jeremy27 23.09.03, 11:39 jakie macie pocieszacze na zły nastrój... gorąca kapiel z olejkami, czekolada, książka, zakupy... POZDRAWIAM WTORKOWO Właśnie dowiedziałem się że sobotę mam pracującą i jakis pocieszacz muszę sobie zaaplikować)) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sharlotka Re: pocieszacze... 23.09.03, 11:47 Mi czasem pomaga rozmowa z kims... o tym co sie wydarzylo i dlaczego potrzebuje pocieszacza..... moze byc rozmowa telefoniczna, byleby byla ciepla, wesola i dluga wlasnie wczoraj mi pomogla ) Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 11:56 mnie rozmowa tez bardzo pomaga)) Kiedys tez długa kapiel w wannie z jakimis relaksujacymi dodatkami...obecne warunki łazienkowe uniemozliwiają mi ten luksus...szkoda;-( - - "Surely whoever speaks to me in the right voice Him or her I shall follow.." Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 11:58 jeremy27 napisał: > mnie rozmowa tez bardzo pomaga)) > Kiedys tez długa kapiel w wannie z jakimis relaksujacymi dodatkami...obecne > warunki łazienkowe uniemozliwiają mi ten luksus...szkoda;-( Uniemożliwiają rozmowę z kimś w wannie, a po rozmowie dodatki? > - - > "Surely whoever speaks to me in the right voice > Him or her I shall follow.." Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:02 gabaryt wanny uniemozliwiają mi relaks w niej...a dwie osoby w tej wannie to juz przechodzi naj smielsze moje wyobrażenia...chyba, ze krasnale jakies)) Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:00 a Twoja sygnaturka tak jakos z Madonna mi się kojarzy)))...czyżby? Odpowiedz Link
sharlotka Re: pocieszacze... BRAVO jeremy 23.09.03, 12:14 jeremy27 napisa?: > a Twoja sygnaturka tak jakos z Madonna mi sie˛ kojarzy)))...czyz˙by? Tak jak chyba Twoja z "BedTimes Stories"? Moja jak najbardziej Madonny... od malego dzielnie jej sie przygladam.... a ten tekst ma cos w sobie.... Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... BRAVO jeremy 23.09.03, 12:16 tak...zgadłaś...Sanctuary))...ale jak widze Ty te ostrzejsze klimaty pani M;- )))(Justify my love) Odpowiedz Link
sharlotka Re: pocieszacze... BRAVO jeremy 23.09.03, 12:20 jeremy27 napisa?: > tak...zgad?as´...Sanctuary))...ale jak widze Ty te ostrzejsze klimaty pani M; > - > )))(Justify my love) podobaja mi sie slowa.... sa.... bardzo sexy (ona w tym teledysku tez) "I wanna kiss you in Paris I wanna hold your hand in Rome I wanna run naked in the rainstorm You put this in me, So now what? So now what?......" Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... BRAVO jeremy 23.09.03, 12:25 taaak..podobał o mi się to dzieciakiem jeszcze byłem)) ja tam lubie tą pania - im starsza tym lepsza)) a sygnaturka niedlugo sie zmieni;-0))...bo cytatow ktore lubie jest wiele... Odpowiedz Link
kolczatka Re: pocieszacze... 23.09.03, 11:48 Moje ulubione pocieszacze to eksperymenty kulinarne - ostatnio farfalle, gorąca czekolada na Szpitalnej, wieczorkiem dobra kawa + dobra muza + "Na ustach grzechu" Magdaleny Samozwaniec i nie można się nie uśmiechnąć . Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:36 Chciałbym zobaczyć jak milczysz, usmiech juz znam)) Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:37 Czy jesteś pewien, że chciałbyś zobaczyć moje milczenie? Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:39 z ciekawości drugiego człowieka - tak!!! choc te Twoje pytanie zabrzmiało jakos groźnie)) Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:41 Jest tylko kilka osób, którym było dane zobaczyć mnie dłużej milczącego. Ciekawość.................. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:01 podejrzewam, ze to kilka naprawde wyjatkowych osob)) Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:19 Każdy człowiek, którego spotkam na drodze swojego życia jest wyjątkowy. Ty również. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:23 każdy jest wyjątkowy - choćby ze wzgledu na DNA- tylko nie z każdym wyjątkowym człowiekiem mamy ochote pomilczec...czyz tak nie jest? Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:25 To jest prawda, nie każdy nadaje się na pomilczenie, nie każdy to milczenie zrozumie, nie każdy doceni jego wagę. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:28 właśnie, właśnie...trzeba miec kogoś wokół siebie kto wystarczy, że na Ciebie spojrzy i wie co w danej chwili powiedziec (albo czego nie mówić) - ale znaleźć takie osoby wokół siebie to dopiero sztuka. Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:31 To jest rzecz arcytrudna, ale nie należy ustawać w poszukiwaniu. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:38 forum, czat......to pewnie jakis tam krok w poszukiwaniu (zrozumienia, przyjazni, milosci...)...i nie uwierzę, że tak nie jest...czujemy sie zagubieni we wszechświecie i szukamy swojego miejsca na różne sposoby... Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:41 Kiedyś ktoś napisał, że ludzie w życiu błądzą. Zgadzam się, ale zawsze można mieć taką swoją nić Ariadny, tak jak zawsze gdzieś jest ten Tezeusz. Najgorzej bywa gdy już dojdziemy do celu i nie starcza nam odwagi na pierwszy gest. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:47 a ja mam wrażenie, że jak się juz dochodzi do tego celu(i wewnetrznie ma się takie uczucie) to nie siły, zeby nie zaryzykować...bo jaki to ma sens w takim razie..człowiek wtedy staje sie odwazniejszy niz samemu mu się wydaje... Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:50 A mi się wydaje, że wtedy ogarnia człowieka ogromny strach. Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:54 jeremy27 napisał: > strach przed...? > że to już i strach przed szeleństwem w sercu. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:56 a co ze strachem przed odrzuceniem?...chociaż w przypadku gdy jesteś czegos pewien to raczej chyba miejsca nie ma miec... Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:00 Jest taki wiersz Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej - motto mojej miłości: "Kobieta Ikar" Kobieta - Ikar leci dłużej, bo jest lżejsza. Powietrze ja unosi i wiatr ją chwyta pod ramię. Wzlatuje bez nadziei, uśmiechnięta jak gejsza - po czym spada tak ciężko jak kamień. Moje uczucie jest taką kobietą Ikarem. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:06 a ja chciałbym sie trzymać hasła: "I kochaj jakbys się nie bał I kaochaj jakbys nie zaznał krzywd..." Ale łatwo sie pisze, a gorzej stosuje...mam skłonnośc do asekuranctwa.. Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:07 Asekuranctwo nie jest takie złe, gorzej jak się czasami podchodzi do sprawy panicznie, jakby świat usuwał się spod nóg. Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:15 Boję się, że nie zdążę powiedzieć, boję się (ale bez przesady) że to już będzie nie takie ważne. Czy miewam? - zdarza się. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:28 a ja sie boje sytuacji z sygnaturki..ze okazuje sie ze to co było/jest tak naprawde nigdy nie należało do Ciebie Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:30 Czyżbyś dwa tygodnie temu był 130 kilometrów stąd? Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:33 prosze o wyjasnienie...chyba wiem o czym mowisz ale chyba nie od konca Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:37 Niestety, nie napiszę szczegółów - ale chyba dobrze się domyślasz. Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:40 Mam wrażenie, że nie tylko "chyba", ale "napewno". Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:46 a to bedzie dobre podsumowanie tej sytuacji: "And that's hard to accept when you love someone And you're let to believe in their moment of need That they want what you want but they don't .." Prawdziwe... Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:48 i jeszcze niektorzy mowia o czasie...ze leczy rany...i to chyba prawda)) Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:01 Czas leczy rany, ale pomocna dłoń z plastrem jest również dobra. ps. przetłumacz to co napisałeś powyzej. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:16 chodzi o to, ze trudno jest uwierzyć i pogodzić sie z tym, ze osoba ktora kochasz nie ma takich samych potrzeb jak Ty...wierzysz i chcesz zeby tak bylo - a tak ni jest... Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:18 jeremy27 napisał: > chodzi o to, ze trudno jest uwierzyć i pogodzić sie z tym, ze osoba ktora > kochasz nie ma takich samych potrzeb jak Ty...wierzysz i chcesz zeby tak bylo - a tak ni jest... Jak w piosence Cure. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:23 pomocn dłoń jak najbardziej...gorzej jak ktoś traktuje tą doń jako antidotum - dla mnie to instrumentalne dosyc...leczenie siebie kosztem kogoś...a tak sie zdarza Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:26 jeremy27 napisał: > pomocn dłoń jak najbardziej...gorzej jak ktoś traktuje tą doń jako antidotum - > dla mnie to instrumentalne dosyc...leczenie siebie kosztem kogoś...a tak sie > zdarza To prawda, kiedyś sam zostałem potraktowany jako klin - to wyklinowania. Z jednej strony to bolało, z drugiej nauczyło, aby samemu tak nigdy nie postąpić. Chcąc leczyć siebie rani się niewinnego człowieka. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:30 myslę, ze ja tez takowym klinem byłem...wiec terz ostroznosc mi podpowiada, zeby nie wchodzic na niepewny grunt - niektorzy nie potrafia byc sami i szukaja usilnie kogos nastepnego - ze strachu przed samotnością /może soba... Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:32 Ktoś kiedyś powiedział, że to jest "jemiołowa miłość". Chociaż tradycyjnie stwierdzę, aby nie uogólniać. Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:10 Chyba najbardziej przeraża mnie świadomośc, że gdybym teraz miał walczyć o miłość to oddałbym je walkowerem. Odpowiedz Link
geograf Re: pocieszacze... 25.09.03, 21:52 dlaczego? dlaczego tak myślisz? przecież nie masz powodów do niskiej samooceny...Ty? Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 25.09.03, 23:11 geograf napisał: > dlaczego? > dlaczego tak myślisz? > przecież nie masz powodów do niskiej samooceny...Ty? > Czas nas zmienia, nie zawsze na długo, bywa że tylko na jakiś czas. Odpowiedz Link
altu Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:09 pewnie jestes ten sam typ co ja. jak raz mnie ktos skrzywdzi, to potem lepiej dmuchac na zimne i patrzec na ludzi z rezerwa... mimo to jestem naiwna i czesto latwo daje sie podejsc i latwo mnie zranic... a to powoduje, ze czesto skrywam sie w sobie i utrudniam innym dotarcie do mojego prawdziwego ja. kamufluje sie i ddostosowuje, zeby nikt mnie nie rozszyfrowal... Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:13 jestem z pewnoscia ten sam typ)) Bywam naiwny (mimo swojej nieufności - paradoks) i łatwowierny i wiem, że ludzie to dostrzegają i wykorzystują...ale uczę się czegos dzięki temu)) Odpowiedz Link
altu Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:42 w koncu czlowiek jest zwierzeciem stadnym. zeby zyl i sie spelnial w swoich rolach, musi miec inne jednostki, z ktorymi bedzie mu dobrze... a kazde miejsce, gdzie sie spotyka z innymi ludzmi jest dobre. niezaleznie od tego, czy jest realne czy wirtualne... Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:51 wlasnie, właśnie...nie do końca wierzę osobom które są samotne i są w pełni szczęsliwe...potrzebujemy drogiej osoby i takie zapewnienia, ze jes nam dobrze samym(bo nic nie musimy zmieniać, robimy co chcemy i nie trzeba iśc na żadne kompromisy) jakos mnie nie przekonują... Odpowiedz Link
altu Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:06 nawet jeżeli spotyka sie osobe samotna (tzn. bez druugiej polowy), i mowi ona ze jest jej dobrze... hmmm... uwierze... ale tylko na chwile... bo jednak ma ona jakiegos drugiego czlowieka - jak nie rodzine, to przyjaciela, czy osobe "dochodzaca", i tak naprawde to nie jest sama, tylko nie wiaze sie z nikim na dluzej.... ale ciagle poszukuje jakiegos towarzystwa... no bo przeciez ile czlowiek sam ze soba wytrzyma...? Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:09 Jest takie żydowskie porzekadło: ręka sama z radości nie klaśnie. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:23 ja potrzebuje ludzi wokól siebie, ale sa tez momenty, ze potrzebuje byc sam ze sobą (ale tak ma każdy)...nie potrzebuje uwagi 24 h na dobe...wystarczy ze wiem i mam poczucie, ze ktos tam gdzies jest sobie i jest tylko dla mnie))... Odpowiedz Link
altu Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:43 faktycznie, tak ma chyba każdy... czasami jednak jest sztuką umieć się odizolować w świecie pełnym ludzi... ale taki relaks, kiedy nikt glowy nie zawraca jest bardzo wskazany, wręcz pożądany.. potem idzie się do ludzi z samej checi przebywania z nimi, byle tylko nie byc samemu... Odpowiedz Link
dorota.28 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:44 szybka muzyka, bo jak słucham np. Rynkowskiego to już kompletnie się rozwalam kawa, papieros, wyrko i film z De Niro oczywiście zakupy!!! buty, perfumy i już mi lepiej Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:45 Przesuń się, poleżymy sobie obok. Rysio Rynna jest ok. Odpowiedz Link
dorota.28 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:49 sloggi napisał: > Rysio Rynna jest ok. jest ok, nie przeczę, ale jak sobie śpiewam szczęśliwej drogi już czas, to się rozklejam, bo to jak by o mnie Odpowiedz Link
dorota.28 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:51 sloggi napisał: > I czy zawsze w tym zestawie? ja??? kawa i papieros to zawsze, gorsza sprawa z De Niro, bo jak nie ma w tv to po japkach a buty: mam prawie 40 par to o czymś świadczy Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:50 ja jeszcze lubie zrobic herbatke, zapalic swiece(a mam ich sporo) i właczyć muzykę - spokojną i relaksacyjna...albo właczyc jakąs komedie romantyczna;- )))... Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:53 a film LEPIEJ BYĆ NIE MOŻE obejrzany nawet 20 raz...zawsze poprawia mi humor. Odpowiedz Link
dorota.28 Re: pocieszacze... 23.09.03, 12:57 z filmów, które mogę cały czas oglądać to gorączka, ale raczej nie jest to komedia, tym bardziej romantyczna... Odpowiedz Link
altu Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:17 Pocieszacze... są różne, w zależności od tego, co wywoła zły nastrój. może to być: pójście na basen celem rozładowania napięcia, małe zakupy, wypicie piffka z przyjaciółmi, poplotkowanie ze znajomymi, dobra książka do poduchy, położeenie się w łóżku... przytulenie do kogoś bliskiego... Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 13:31 altu napisała: > położeenie się w łóżku... > przytulenie do kogoś bliskiego... > Z braku osoby bliskiej, może być ostrożne do kogoś. Pamiętam jak koleżance z pracy, której to koleżanki nie lubiłem, zmarła babcia. Ona tak strasznie płakała i poczułem, że jak ją przytulę to będzie jej lepiej. Popłakała mi trochę w kołnierz, troszkę się zmieszała, ale było już lepiej. Po jakimś czasie powiedziała, że poczuła się zrozumiana i bezpieczna. Odpowiedz Link
anahella Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:04 Olejki - to jest dobry pomysl. NIe kapie sie z olejkami bo boje sie usnac w wannie, ale mam kominek na swieczke. Wtedy dobra ksiazka (uwielbiam Dicka) zapalam kominek i jestem happy. A w ogole na zle dni to maluje. Robie ramki z drewna, gipsu czy masy solnej i potem je maluje. NIc tak nie przywraca rownowagi emocjonalnej jak delikatne musniecia pedzlem. Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:06 A ja czasami zwijam się w kłębek, poważna muza w głośnikach i sobie umieram aby zmartwychwstać. Wtedy mocna kawa, prysznic i szybki spacerek. Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:47 jeszcze niedawno pisałem ponoć pisanie szczególnie poezji jest zalecane tylko wtedy gdy się nie jest ze soba czy ze światem cAŁKIEM W zgodzie teraz już nie piszę.. ale za to np wczoraj sięgnąłem do tego co skrobnąłem jakiś czas temu i zrobiło mi się jeżeli nie lepiej to raxniej Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:50 dlaczego razniej? czyzby Twoj obraz swiata ewoluował na tyle?..wytłumacz mi... Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 14:53 czytając to co wcześniej spłodziłem spotykam się ze soba innym nawet troche choc niezabardzo--więc spotykam kogoś kto mnie rozumie.... i miło jest sobie popatrzyc ze jednak nie tak straszne rzeczy spłodziłem wczoraj odkryłem coś co na pierwszy rzut oka wyglądało nawet jak nie moje...i wciągnęlo mnie to taki dialog ponad czasem Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:00 jak to sam człowiek moze siebie odkrys po jakims czasie...wszelkie zapiski, pamietniki, poezja (jeśli ktos tworzy) może byc cennym materiałem do analizy samego siebie)), z Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:03 a Ty coś piszesz , spisujesz , blogi tworzysz???? w sumie takim blogiem może byc forum...)) Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:13 kiedys pisałem pamietnik...dawne czasy...teraz tylko forum))..z ktorego tez wiele mozna przeczytac... kiedys rozmawiałem z takim człowiekiem ktory psychologia sie interesuje i on radził, zeby spisywać na biezaco swoje przemyslenia - byle szczerze - i zagladac raz na jakis czas do nich...wiele problemow z perspektywy czasu staje sie abstrakcyjnych Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:38 to mapo prostu działalnośc terapeutyczną---np Lechoniowi po załamce na tle twórczym zalecono pisanie pamiętników--i teraz niektórzy są zachwyceni tym co można tam wyczytać Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 16:06 powinienem zaczeac wiec pisac..moze jakis bestseller bym spłodził))...ale szczerze mówiąc podziwiam ludzi ktorzy są w stanie opublikować swoje pamiętniki...to coś tak osobistego, ze czułbym sie obnażony przed tłumem...nie nie wyobrażam sobie Odpowiedz Link
altu Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:04 ja tez niedawno przejrzalam moją "wesołą twórczość" - to znaczy... wesoła ona nie była, bo zawsze, kiedy miałam ogromnego doła i byłam bardzo przygnębiona pisałam takie różne przemyślenia... od wierszy po elegie, niemalże ody, trochę się prozy też znalazło... teraz, jak to przegladam, to się mocno dziwię, ze takie uczucia się we mnie gromadziły. i niemalze pamiętam, przez kogo lub przez co mialam taki dziwny nastrój... Odpowiedz Link
sharlotka Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:07 staram sie nie pisac, pewnie dlatego, ze nie potrafie... a poza tym jakis paniczny lek, ze ktos moglby kiedys przeczytac moje odczucia.... za to jak moge rozne chwile utrwalam w postaci zdjec... pozniej troche zadumy, wspomnien, usmiechu czasem placzu wzbudza ich przegladanie.... Odpowiedz Link
altu Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:09 ta moja tworczosc jest gleboko schowana, na dnie szafy, przykryta tysiącem innych rzeczy. nikomu nie chce sie tam zajrzec, nie mowiac juz o przypadkowym przeczytaniu. taka skrytka,... (najciemniej jest pod latarnia) Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:11 kiedyś jak ktoś się dorywał do tego co napisałem to się czerwony robiłem na fizis potem, kiedy miąłem za sobą mały debiut w prasie już nie było tego kłopotu--- rodzina zostawiła mnie w spokoju... Odpowiedz Link
sharlotka Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:15 kreskator napisa?: > potem, kiedy mia˛?em za soba˛ ma?y debiut w prasie juz˙ nie by?o tego k?opotu--- > rodzina zostawi?a mnie w spokoju... oo, a co pisales do gazety, wiersze? Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:18 tak wiersze mi druknęli ..ale to było już kilka lat temu i potem doszedłem do wniosku że niewiele z tego będzie nawet średnie recenzje w necie nie mogły zmienić decyzji... Odpowiedz Link
sharlotka Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:21 kreskator napisa?: > tak wiersze mi drukne˛li ..ale to by?o juz˙ kilka lat temu i potem doszed?em do > wniosku z˙e niewiele z tego be˛dzie > nawet s´rednie recenzje w necie nie mog?y zmienic´ decyzji... a mozesz jakis wkleic tu na forum czy niebardzo? bardzo lubie czytac wiersze...... Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:23 to(wklejenie)bedzie wymagało niejakiego dyskursu ze sobą>>>> ale wiesz, to co pisze nie jest zazwyczaj w kolorowej tonacji..... więc nie chciałbym smucic na forum i tak widzę że dzis jakoś niemrawo ale może prześlę ci coś na priv.... Odpowiedz Link
sharlotka Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:27 domyslam sie.. ale lubie ponure, smutne, etc. wiersze jakby nie byl to problem to poprosze na @ i z gory dziekuje szarlotka Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:34 niestety witryna w sieci na której są moje wypocinki nie jest aktualnie czynna (sprawdziłem właśnie) więc wyślę Ci coś na priv.tylko nie teraz bo jak każdy autor swego dzieła nie noszę w pamięci tylko proszę nie spodziewaj się niczego wielkiego Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:38 to ja tez tak niesmiało prosze o jaką próbke Twojej twórczości... Odpowiedz Link
sharlotka Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:44 to czekam i nie bede oceniac, zreszta marny ze mnie krytyk... bylebys nie zapomnial.... dzieki ) Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:48 to czekam...i krytyk tez ze mnie zaden, wiec spokojnie...bardziej interesuje mnie tresc sama w sobie)) Odpowiedz Link
emilyy1 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:17 1 cieply koc, czekolada lub kubek kakao, kryminal Chmielewskiej 2 godzina biegu 3 rozmowa z Ktosiem, kto rozumie co mi w duszy gra 4 no i oczywiscie nowy kosmetyk (wlasnie szczerze zeby do nowego lakieru na pazkociach) Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:36 emilyy1 napisała: > 1 cieply koc, czekolada lub kubek kakao, kryminal Chmielewskiej ale taki trochę starszy, nowe są niezbyt. > 2 godzina biegu spacerek może być? > 3 rozmowa z Ktosiem, kto rozumie co mi w duszy gra wolę pomilczenie i posłuchanie Ktosia > 4 no i oczywiscie nowy kosmetyk (wlasnie szczerze zeby do nowego lakieru na > pazkociach) lakieru jeszcze nie próbowałem. Odpowiedz Link
kreskator Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:37 sloggi napisał: > emilyy1 napisała: > > > 1 cieply koc, czekolada lub kubek kakao, kryminal Chmielewskiej > ale taki trochę starszy, nowe są niezbyt. > > 2 godzina biegu > spacerek może być? > > 3 rozmowa z Ktosiem, kto rozumie co mi w duszy gra > wolę pomilczenie i posłuchanie Ktosia---****serio mnie zaskoczyłeś > > 4 no i oczywiscie nowy kosmetyk (wlasnie szczerze zeby do nowego lakieru n > a > > pazkociach) > lakieru jeszcze nie próbowałem. > > Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:40 są bezbarwne odżywki do paznokci..zawsze to jakis substytut..może tego spróbuj;- ))) Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:42 jeremy27 napisał: > są bezbarwne odżywki do paznokci..zawsze to jakis substytut..może tego spróbuj)) Jeśli Ty zrobisz to samo - to ok Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 15:46 pewnie...lubie eksperymenty...jesli to jest pocieszacz to moze kiedys forumowy wieczór kosmetyczny))? Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 16:09 JASNE...NIE MA TO JAK DWÓCH FACETÓW I WIECZÓR KOSMETYCZNY)) Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 16:14 jeremy27 napisał: > JASNE...NIE MA TO JAK DWÓCH FACETÓW I WIECZÓR KOSMETYCZNY)) Uprzedzam, tylko lakier. (później sie zobaczy). Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 16:16 na maseczka wygładzająca - skusisz się zobaczysz))) Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 23.09.03, 16:23 No dobra - lakier, maseczka i peeling przeciw cellulitisowi! Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 16:24 ja bym tam jeszcze wyprofilował brwi - tak na wszelki wypadek)) Odpowiedz Link
emilyy1 Re: pocieszacze... 23.09.03, 17:58 jakby co, to lakier moge pozyczyc do wyboru do koloru: bezbarwny, niebieskawo-fioletowy, bordowy. I zmywacz tez, do kompletu. Hihi, dwaj faceci i wieczor kosmetyczny, nie moge.. pozdrawiam Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 23.09.03, 18:00 ja tam tez nie moge))mam nadzieje ze pomyslałas ze to żart)) jesli juz to czarny...brud pod paznokciami pokryje...i nie ma zmartwien z pielegnacja paznokcji))) Odpowiedz Link
emilyy1 Re: pocieszacze... 23.09.03, 18:47 zart? no cos Ty? )) ja obnazam swa dusze i o problemach egzystencjalno- paznokciowych pisze, a Wy szutki sobie urzadzacie? wrr... Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 24.09.03, 19:27 jeremy27 napisał: > ja tam tez nie moge))mam nadzieje ze pomyslałas ze to żart)) > jesli juz to czarny...brud pod paznokciami pokryje... Dzięki Bogu nie mam odruchu wymiotnego. Odpowiedz Link
sloggi Re: pocieszacze... 24.09.03, 19:26 jeremy27 napisał: > ja bym tam jeszcze wyprofilował brwi - tak na wszelki wypadek)) > Jeśli pensetą - to ja Tobie wyrywam pierwszy Odpowiedz Link
fiona30 Re: pocieszacze... 23.09.03, 19:17 ... paaanowieee do tego (malowania pazurków tak odżywkami jaki i lakierkami) trzeba i czasu i cierpliowści i precyzji, w przeciwnym razie może człowieka trafić szlag, że np. pół łapy sobie obsmarował hihi, albo pół stołu ... i wtedy trzeba szukać pocieszacza na pocieszacza, który nawalił) Odpowiedz Link
dorota.28 Re: pocieszacze... 24.09.03, 07:39 nie wiem jak panowie, ale ja się nakręciłam i poszłam na profesjonalne manicure i pedicure, to był dobry pocieszacz po takim dniu pracy ))) Odpowiedz Link
very_famous Re: pocieszacze... 23.09.03, 22:50 Kiedyś pisałam wiersze - ciężkie, z dużym ładunkiem lęku i okropności. Kiedyś je wszystkie podarłam. Chciałam zamknąć za sobą przeszłość. Teraz żałuję, chciałabym dziś je przeczytać. Teraz jak mi jest źle to robię wszystko, aby spaść jeszcze bardziej. Oglądam bliskie mi filmy, przy których łzy same lecą , a kiedy czuję że dno jest już blisko, pogrążam się jeszcze bardziej. Celowo sypię sól na ranę. A kiedy jestem o krok od załamania wychodze z domu. Uciekam. Musze koniecznie pogadać z kimś, aby zapomnieć. Gadać - nie rozmawiać - zagadać problem, zdusić go w sobie, przytłumić i zepchnąć do niepamięci. Jak to się uda to wiem, że jestem w stanie znieść wszystko. Tylko ostatnio nawet to mi się nie udało. "Milczenie bytu bierze się z ogłuszającego gwaru ludzkich myśli i mowy." Odpowiedz Link
geograf Re: pocieszacze... 26.09.03, 16:36 jaki pocieszacz? wyście na długo z domu;wypłakanie się-gdziekolwiek,komukolwiek;Dido-zdołowanie do cna, później szybko przechodzi; szybkie pójście spacx. Ot-moje sposoby. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: pocieszacze... 26.09.03, 16:41 Dido wszak to anioł nie kobieta...gdzie tam jaki dół))) dzis juz w EPIKU w cenie 52,99 Odpowiedz Link
geograf Re: pocieszacze... 26.09.03, 18:07 JEST W EMPIKU??????????? NIEMOŻLIWE!!!!!! wczoraj nie było! Matko niebieska! jadę dzisiaj do Galerii do Empiku. Boże spraw, aby w tym względzie stolyca nie była wyróżniona)))))))) Odpowiedz Link
geograf Uprzywilejowana Wa-wa. Znowu! 27.09.03, 00:36 No tak! Oczywiście. Ja tu prawie zabijam się, łamę sobie buty na płaskich podeszwach przebiegając z tramwaju do autobusu w celu dojechania do Galerii, a tam... NIC! w Empiku w ogóle nic nie wiedzą, w Media Mrkt sprzedawca powiedział, że mieli nadzieję na dostawę dzisiaj, ale...ale bardzo możliwe, że będzie jutro..może... ech..no to pozostaje czekać-do poniedziałku. ale co tam.. Odpowiedz Link
geograf MAM !! :-) 29.09.03, 09:13 łódzki Empik sie zagapił i dopiero dzisiaj wprowadza płyte do sprzedaży, natomiast Media MArkt sprzedaje już od soboty, gdzie z resztą zostawiłem swoje 50 złotych silalalala...nareszcie! Odpowiedz Link
geograf Re: pocieszacze... 27.09.03, 00:34 no dobra.przesadziłem. tylko kilku osobom. o ile w ogóle. poduszka też człowiek. czy masz coś jeszcze na myśli? powiedz Odpowiedz Link
jasmintea Re: pocieszacze... 26.09.03, 16:47 Gorąca herbata, dobra ksiazka, cieply koc, świece Spacer, baaardzo dlugi, gdzies gdzie mozna spokojnie ocierać łzy Szczegolnie dobrze dziala na mnie Starowka i Nowe Miasto I taka jedna wneka obrosnieta bluszczem na Brzozowej przy galerii, i ulica Dawna, i niedzwiedz przy kosciele Jezuitow Gdy jest bardzo źle - muzyka, bardzo glosno, tak zeby wyrzucila z glowy wszystkie mysli. I taniec. Obrazy Malczewskiego. A co dzis..? Hmm.. Pozdrawiam. Odpowiedz Link