Dodaj do ulubionych

Historia pewnej blondynki

07.12.07, 04:15

Jeszcze do wczoraj myślałem, że ludzie są naprawdę okrutni i zarazem
bezczelni, opowiadając niepochlebne historie o blondynkach - pisze w DZINNIKU
publicysta Jerzy Jachowicz.

Protestowałem, bo uważałem, że dowcipy o blondynkach bezpodstawnie degradują
je w oczach opinii publicznej. Czy ci, którzy głośno śmieją się z blondynek,
pomyśleli kiedykolwiek o społecznych skutkach swoich żartów? Wszak swym
wyśmiewaniem się tworzą z nich ludzi czwartej kategorii!

I oburzałem się zwykle, ilekroć ktoś zaczynał: "Opowiem ci świetną historię o
blondynce". Tak było do wczoraj. Do 6 grudnia 2007 r.

Wystarczyła jedna inicjatywa znanej telewizyjnej blondynki Patrycji Koteckiej,
aby wyprowadzić mnie z błędu, w jakim dotychczas żyłem. W jednej chwili
zrozumiałem, że te wszystkie nieprawdopodobne pomysły, jakie mają blondynki, a
które później krążą już jako dowcipy, są naprawdę możliwe.


www.dziennik.pl/opinie/article92810.ece
Obserwuj wątek
    • nie-naiwniak Re: Historia pewnej blondynki 07.12.07, 15:20
      Nie zgadzam się , chociaż nie jestem ani kobietą , ani blondynką .
      Co ma piernik do wiatraka / oprócz tych 3-liter / ?
      Jeśli ktoś mi wyjaśni jaki wpływ na psychikę Kobiety ma kolor jej włosów - to
      może nie będę protestować . Moim zdaniem to serce , tylko nie w pojęciu
      biologicznym , a uczuciowym - ma znaczenie .
      Czy brunetka , szatynka , itd . ma jakieś cechy które ją wyróżniają ?
      Mam ileś lat , znałem ileś kobiet , ale nigdy nie uważałem że kolor włosów
      zmieni moje podejście do nich .
      Większość jest inna niż my / chłopy /- ale jak pozytywnie Inna !
      • skiela1 Re: Historia pewnej blondynki 07.12.07, 15:34
        Najsmieszniejsze jest to,ze one same o sobie mowia,ze sa glupie ...
        albo cos z nimi nie teges.
        • nie-naiwniak Re: Historia pewnej blondynki 07.12.07, 16:02
          skiela1 napisała:

          > Najsmieszniejsze jest to,ze one same o sobie mowia,ze sa glupie ...
          > albo cos z nimi nie teges.
          >
          >
          >
          ładnie to określiłeś i taktownie . No cóż - same mogą tak mówić o sobie , coś w
          tym jest .
          >
          • skiela1 Re: Historia pewnej blondynki 07.12.07, 16:10
            Jezeli same o sobie tak mowia,wiec nie pozostaje mi nic innego jak
            przytaknac....taktownie...nie zlosliwie.big_grinbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka