altu
19.11.03, 13:44
polityka.onet.pl/162,1139931,1,0,2427-2003-46,artykul.html
Przeczytałam i tak się zastanawiam...
Sama niedawno zostałam postawiona w sytuacji, gdzie w miesięczniku branżowym
zacytowano moją wypowiedź. Nie była ona poddana autoryzacji, jak to miało
miejsce przy poprzednich, ale zrobiono z nich skrót (bardizej taki myślowy i
oparty na domysłach), z którego się teraz gęsto tłumaczę...
Nie wyobrażam sobie nawet sytuacji, żeby ktoś za mna chodził z aparatem i
śledził każdy krok w poszukiwaniu taniej sensacji...
Chronienie swojej prywatności jest sztuką... ale jest też ceną, jaką trzeba
zapłacić za bycie sławnym lub co najmniej znanym...