Dodaj do ulubionych

czy jesteś złodziejem?

18.07.03, 22:01
czy całe oprogramowanie w twoim komputerze jest legalne?
i jakie masz zdanie na temat kradzieży dóbr intelektualnych
masz w domu pirackie płyty z muzyką?

stac cię na bycie lagalnym?
a może linux jako alternatywa?
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:05
      Polecam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=6515988
    • alka_xx Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:06
      oj...naogladałes sie tego telewizora i sie boisz?

      bo moze Ty tez legalny nie jestes???
      • sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:12
        Dobrze, że Windowsa mam oryginalnego.
      • vladip Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:12
        alka_xx napisała:

        > oj...naogladałes sie tego telewizora i sie boisz?
        >
        > bo moze Ty tez legalny nie jestes???

        nie boje się
        od kilku lat nie kupuje pirackich płyt
        od prawie roku używam linuxa jako systemu w domu
        stach nie ma tu nic do tego.. poprost lepiej się z tym
        czuję i mogę o sobe powedzieć - nie jestem złodziejem
        a Ty możesz tak o sobie powiedzieć?
        • sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:14
          Nie czuję się złodziejem - spójrz na ceny markowych płyt - to jest złodziejstwo.
          W Berlinie te same płyty są 40% tańsze.
          • vladip Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:20
            sloggi napisał:

            > W Berlinie te same płyty są 40% tańsze.

            samochód też ukradniesz bo w berlinie jest tańszy?
            jak cie nie stac to może poprostu nie kupuj, albo kupuj
            kasety
            zresztą kto ci broni robic zakupy w berlinie?
            PS
            "ukradłem bo mnie nie stać" to może być argument jezeli
            ukradniesz bułkę ze sklepu bo nie stac cię na jedzenie..
            ale napewno nie w tym przypadku
            • sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:22
              Nie przekonasz mnie - dla jednego kawałka nie kupię płyty na 69.99 - koniec
              mojej pieśni.
              • vladip Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:29
                sloggi napisał:

                > Nie przekonasz mnie - dla jednego kawałka nie kupię
                płyty na 69.99 - koniec
                > mojej pieśni.

                ja cię nie przekonuję do niczego..
                chodzi mi wyłacznie o zasadę
                kradniesz = jesteś złodziejem
                proste prawda?
                • 7t Re: czy jesteś złodziejem? 23.07.03, 00:06
                  vladip napisał:
                  > ja cię nie przekonuję do niczego..
                  > chodzi mi wyłacznie o zasadę
                  > kradniesz = jesteś złodziejem
                  > proste prawda?

                  A ja cię też nie przekonuję do niczego..
                  chodzi mi wyłącznie o zasadę
                  mówisz brednie = jesteś idiotą
                  proste prawda?
                  • vladip Re: czy jesteś złodziejem? 23.07.03, 08:43
                    7t napisał:

                    >
                    > A ja cię też nie przekonuję do niczego..
                    > chodzi mi wyłącznie o zasadę
                    > mówisz brednie = jesteś idiotą
                    > proste prawda?

                    bardzo proste i co więcej zgadzam się w pełni

                    a teraz wykaż proszę w jakiś możliwie prosty sposób
                    że naruszanie zasad kodeksu karnego w przypadku pirackiego oprogramowania i
                    muzyki nie jest kradzieżą
                    kiedy już to zrobisz możemy pogadać o bredniach.. Twoich lub moich
        • alka_xx Hmmm.... 18.07.03, 22:15
          musze sprawdzic...
    • nauma Re: czy jesteś złodziejem? 19.07.03, 00:24
      Jestem złodziejem. Z wielu powodów. Dzisiaj okradłem wyjatkowo niesympatyczną
      kioskarkę, która kilka razy usiłowała orżnąć mnie na parę groszy. To samo
      próbowała zrobić jeszcze dwóm osobom, z którymi o tym rozmawiałem. Dziś
      pomyliła się o złotówkę na moją korzyść. Z satysfakcją jej o tym nie
      powiedziałem.
      • edzioszka Re: czy jesteś złodziejem? 19.07.03, 14:36
        nie znam osoby, która by nie przegrywała kaset albo piosenek czy audycji
        radiowych, nie wspomnę o kserowaniu książek - nie bierze się to z celowej
        nieuczciwości ale z braku pieniędzy na korzystanie z dobrodziejstw
        kultury...książki np. kupuję w antykawariacie czy na wyprzedaży, ale na
        niektóre podręczniki albo mnie nie stać albo jest jeden i aby skorzystać zeń w
        bibliotece trzeba go przekserować, 10-dniowy rewers to czas zbyt krótki by z
        daną pozycję książkową "przerobić"...smile
        • sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 20.07.03, 13:58
          No proste - dokładnie to miałem na myśli.
          Często cena jest zwyczajnie mówiąc wyśrubowana.
    • geograf Re: czy jesteś złodziejem? 19.07.03, 20:18
      Tak, jestem.
      Na Windowsa nigdy nie było mnie stać-kilkaset złotych dla
      domowego użytku to jak dla mnie GRUBA przesada, a
      Linux...nie miałby mnie kto nauczyć, poza tym boję się
      akurat takiej zmiany (no i z komputera nie tylko ja
      korzystam.)
      Płyty-mam w domu TYLKO kilka oryginalnych gier. Ale nie
      dlatego, że miałem pieniędze, ale, ze była to tzw. tania
      seria. Ale nawet piraty kupowałem jedną sztukę raz na
      jakiś czas- dlatego nie rozumiem kupowania po kilka płyt
      jednego dnia-skoro i tak nie będzie ztego satysfakcji...
      no własnie-satysfakcja. Wiadomo, że będzie ona większa
      gdy zakupiosz coś rzadko i za uzbiewrane pieniądze, a
      wytłumaczenie: "piraty-bo oryginały za drogie" jest złe,
      ale...ludzka natura ułomna.

      Może kiedyś...w pewnym razie jak na razie "kradnę" w
      sensie fonograficznym i komputerowym, ale kto wie co by
      było gdyby większość płyt kosztowało w cenie płyt
      polskich (ok. 30 złotych)?
    • vladip rozwinińmy nieco problem.. 20.07.03, 17:51
      jak reaujesz? / jak byś zareagował w sklepie kiedy
      widzisz że ktoś kradnie coś ze stoiska?
      albo zwyczajnie okrada innego klienta?
      • geograf Re: rozwinińmy nieco problem.. 20.07.03, 19:41
        zgłosiłbym obsłudze, a w pewnej ewentualności pomógł...

        tak myślę (to też zależy, czy złodziejami nie byliby
        "chłopcy z miasta" czy też dresy w liczbie sztuk powyżej 2...
        • vladip geo 20.07.03, 21:26
          geograf napisał:

          > zgłosiłbym obsłudze, a w pewnej ewentualności pomógł...
          >
          > tak myślę (to też zależy, czy złodziejami nie byliby
          > "chłopcy z miasta" czy też dresy w liczbie sztuk
          powyżej 2...
          >
          >
          geo dlaczego???
          przecież oni "kradną" tylko w sensie gotówkowym,
          telefonicznym etc etc. przeciez gdyby ich było stać
          napewno by tego nie robili.. zresztą gdyby wszystko
          kosztowało xx zł to kto wie co by było
          PS
          rozważania o podwójnej moralnosci to fajna sprawa - prawda?
          • sloggi Re: geo 20.07.03, 21:39
            Vladip - uogólniasz.
            Dużo płyt kupujesz?
            • vladip sloggi 20.07.03, 22:14
              sloggi napisał:

              > Vladip - uogólniasz.
              > Dużo płyt kupujesz?

              nie uogólniam - bawię się w "lwa salonowego" i mam ochotę
              pogadać o czymś innym niż przysłowiowa "dupa maryni"

              boisz się trudnych tematów? - o właśnie to chyba dobry
              temat na nowy wątek

              a tak wogóle to gdzie widzisz to uogólnienie?
              pozdrawiam
              • sloggi Re: sloggi 21.07.03, 08:30
                Czy od ludzi o niskich dochodach wymagasz, aby nie słuchali żadnych płyt?
                (zanim pokażesz pazurki przeczytaj dwa razy co ktoś napisał).
                Napisałem uogólniasz, bo istnieje coś takiego jak struktura dochodów. Znam
                gościa, który co weekend wychodzi z Empiku z reklamówką płyt. Ja raz na jakiś
                czas, gdy w radiu leci fajny kawałek nurkuję do Największego Sklepu Muzycznego
                (Stadion X-lecia) i kupuję 2-3 piratki, które po jakimś czasie lądują w
                śmietniku.
                • geograf Re: sloggi 21.07.03, 11:15
                  hmmmmmm...
                  w przypadku przez Ciebie ujętym powiem, że jeżeli kogoś
                  nie stac na dany "poziom" życia, to nie powinien na siłę
                  jemu dorównywać....
                  Zawsze jest radio, TV etc.
                  Jeżeli kogoś o niskich dochodach stać było na odtwarzacz
                  CD (pod jakimkolwiek wcieleniem), to będzie go tez stać
                  od czasu do czasu na płytę...

                  tak myślę...
                  Ale z drugiej strony gdy płyta kosztuje 70 złotych...
                  • sloggi Re: sloggi 21.07.03, 13:24
                    Gdybym nie pracował kiedyś w branży muzycznej może żyłbym w nieświadomości, ale
                    wiem, że po uwzględnieniu kosztów produkcji, praw autorskich, marketingu itp-
                    itd. cena płyty powinna wynosić 35 złotych - reszta to tzw. narzuty - zgodnie z
                    zasadą, że i tak się sprzeda.
                    Dlatego Nosowska głośno mówi, że nie potępia kupujących pirackie wersje jej
                    płyt, bo każdy ma prawo słuchać jej piosenek.
                    • geograf Re: sloggi 21.07.03, 20:10
                      ale ja sam kupuję piraty, bez zmrużenia okiem, bo nie
                      będę przepłacał.
                      Pierwszy krok już zrobiono-opuszczono ceny polskich płyt.
                      Zobaczymy co dalej./...
                      • sloggi Re: sloggi 21.07.03, 20:17
                        I polskie płyty kupuję oryginalne.
                        • jean-baptiste A ja mam wszystkie oryginalne. 23.07.03, 10:17
                          A mam ich kilkaset (chwalipięta).
              • sloggi Re: sloggi 21.07.03, 08:30
                vladip napisał:

                > boisz się trudnych tematów? - o właśnie to chyba dobry
                > temat na nowy wątek

                To prawda - zatem do dzieła.
          • geograf Re: geo 21.07.03, 11:21
            Niektórzy pomimo niskich cen kradną.
            Podkreśliłem, ze zakomunikowałbym to obsłudze-wszak
            przede wszystkim to w ich interesie leży aby coś takiego
            nie miało miejsca, zwłaszcza na ich podwórku.
            Abnalogicznie można odnieść do koncernów multimedialnych.
            Coś w tym musi być, że w Auropie Wsch. jest znacznie
            wyższy wskaźnik kradzionych płyt, czy tez pirackich,
            aniżeli na Zachodzie-bynajmnije tylko po części wynika to
            z doświadczeń przeszłego systemu...
            • gacus2 Re: geo 21.07.03, 11:49
              Win mam oryginalnego i w pracy i w domu...
              Płyt praktycznie nie kupuję...pożyczam od znajomych i zgrywam nma własny
              uzytek. Tak samo nie uważam ze przegrywanie kaset było zlodziejstwem...
    • rzulw Re: czy jesteś złodziejem? 28.07.03, 22:22
      > a może linux jako alternatywa?

      to mogłoby być alternatywą, ale niestety większość programów jest skierowana
      do posiadaczy "standardowego" systemu operacyjnego.
      Linux jeszcze długo nie przebije Windy - przynajmniej w Polsce.
      Nie wyobrażam sobie przekwalifikowania/przeszkolenia ludzi, którzy do tej pory
      mają trudności z Mikroszrotem.

      A co do piractwa
      Jeśli piraci zarabiają na swoim procederze, tyle, ze mogliby spokojnie płacić
      trantiemy(tej samej wysokości co "normalni" producenci), to czemu wielkim
      koncernom (sprzedającym o wiele mniej niż piraci) nie zależy na obniżeniu cen
      i zwiększeniu popytu ?
      • vladip Re: czy jesteś złodziejem? 29.07.03, 19:25
        rzulw napisał:

        > > a może linux jako alternatywa?
        >
        > to mogłoby być alternatywą, ale niestety większość
        programów jest skierowana
        > do posiadaczy "standardowego" systemu operacyjnego.
        > Linux jeszcze długo nie przebije Windy - przynajmniej w
        Polsce.
        > Nie wyobrażam sobie przekwalifikowania/przeszkolenia
        ludzi, którzy do tej pory
        > mają trudności z Mikroszrotem.

        to się na szczęście zmienia zwłaszcza jeżeli chodzi o
        ilość programów
        natomiast nie sądzę żeby problemem było przeszkolenie
        ludzi, mam pare przykładów że dla zwykłego klikacza jest
        wszystko jedno czy klika w niebieskie "e" czy w co innego
        byle by jej internet działał

        > A co do piractwa
        > Jeśli piraci zarabiają na swoim procederze, tyle, ze
        mogliby spokojnie płacić
        > trantiemy(tej samej wysokości co "normalni"
        producenci), to czemu wielkim
        > koncernom (sprzedającym o wiele mniej niż piraci) nie
        zależy na obniżeniu cen
        > i zwiększeniu popytu ?
        >
        hmm po pierwsze dla liczących się koncernów jesteśmy
        rynkiem marginalnym, stanowimy ułamek ich obrotu, po 2
        nawet istnienie tanich tytułów nie zlikwiduje piractwa bo
        u nas panuje przekonanie że programy komputerowe są
        (prawie) darmowe - dlatego znikome jest
        zainteresowantańszymi programami o nieco mniejszej (ale
        wystarczającej do domu) funkcjonalności
        po 3 producenci ponosza 3 podstawowe koszty, o których
        piratom się nie śniło: koszt produkcji, koszt promocji i
        koszt ryzyka (przecież na 100 wydanych tytułów hitem
        zostanie ile? 2 - 3 góra, a za pozostałe też trzeba płacić)
        trochę namieszałem bo piszę jednocześnie o programach
        komputerowych i o muzyce.. ale mam nadzieję że da radę
        połapac się o co mi chodzi
        • sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 30.07.03, 08:53
          Zatem po co wydawać 100 tytułów - wystarczy wydać 2.
          Dlaczego poza Polska ceny są dużo niższe?
          • vladip Re: czy jesteś złodziejem? 30.07.03, 11:11
            sloggi napisał:

            > Zatem po co wydawać 100 tytułów - wystarczy wydać 2.
            przeczytaj co napisałeś..
            zastanów się
            przeczytaj jeszce raz
            powodzenia..wink

            > Dlaczego poza Polska ceny są dużo niższe?

            czy ja wiem.. porównaj ceny top 10 z amazon.com i empik.com
            różnice nie są aż tak znaczące ... a jeżeli liczysz bez promocji to amazon jest
            droższy
            a weź pod uwagę że amazon z założenia ma bardzo niskie koszty stałe
    • ixtlilto Re: czy jesteś złodziejem? 29.07.03, 21:52
      Tak jestem. A raczej byłam, gdyż od dłuższego czasu nie kupuję płyt ani nie
      ściągam jej z netu. Wystarcza mi radyjo smile
    • edzioszka Re: czy jesteś złodziejem? 03.09.03, 18:48
      hyhy...Sloggi - czy ten wątek znalazł się aby celowo pod linkiem "słodzić czy
      nie słodzić"?

      Pozdrówki! smile
    • lron Odkradanie...? 03.09.03, 20:46
      Nie jestem złodziejem. Złodziejem jest łajdackie państwo,
      które doprowadziło do tego, że 90% społeczeństwa nie stać
      już na to, by zaspokajać swoje potrzeby wyższego rzędu.
      Nie pamiętam już kiedy ostatnio byłem w księgarni - nie
      wchodzę, żeby mnie szlag nie trafiał. Kiedyś potrafiłem
      spędzać tam mnóstwo czasu i zawsze z czymś wychodziłem.
      Na szczęście urodziłem sie na tyle wcześnie, by
      skompletować sobie dość pokaźny ksiegozbiór. Zresztą z
      literaturą nie jest jeszcze aż tak tragicznie - zawsze są
      darmowe biblioteki. Jeśli chodzi o muzykę, sytuacja jest
      tragiczna. radio w ogóle nie zaspokaja moich melomańskich
      potrzeb - przeważnie nadaje popową sieczkę, bez ładu i
      składu, najczęściej w formule list przebojów, gdzie
      panuje istny misz-masz. W dodatku w większości rozgłośni
      utwory puszczane są byle jak, prezenterzy gadają na
      początkach piosenek, a końcówki są wyciszane. Czy to
      można nazwać słuchaniem muzyki???
      Nikt mnie nie przekona, że cena płyty, oscylująca wokół
      70 zł nie jest ceną spekulacyjną. Jest to złodziejstwo i
      to złodziejstwo czynione w majestacie złodziejskiego
      prawa. Podobnie jak sławetny "abonament TV", który na
      dobrą sprawę nie jest żadnym abonamentem, tylko
      bezprawnym podatkiem od posiadania radia i telewizora.
      Oczywiście wolałbym sobie kupić legalną płytę, ładnie
      wydaną, z kolorową książeczką z opisem, z tekstami
      utworów - i gdyby ta płyta kosztowała 25 zł, nie miałbym
      innych płyt jak oficjalne. Niestety, płyty są trzy razy
      droższe. Filmy DVD są również horrendalnie drogie - ich
      ceny bardzo często przekraczają 100 zł. Przy zarobkach
      rzędu 800-900 zł i przy dzisiejszych kosztach przeżycia,
      kupno takiej płyty (wydatek będący 20% domowego budżetu)
      jest mrzonką. Wobec zlikwidowania jedynego kina w moim
      mieście, gdyby nie wymiana divixów, skazany byłbym na
      telewizyjne gó..no.
      Popularność programów p2p to jest właśnie ruch oporu
      przed spekulacyjno-złodziejskim procederem, uprawianym
      przez wielkie wytwórnie płytowe. Dlatego nie oburza mnie
      fakt, gdy ktoś używa programów typu Kazaa czy eDonkey.
      Nie odkrywam tu Ameryki, zmowa wielkich wytwórni (Sony
      Music Polska, Pomaton EMI, itp.) w celu utrzymania
      wysokiego pułapu cen w Polsce jest tajemnicą Poliszynela.
      A brak zgody na bezczelne naciaganie nas przez
      złodziejskie państwo nie można nazwać kradzieżą.
      Zresztą... Jak nazwać okradanie złodzieja?
      Odkradaniem swojego?
      • gienkowy_syn Re: Odkradanie...? 04.09.03, 09:30
        Uznawanie przez kodeks karny sprzedaży pirackich płyt za kradzież własności
        intelektualnej jest oczywiście słuszne. Państwo powinno starać się zapewnić ład
        obrotu gospodarczego i dbać o interesy twórców muzyki, programów komuterowych.
        To oczywiste.

        Z drugiej strony, dokonując oceny praktyki kupowania piracki nagrań pod kątem
        moralności, nie posługujmy się prostymi i błędnymi analogiami w stylu:
        kupowanie pirackich nagrań=kradzież.

        Kradzież majątku skutkuje dla ofiary wymierną stratą. Kradzież dóbr
        materialnych jest grą o sumie zerowej - ktoś zyskuje, ktoś tyle samo traci.

        Kupno pirackiej płyty nie powoduje BEZPOŚREDNIO żadnej straty po stronie autora
        nagrania i firmy fonograficznej.

        Kupno pirackiego nagrania przez konsumenta skutkuje zmniejszeniem dochodów
        producenta tylko w sytuacji, gdy konsument, przy braku możliwości kupna pirata,
        kupiłby oryginał . I ta sytuacja, oceniając ją pod kątem moralności, jest
        bliska moim zdaniem kradzieży.
        Inaczej - jak cię stać to kupuj oryginał.

        Z drugiej strony - kupno pirackiego nagrania przez konsumenta, który w żadnym
        wypadku nie kupiłby oryginału z uwagi na jego zbyt wysoką cenę, nie ma wpływu
        na dochody producenta. Nie powoduje ono zatem żadnej dla niego szkody, a wręcz
        przeciwnie - umożliwia konsumentowi kontakt z produktem i za jakiś czas, gdy
        dochody konsumenta wzrosną, może skutkować wzrostem sprzedaży oryginalnej
        produkcji. Takich nabywców pirackich płyt nie określałbym mianem złodziei.

        Istnienie pirackiego podziemia stanowi poza tym konkurencję dla firm
        fonograficznych, która doprowadziła już do znacznej obniżki cen np. krajowej
        muzyki, gier komputerowych. jestem w stanie sobie wyobrazić, że w wypadku braku
        takiego bata na firmy muzyczne, ceny CD zdrożałyby o kilkanaście złotych.
        • vladip Re: Odkradanie...? 04.09.03, 23:10
          gienkowy_syn napisał:

          [ciach]
          >
          > Z drugiej strony, dokonując oceny praktyki kupowania piracki nagrań pod kątem
          > moralności, nie posługujmy się prostymi i błędnymi analogiami w stylu:
          > kupowanie pirackich nagrań=kradzież.
          >
          > Kradzież majątku skutkuje dla ofiary wymierną stratą. Kradzież dóbr
          > materialnych jest grą o sumie zerowej - ktoś zyskuje, ktoś tyle samo traci.
          > Kupno pirackiej płyty nie powoduje BEZPOŚREDNIO żadnej straty po stronie
          > autora nagrania i firmy fonograficznej.

          nie jest to takie proste. na kradziezy płyt traci więcej osób niż mogło by się
          wydawć: traci oczywiście wydawca i autor
          traci hurtownia, sklep i wszyscy ludzie pośrednio włączeni w "wartość dodaną"
          produktu no i do tego dochodzą również podatki - nie odprowadzone od tego
          wszystkiego. pewnie.. każda z tych osób traci minimalnie - ale jezeli weźmiesz
          pod uwagę skalę procederu...
          A teraz pomyśl kto zyskuje. przeciez ten biedny wania czy kazio stojacy na
          rynku i sprzedający płyty to pionek - ktoś te płyty musi sprowadzić -
          przeszmugloewać przez granicę, wydać. a wszystko poza oficjalnym obiegiem. a
          pieniadze z tego procederu trzeba przeciez jakoś legalnie wprowadzić w obieg -
          czyli mówiąc prosto wyprać. a tym to juz najczęsciej stoi mafia.


          [ciach]
          > Z drugiej strony - kupno pirackiego nagrania przez konsumenta, który w żadnym
          > wypadku nie kupiłby oryginału z uwagi na jego zbyt wysoką cenę, nie ma wpływu
          > na dochody producenta. Nie powoduje ono zatem żadnej dla niego szkody, a
          wręcz
          > przeciwnie - umożliwia konsumentowi kontakt z produktem i za jakiś czas, gdy
          > dochody konsumenta wzrosną, może skutkować wzrostem sprzedaży oryginalnej
          > produkcji. Takich nabywców pirackich płyt nie określałbym mianem złodziei.

          masz trochę racji w tym co piszesz, ale niestety u nas kupowanie kradzionych
          płyt czy programów jest niestety normą. mało kto zastanawia się że np żeby
          wypróbować nową grę wystarczy wersja demo - nie koniecznie trzeba kupować
          pirata. chrakterystyczne jest to że na rynku gdzie slkala piractwa jest
          znacznie mniejsza niż u nas dość dużą popularnościa ciesza się programy typu
          freeware i shareware - które za znacznie niższą cenę oferują wystarczającą
          funkcjonalność
          u nas mało kto zawraca sobie głowę takimi programami

          > Istnienie pirackiego podziemia stanowi poza tym konkurencję dla firm
          > fonograficznych, która doprowadziła już do znacznej obniżki cen np. krajowej
          > muzyki, gier komputerowych. jestem w stanie sobie wyobrazić, że w wypadku
          braku
          >
          > takiego bata na firmy muzyczne, ceny CD zdrożałyby o kilkanaście złotych.

          faktycznie połączenie mp3 i programów p2p wymusiło kolejną rewolucję w
          dystrybucji muzyki.

          znowu trochę się tu miesza kwestia płyt z muzyką i programów komputerowych -
          choć obie te kwestie wymagają chyba trochę innego podejścia.
          natomiast głównym problemem jest to, że kradzież jest dla sporej czesci ludzi
          czymś oczywistym - a własciwe, że nie uświadamiają sobie nawet tego że kradną.
          Na koniec nieśmiało przypomnę tylko, że ustrój w którym kazdy miał mnieć równy
          dostęp do wszelich dóbr został u nas zmieniony juz kilka lat temu - może pora
          sobie uświadomić że jeżeli kogoś na coś nie stać, to niekoniecznie muszi być to
          dla niego dostępne.
          • vortex Re: Odkradanie...? 05.12.03, 00:45
            vladip napisał:


            >
            > nie jest to takie proste. na kradziezy płyt traci więcej osób niż mogło by
            się
            > wydawć: traci oczywiście wydawca i autor
            > traci hurtownia, sklep i wszyscy ludzie pośrednio włączeni w "wartość
            dodaną"
            > produktu no i do tego dochodzą również podatki - nie odprowadzone od tego
            > wszystkiego. pewnie.. każda z tych osób traci minimalnie - ale jezeli
            weźmiesz
            > pod uwagę skalę procederu...
            > A teraz pomyśl kto zyskuje. przeciez ten biedny wania czy kazio stojacy na
            > rynku i sprzedający płyty to pionek - ktoś te płyty musi sprowadzić -
            > przeszmugloewać przez granicę, wydać. a wszystko poza oficjalnym obiegiem. a
            > pieniadze z tego procederu trzeba przeciez jakoś legalnie wprowadzić w obieg -

            > czyli mówiąc prosto wyprać. a tym to juz najczęsciej stoi mafia.

            dlatego nie kupuje już płyt na stadionie, nie wiadomo do kogo idą pieniądze.
            Zgadzam sie z gienkowym synem, ceny są za wysokie, a wielkie koncerny i tak nie
            tracą bo na oryginał mnie nie stać, może na jeden w miesiącu, i to tani,
            musiałbym zbierać kilka miesięcy żeby kupić jakiś powazny program. Więc na mnie
            tak czy siak nie zarobią, więc czy ich okradam? A co do wydatków na promocje.
            Wg. mnie dobra muzyka i dobry program obroni sie sam, z minimalnym wydatkiem na
            promocje, wystarczy jeden teledysk, czy nadanie w radiu, jak komuś sie spodoba
            to sie spodoba, chyba że takiemu co leci na modne, wtedy promocja sie przydaje.
            Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłyby serwery z których możnaby sciągać pełne
            wersje programów, płyty z muzyką i filmy, kwota za produkt byłaby naliczana do
            abonamentu za internet, kilkanaście groszy za utwór, kilka - kilkanaście złoty
            za film czy program. Przy takiej skali rynku na którym byłyby produkty
            rozprowadzane zarobki i tak byłyby ogromne. A artystom zarabiającym grubą kase
            na sprzedarzy oryginałów piractwo niewiele wadzi, ich zarobki i tak są ogromne.



            > masz trochę racji w tym co piszesz, ale niestety u nas kupowanie kradzionych
            > płyt czy programów jest niestety normą. mało kto zastanawia się że np żeby
            > wypróbować nową grę wystarczy wersja demo - nie koniecznie trzeba kupować
            > pirata.

            może to moje osobiste zdanie ale nie znosze wersji demo tongue_out

            > chrakterystyczne jest to że na rynku gdzie slkala piractwa jest
            > znacznie mniejsza niż u nas dość dużą popularnościa ciesza się programy typu
            > freeware i shareware - które za znacznie niższą cenę oferują wystarczającą
            > funkcjonalność
            > u nas mało kto zawraca sobie głowę takimi programami

            ja tam z chęcią ściągam freeware, jeśli jest dobry smile


            pozdrawiam
            vortex
    • create Re: czy jesteś złodziejem? 08.09.03, 15:59
      nielegalny win to odpowiedz na monopol - to monopol powinie byc zakazany
      tak samo jak voip to odpowiedz na monopol molochow telekomunikacyjnych
      trzeba wykonczyc wielkie i dretwe firmy, ktore tylko i bez zadnego
      uzasadnienia chca sobie nabic kabze!
    • sloggi Piraci wyprzedzili Microsoft [onet] 02.12.03, 09:35
      Na rok przed oficjalną prezentacją przez koncern Microsoft najnowszego
      komputerowego systemu operacyjnego, opatrzonego nazwą Longhorn, azjatyccy
      piraci rzucili na rynek kopie programu.

      W malezyjskim stanie Johore Baru kopia Longhorna, zapowiadanego przez szefa
      Microsoftu Billa Gatesa jako przełomowy program nowej generacji, kosztuje około
      dwu dolarów - podaje korespondent brytyjskiej sieci BBC.

      Longhorn ma zastąpić Windows XP i oficjalnie wejdzie na rynek nie wcześniej niż
      w 2005 roku. Nie wiadomo, w jaki sposób malezyjscy piraci dotarli do programu;
      sądzi się, że skopiowany został w czasie wstępnej prezentacji na konferencji
      Microsoftu dla programistów w październiku w Los Angeles.

      Producent ostrzegł, iż wersja ta - pozostająca nadal we wstępnej fazie badań -
      może okazać się niestabilna i zainstalowanie pirackiego programu może uszkodzić
      twardy dysk komputera, powodując też bezpowrotną utratę bazy danych.
      • geograf Z@rzucają sieć na sieć 03.12.03, 21:11
        chyba już każdy czytał,ale co tam...:
        "Na 6,2 mln polskich internautów padł blady strach. W kilku miastach Polski
        policja zapędziła się w pogoni za piratami komputerowymi do prywatnych mieszkań "

        www1.gazeta.pl/kraj/1,34308,1806562.html
        oraz odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich:
        "Po doniesieniach "Gazety" o zbiorowej psychozie wywołanej nalotami policji na
        prywatne mieszkania w poszukiwaniu nielegalnych programów Rzecznik Praw
        Obywatelskich zwróci się do prokuratora krajowego o wyjaśnienia"

        www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1807670.html
      • anahella Re: Piraci wyprzedzili Microsoft [onet] 04.12.03, 01:26
        sloggi napisał:

        > Producent ostrzegł, iż wersja ta - pozostająca nadal we wstępnej fazie badań -
        > może okazać się niestabilna i zainstalowanie pirackiego programu może
        > uszkodzić
        > twardy dysk komputera, powodując też bezpowrotną utratę bazy danych.

        A takze moze uszkodzic - do tej pory sprawnie dzialajace - pralke, lodowke i
        odkurzacz. Jezeli mimo tego nielegalny uzytkownik nie zaprzestanie pirackich
        praktyk, to moze ucierpiec na tym jego zycie seksualne, a jego dzieci nabawia
        sie owsikow.
    • altu to dopiero zlodziej! 06.12.03, 22:03

      twojemiasto.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1812478.html?nltxx=1077927&nltdt=2003-12-06-04-24
    • very_famous Re: czy jesteś złodziejem? 06.12.03, 22:34
      Tanie polskie płyty to dobre rozwiązanie - chociaż są i tacy dla których 25
      zeta to wyżywienie na tydzień; cena płyty za 60-70 zł to pomyłka w naszych
      warunkach; na WIn można sobie jeszcze pozwolić, ale Office?? Ktoś zna jego
      cenę? I ma legalny pakiet w domu? Ceny programów graficznych są przerażające.
      Szkoda tylko, że komputerów, telewizorów i innych rzeczy nie można kupić w
      wersji pirackiej...
      • vortex Re: czy jesteś złodziejem? 07.12.03, 15:28
        very_famous napisała:

        > Tanie polskie płyty to dobre rozwiązanie - chociaż są i tacy dla których 25
        > zeta to wyżywienie na tydzień; cena płyty za 60-70 zł to pomyłka w naszych
        > warunkach; na WIn można sobie jeszcze pozwolić, ale Office?? Ktoś zna jego
        > cenę? I ma legalny pakiet w domu? Ceny programów graficznych są przerażające.
        > Szkoda tylko, że komputerów, telewizorów i innych rzeczy nie można kupić w
        > wersji pirackiej...

        gry komputerowe są dlatego takie drogie bo koszt oprogramowania wymaganego do
        stworzenia gry dochodzi nawet do 50% wartości firmy produkującej takie gry tongue_out
        to taka zasłyszana w programie na ten temat anegdotka

        pozdrawiam
        vortex
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka