vladip 18.07.03, 22:01 czy całe oprogramowanie w twoim komputerze jest legalne? i jakie masz zdanie na temat kradzieży dóbr intelektualnych masz w domu pirackie płyty z muzyką? stac cię na bycie lagalnym? a może linux jako alternatywa? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:05 Polecam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=6515988 Odpowiedz Link
alka_xx Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:06 oj...naogladałes sie tego telewizora i sie boisz? bo moze Ty tez legalny nie jestes??? Odpowiedz Link
sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:12 Dobrze, że Windowsa mam oryginalnego. Odpowiedz Link
vladip Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:12 alka_xx napisała: > oj...naogladałes sie tego telewizora i sie boisz? > > bo moze Ty tez legalny nie jestes??? nie boje się od kilku lat nie kupuje pirackich płyt od prawie roku używam linuxa jako systemu w domu stach nie ma tu nic do tego.. poprost lepiej się z tym czuję i mogę o sobe powedzieć - nie jestem złodziejem a Ty możesz tak o sobie powiedzieć? Odpowiedz Link
sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:14 Nie czuję się złodziejem - spójrz na ceny markowych płyt - to jest złodziejstwo. W Berlinie te same płyty są 40% tańsze. Odpowiedz Link
vladip Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:20 sloggi napisał: > W Berlinie te same płyty są 40% tańsze. samochód też ukradniesz bo w berlinie jest tańszy? jak cie nie stac to może poprostu nie kupuj, albo kupuj kasety zresztą kto ci broni robic zakupy w berlinie? PS "ukradłem bo mnie nie stać" to może być argument jezeli ukradniesz bułkę ze sklepu bo nie stac cię na jedzenie.. ale napewno nie w tym przypadku Odpowiedz Link
sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:22 Nie przekonasz mnie - dla jednego kawałka nie kupię płyty na 69.99 - koniec mojej pieśni. Odpowiedz Link
vladip Re: czy jesteś złodziejem? 18.07.03, 22:29 sloggi napisał: > Nie przekonasz mnie - dla jednego kawałka nie kupię płyty na 69.99 - koniec > mojej pieśni. ja cię nie przekonuję do niczego.. chodzi mi wyłacznie o zasadę kradniesz = jesteś złodziejem proste prawda? Odpowiedz Link
7t Re: czy jesteś złodziejem? 23.07.03, 00:06 vladip napisał: > ja cię nie przekonuję do niczego.. > chodzi mi wyłacznie o zasadę > kradniesz = jesteś złodziejem > proste prawda? A ja cię też nie przekonuję do niczego.. chodzi mi wyłącznie o zasadę mówisz brednie = jesteś idiotą proste prawda? Odpowiedz Link
vladip Re: czy jesteś złodziejem? 23.07.03, 08:43 7t napisał: > > A ja cię też nie przekonuję do niczego.. > chodzi mi wyłącznie o zasadę > mówisz brednie = jesteś idiotą > proste prawda? bardzo proste i co więcej zgadzam się w pełni a teraz wykaż proszę w jakiś możliwie prosty sposób że naruszanie zasad kodeksu karnego w przypadku pirackiego oprogramowania i muzyki nie jest kradzieżą kiedy już to zrobisz możemy pogadać o bredniach.. Twoich lub moich Odpowiedz Link
nauma Re: czy jesteś złodziejem? 19.07.03, 00:24 Jestem złodziejem. Z wielu powodów. Dzisiaj okradłem wyjatkowo niesympatyczną kioskarkę, która kilka razy usiłowała orżnąć mnie na parę groszy. To samo próbowała zrobić jeszcze dwóm osobom, z którymi o tym rozmawiałem. Dziś pomyliła się o złotówkę na moją korzyść. Z satysfakcją jej o tym nie powiedziałem. Odpowiedz Link
edzioszka Re: czy jesteś złodziejem? 19.07.03, 14:36 nie znam osoby, która by nie przegrywała kaset albo piosenek czy audycji radiowych, nie wspomnę o kserowaniu książek - nie bierze się to z celowej nieuczciwości ale z braku pieniędzy na korzystanie z dobrodziejstw kultury...książki np. kupuję w antykawariacie czy na wyprzedaży, ale na niektóre podręczniki albo mnie nie stać albo jest jeden i aby skorzystać zeń w bibliotece trzeba go przekserować, 10-dniowy rewers to czas zbyt krótki by z daną pozycję książkową "przerobić"... Odpowiedz Link
sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 20.07.03, 13:58 No proste - dokładnie to miałem na myśli. Często cena jest zwyczajnie mówiąc wyśrubowana. Odpowiedz Link
geograf Re: czy jesteś złodziejem? 19.07.03, 20:18 Tak, jestem. Na Windowsa nigdy nie było mnie stać-kilkaset złotych dla domowego użytku to jak dla mnie GRUBA przesada, a Linux...nie miałby mnie kto nauczyć, poza tym boję się akurat takiej zmiany (no i z komputera nie tylko ja korzystam.) Płyty-mam w domu TYLKO kilka oryginalnych gier. Ale nie dlatego, że miałem pieniędze, ale, ze była to tzw. tania seria. Ale nawet piraty kupowałem jedną sztukę raz na jakiś czas- dlatego nie rozumiem kupowania po kilka płyt jednego dnia-skoro i tak nie będzie ztego satysfakcji... no własnie-satysfakcja. Wiadomo, że będzie ona większa gdy zakupiosz coś rzadko i za uzbiewrane pieniądze, a wytłumaczenie: "piraty-bo oryginały za drogie" jest złe, ale...ludzka natura ułomna. Może kiedyś...w pewnym razie jak na razie "kradnę" w sensie fonograficznym i komputerowym, ale kto wie co by było gdyby większość płyt kosztowało w cenie płyt polskich (ok. 30 złotych)? Odpowiedz Link
vladip rozwinińmy nieco problem.. 20.07.03, 17:51 jak reaujesz? / jak byś zareagował w sklepie kiedy widzisz że ktoś kradnie coś ze stoiska? albo zwyczajnie okrada innego klienta? Odpowiedz Link
geograf Re: rozwinińmy nieco problem.. 20.07.03, 19:41 zgłosiłbym obsłudze, a w pewnej ewentualności pomógł... tak myślę (to też zależy, czy złodziejami nie byliby "chłopcy z miasta" czy też dresy w liczbie sztuk powyżej 2... Odpowiedz Link
vladip geo 20.07.03, 21:26 geograf napisał: > zgłosiłbym obsłudze, a w pewnej ewentualności pomógł... > > tak myślę (to też zależy, czy złodziejami nie byliby > "chłopcy z miasta" czy też dresy w liczbie sztuk powyżej 2... > > geo dlaczego??? przecież oni "kradną" tylko w sensie gotówkowym, telefonicznym etc etc. przeciez gdyby ich było stać napewno by tego nie robili.. zresztą gdyby wszystko kosztowało xx zł to kto wie co by było PS rozważania o podwójnej moralnosci to fajna sprawa - prawda? Odpowiedz Link
vladip sloggi 20.07.03, 22:14 sloggi napisał: > Vladip - uogólniasz. > Dużo płyt kupujesz? nie uogólniam - bawię się w "lwa salonowego" i mam ochotę pogadać o czymś innym niż przysłowiowa "dupa maryni" boisz się trudnych tematów? - o właśnie to chyba dobry temat na nowy wątek a tak wogóle to gdzie widzisz to uogólnienie? pozdrawiam Odpowiedz Link
sloggi Re: sloggi 21.07.03, 08:30 Czy od ludzi o niskich dochodach wymagasz, aby nie słuchali żadnych płyt? (zanim pokażesz pazurki przeczytaj dwa razy co ktoś napisał). Napisałem uogólniasz, bo istnieje coś takiego jak struktura dochodów. Znam gościa, który co weekend wychodzi z Empiku z reklamówką płyt. Ja raz na jakiś czas, gdy w radiu leci fajny kawałek nurkuję do Największego Sklepu Muzycznego (Stadion X-lecia) i kupuję 2-3 piratki, które po jakimś czasie lądują w śmietniku. Odpowiedz Link
geograf Re: sloggi 21.07.03, 11:15 hmmmmmm... w przypadku przez Ciebie ujętym powiem, że jeżeli kogoś nie stac na dany "poziom" życia, to nie powinien na siłę jemu dorównywać.... Zawsze jest radio, TV etc. Jeżeli kogoś o niskich dochodach stać było na odtwarzacz CD (pod jakimkolwiek wcieleniem), to będzie go tez stać od czasu do czasu na płytę... tak myślę... Ale z drugiej strony gdy płyta kosztuje 70 złotych... Odpowiedz Link
sloggi Re: sloggi 21.07.03, 13:24 Gdybym nie pracował kiedyś w branży muzycznej może żyłbym w nieświadomości, ale wiem, że po uwzględnieniu kosztów produkcji, praw autorskich, marketingu itp- itd. cena płyty powinna wynosić 35 złotych - reszta to tzw. narzuty - zgodnie z zasadą, że i tak się sprzeda. Dlatego Nosowska głośno mówi, że nie potępia kupujących pirackie wersje jej płyt, bo każdy ma prawo słuchać jej piosenek. Odpowiedz Link
geograf Re: sloggi 21.07.03, 20:10 ale ja sam kupuję piraty, bez zmrużenia okiem, bo nie będę przepłacał. Pierwszy krok już zrobiono-opuszczono ceny polskich płyt. Zobaczymy co dalej./... Odpowiedz Link
jean-baptiste A ja mam wszystkie oryginalne. 23.07.03, 10:17 A mam ich kilkaset (chwalipięta). Odpowiedz Link
sloggi Re: sloggi 21.07.03, 08:30 vladip napisał: > boisz się trudnych tematów? - o właśnie to chyba dobry > temat na nowy wątek To prawda - zatem do dzieła. Odpowiedz Link
geograf Re: geo 21.07.03, 11:21 Niektórzy pomimo niskich cen kradną. Podkreśliłem, ze zakomunikowałbym to obsłudze-wszak przede wszystkim to w ich interesie leży aby coś takiego nie miało miejsca, zwłaszcza na ich podwórku. Abnalogicznie można odnieść do koncernów multimedialnych. Coś w tym musi być, że w Auropie Wsch. jest znacznie wyższy wskaźnik kradzionych płyt, czy tez pirackich, aniżeli na Zachodzie-bynajmnije tylko po części wynika to z doświadczeń przeszłego systemu... Odpowiedz Link
gacus2 Re: geo 21.07.03, 11:49 Win mam oryginalnego i w pracy i w domu... Płyt praktycznie nie kupuję...pożyczam od znajomych i zgrywam nma własny uzytek. Tak samo nie uważam ze przegrywanie kaset było zlodziejstwem... Odpowiedz Link
rzulw Re: czy jesteś złodziejem? 28.07.03, 22:22 > a może linux jako alternatywa? to mogłoby być alternatywą, ale niestety większość programów jest skierowana do posiadaczy "standardowego" systemu operacyjnego. Linux jeszcze długo nie przebije Windy - przynajmniej w Polsce. Nie wyobrażam sobie przekwalifikowania/przeszkolenia ludzi, którzy do tej pory mają trudności z Mikroszrotem. A co do piractwa Jeśli piraci zarabiają na swoim procederze, tyle, ze mogliby spokojnie płacić trantiemy(tej samej wysokości co "normalni" producenci), to czemu wielkim koncernom (sprzedającym o wiele mniej niż piraci) nie zależy na obniżeniu cen i zwiększeniu popytu ? Odpowiedz Link
vladip Re: czy jesteś złodziejem? 29.07.03, 19:25 rzulw napisał: > > a może linux jako alternatywa? > > to mogłoby być alternatywą, ale niestety większość programów jest skierowana > do posiadaczy "standardowego" systemu operacyjnego. > Linux jeszcze długo nie przebije Windy - przynajmniej w Polsce. > Nie wyobrażam sobie przekwalifikowania/przeszkolenia ludzi, którzy do tej pory > mają trudności z Mikroszrotem. to się na szczęście zmienia zwłaszcza jeżeli chodzi o ilość programów natomiast nie sądzę żeby problemem było przeszkolenie ludzi, mam pare przykładów że dla zwykłego klikacza jest wszystko jedno czy klika w niebieskie "e" czy w co innego byle by jej internet działał > A co do piractwa > Jeśli piraci zarabiają na swoim procederze, tyle, ze mogliby spokojnie płacić > trantiemy(tej samej wysokości co "normalni" producenci), to czemu wielkim > koncernom (sprzedającym o wiele mniej niż piraci) nie zależy na obniżeniu cen > i zwiększeniu popytu ? > hmm po pierwsze dla liczących się koncernów jesteśmy rynkiem marginalnym, stanowimy ułamek ich obrotu, po 2 nawet istnienie tanich tytułów nie zlikwiduje piractwa bo u nas panuje przekonanie że programy komputerowe są (prawie) darmowe - dlatego znikome jest zainteresowantańszymi programami o nieco mniejszej (ale wystarczającej do domu) funkcjonalności po 3 producenci ponosza 3 podstawowe koszty, o których piratom się nie śniło: koszt produkcji, koszt promocji i koszt ryzyka (przecież na 100 wydanych tytułów hitem zostanie ile? 2 - 3 góra, a za pozostałe też trzeba płacić) trochę namieszałem bo piszę jednocześnie o programach komputerowych i o muzyce.. ale mam nadzieję że da radę połapac się o co mi chodzi Odpowiedz Link
sloggi Re: czy jesteś złodziejem? 30.07.03, 08:53 Zatem po co wydawać 100 tytułów - wystarczy wydać 2. Dlaczego poza Polska ceny są dużo niższe? Odpowiedz Link
vladip Re: czy jesteś złodziejem? 30.07.03, 11:11 sloggi napisał: > Zatem po co wydawać 100 tytułów - wystarczy wydać 2. przeczytaj co napisałeś.. zastanów się przeczytaj jeszce raz powodzenia.. > Dlaczego poza Polska ceny są dużo niższe? czy ja wiem.. porównaj ceny top 10 z amazon.com i empik.com różnice nie są aż tak znaczące ... a jeżeli liczysz bez promocji to amazon jest droższy a weź pod uwagę że amazon z założenia ma bardzo niskie koszty stałe Odpowiedz Link
ixtlilto Re: czy jesteś złodziejem? 29.07.03, 21:52 Tak jestem. A raczej byłam, gdyż od dłuższego czasu nie kupuję płyt ani nie ściągam jej z netu. Wystarcza mi radyjo Odpowiedz Link
edzioszka Re: czy jesteś złodziejem? 03.09.03, 18:48 hyhy...Sloggi - czy ten wątek znalazł się aby celowo pod linkiem "słodzić czy nie słodzić"? Pozdrówki! Odpowiedz Link
lron Odkradanie...? 03.09.03, 20:46 Nie jestem złodziejem. Złodziejem jest łajdackie państwo, które doprowadziło do tego, że 90% społeczeństwa nie stać już na to, by zaspokajać swoje potrzeby wyższego rzędu. Nie pamiętam już kiedy ostatnio byłem w księgarni - nie wchodzę, żeby mnie szlag nie trafiał. Kiedyś potrafiłem spędzać tam mnóstwo czasu i zawsze z czymś wychodziłem. Na szczęście urodziłem sie na tyle wcześnie, by skompletować sobie dość pokaźny ksiegozbiór. Zresztą z literaturą nie jest jeszcze aż tak tragicznie - zawsze są darmowe biblioteki. Jeśli chodzi o muzykę, sytuacja jest tragiczna. radio w ogóle nie zaspokaja moich melomańskich potrzeb - przeważnie nadaje popową sieczkę, bez ładu i składu, najczęściej w formule list przebojów, gdzie panuje istny misz-masz. W dodatku w większości rozgłośni utwory puszczane są byle jak, prezenterzy gadają na początkach piosenek, a końcówki są wyciszane. Czy to można nazwać słuchaniem muzyki??? Nikt mnie nie przekona, że cena płyty, oscylująca wokół 70 zł nie jest ceną spekulacyjną. Jest to złodziejstwo i to złodziejstwo czynione w majestacie złodziejskiego prawa. Podobnie jak sławetny "abonament TV", który na dobrą sprawę nie jest żadnym abonamentem, tylko bezprawnym podatkiem od posiadania radia i telewizora. Oczywiście wolałbym sobie kupić legalną płytę, ładnie wydaną, z kolorową książeczką z opisem, z tekstami utworów - i gdyby ta płyta kosztowała 25 zł, nie miałbym innych płyt jak oficjalne. Niestety, płyty są trzy razy droższe. Filmy DVD są również horrendalnie drogie - ich ceny bardzo często przekraczają 100 zł. Przy zarobkach rzędu 800-900 zł i przy dzisiejszych kosztach przeżycia, kupno takiej płyty (wydatek będący 20% domowego budżetu) jest mrzonką. Wobec zlikwidowania jedynego kina w moim mieście, gdyby nie wymiana divixów, skazany byłbym na telewizyjne gó..no. Popularność programów p2p to jest właśnie ruch oporu przed spekulacyjno-złodziejskim procederem, uprawianym przez wielkie wytwórnie płytowe. Dlatego nie oburza mnie fakt, gdy ktoś używa programów typu Kazaa czy eDonkey. Nie odkrywam tu Ameryki, zmowa wielkich wytwórni (Sony Music Polska, Pomaton EMI, itp.) w celu utrzymania wysokiego pułapu cen w Polsce jest tajemnicą Poliszynela. A brak zgody na bezczelne naciaganie nas przez złodziejskie państwo nie można nazwać kradzieżą. Zresztą... Jak nazwać okradanie złodzieja? Odkradaniem swojego? Odpowiedz Link
gienkowy_syn Re: Odkradanie...? 04.09.03, 09:30 Uznawanie przez kodeks karny sprzedaży pirackich płyt za kradzież własności intelektualnej jest oczywiście słuszne. Państwo powinno starać się zapewnić ład obrotu gospodarczego i dbać o interesy twórców muzyki, programów komuterowych. To oczywiste. Z drugiej strony, dokonując oceny praktyki kupowania piracki nagrań pod kątem moralności, nie posługujmy się prostymi i błędnymi analogiami w stylu: kupowanie pirackich nagrań=kradzież. Kradzież majątku skutkuje dla ofiary wymierną stratą. Kradzież dóbr materialnych jest grą o sumie zerowej - ktoś zyskuje, ktoś tyle samo traci. Kupno pirackiej płyty nie powoduje BEZPOŚREDNIO żadnej straty po stronie autora nagrania i firmy fonograficznej. Kupno pirackiego nagrania przez konsumenta skutkuje zmniejszeniem dochodów producenta tylko w sytuacji, gdy konsument, przy braku możliwości kupna pirata, kupiłby oryginał . I ta sytuacja, oceniając ją pod kątem moralności, jest bliska moim zdaniem kradzieży. Inaczej - jak cię stać to kupuj oryginał. Z drugiej strony - kupno pirackiego nagrania przez konsumenta, który w żadnym wypadku nie kupiłby oryginału z uwagi na jego zbyt wysoką cenę, nie ma wpływu na dochody producenta. Nie powoduje ono zatem żadnej dla niego szkody, a wręcz przeciwnie - umożliwia konsumentowi kontakt z produktem i za jakiś czas, gdy dochody konsumenta wzrosną, może skutkować wzrostem sprzedaży oryginalnej produkcji. Takich nabywców pirackich płyt nie określałbym mianem złodziei. Istnienie pirackiego podziemia stanowi poza tym konkurencję dla firm fonograficznych, która doprowadziła już do znacznej obniżki cen np. krajowej muzyki, gier komputerowych. jestem w stanie sobie wyobrazić, że w wypadku braku takiego bata na firmy muzyczne, ceny CD zdrożałyby o kilkanaście złotych. Odpowiedz Link
vladip Re: Odkradanie...? 04.09.03, 23:10 gienkowy_syn napisał: [ciach] > > Z drugiej strony, dokonując oceny praktyki kupowania piracki nagrań pod kątem > moralności, nie posługujmy się prostymi i błędnymi analogiami w stylu: > kupowanie pirackich nagrań=kradzież. > > Kradzież majątku skutkuje dla ofiary wymierną stratą. Kradzież dóbr > materialnych jest grą o sumie zerowej - ktoś zyskuje, ktoś tyle samo traci. > Kupno pirackiej płyty nie powoduje BEZPOŚREDNIO żadnej straty po stronie > autora nagrania i firmy fonograficznej. nie jest to takie proste. na kradziezy płyt traci więcej osób niż mogło by się wydawć: traci oczywiście wydawca i autor traci hurtownia, sklep i wszyscy ludzie pośrednio włączeni w "wartość dodaną" produktu no i do tego dochodzą również podatki - nie odprowadzone od tego wszystkiego. pewnie.. każda z tych osób traci minimalnie - ale jezeli weźmiesz pod uwagę skalę procederu... A teraz pomyśl kto zyskuje. przeciez ten biedny wania czy kazio stojacy na rynku i sprzedający płyty to pionek - ktoś te płyty musi sprowadzić - przeszmugloewać przez granicę, wydać. a wszystko poza oficjalnym obiegiem. a pieniadze z tego procederu trzeba przeciez jakoś legalnie wprowadzić w obieg - czyli mówiąc prosto wyprać. a tym to juz najczęsciej stoi mafia. [ciach] > Z drugiej strony - kupno pirackiego nagrania przez konsumenta, który w żadnym > wypadku nie kupiłby oryginału z uwagi na jego zbyt wysoką cenę, nie ma wpływu > na dochody producenta. Nie powoduje ono zatem żadnej dla niego szkody, a wręcz > przeciwnie - umożliwia konsumentowi kontakt z produktem i za jakiś czas, gdy > dochody konsumenta wzrosną, może skutkować wzrostem sprzedaży oryginalnej > produkcji. Takich nabywców pirackich płyt nie określałbym mianem złodziei. masz trochę racji w tym co piszesz, ale niestety u nas kupowanie kradzionych płyt czy programów jest niestety normą. mało kto zastanawia się że np żeby wypróbować nową grę wystarczy wersja demo - nie koniecznie trzeba kupować pirata. chrakterystyczne jest to że na rynku gdzie slkala piractwa jest znacznie mniejsza niż u nas dość dużą popularnościa ciesza się programy typu freeware i shareware - które za znacznie niższą cenę oferują wystarczającą funkcjonalność u nas mało kto zawraca sobie głowę takimi programami > Istnienie pirackiego podziemia stanowi poza tym konkurencję dla firm > fonograficznych, która doprowadziła już do znacznej obniżki cen np. krajowej > muzyki, gier komputerowych. jestem w stanie sobie wyobrazić, że w wypadku braku > > takiego bata na firmy muzyczne, ceny CD zdrożałyby o kilkanaście złotych. faktycznie połączenie mp3 i programów p2p wymusiło kolejną rewolucję w dystrybucji muzyki. znowu trochę się tu miesza kwestia płyt z muzyką i programów komputerowych - choć obie te kwestie wymagają chyba trochę innego podejścia. natomiast głównym problemem jest to, że kradzież jest dla sporej czesci ludzi czymś oczywistym - a własciwe, że nie uświadamiają sobie nawet tego że kradną. Na koniec nieśmiało przypomnę tylko, że ustrój w którym kazdy miał mnieć równy dostęp do wszelich dóbr został u nas zmieniony juz kilka lat temu - może pora sobie uświadomić że jeżeli kogoś na coś nie stać, to niekoniecznie muszi być to dla niego dostępne. Odpowiedz Link
vortex Re: Odkradanie...? 05.12.03, 00:45 vladip napisał: > > nie jest to takie proste. na kradziezy płyt traci więcej osób niż mogło by się > wydawć: traci oczywiście wydawca i autor > traci hurtownia, sklep i wszyscy ludzie pośrednio włączeni w "wartość dodaną" > produktu no i do tego dochodzą również podatki - nie odprowadzone od tego > wszystkiego. pewnie.. każda z tych osób traci minimalnie - ale jezeli weźmiesz > pod uwagę skalę procederu... > A teraz pomyśl kto zyskuje. przeciez ten biedny wania czy kazio stojacy na > rynku i sprzedający płyty to pionek - ktoś te płyty musi sprowadzić - > przeszmugloewać przez granicę, wydać. a wszystko poza oficjalnym obiegiem. a > pieniadze z tego procederu trzeba przeciez jakoś legalnie wprowadzić w obieg - > czyli mówiąc prosto wyprać. a tym to juz najczęsciej stoi mafia. dlatego nie kupuje już płyt na stadionie, nie wiadomo do kogo idą pieniądze. Zgadzam sie z gienkowym synem, ceny są za wysokie, a wielkie koncerny i tak nie tracą bo na oryginał mnie nie stać, może na jeden w miesiącu, i to tani, musiałbym zbierać kilka miesięcy żeby kupić jakiś powazny program. Więc na mnie tak czy siak nie zarobią, więc czy ich okradam? A co do wydatków na promocje. Wg. mnie dobra muzyka i dobry program obroni sie sam, z minimalnym wydatkiem na promocje, wystarczy jeden teledysk, czy nadanie w radiu, jak komuś sie spodoba to sie spodoba, chyba że takiemu co leci na modne, wtedy promocja sie przydaje. Dla mnie idealnym rozwiązaniem byłyby serwery z których możnaby sciągać pełne wersje programów, płyty z muzyką i filmy, kwota za produkt byłaby naliczana do abonamentu za internet, kilkanaście groszy za utwór, kilka - kilkanaście złoty za film czy program. Przy takiej skali rynku na którym byłyby produkty rozprowadzane zarobki i tak byłyby ogromne. A artystom zarabiającym grubą kase na sprzedarzy oryginałów piractwo niewiele wadzi, ich zarobki i tak są ogromne. > masz trochę racji w tym co piszesz, ale niestety u nas kupowanie kradzionych > płyt czy programów jest niestety normą. mało kto zastanawia się że np żeby > wypróbować nową grę wystarczy wersja demo - nie koniecznie trzeba kupować > pirata. może to moje osobiste zdanie ale nie znosze wersji demo > chrakterystyczne jest to że na rynku gdzie slkala piractwa jest > znacznie mniejsza niż u nas dość dużą popularnościa ciesza się programy typu > freeware i shareware - które za znacznie niższą cenę oferują wystarczającą > funkcjonalność > u nas mało kto zawraca sobie głowę takimi programami ja tam z chęcią ściągam freeware, jeśli jest dobry pozdrawiam vortex Odpowiedz Link
create Re: czy jesteś złodziejem? 08.09.03, 15:59 nielegalny win to odpowiedz na monopol - to monopol powinie byc zakazany tak samo jak voip to odpowiedz na monopol molochow telekomunikacyjnych trzeba wykonczyc wielkie i dretwe firmy, ktore tylko i bez zadnego uzasadnienia chca sobie nabic kabze! Odpowiedz Link
sloggi Piraci wyprzedzili Microsoft [onet] 02.12.03, 09:35 Na rok przed oficjalną prezentacją przez koncern Microsoft najnowszego komputerowego systemu operacyjnego, opatrzonego nazwą Longhorn, azjatyccy piraci rzucili na rynek kopie programu. W malezyjskim stanie Johore Baru kopia Longhorna, zapowiadanego przez szefa Microsoftu Billa Gatesa jako przełomowy program nowej generacji, kosztuje około dwu dolarów - podaje korespondent brytyjskiej sieci BBC. Longhorn ma zastąpić Windows XP i oficjalnie wejdzie na rynek nie wcześniej niż w 2005 roku. Nie wiadomo, w jaki sposób malezyjscy piraci dotarli do programu; sądzi się, że skopiowany został w czasie wstępnej prezentacji na konferencji Microsoftu dla programistów w październiku w Los Angeles. Producent ostrzegł, iż wersja ta - pozostająca nadal we wstępnej fazie badań - może okazać się niestabilna i zainstalowanie pirackiego programu może uszkodzić twardy dysk komputera, powodując też bezpowrotną utratę bazy danych. Odpowiedz Link
geograf Z@rzucają sieć na sieć 03.12.03, 21:11 chyba już każdy czytał,ale co tam...: "Na 6,2 mln polskich internautów padł blady strach. W kilku miastach Polski policja zapędziła się w pogoni za piratami komputerowymi do prywatnych mieszkań " www1.gazeta.pl/kraj/1,34308,1806562.html oraz odpowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich: "Po doniesieniach "Gazety" o zbiorowej psychozie wywołanej nalotami policji na prywatne mieszkania w poszukiwaniu nielegalnych programów Rzecznik Praw Obywatelskich zwróci się do prokuratora krajowego o wyjaśnienia" www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1807670.html Odpowiedz Link
anahella Re: Piraci wyprzedzili Microsoft [onet] 04.12.03, 01:26 sloggi napisał: > Producent ostrzegł, iż wersja ta - pozostająca nadal we wstępnej fazie badań - > może okazać się niestabilna i zainstalowanie pirackiego programu może > uszkodzić > twardy dysk komputera, powodując też bezpowrotną utratę bazy danych. A takze moze uszkodzic - do tej pory sprawnie dzialajace - pralke, lodowke i odkurzacz. Jezeli mimo tego nielegalny uzytkownik nie zaprzestanie pirackich praktyk, to moze ucierpiec na tym jego zycie seksualne, a jego dzieci nabawia sie owsikow. Odpowiedz Link
altu to dopiero zlodziej! 06.12.03, 22:03 twojemiasto.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1812478.html?nltxx=1077927&nltdt=2003-12-06-04-24 Odpowiedz Link
very_famous Re: czy jesteś złodziejem? 06.12.03, 22:34 Tanie polskie płyty to dobre rozwiązanie - chociaż są i tacy dla których 25 zeta to wyżywienie na tydzień; cena płyty za 60-70 zł to pomyłka w naszych warunkach; na WIn można sobie jeszcze pozwolić, ale Office?? Ktoś zna jego cenę? I ma legalny pakiet w domu? Ceny programów graficznych są przerażające. Szkoda tylko, że komputerów, telewizorów i innych rzeczy nie można kupić w wersji pirackiej... Odpowiedz Link
vortex Re: czy jesteś złodziejem? 07.12.03, 15:28 very_famous napisała: > Tanie polskie płyty to dobre rozwiązanie - chociaż są i tacy dla których 25 > zeta to wyżywienie na tydzień; cena płyty za 60-70 zł to pomyłka w naszych > warunkach; na WIn można sobie jeszcze pozwolić, ale Office?? Ktoś zna jego > cenę? I ma legalny pakiet w domu? Ceny programów graficznych są przerażające. > Szkoda tylko, że komputerów, telewizorów i innych rzeczy nie można kupić w > wersji pirackiej... gry komputerowe są dlatego takie drogie bo koszt oprogramowania wymaganego do stworzenia gry dochodzi nawet do 50% wartości firmy produkującej takie gry to taka zasłyszana w programie na ten temat anegdotka pozdrawiam vortex Odpowiedz Link