sloggi 19.06.03, 19:25 Czy znacie jakieś sprawdzone lekarstwo na samotność? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anexxa Re: Lekarstwo na samotność? 19.06.03, 19:59 dorazne czy dlugofalowe? doraznie mozna isc na imprezke do znajomych, upewniwszy sie, ze nie bedzie to sparowana kolacyjka i rozmowy o wspolnych wyjazdach tudziez slubach. dlugofalowo - mozna dac sie wyswatac albo kupic sobie psa. zalezy, czy oczekuje sie wielkiej milosci (albo chociaz paru dni-tygodni uniesien), czy po prostu milej istoty do towarzystwa. do tego drugiego pies bylby w sam raz. o ile nie mieszka sie w kawalerce na pietnastym pietrze i nie pracuje od switu do zmroku. xx. Odpowiedz Link
koszysta Re: Lekarstwo na samotność? 19.06.03, 20:17 Trzeba postarać się o przyjaciela, sprawdzonego, który nigdy nie zawiedzie. Każdy powinien mieć takiego. A pomysł z psem uważam za bardzo dobry. Też niezawodny przyjaciel. Odpowiedz Link
aankaa dla pracujących 48 h/dobę 19.06.03, 21:15 polecam kota (a właściwie dwa - żeby nie czuły się samotne) na spacer wyprowadzać nie trzeba... Odpowiedz Link
rubeus Re: dla pracujących 48 h/dobę 19.06.03, 21:51 a tak - koty to przyjemna rzecz - mile te istotki... Odpowiedz Link
geograf Re: dla pracujących 48 h/dobę 20.06.03, 21:21 ja jednak wole psa. Do dużego psa też można sie przytulić, a w zimie to nawet wygrzeje Ci nogi Swoją drogą co innego, że do dużego psa potrzeba dużego domu... poza tym niezależność kotów może być kłopotliwa..ja tam marze o owczarku niemieckim... Odpowiedz Link
al-ki Re: dla pracujących 48 h/dobę 20.06.03, 22:20 Niezależność kotów to zupełnie coś innego, co się wyobraża. A kot potrafi wygrzać, nawet nie wiesz jak bardzo.. Odpowiedz Link
anexxa Re: Lekarstwo na samotność? 19.06.03, 22:04 no tak, przyjaciel tez dobry pomysl. tylko ze o przyjaciela trudniej niz o psa. xx. Odpowiedz Link
irre Re: Lekarstwo na samotność? 19.06.03, 22:18 a może znajdź sobie jakiegoś współlokatora, niekoniecznie jako związek uczuciowy, ale jako kogoś kto też mieszka sam i też mu się nudzi, to cholernie trudne ale może jest ktoś taki, a kotki też są spoko, najlepiej persy, żeby było co głaskać Odpowiedz Link
aankaa kot lekarstwem na samotność 19.06.03, 22:43 irre napisała: > a kotki też są spoko, najlepiej persy, żeby było co głaskać i rozczesywać w długie samotne wieczory Odpowiedz Link
sloggi Re: Lekarstwo na samotność? 20.06.03, 08:34 Związek uczuciowy powiadasz? Znaczy się bigamia? Nie, dziękuję W moim sercu jest miejsce dla jednego człowieka, póki co jest kawałek ode mnie. A pytanie w zasadzie jest retoryczne, ale kropla prawdy w nim tkwi. Odpowiedz Link
irre Re: Lekarstwo na samotność? 20.06.03, 22:13 no to chyba nie ma sprawy, skoro masz kogoś, kogo kochasz, rach ciach i zamieszkajcie razem!!! życzę powodzenia Odpowiedz Link
geograf Re: Lekarstwo na samotność? 21.06.03, 14:11 to nie jest tak proste jak mówisz... poza tym-czy warto tak rach-ciach-zamieszkać ze sobą? chyba wpierw trzeba się poznać, przywyknąć..coby nic nie było za wcześnie i nie się zepsuło... tak myślę Odpowiedz Link
irre Re: Lekarstwo na samotność? 21.06.03, 14:24 wiem, że to nie jest proste, ale spróbować trzeba, kiedy się dowiesz czy jest ci z kimś dobrze, jak z nim nie zamieszkasz? spotykanie się to nie to samo co wspólne mieszkanie, żeby kogoś dobrze poznać się trzeba z nim trochę pomieszkać, zresztą nie wiem jak to jest między Sloggim i jego sympatią... Odpowiedz Link
geograf Re: Lekarstwo na samotność? 21.06.03, 14:38 a ja myślę, że zamieszkanie ze sobą tak hop-siup (no może nie od razu, ,ale po relatywnie krótkim okresie znajomości)- top skok na zbyt głęboką wodę..można z kimś pojechac na wakacje, spędzić cały weekend, 2 dni..ale mieszkanie....wpierw trzeba poznać coś nie coś, coby nie być śmiertelnie zaskoczonym... tak myślę.... a poza tym w szybkim zamieszkaniu przeszkadza np. odległośćk, czy inne, niezależne od danych osób-rzeczy... jednak moje zdanie co do zamieszkania wyraziłem powyżej Odpowiedz Link
sloggi Re: Lekarstwo na samotność? 21.06.03, 18:19 Na wszystko przyjdzie czas. Moze zbyt radykalnie obciąłem dotychczasowe znajomości. Odpowiedz Link
vika411 Re: Lekarstwo na samotność? 19.06.03, 23:18 sloggi napisał: > Czy znacie jakieś sprawdzone lekarstwo na samotność? TOTALNE LENISTWO MINIMUM TRZY DNI.....)))))))))))))))))))))))))))))))))) TY...ale naprawde TOTAL! Odpowiedz Link
marjory_m Re: Lekarstwo na samotność? 20.06.03, 14:41 sloggi napisał: > Czy znacie jakieś sprawdzone lekarstwo na samotność? Żebyś ty wiedział jak ja długo marudziłam z tym pytaniem geografowi!! ;] A on z tajemniczym uśmiechem zawsze mówił: poczekaj, przyjdzie i na ciebie czas... Nie wierzyłam. A jednak przyszedł skubany! Trochę to banalne ale: zaczęło się od internetu Odpowiedz Link
ulalka Re: Lekarstwo na samotność? 28.06.03, 11:53 a ja mam kawalek odpowiedzi w sygnaturce.. u mnie sie sprawdza (jak musi Odpowiedz Link
edzioszka Re: Lekarstwo na samotność? 28.06.03, 12:44 wciągające dogłębnie hobbi albo drugi człowiek <ale taki, co zrozumie i pocieszy jakby co, i do piersi utuli>.. Odpowiedz Link
thomasch Re: Lekarstwo na samotność? 30.06.03, 12:03 sloggi napisał: > Z tym utulaniem to polemizowałbym Nie lubisz przytulania? Odpowiedz Link
ulalka Re: Lekarstwo na samotność? 30.06.03, 13:32 ciekawe, ze w slowie przytULAc jest moje imię ;PPP Odpowiedz Link
thomasch Re: Lekarstwo na samotność? 30.06.03, 15:55 sloggi napisał: > Lubię i to bardzo. Byłbym nieszczery, gdybym powiedział, że ja nie Odpowiedz Link
adonis28 Re: Lekarstwo na samotność? 30.06.03, 15:33 najlepszym lekarstwem na samotność, jest zapomnieć o niej albo zagadać ją. Niestety tak się składa, że człowiek może się czuć samotny nawet w metrze tokijskim. Zaangażuj się społecznie - ludzie zabiją Twoją samotność, no przy okazji wykończą i Ciebie, ale nie będziesz samotny. Odpowiedz Link
thomasch Re: Lekarstwo na samotność? 30.06.03, 19:47 adonis28 napisał: > Zaangażuj się społecznie Tę metodę kiedyś zastosowałem. Na dłuższą metę nieskuteczna. Odpowiedz Link
dagny126 Re: Lekarstwo na samotność? 02.07.03, 10:18 Dzień dobry wszystkim! Po raz pierwszy weszłam na to forum i póki co czuję się trochę nieswojo.Ale spróbuję dodać coś od siebie. Dopiłam kawę, ogarnęłam pozorny nieład w pracy, więc mogę. Po sobie wiem, że tak naprawdę nie ma leku na samotność. Przez długi czas myślalam, że jest. I udawało mi się w większym, lub mniejszym stopniu z nią walczyć. Ale od kiedy rok temu przez moje zycie przeszła rewolucja i naprawdę zostałam sama, to pomimo setki przyjaciół, przygodnych znajomości, wspaniałych "imprez", całej tej wolności, którą mam, nie potrafię sobie dać rady z tym przekletym slowem "samotność". Zamiast nieziemskiego seksu po pierwszym spotkaniu, marzy mi się aby ktoś mnie po prostu przytulił, pogłaskał, dał bukiecik fiołków na dzień dobry. I to pewnie byłoby jakimś lekarstwem. Nie piszę dalej, bo nie chcę abyście potraktowali mój list jak potrzebę osobistej spowiedzi. Ale sądząc po pisanych tu listach, to mądrzy ludzie tu zaglądają. Pozdrawiam wszystkich bardzo. Dagny Odpowiedz Link
vika411 Dagny!:-)WITAM:-)))))))))))))))))) 02.07.03, 10:47 dagny126 napisała: > Dzień dobry wszystkim! > Po raz pierwszy weszłam na to forum i póki co czuję się trochę nieswojo.Ale > spróbuję dodać coś od siebie. Dopiłam kawę, ogarnęłam pozorny nieład w pracy, > więc mogę. > Po sobie wiem, że tak naprawdę nie ma leku na samotność. Przez długi czas > myślalam, że jest. I udawało mi się w większym, lub mniejszym stopniu z nią > walczyć. Ale od kiedy rok temu przez moje zycie przeszła rewolucja i naprawdę > zostałam sama, to pomimo setki przyjaciół, przygodnych znajomości, > wspaniałych "imprez", całej tej wolności, którą mam, nie potrafię sobie dać > rady z tym przekletym slowem "samotność". Zamiast nieziemskiego seksu po > pierwszym spotkaniu, marzy mi się aby ktoś mnie po prostu przytulił, pogłaskał, > > dał bukiecik fiołków na dzień dobry. I to pewnie byłoby jakimś lekarstwem. > Nie piszę dalej, bo nie chcę abyście potraktowali mój list jak potrzebę > osobistej spowiedzi. Ale sądząc po pisanych tu listach, to mądrzy ludzie tu > zaglądają. > Pozdrawiam wszystkich bardzo. > Dagny Na samotnosc pomaga tez skutegnie forumkowanie w Gazecie.Wiem cos o tym z autopsji.A ludzie tu sa nie tylko madrzy ale i fajni.Masz racje!pozdrawki. Odpowiedz Link
very_famous Re: Lekarstwo na samotność? 02.07.03, 19:16 Niestety kot, pies, grzebanie w Internecie, praca nie są lekarstwem na samotność. To choroba naszych czasów. Imprezki - pozwolą zapomnieć, znajomi - niestety przypominają o samotności. Zwłaszcza gruchające sobie pary. Makabra. Poza tym znajomi najczęściej "przypominają" sobie istnieniu osób samotnych, gdy czegoś potrzebują. Praca - to fikcja, jeśli ktoś lubi jak go "żyłują", a po pracy co? Powrót do domu? A dalej? Zauważyłam ciekawe zjawisko- zajęte koleżanki (chłopak, mąż) bardzo szybko potrafią zapomnieć o istnieniu istoty niesparowanej - pewnie ze strachu, aby nie poderwać im faceta. Sorry, że tak powiało pesymizmem. Odpowiedz Link
sloggi Re: Lekarstwo na samotność? 07.09.03, 17:21 Widzę, że temat nadal na topie, choć w osobnym wątku Odpowiedz Link
jeremy27 Re: Lekarstwo na samotność? 08.09.03, 10:07 sloggi napisał: > Widzę, że temat nadal na topie, choć w osobnym wątku Widzisz...temat rzeka))...można długo i namietnie... Odpowiedz Link
sloggi Re: Lekarstwo na samotność? 08.09.03, 10:22 W samotności długo i namiętnie? Myślisz o jakimś rękodziele?????????????? Odpowiedz Link
jeremy27 Re: Lekarstwo na samotność? 08.09.03, 10:33 sloggi napisał: > W samotności długo i namiętnie? > Myślisz o jakimś rękodziele?????????????? można długo i namietnie rozprawiać na ten temat...ale głodnemu chleb na myśli ponoć...a jak w tej kwestii i Ciebie...od momentu puszczenia tematu wiele mogło sie zmienić...jestem zaciekawiony))) Odpowiedz Link
sloggi Re: Lekarstwo na samotność? 08.09.03, 10:54 Ja jestem tego typu ludź, że czasami potrzebuję być sam. Z reguły to w ramach jesiennej lub zimowej nostalgii. Ubieram się wtedy ciepło, jadę na Mańki Wojdy i spaceruję po łąkach. Odpowiedz Link