Krzątawica jest chorobą z grupy chorób zakaźnych. Dosięga ok. 70% kobiet.
Osoba zarażona zachowuje się z pozoru normalnie.
Z początku ataki następują raz, dwa razy dziennie, po czym choroba przechodzi
w stan przewlekły. Ataki z cyklicznych zmieniają się w permanentne krzątanie
całodzienne.
Dodatkowo chora czuje się przeważnie wyizolowana, ponieważ nikt z członków
rodziny nie rozumie jej dolegliwości. W rzeczy samej, ona też nie rozumie tego
ciągłego przymusu sprzątania, prasowania, wycierania, przecierania,
poprawiania, ścielenia, prania, itp., itd. Matki zarażają córki już w okresie
wczesnego dzieciństwa.
Co ciekawe, potomstwo męskie wykazuje zagadkową odporność na chorobę.
Czasem choroba ma przebieg kompulsywny z oznakami nerwicy i manii
prześladowczej. Znane są przypadki, że zakażona sypia nawet w gumowych żółtych
rękawiczkach, by nie marnować czasu na zakładanie ich rano i już od wczesnych
godzin porannych zabiera się za sprzątanie. Chora przestaje rozumieć z czasem
świat zewnętrzny. Pochłania ją sprzątanie i pilnowanie, żeby nikt nie
nabrudził. Wydaje ogromne pieniądze na środki czystości i dezynfekuje
absolutnie wszystko w swoim otoczeniu.
Choroba trudno poddaje się leczeniu. Działanie wstrząsowe (wysłanie chorej do
domu znajomych, którzy mają ośmioro dzieci, lub codziennie sprzątanie kurnika
na fermie kurzej) też poprawia sytuację jedynie czasowo. Pozostaje tylko
akceptacja choroby. Chorą można umieścić np. w firmie sortującej śmieci, wtedy
ataki domowe nieco łagodnieją, no i jest z tego jakiś pożytek.
/Interia/
Pucu-Pucu Krolowa pewnie nie wie,ze jej choroba ma nazwe

)
ferma kurza....super pomysl
