weekenda
26.07.07, 00:06
Pomijam, że zmarzłam... No i oczywiście byłam na rowerze pod Wyścigami. Kupa
luda tam była. Zaczęłam od Kopy Cwyla i tak sobie pospacerowałam az do
ślimaka przy Pileckiego...
Nie jestem jakąś szczególną fanką chłopaków, ale suma sumarum pierwszą muzę
jaką pamiętam to Ob-La-Di-Ob-La-Da Bitelsów a drugą to Satysfakcja Kamyków...
Siedem kawałków z czego rozpoznałam dwa... było dużo "jeeee jeee jeee". A
po: "dobranoc Warszawa!" była Satysfakcja. Dwa wybuchy sztucznych ogni i
koniec...
Nie chciałabym deprecjonować tego wydarzenia chociażby dla tych, którzy
wyłozyli te kilkaset złotych na koncert ale... trzeba wiedzieć kiedy zejść ze
sceny...
Dobrze, że mnie tknęło i nie wydałam tej kasy. A chciałam. Idę spać.