielenieją z zazdrości.
– Szukam recepty na życie, wskazówek, jak przez nie iść. Głośno o tym nie
mówię, ale… popularne seriale w TV, jak „Magda M.” czy „M jak miłość”, dają mi
czasem więcej niż rozmowy z przyjaciółmi. Tutaj mam konkretny problem i
konkretny przykład jego rozwiązania. Złapałem się na tym, że w czasie
oglądania serialu rodzą się moje marzenia, czerpię je z fabuły. Też bym chciał
spotkać taką dziewczynę jak serialowa Madzia (Anna Mucha) czy Kinga (Kasia
Cichopek), tak żyć i mieszkać w takim studenckim mieszkanku – zwierza się
Michał z wrocławskiego liceum.
portalwiedzy.onet.pl/0,1471,1380733,czasopisma.html
No to tylko wspolczuc.