Dodaj do ulubionych

Dowcip na dziś :)

04.11.03, 12:00
Codziennie rano dostaję od mojego taty dowcip, na miły początek dnia.
Dzisiejszy był taki:
Wysiadł garbaty z autobusu, przewrocił się, pokołysał, pokołysał i usnął...
Nie obrażając garbatych, z pracowniczym pozdrowieniem F.
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Dowcip na dziś :) 04.11.03, 13:44
      Normalna katolicka rodzina.
      Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oświadczajac poważnie:
      - "Nie jestem już dziewica".
      Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
      - "Marta, ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz się tak frywolnie, że
      faceci ogladają się za tobą i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie
      przy naszej córce!"
      Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
      - "I ty, ty też tu jesteś winna! Tak samo jesteś dziwka!Pieprzysz się
      z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu!
      I to na oczach naszej córki!
      Kilka dni temu znalazłem na poduszce ślady spermy! I nie myśl sobie, iż nie
      wiem o tym, że masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!"
      Na to wsciekła matka wrzeszczy na ojca:
      "Zamknij się, do licha! To własnie ty powinieneś uważać na to co mówisz.
      To właśnie ty wydajesz pół wypłaty na prostytutki! To ty spacerujesz po
      dzielnicy czerwonych latarni z naszą małą córeczką! A odkąd mamy telewizję
      kablową cały czas oglądasz pornole, nawet przy małej! Żeby już nie wspominać
      o twojej szmatławej sekretarce, która systematycznie robi ci loda i której
      nie wystarcza nawet to, że ją wyruchasz, a ty dzwonisz potem do domu i tym
      swoim anielskim głosikiem rozmawiasz nawet z naszą córką!"
      Zaszokowana i pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki:
      - "Ale jak to się stało, skarbie? Zostalaś zgwałcona czy wyruchał cię kolega
      z klasy?"
      Mała patrzy dużymi oczyma na matkę i mówi:
      - "Ale nie mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem już dziewica
      tylko pastereczka."
    • kolczatka Re: Dowcip na dziś :) 04.11.03, 14:03
      Nie wiem czy to znacie, ale właśnie mnie ten dowcip rozwalił
      "Panie graja w golfa. Jedna z nich uderzyla pileczke...
      Chciala prosto, poszlo w lewo. Z obserwujacych je panów jeden
      zgial sie w pól, wsadzil dlonie pomiedzy uda i wrzasnal!
      Pani podeszla do niego:
      -Ja bardzo pana przepraszam, ale to bylo niechcacy...
      Pan dalej jeczy...
      - Jestem fizykoterapeutka, moze bede w stanie panu pomóc?
      Pan nadal jeczy...
      Pani rozpiela mu rozporek i zaczela masowac...
      Po kilku minutach pyta:
      - No i jak?
      - Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli..."
    • very_famous My Polacy 04.11.03, 18:46
      Dlaczego jesteśmy najbardziej "zajebistym" narodem świata?

      1. Jako pierwsza nacja na świecie, opracowaliśmy sposób na picie denaturatu,
      płynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolońskiej.

      2. Pewien grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył.

      3. Natomiast w 1995 roku, jeden z mieszkańców Wrocławia osiągnął absolutny
      medyczny rekord świata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczył
      trzykrotnie śmiertelną dawkę. A zmarł w wyniku... obrażeń poniesionych w
      wypadku samochodowym.

      4. W zachodniej Europie można znaleźć alkohole z ostrzegawczym napisem:
      "Dawka śmiertelna - 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków!".

      5. Polska kupuje piasek i żwir w Republice Południowej Afryki.

      6. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczył medyczną
      normę testosteronu w organizmie zdrowego mężczyzny.

      7. Władysław Reymont, autor "Chłopów", nie pojechał w 1924 roku do Sztokholmu
      po odbiór nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć.
      Pisarz zmarł rok później z powodu alkoholizmu.

      8. Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób palenia papierosów przez
      rurkę w tchawicy.

      9. Jedna na 100 Polek przyznaje, że uderzyła męża. I to wielokrotnie!

      10. W marcu 2000 r oku na ulicach Warszawy podczas polowania na tygrysa
      który uciekł z cyrku, zastrzelono weterynarza.

      11. Wśród honorowych obywateli Wrocławia wciąż figurują: Adolf Hitler, Joseph
      Goebbels i Hermann Goering.

      1. Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekł z prosektorium.
      Mężczyzna, będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, nie dawał żadnych
      oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.

      13. Mieszkanka Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na trzy lata więzienia.
      Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże.

      14. W 1998 roku we Wrocławiu wykryto wytwórnię fałszywych studolarówek.
      Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, że są to najlepiej podrobione
      pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów fałszywe dolary wykonane zostały
      staranniej niż .. autentyczne banknoty.
      • anahella O dolarach 05.11.03, 17:01
        very_famous napisała:

        > Zdaniem Amerykanów fałszywe dolary wykonane zostały
        > staranniej niż .. autentyczne banknoty.

        No wlasnie to swiadczy o tym,z e nie byly to tak swietnie podrobione banknoty, bo
        pewne bledy sa wykonane z premedytacja. Idealne podrobienie byloby wtedy, gdyby
        falszerz dokonal tych samych nierownosci co autor oryginalnych plytek.

        Discovery wyprodukowala kiedys swietny program o produkcji i falszowaniu
        banknotow. Czasem go powtarzaja - jakbyscie mieli okazje to zobaczcie - to po
        jego obejrzeniu jestem taka srala madralasmile
    • malidar Re: Dowcip na dziś :) 04.11.03, 19:14
      Mężczyzna w czasach ściągania złomu powypadkowego z Niemiec, przywleka na
      lawecie do blacharskiego zakładu straszną kupę złomu, mechanik na to patrzy,
      kiwa głową ze smutkiem, mysli chwilę i mówi:
      - Mocno trafiony, drogo to wyjdzie, daj pan namiary, za dwa tygodnie powinien
      być gotów.
      Po tygodniu mężczyzna odbiera telefon.
      - Dzień dobry, ja z warsztatu blacharskiego. Szef pyta jak to marka?
      - A po co szefowi marka samochodu?
      - Bo mówi, że jak by nie klepał, to mu wiata przystanku autobusowego wychodzi.
      Grypa nie grypa ale to mnie bawi, pozdrawiam
    • frunze Re: Dowcip na dziś :) 05.11.03, 14:05
      Dzisiaj otrzymałam taki dowcip od mojego rodzonego:
      Żona z mężem siedzą w restauracji. Żona zamawia:
      -Stek, pieczone ziemniaczki i lampkę wina.
      -A warzywo?-pyta kelner.
      -Och, dla niego to samo, co dla mnie...
      • beba3 Re: Dowcip na dziś :) 13.11.03, 10:37
        To bylo piekne!
    • frunze Re: Dowcip na dziś :) 06.11.03, 08:42
      Rano dostałam od ojczulka następujący:
      Pewien mlody student mial egzamin pisemny. Siedzial sobie w
      przedostatnim rzedzie, wiec mógl spokojnie pisac.
      - Pss...! Masz pierwsze? - uslyszal w pewnej chwili za plecami.
      - Mam.
      - To daj. - student przepisal zadanie i podal do tylu
      po kilku minutach.
      - Pss...! Masz drugie?
      - Mam.
      - To daj. - student przepisal i podal
      po kolejnych kilku minutach.
      - Pss...! Masz trzecie?
      - Mam.
      - To daj.
      Po chwili, student slyszy zza pleców cichy, stlumiony glos: Pss...!
      Zdal pan, prosze indeks...

      smile))
    • frunze Re: Dowcip na dziś :) 07.11.03, 08:44
      Dzisiaj dostałam taki:
      Facet budzi sie po "grubej" imprezie, na masakrycznym kacu. Idzie do
      łazienki, tam zaczyna patrzec w lustro i nad czyms intensywnie
      myslec... Nagle z kuchni dobiega go glos zony:
      - Heniek, zrobic ci jajecznice?
      Facet wali sie w czolo:
      - No wlasnie! Heniek!

      smile))
    • frunze Re: Dowcip na dziś :) 13.11.03, 09:36
      Od taty przyszedł dziś następujący:
      Syn mówi do ojca:
      -Tato! Opowiedz mi proszę o tym, jak to w dzieciństwie musiałeś przejść pół
      pokoju, aby zmienić kanał w telewizorze.

      I podpis mojego taty na dole - Twój stary ponad miarę ojciec....smile)))
    • kolczatka Re: Dowcip na dziś :) 13.11.03, 11:39
      Ten dowcip jest, jak dla mnie, przecudny

      W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie
      światło i cała sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta,
      gdzie znajdzie tu toaletę.
      - Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić.
      -Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica
      - Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem
      figowym.
      - Nie szkodzi - odpowiada zakonnica - nie będę patrzyć w jego stronę.
      Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy
      barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają
      rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana.
      - Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie?
      - Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas - odpowiada barman.
      - Nadal nie rozumiem - mówi wciąż zaskoczona zakonnica.
      - Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło.
    • altu Re: Dowcip na dziś :) 14.11.03, 09:20
      Do psychologa przychodzi przygnębiona kobieta i mówi:
      - Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi... Mam ogromne problemy z ułożeniem
      sobie prawidłowych stosunków z ludźmi. Czy możesz mi pomóc, ty stara łysa
      pierdoło?
    • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 14.11.03, 09:59
      Przez kilka dni do pewnego sklepu przychodził upierdliwy klient i pytał o
      FAfkulce. Zniecierpliwiona ekspedientka widząc, że klient znów zmierza do
      sklepu, wywiesiła napis: "Nie ma fafkulców". Niezrażony klient wchodzi i
      pyta: "A są FA w spraju?"
    • altu Re: Dowcip na dziś :) 17.11.03, 10:01
      Przy autostradzie, na pasie zieleni, zatrzymuje się kierowca, bo widzi
      wynędzniałego emigranta, który żywi się trawą.
      – Człowieku, nie jedz tego. Ona jest brudna od spalin i psich odchodów. Jesteś
      głodny, to zapraszam do mnie, nakarmię cię.
      – Ale ja mam jeszcze żonę! – odpowiada zdziwiony uchodźca.
      – No to ją też zapraszam, wsiadajcie do auta.
      – Ale ja mam jeszcze ośmioro dzieci, czterech braci, cztery siostry i wielu
      kuzynów.
      – Zaraz, zaraz, co ty myślisz, że ja mam taki wielki trawnik?!...
    • sloggi Re: Dowcip na dziś :) 19.11.03, 16:33
      ) ) Witam
      ) )
      ) ) Święta:
      ) ) Najpierw trzeba, kurwa, kupić prezenty. Oznacza to, że będę latał po
      ) ) sklepach, przepychał się przez spoconych ludziz obłędem w oczach, żeby
      wydać mnóstwo kasy na jakieś pierdoły.
      ) ) Co gorsza, wszystko już kiedyś komuś kupiłem. Wujek Edek dostał w zeszłym
      ) ) roku flaszkę,a przecież nie kupię mu w tym roku książki, bo ten facet nigdy
      nie przeczytał nic ponad tekst na etykiecie półlitrówki.
      ) ) Ciocia Jadzia rok temu ukontentowała się kremem nawilżającym, co go
      ) ) kupiłem z przeceny, bo za tydzień kończył się termin ważności. W tym roku
      jedynym kosmetykiem dla tej lampucery byłby krem przeciwzmarszczkowy, ale po
      pierwsze,takich zmarszczek żaden krem nie wygładzi, a po drugie,przecież nie
      wydam na kosmetyki całej kasy na Boże Narodzenie.
      ) ) I tak ze wszystkimi.
      ) ) Dziecko mordę drze o jakiś nowy program komputerowy, choć i tak wiadomo,
      ) ) że przestanie się nim zajmować po 2 godzinach, bo każda gra jest dla tego
      półmózga za trudna.
      ) ) Żona będzie miała jak zwykle pretensje, że Kowalska z jej biura dostanie
      ) ) cośładniejszego.
      ) ) W rezultacie kupię byle co, jak co roku. Potem śledzik w pracy z ludźmi,
      ) ) których mordy są mi nienawistne, i patrzenie na męki szefa, który życzy
      nam "dużo pieniędzy",choć wszyscy wiedzą,że dopiero wtedy byłby szczęśliwy,
      gdybym pracował za miskę zupy z brukwi przykuty łańcuchem do komputera.
      Krwiopijca.
      ) ) Potem wszyscy się nawalą jak szpaki, a pan Henio obślini biust pani
      Bożeny z księgowości, zamkną się oboje w archiwum, bo oni zawsze walą się jak
      ) ) króliki, kiedy są naprani. Następnego dnia kac,w dodatku żona będzie robić
      wymówki.
      ) ) Jeszcze tylko trzeba jebnąć w baniak karpia, bo małżonka uważacie -
      ) ) wrażliwa jest i na męki zwierzątka nie może patrzeć, choć mnie męczy od
      ) ) 15 lat bez zmrużenia oka. Garbata owca.
      ) ) A jeszcze przynieść i przystroić choinkę. Z dzieckiem, "żeby miało
      ciepłe wspomnienia z dzieciństwa",
      ) ) a ono w dupie ma choinkę, mnie, Boże Narodzenie i wszystko. Jak taki
      ) ) glon emocjonalny może mieć jakiekolwiek wspomnienia?
      ) ) No i kolacyjka wigilijna. Rodzinna, mać ich w tę i z powrotem. Jedna
      ) ) wielka męka.
      ) ) Co za kutas wymyślił ten łzawy termin "rodzinna wieczerza"? Przyjdą
      ) ) wszyscy ci, od których na co dzień trzymam się z daleka z dobrym skutkiem.
      Usiądziemy za stołem... A nie, pardon, najpierw
      ) ) prezenty! Trzeba będzie się kłamliwie ucieszyć, choć z góry wiem, że ten
      ) ) chujowy krawat kupiony na bazarze od Wietnamczyków dopełniłby liczną
      ) ) kolekcję podobnych gówien,gdybym oczywiście zawalił szafę takim badziewiem,
      a nie zaraz następnego dnia wyrzucił wszystko
      ) ) do śmietnika.Dostanę też najtańszy koniak i jakieś kosmetyki. Jakie -
      ) ) będę wiedział ostatniego dnia przed Wigilią, kiedy w pobliskim
      ) ) supermarkecie zaczną wyprzedawać to, czego nie udało się upchnąć
      ludziom do wigilii.
      ) ) Po prezentach się zacznie. Te same kretyńskie dowcipy wuja Bronka,
      ) ) zwłaszcza, kurna, ten o gąsce Balbince. Wszyscy będą dokarmiać mojego psa
      po to, żeby narzygał w nocy na mnie i pościel bo przecież wiadomo że śpię z
      psem. Ciotka załzawi się po dwóch godzinach żucia
      ) ) żarcia z wytrwałością tapira i zacznie płakać, "jak to dobrze, że
      trzymamy się razem". Gówno prawda akurat, co wykażą następne dwie godziny,
      kiedy to nawaliwszy się już,zacznie wyzywać swojego ślubnego
      ) ) od złamanych chujów. To oczywiście prawda.
      ) ) Jedyna nadzieja, że akurat w tym roku 6- letnia latorośl kuzynostwa z
      ) ) Łodzi nie nawali w gacie w połowie kolacji i nie zakomunikuje o tym
      ) ) radośnie jeszcze przed deserem. Bo to, że coś wywali sobie na łeb ze stołu,
      to pewne jak w banku.Jeszcze tylko muszę przeżyć debilne gadki o polityce, przy
      których wszyscy oczywiście skoczą sobie do gardeł i na siebie się poobrażają.
      Na koniec ciotula Jadzia puści maleńkiego pawika na ścianę koło swojego fotela
      i można będzie odtrąbić koniec męczarni. A nie,byłbym zapomniał. Kolejną
      rozrywką będzie wyprawa na pasterkę, bo to religijna rodzina.
      ) ) No to pójdę, choć nikt nigdy nie wyjaśnił, po nagłą cholerę tłuc się po
      ) ) nocy, żeby stać na mrozie w bezruchu przez godzinę czy więcej. Ciekawe,czy
      moja małżonka znowu wywinie orła na ryj na schodkach kościółka - jak to robi od
      kilku lat z uporem godnym lepszej sprawy? W kościele, jeśli tam się dopcham,
      ) ) będzie cuchnąć jak w gorzelni, bo wierni tylko dlatego stoją na własnych
      ) ) nogach, bo za duży tłok, żeby upaść.
      ) ) Czasem tylko ktoś beknie albo puści głośno bąka, ale i tak nikt na to
      nie zwróci uwagi, bo wszyscy drzemią
      ) ) na stojąco. Wracając trzeba tylko będzie uważać na chłopców z osiedla,bo
      ) ) w Wigilię katolicka młodzież szczególnie lubi wpierdolić bliźniemu. Rok
      temu zglanowali wujka Edka,ale on chyba tego nie zauważył,bo był zalany w
      płaskorzeźbę. Wreszcie wychodzą z chałupy, wory jedne.
      ) ) Moment zamykania drzwi za ostatnim z tych troglodytów jest najszczęśliwszą
      chwilą w moim świątecznym życiu.Kilka dni odpoczynku. Ale mijają jak z bata
      strzelił, bo wielkimi krokami zbliża się kolejny kretyński wynalazek -
      sylwester.Ludzie! Kto to kurwa wymyślił ?! Już od listopada ślubna wydala z
      siebie idiotyczne pomysły, żeby pójść na "jakiś bal". Jakbyśmy srali
      pieniędzmi... Albo żeby gdzieś wyjechać, gdzie gorąco.
      ) ) A niech se włączy farelkę pod fikusem, będzie miała tropiki w chałupie.
      I tak przecież skończy się na balandze u Witka. Jasne, trzeba ładnie
      ) ) się ubrać, bo wszystkim się wydaje, że to jakiś uroczysty dzień. Czyli
      ) ) żona najpierw puści w trąbę pół budżetu domowego na jakąś kieckę, w której
      wygląda jak zwykle, czyli jak w worku po nawozach sztucznych.
      ) ) Ale cena taka,że za to można by żywić jeden powiat w Somalii przez kwartał.
      ) ) Ja się wbijam w garnitur, bo europejska cywilizacja wymyśliła, że
      ) ) mężczyzna wygląda dobrze, gdy wdzieje na siebie marynarę, co pije pod
      pachami. Pod szyją zawiążę sobie kolorowy postronek. I tak mam przewagę, bo
      ) ) prysnę na dziób jakąś wodę kolońską i jazda, a małżonka kładzie sobie
      ) ) tapety tyle, że palec w to wchodzi do pierwszego stawu, a daje rezultat
      mumii Tutenchamona zaraz przed konserwacją. I zajmuje ze trzy godziny.
      ) ) Łazienka, oczywiście, zajęta i wszyscy pozostali domownicy muszą szczać
      do zlewu. Wiadomo mamusia się szykuje na sylwestra. U Witka ten sam zestaw
      ludzki, ale czasem trafia się coś nowego, na czym można by oko zawiesić. Jak
      zwykle nic z tego nie wyjdzie,bo chociaż Wituś ma dużą chałupę,to ryzyko za
      duże.Zresztą każda kobitka jeszcze przed północą doprowadza się do stanu, w
      ) ) którym wygląda jak kupa.W tym dniu trzeba być radosnym jak młody pies,
      szczerzyć zęby w uśmiechu i ruszać w tany, nawet jeśli ni pyty nie mam
      ) ) o tym pojęcia. Zresztą nikt nie ma, za to wszyscy miotają się w konwulsjach
      ) ) i po krótkim czasie cuchną, jak gdyby nie myli się z tydzień. Baby w
      ) ) szczególności. Z facetami jest prostsza sprawa, bo już koło jedenastej
      są pijani w sztok i bełkoczą albo chcą ruchać wszystko, na co trafią. O północy
      trzeba obcałować wszystkie te oślinione i śmierdzące wódą mordy, obłudnie
      życząc wszystkiego najlepszego,choć jedyne, o czym wtedy myślę,
      ) ) to żeby ich szlag trafił czym prędzej. Potem sylwestrowa noc, banalna do
      ) ) bólu - rozmazane makijaże kobitek (najlepszy tusz nie wytrzyma, gdy
      właścicielka walnie mordą w sałatkę),śpiący pokotem faceci, jacyś zarzygani
      ) ) klienci w kiblu. Norma.Ja, oczywiście,nawalę się już przed północą,żeby
      uniknąć konieczności potańcówek i dialogów z własną żoną,bo co jej można nowego
      powiedzieć po 15 latach małżeństwa?
      ) ) Trzeba tylko doczekać do rana, kiedy ruszą pierwsze autobusy, bo
      ) ) zamówienie taksówki graniczy z cudem. Pijany i śmierdzący autobus dowiezie
      nas jakoś do domu.
      ) ) Można spać. Przeżyłem.
      ) ) Do siego roku.
      ) )
      ) )
      • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 14:58
        Nastolatka wraca nad ranem do domu. Mama jej otwiera, a ona kręcąc majtkami na
        palcu mówi:
        - Mamo, nie wiem co to za sport, ale to będzie moje hobby.
      • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 14:59
        Jak się nazywa rosół z wielu kur?
        - Rosół skur-wielu!
      • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 14:59
        Jak się nazywa babcia klozetowa?
        - Pisuardessa.
        A jak dziadek klozetowy?
        - Kałboj.
      • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 15:00
        Jak się nazywa Niemiec pod wodą?
        - Peryszkop
      • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 15:00
        - Dlaczego Kinga została święta?
        Bo Bolesław był Wstydliwy!
      • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 15:01
        Facet chciał sobie kupić jakieś drapieżne zwierzę, żeby zagryzło mu teściową,
        ale w sklepie były tylko pelikany. Sprzedawca powiedział, że są one wyjatkowo
        grożne, więc kupił dwa. w domu postanowił je wypróbować:
        - Pelikany na stół!!!! - pelikany totalnie rozpieprzyły stolik.
        Facet wniebowzięty mówi dalej:
        - Pelikany na krzesło!!! - ptaki rozdziobują krzesło
        Nagle wchodzi teściowa i od progu mówi:
        - Na ch*j ci pelikany??? ...
        • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 15:20
          Mąż mówi do żony:
          - Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
          - Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w
          puszce po kakao, z nalepką "sól".
        • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 15:20
          Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
          - Natychmiast wychodź spod tego stołu!
          - Nie wyjdę!
          - Mówię Ci wyłaź!
          - Nie wyjdę!
          - Wyłaź ty tchórzu!
          - Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie!
        • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 15:21
          Wpada gościu niespodziewanie do domu, patrzy, a tu żona w pełnej akcji z
          kochankiem. Gościu podchodzi do łóżka i mówi...
          - Kochana żono, kupiłem ci najlepsze futro, a ty jak mi się odpłacasz? Kupiłem
          biżuterię, a ty jak mi się odpłacasz? Kupiłem samochód, a ty... mógłby pan
          przestać jak ja mówię...
        • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 15:21
          Starsze małżeństwo siedzi sobie przed telewizorem, w bujanych fotelach,
          przykryci ciepłymi kocykami. Nagle starsza pani wyskakuje z pomysłem:
          - Dziadku, a może byśmy się tak napili jakiegoś winka?
          Dziadek nie zastanawiając się długo zszedł do piwnicy i wyciągną mocno
          zakurzoną butelkę, przetarł etykietę i czyta "KOŃJAK". Zaniósł ją do babci i
          zaczęli sobie popijać. Pili do momentu, aż butelka była pusta. Po chwili babcia
          mówi do dziada:
          - A może skoczylibyśmy do sypialni i pokochali się troszeczkę?
          Dziadek z uśmiechem na ustach porywa babcię do sypialni i zaczęli się kochać.
          Mija pierwsza doba, potem następna i następna. Kiedy było już po wszystkim,
          babcia wysłała dziadka, aby z dokładnością przetarł etykietę i dowiedział się
          czegoś więcej na temat trunku, który spożyli. Dziadek chwycił butelkę, przetarł
          dokładnie etykietę i czyta: "KOŃ JAK NIE MOŻE - JEDNA ŁYŻECZKA NA WIADRO
        • slo-onko Re: Dowcip na dziś :) 21.11.03, 15:22
          Siedzi facet nad stawem i lowi ryby.
          > W pewnym momencie wynurza sie zaba i pyta:
          > - Prosze Pana, czy ja moglabym wejsc na splawik i skoczyc do wody?
          > - A skocz sobie - odpowiada facet.
          > Zaba skoczyla, a facet dalej lowi ryby.
          > Po chwili zaba znowu sie wynurza i pyta:
          > - Prosze Pana, a czy ja moglabym jeszcze raz wejsc na splawik i
          > skoczyc
          > do wody?
          > - No, skocz sobie - odpowiada facet.
          > Zaba skoczyla, a facet dalej lowi ryby.
          > Po chwili zaba znowu sie wynurza i pyta:
          > - Prosze Pana, a czy ja moglabym usiasc kolo Pana?
          > - A siadaj - odpowiada facet.
          > Zaba siada kolo faceta, a ten dalej lowi ryby.
          > Siedza tak sobie w milczeniu, az ze stawu wynurza sie druga zaba i
          > pyta:
          > - Prosze Pana, czy ja moglabym wejsc na splawik i skoczyc do wody?
          > Na to pierwsza zaba:
          > - Spi.....aj! Dobrze mówie, Prosze Pana?
    • geograf wieczornie ja 26.11.03, 21:37
      Pewna kobieta podczas spowiedzi mówi do swojego spowiednika:
      - Ojcze, mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające papugi, samiczki, ale
      nie wiem czemu tak strasznie bluźnią.
      - A co takiego mówią? - zapytał ksiądz. Kobitka na to :
      - W kółko powtarzają : - Cześć, jesteśmy dziwkami, chcecie się zabawić ?
      Ojciec zaniepokojony myśli, myśli, aż w końcu mówi :
      - Ja też mam w domu dwie gadające papugi, samce, tylko ze moje całymi dniami
      czytają Pismo Święte i odmawiają różaniec. Przyprowadź swoje papugi do mnie,
      wpuścimy je do jednej klatki i wtedy moje papużki oduczą twoje mówić tak brzydko.
      Kobieta się zgodziła i na drugi dzień przyprowadziła swoje nieznośne papugi do
      księdza. Wpuścili je do klatki. Ptaki popatrzyły na nowe towarzystwo i po chwili
      odezwały się papugi - kobiety :
      - Cześć, jesteśmy dziwkami, chcecie się zabawić ? Papugi księdza podniosły oczy
      znad Biblii, popatrzyły na siebie i jedna mówi :
      - Odłóż tę księgę bracie. Nasze modły zostały wysłuchane !
      • vika411 Re: wieczornie ja 26.11.03, 21:45
        Kowalska, Zielinska i Malinowska, w kawiarni plotkuja o swoich mezach.
        - Moj to do lozka nigdy nie zdejmuje skarpetek - skarzy sie Kowalska.
        - A moj to ma zawsze zimne jajka- mowi na to Zielinska.
        A ja to nie wiem bo jak idziemy spac to moj zawsze zaraz chrapie...ale sprawdze-
        postanawia Malinowska.
        Nastepnego dnia spotkaly sie w sklepie.
        Malinowska ma podbite oko.
        - Co sie stalo?!- zakrzyknely przyjaciolki.
        - A nic...- mowi Malinowska z ociaganiem.- Powiedzialam mojemu, ze Kowalski
        sypia zawsze w skarpetkach a Zielinski ma zawsze zimne jajka...
        • vika411 Re: wieczornie ja 26.11.03, 22:01
          Z notatnika policjanta:
          W lasku znalezlismy drzewa, krzaki, towary szemranego pochodzenia i trzech
          denatow z ktorych dwoch przejawialo oznaki tlacego sie zycia w postaci
          przeklenst a trzeci byl calkiem zalany.
          • vika411 Re: wieczornie ja 26.11.03, 22:04
            Z notatnika policjanta:
            podejrzany w stanie nietrzezwym pobil poszkodowana przy pomocy orczyka
            konskiego z powodu niemycia ordynarnych czesci ciala i nieprzyjenego zapachu.
            • vika411 Re: wieczornie ja 26.11.03, 22:06
              Jasiu do pani w szkole:
              - Pse pani! Moj tata powiedzial, ze jak jesce raz dostane dwoje to ktos tu
              dostanie po w skore!
              • vika411 Re: wieczornie ja 26.11.03, 22:57
                Ze szkolnego zeszytu:
                Ksiadz Robak mail wyrzuty po mordzie.

                Antek umarl bo mal talent zamiast pasac bydlo.

                Dzieci w piwnicznej izbie mialy niezdrowo, smutno i dlatego Jas nie doczekal.

                Rozalka byla chora i dlatego wsadzono ja do pieca.

                Wroble i inne ptactwo to szkodniki bo pozeraja plody rolne a zwlaszcza szpaki,
                ktore zezeraja czeresnie w naszym sadzie a pozyteczne sa wtedy jak zra robaki i
                inne pasozyty rolne.

                Dzieci na wsi w czasie wakacji sluza do mszy i prac polowych i dlatego nie
                jezdza na wakacje.
    • altu Re: Dowcip na dziś :) 01.12.03, 13:30
      [To jest dowcip angielski. W języku angielskim słowo „cock” znaczy kogut, ale
      może też oznaczać męskiego członka].

      W pewnej małej angielskiej mieścinie był ksiądz, który oprócz obowiązków
      duszpasterskich oddawał się zajęciom gospodarskim. Szczególnie lubił hodowlę
      drobiu, z którą naprawdę świetnie sobie radził. Któregoś dnia księdzu zginął
      kogut. Początkowo myślał on, że ten po prostu uciekł, co się czasami zdarzało.
      Koguty zawsze jednak wracały.
      Minęło sporo czasu, a koguta jak nie ma, tak nie ma. Ksiądz zmartwił się i
      doszedł do wniosku, że koguta ukradziono. Postanowił załatwić sprawę podczas
      niedzielnej mszy. Kiedy wszyscy zbierali się już po mszy, zatrzymał ich i rzekł:
      – Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia. Chciałbym spytać,
      kto z tu obecnych ma koguta?
      Wszyscy mężczyźni wstali.
      – Nie, nie... To nieporozumienie. Może spytam inaczej: kto ostatnio widział
      koguta?
      Wszystkie kobiety wstały.
      – Oj... nie. To też nie o to chodzi. Może wyrażę się jeszcze jaśniej: kto
      ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
      Połowa kobiet wstała.
      – Parafianie, nie rozumiemy się! Zapytam wprost: kto widział ostatnio mojego
      koguta?
      Wstał chórek chłopięcy, ministranci, organista i znajdująca się przypadkiem w
      kościele koza.
    • altu List od Mamy Blondynki... 01.12.03, 13:31
      Kochany Synu!

      Piszę do Ciebie tych kilka linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę, więc
      jeśli otrzymasz ten list, to znaczy, że dobrze do Ciebie dotarł. Jeśli go nie
      otrzymasz, to poinformuj mnie o tym, wyślę go jeszcze raz. Piszę powoli,
      ponieważ wiem, że nie potrafisz szybko czytać.

      Ostatnio ojciec przeczytał w pewnej ankiecie, że najwięcej wypadków zdarza się
      kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić dalej. Dom jest
      wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna, czy jest sprawna. Wczoraj
      włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło, no ale
      cóż.

      Pogoda nie jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu padało tylko dwa razy. Pierwszy
      raz padało trzy dni, drugim razem cztery.

      Jeśli chodzi o tę kurtkę, którą chciałeś, wujek Piotr powiedział, że jeśli Ci
      ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo kosztowało, więc
      oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni.

      Ojciec dostał pracę, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób. Kosi trawę
      na cmentarzu. Twoja siostra Julia, ta która wyszła za swojego męża, wreszcie
      urodziła. Nie znamy jeszcze płci, dlatego Ci nie powiem jeszcze czy jesteś
      wujkiem czy ciocią. Jeśli to dziewczynka, twoja siostra chce nazwać ją po mnie,
      ale to będzie dziwne nazwać swoją córkę „mama”. Nie widzieliśmy za to wujka
      Izydora, tego który umarł w tamtym roku... Gorzej jest z Twoim bratem Jasiem.
      Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki, musiał iść do domu po drugi
      komplet, żeby nas wyciągnąć z auta. Jeśli będziesz się widział z Małgosią
      pozdrów ją ode mnie, jeśli jej nie będziesz widział, nic jej nie mów.



      Twoja mamusia Krysia

      PS: Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale zakleiłam już kopertę.
      • vika411 Re: List od Mamy Blondynki... 01.12.03, 13:53
        genialne! Tak trzeba pisac listy. zaraz napisze Wam co napisalam do rodziny w
        zwiazku ze swietami. od razu widac, ze nie jestem badynkom.
        • vika411 Re: List od Mamy Blondynki... 01.12.03, 14:09
          Kochana Rodzino.
          W zwiazku ze zblizajacymi sie swietami chce Was zaprosic do siebie.Wiem, ze sie
          na Was nie zawiode i przyjedziecie napewno. Warunki mam dla Was przygotowane
          bardzo dobre. Co prawda troche nam przecieka dach i nadgnily sienniki na
          podlodze bo dach sie zawalil i dlatego sufit w izbie troche trzeszczy ale to
          nic.Jak przyjedziecie to pomozecie naprawic. U nas w domu jest duzo swiezego
          powietrza bo troche sie okna nie domykaja a jedno zakleilismy gazetami to jest
          zdrowo i przewiewnie. Drzwi spalilismy bo braklo nam drewna na opal ale mozna
          sie zawsze cieplo ubrac.U nas , jak to na wsi, nie brak swiezego powietrza bo
          krowe i swinki trzymamy w kuchni. Zimno im bylo w chlewiku to co bylo robic.
          Zamieszkaly z nami.Czasem nawet sypiaja na naszych siennikach w stolowym, w
          ktorym gniezdzimy sie z naszymi kurami i koza.Ostatnio nasz inwentarz wzbogacil
          sie o jakies stworzenia, ktore okropnie gryza i sa male , bordowe i wlaza w
          meble i pod tapety.Sasiadka mowi, ze one sie nazywaja pluskwy. Sa nawet ladne.
          Zanim spadna na nas w nocy to najpierw spaceruja po scianach i blyszcza jak sie
          zapali swiatko. Nasz kot tak sie ostatnio drapie, ze prawie wylinial. Tez ma
          swoje zwierzatka do zabawy,ktore wesolo skacza i po nas od czasu do czasu.
          Jak juz przyjedziecie to nie zapomnijcie wziac z soba chociaz suchego chleba to
          sie go namoczy w deszczowce i zrobimy sobie uczte.
          Jesli nie macie czasu do nas przyjechac albo sa jakies inne przezskody, to
          prezenty wyslijcie na poste stant bo my nie jestesmy tu meldowani i przychodzi
          ciagle do nas policja i nas wyrzuca ale my i tak wracamy na stare smieci. Pies
          Burek zdechl w zeszla srode, czego i Wam z serca zycze .Wasza Vika.


          Taki piekny list im napisalamsmile
          Mam nadzieje, ze wezma sobie do sercasmile)))) i...nie przyjada!
    • zz_beatka Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 13:05
      Pewnego dnia w Ogrodzie Eden Ewa powiedziała do Boga:
      - Panie, mam problem
      - Jakiż to problem Ewo-odezwał się Pan Bóg.
      - Wiem, że stworzyłeś mnie w swej mądrości - odparła - dałeś mi ten
      cudowny
      ogród, pełen wspaniałych roślin i zwierząt, tego śmiesznego węża...ale
      ja.....po prostu nie jestem szczęśliwa.
      - Dlaczego Ewo?
      - O Panie-żaliła się dalej - czuję się tu taka samotna i już mam po
      dziurki
      w nosie tych wstrętnych jabłek.Przejadły mi się, w ogóle niedobrze mi
      kiedy
      na nie patrzę... Czegoś mi brakuje...
      - Cóż, droga Ewo, w tej sytuacji widzę tylko jedno rozwiązanie Stworzę dla
      ciebie mężczyznę.
      - Mężczyznę? A cóż to takiego jest Panie? - zapytała zaciekawiona.
      - A...to takie ociężałe umysłowo stworzenie z wieloma wadami. Będzie
      oszukiwał, będzie okrutny i w ogóle da ci ostro w kość. Ale za to będzie
      większy i silniejszy od ciebie, będzie lubił polować i zabijać. Będzie
      trochę tępy i nieokrzesany, egoistyczny...ale...jeżeli będziesz się od
      niego
      tego domagać, to zaspokoi twoje fizyczne potrzeby. Niestety będzie
      dziecinny, z lubością będzie się oddawał tak głupawym czynnościom jak
      kopanie piłki, picie piwa, zmienianie kanałów w telewizorze. Nie będzie
      zbyt
      bystry, będzie potrzebował twojej rady i opieki, bo bez ciebie by nie
      przetrwał...
      - To brzmi wspaniale Panie-ucieszyła się Ewa-ale gdzie tkwi kruczek?
      - Możesz go dostać pod jednym warunkiem.
      - Jakim?
      - Tak jak wspomniałem on będzie dumny i arogancki, narcystyczny,
      więc...będziesz musiała mu pozwolić wierzyć, że został stworzony jako
      pierwszy. To będzie nasz mały sekret...no wiesz tak między nami
      kobietami...
      • altu Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 13:30
        Przecież ja zawsze mówiłam, że Bóg jest Kobietą... smile
        • babik Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 13:46
          Cóż to za herezje się tu wygłasza ??

          • vika411 Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 13:51
            Ciiiicho byc bo jestes zonaty a nie ksiadz!smile
            • babik Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 13:54
              To ,że jestem żonaty i nie ksiądz nie oznacza , że nie jestem facetem smile))
              Kurde znowu jakieś stowarzyszenie wojujących feministek ??
              Staję Wam naprzeciw jako ten , który będzie walczył o męską godność i
              równouprawnienie.
              Do bojuuuuuuuuuuuuuu !!!!!!!!!!!
              • altu Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 14:02
                Gorzej będzie jak MY przypuścimy atak...
                Ale wykorzystując Twój bojowy nastrój, może przestawisz mi komodę w
                mieszkaniu???
                Jest diablo ciężka... a ja, biedna kobietka, nie mam wystarczajaco dużo siłki,
                żeby dać sobie radę...

                PS To było miłe połechtanie męskiej ambicji,... smile buziak na dodatnie odwagi!
                • babik Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 14:12
                  Oczywiście , że mogę Ci przestawić komodę .
                  Ale czy przy okazji mogę ją połamać ??? Bo nic mnie tak nie wyładowywuję jak
                  jakaś destrukcja smile)))
                  • altu Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 14:20
                    Hmmm..
                    Nie da rady . Komoda jest mi potrzebna. W calości..
                    ALe wiesz,... hmmm... rozejrzę sie za czymś, co można połamać...
                    Drzwi do lasu!
                    Je mozna łamać do woli...
                    • babik Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 14:25
                      Drzwi do lasu smile)) Mogą być , chociaż jak to się mówi drewna do lasu się nie
                      wiezie.
                      • vika411 Re: Dowcip na dziś :) 02.12.03, 16:51
                        Z notatnika policjanta:
                        Po wejsciu do wyzej wspomnianej meliny,pobita do krwi ofiara zajscia obrzucila
                        mnie stekiem wyzwisk, wsrod ktorych najbardziej wulgarnych nie mozna przytoczyc
                        bo tam byly maloletnie dzieci, ktore w stanie nietrzezwym palily papierosy i
                        powiedzialy "matka, wyjebaj tego kutasa za drzwi bo zimno!"
    • frunze Re: Dowcip na dziś :) 05.12.03, 12:44
      Jak leci, żartobliwie zapytał kołchoźników Pierwszy Sekretarz?
      Doskonale, zażartowali w odpowiedzi kołchoźnicy!
      smile))
    • frunze Re: Dowcip na dziś :) 06.12.03, 12:09
      siedzi jeżyk pod płotem i wcina kanapkę z serem
      przechodzący niedźwiedź pyta:
      - co jesz ?
      a jezyk na to:
      - co niedźwiedź ?
      Więc niedźwiadek poprawił się i spytał:
      - co jesz jeżyku?
      a jeżyk na to:
      - co niedźwiedziu misiu?

      Stare, wiem, ale "lubię tylko te filmy, które już widziałam" smile
      • altu Re: Dowcip na dziś :) 06.12.03, 19:16
        A teraz do mojego dzisiejszego nastroju:

        Wspomnienia kolesia :
        Zawsze jak byłem młodym kawalerem, gdy spotkały mnie jakieś
        zgrzybiałe ciotki na weselach, to poklepywały mnie po ramieniu i mówiły
        - Będziesz następny.
        Przestały jak na pogrzebach zacząłem robić im tak samo.


        PS Pozdrawiam Pruszków! smile
    • altu Re: Dowcip na dziś :) 06.12.03, 22:24
      Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczeciem lekcji, nauczycielka przedstawia
      nowego ucznia amerykanskiej klasie:
      - To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
      Lekcja sie zaczyna. Nauczycielka mówi:
      - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie, czyje
      to sa slowa: "Dajcie mi wolnosc albo smierc"? W klasie cisza jak makiem
      zasial, tylko Suzuki podnosi reke i mówi:
      - Patrick Henry, 1775 W Filadelfii.
      - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedzial: "Panstwo to ludzie, ludzie nie
      powinni wiec ginac"?
      Znowu wstaje Suzuki:
      - Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
      Nauczycielka spoglada na uczniów z wyrzutem i mówi:
      - Wstydzcie sie. Suzuki jest Japonczykiem i zna amerykanska historie lepiej od
      Was!
      W klasie zapadla cisza i nagle slychac czyjs glosny szept:
      - Pocaluj mnie w dupe pieprzony japonczyku
      - Kto to powiedzial? - krzyknela nauczycielka na co Suzuki podniósl reke i
      bez czekania wyrecytowal:
      - General McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym
      zgromadzeniu w Chryslerze.
      W klasie zrobilo sie jeszcze ciszej i tylko dalo sie uslyszec cichy szept:
      - Rzygac mi sie chce...
      - Kto to byl? - wrzasnela nauczycielka, na co Suzuki szybko
      odpowiedzial:
      - George Bush senior do japonskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
      Na to inny uczen wstal i krzyknal:
      - Suzuki to kupa gówna!
      Na co Suzuki:
      - Valentino Rossi w Rio na Grand-Prix Brazylii w 2002 roku.
      Klasa juz calkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje, gdy
      otwieraja
      sie drzwi i wchodzi dyrektor:
      - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widzialem.
      Na co odpowiada Suzuki:
      - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji
      budzetowej
      w Warszawie 2003 roku.


      PS Pozdrawiam Pruszków!
    • frunze Re: Dowcip na dziś :) 09.12.03, 09:20
      Ach! Uwielbiam to! Z wierzchu chrupkie, a w środku mięsiste... - powiedział
      biały niedźwiedź wgryzając się w igloo.
    • kolczatka Re: Dowcip na dziś :) 09.12.03, 09:40
      Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać
      będzie cztery tematy:
      1. Monarchia
      2. Seks
      3. Religia
      4. Tajemnica
      Powiedziała, że kto skończy będzie mógł isć do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po
      kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje prace. Nauczycielka nie chce
      wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go, żeby odczytał swoje
      wypracowanie. Jasio czyta z duma:
      "Ktos zerżnal królowa! Mój Boże! Kto?"
    • altu Re: Dowcip na dziś :) 17.12.03, 12:12
      Środek nocy. Do domu powraca zmęczony nocnymi libacjami,
      kompletnie zalany mężczyzna. Otwiera drzwi, cichutko, delikatnie skrada sie
      w
      przedpokoju, żeby tylko nie obudzić żony, bo awantura gwarantowana.
      Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa sie kukułka i kuka 3 razy.
      "O ku...!" - myśli przerażony mężczyzna - "zaraz wszystko się
      wyda..., chyba, że dokukam jeszcze 8 razy i nawet jak by się obudziła,
      będzie myślała , że wróciłem o 11:00".
      Jak postanowił, tak zrobił, i zachwycony własnš przebiegłoscią położył się
      spać. Rano budzi go żona.
      - Kochanie, musisz dzisiaj wcze?nie wstać.
      - A po co? Przecież dziś sobota. - odpowiada skacowany mšż.
      - Musisz wstać i oddać nasz zegar do naprawy.
      - A co się stało?.
      - Co? jest nie w porządku z kukułką . Wyobraź sobie, zakukała w
      nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, parę razy beknęła, dokukała 8
      razy, puściła bąka , zaryczała jak wół i poszła do łazienki się porzygać.

    • altu Re: Dowcip na dziś :) 17.12.03, 12:13

      Mężczyzni nigdy nie kłamia (bez powodu) wink

      Pewnego dnia, podczas pracy nad brzegiem rzeki drwalowi wypadła siekiera i
      wpadła do wody. Drwal usiadł i zaczął płakać. Nagle objawił mu się Bóg
      i zapytał:
      - Dlaczego płaczesz?
      Drwal odpowiedział, że siekiera mu wpadła do wody.
      Bóg zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił się ze złotą
      siekierą.
      - To Twoja siekiera? - zapytał
      - Nie - odpowiedział drwal.
      Bóg ponownie się zanurzył i po chwili trzymał srebrną siekierę pytając
      drwala czy to jego.
      - Ta również nie jest moja - odparł drwal.
      Bóg po raz trzeci się zanurzył i wyjął z wody żelazną siekierę.
      - A może ta?
      - Tak, to moja siekiera - ucieszył się drwal.
      Bóg był zadowolony, że taki uczciwy człowiek chodzi po ziemi i w
      nagrodę podarował mu wszystkie trzy siekiery. Drwal wrócił do domu
      szczęśliwy.
      Innego dnia drwal spacerował nad brzegiem tej samej rzeki wraz z żoną.
      Nagle żona potknęła się i wpadła do wody. Drwal usiadł na brzegu rzeki
      i zaczął płakać. Ponownie objawił mu się Bóg izapytał:
      - Dlaczego płaczesz?
      Drwal odpowiedział, że żona mu wpadła do wody.
      Bóg jeszcze raz zstąpił na ziemię, wszedł do wody i po chwili wyłonił
      się wraz z Jennifer Lopez.
      - To Twoja żona? - zapytał
      - Tak - odparł drwal
      Bóg się na poważnie zdenerwował:
      - Ty kłamco! To nie jest prawda! To nie jest Twoja żona!
      Drwal odparł:
      - Boże wybacz mi, to nieporozumienie. Widzisz, jeśli powiedziałbym 'nie'
      Jennifer Lopez, wróciłbyś i wyszedł z Cameron Diaz, i jeśli znowu
      powiedziałbym 'nie', poszedłbyś trzeci raz i wrócił z moją żoną,
      której powiedziałbym 'tak', a wtedy otrzymałbym wszystkie trzy. Ale Panie,
      jestem tylko biednym drwalem, nie dałbym rady dbać o trzy żony, dlatego
      właśnie powiedziałem 'tak' za pierwszym razem".

      Jaki z tego morał?
      Ano morał z tego taki, że jeśli już mężczyzna kłamie, to zawsze w
      pożytecznym i zaszczytnym celu!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka