skiela1
04.12.07, 00:16
Dziś młodzi ludzie żyją szybko. Jeszcze szybciej biorą ślub i tak samo
błyskawicznie się rozchodzą. Prawie co dziesiąty rozwodnik ma zaledwie roczny
staż małżeński.
- To nie jest tak, że my się jakoś pokłóciliśmy - opowiada 26-letnia Magda,
doradca finansowy z Warszawy, która kilka miesięcy po ślubie powiedziała
swojemu Jaśkowi: "Kochanie, musimy porozmawiać". Następnego dnia umówili się
na lunch w fast foodzie i tam sprecyzowała, że chodzi jej o rozwód. - Jasiek
przyznał, że też chciał to zaproponować - dodaje. Właśnie złożyła pozew. Co
się stało, że im nie wyszło? - To nie kwestia braku poznania. Mieszkaliśmy ze
sobą trzy lata. Doszliśmy do momentu, że oboje potrzebowaliśmy jakichś zmian.
Już jak braliśmy ślub, umówiliśmy się, że gdy nadejdzie ten moment, to się
rozwiedziemy - przyznaje kobieta. Magda i Jasiek wytrzymali ze sobą 11 miesięcy.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4730033.html
To jakas paranoja.