Dodaj do ulubionych

piekło na ziemi

08.02.07, 18:01
jak wytłumaczyc cos,czego samemu sie nie rozumie.milion mysli na
sekunde.obiecujesz sobie i innym ,ze nastapi poprwaw.i jest dwa lub trzy dni,
nie opychasz sie nie podbierasz kasy na zarcie.jak wytłumaczyc ze nagle
przestaje ci zalezec na wszystkim.przestajesz zastanawiac sie nad
konsekwencjami bo w głowie mysl aby sie najesc,bo tylko to tak naprawde mi
dobrze wychodzi.patrze na siebie w lustro z pogarda,bo jak mozna miec
szacunel do siebie wiedzac ze okłamujesz najblizszych.poraz kolejny obiecałam
poptawe i poraz kolejny zawiodłam.wyszłam z domu na zajecia i wałesałam sie
po miescie.jak odzyskac do siebie szacunek skoro poraz kolejny biore 10 zł na
bilet.zamiast na zaliczenie poszlam po najlepszy pocieszacz
jedzenie.najgorsze jest jednak to ze pozniej pojawia sie strach co dalej i
znowu kolejny powod do jedzenia.czuje ze znowu zawodze jestem zbyt wielkim
tchorzem aby sie przyznac do klamstwa,choc ono i tak wyjdzie na jaw.czasami
wolalabym aby wszyscy mnie opuscili bo czuje ze poraz kolejny zranilam.mama i
siostra przezemnie płacza,bo chca mi pomoc a ja im to utrudniam.czasami czuje
sie jak maszyna ktora testujewytrzmalosc innych ile jeszcze zniosa., bo przez
moje lenistwo i brak sumienia cierpia ci ktorzy chca mi pomoc.uzalam sie nad
soba obecam pewnie ze bedzie lepiej ze bede walczyc bo wykoncze bliskich i
siebie a potem trach i od nowa.ile tak sie da?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka