skiela1
07.12.07, 04:15
Jeszcze do wczoraj myślałem, że ludzie są naprawdę okrutni i zarazem
bezczelni, opowiadając niepochlebne historie o blondynkach - pisze w DZINNIKU
publicysta Jerzy Jachowicz.
Protestowałem, bo uważałem, że dowcipy o blondynkach bezpodstawnie degradują
je w oczach opinii publicznej. Czy ci, którzy głośno śmieją się z blondynek,
pomyśleli kiedykolwiek o społecznych skutkach swoich żartów? Wszak swym
wyśmiewaniem się tworzą z nich ludzi czwartej kategorii!
I oburzałem się zwykle, ilekroć ktoś zaczynał: "Opowiem ci świetną historię o
blondynce". Tak było do wczoraj. Do 6 grudnia 2007 r.
Wystarczyła jedna inicjatywa znanej telewizyjnej blondynki Patrycji Koteckiej,
aby wyprowadzić mnie z błędu, w jakim dotychczas żyłem. W jednej chwili
zrozumiałem, że te wszystkie nieprawdopodobne pomysły, jakie mają blondynki, a
które później krążą już jako dowcipy, są naprawdę możliwe.
www.dziennik.pl/opinie/article92810.ece